Jak uratować pokruszony puder, róż, cienie i inne prasowane kosmetyki?

Czy wasze pudry i róże również lubią sobie czasami pofruwać? Mój nowo zakupiony róż Inglota postanowił wykonać niezwykle efektowny lot, zakończony roztrzaskaniem się kosmetyku (na szczęście pod nakrętką) na łazienkowych płytkach. Już prawie spisałam go na straty – ale stwierdziłam, że tak łatwo mu nie odpuszczę, czas na reanimację.

Oto co będzie Wam potrzebne…

Wasz pokruszony kosmetyk, coś do rozdrobnienia pozostałych grudek (ja użyłam trzonka pędzla do makijażu) oraz alkohol (użyłam powyższego spirytusu, ale czysta wódka też ponoć zdaje egzamin).

Po rozdrobnieniu róż wyglądał tak:

Następnie do różu dolałam MNIEJ WIĘCEJ 1 łyżeczkę spirytusu, musicie odpowiednio dobrać ilość, aby uzyskać gładką masę. Dokładnie mieszamy (używałam drugiej strony łyżeczki), aby pozbyć się wszelkich grudek. Następnie delikatnie uklepujemy i pozostawiamy na około 20-30 minut, aby masa zgęstniała.

Jak już zgęstnieje i przestanie się kleić (ale będzie w dalszym ciągu lekko plastyczna) delikatnie dociskamy masę w pojemniku…

…i pozostawiamy do całkowitego odparowania alkoholu, ja zostawiłam na całą noc. I to by było na tyle! Róż jak nowy. A pomyśleć, że już prawie chciałam go wyrzucić :)

  • WOW:)

  • też w ten sposób ratuje cienie czy inne cuda, które mi się pokruszą, a jeżeli chodzi o cytrynową maseczkę to tak jak by je rozmiękczała, przez co łatwiej je usunąć metodą mechaniczną.

  • Alina

    Wiecie co, obawiałam się, że zacznie się kruszyć po tej całej reanimacji, ale nic podobnego się nie dzieje. Sprawuje się w 100% jak nowy produkt.

  • Relka

    ja chyba dodałam za duzo alkoholu, bo po reanimacji kosmetyku nie da się używać :( jest straznie twardy i nie da się z niego wydobyc koloru :/ moge z nim coś jeszczez robic?

    • Agata

      Relka, chyba nic się nie da zrobić. Ta metoda działa przy większości produktów, ale jednak nie dla wszystkich. Znałam ją wcześniej, ale do tej pory sie waham, czy zastosować ją na moim różu, ale w sumie go nie używam, więc pewnie spróbuję.

  • Lilu

    Świetny blog, szkoda ze znalazłam to dopiero teraz jak mój puder już prawie sie skończył i też mi spadł ;<

  • Dziewczyno Ty jesteś po prostu kopalnią inspiracji!! Nie wiem skąd się to wszystko bierze w Twojej głowie. Zawsze z niecierpliwością czekam na Twoje posty i filmiki :) Przyznam się, że skorzystałam z Twojego pomysłu na kalendarz. Jest po prostu idealny! Z żadnym mi się tak dobrze nie pracowało! Do tego mogę sobie pozwolić na swoją prywatną okładkę co sprawia, że ten kalendarz jest tylko mój. Nic tylko pogratulować poomysłów! Chciałabym Cię kiedyś poznać na żywo. Pozdrawiam cieplutko Magdalena :)

    • Alina

      Dzięki! Fajnie, że kalendarz Ci podpasował, a co do poznania – to może kiedyś będziemy miały okazję :))

  • WOW! Jestem pod wrażeniem sposobu i realizacji, ile pudrów już mogłam uratować ;)

  • ANDŻELA

    a zapach spirytusu/alkoholu nie pozostanie na tych produktach?

    • Alina

      Nie, zapach się kompletnie ulatnia po chwili, bez obaw :)

  • Aga

    bardzo przydatne, bo właśnie pofrunął mi cień :D

  • Pingback: Pięć plus pięć | Design Your Life()