Moja przygoda z fotografią – o samodzielnej nauce, wartych uwagi książkach i szkole fotograficznej

Design Your Life jest o tym, co najbardziej mnie pasjonuje i jednym z takich tematów jest właśnie fotografia. Zdjęcia stanowią bardzo ważną część mojego bloga, a pisanie każdego nowego posta jest automatycznie związane z koniecznością organizowania małej, domowej „sesji”. Często pytacie mnie o to, w jaki sposób uczę się robić zdjęcia, więc dzisiejszym wpisem chciałabym na wszystkie te pytania odpowiedzieć.

Jak już wspomniałam, fotografia ściśle wiąże się u mnie z blogowaniem, bo to właśnie dzięki blogowaniu cała ta przygoda się u mnie zaczęła. Zakładając Design Your Life ponad dwa lata temu (2012) posiadałam tylko prosty, mały aparacik cyfrowy, który doskonale służył mi przez ponad rok. Jeśli jesteście ciekawi jakiego sprzętu fotograficznego używam, to odsyłam Was do tego wpisu: Mój sprzęt foto, czyli jakiego aparatu i obiektywów używam. Jest on wciąż aktualny, a moja kolekcja – niestety – jeszcze się nie powiększyła. Szykuję się na większy przeskok i na pełną klatkę, no ale wszystko w swoim czasie. Ostatnio miałam możliwość pobawić się trochę Nikonem D800 i jestem w nim totalnie zakochana!

Jakiś czas temu ustaliliśmy też sobie, że nie trzeba mieć „wypasionej” lustrzanki, żeby robić fajne zdjęcia. Oczywiście – byłoby miło, ale również ze sprzętów o wiele mniej skomplikowanych da się sporo wycisnąć. Odsyłam Was do mojego poradnika Jak robić lepsze zdjęcia cyfrówką i telefonem.

Po pierwsze: samodzielne próby i eksperymenty

Jak to się u mnie zaczęło? Obsługa lustrzanki była dla mnie na początku czarną magią. Zanim zrozumiałam na dobre, o co tak naprawdę chodzi z tą wartością przysłony i czasem otwarcia migawki, przez pewien czas fotografowałam używając trybu preselekcji (najczęściej preselekcji przysłony, czyli Av). Obserwowałam wartości czasu, które sugerował mi aparat i usiłowałam sobie to wszystko dobrze poukładać w głowie. Prawdziwa nauka ma jednak początek po przestawieniu się na tryb w pełni manualny, gdy to my sami odpowiadamy za właściwe ustawienie wszystkich wartości.

Samodzielna nauka fotografii

Wielu znajomych przekonywało mnie, że fotografii najlepiej nauczę się po prostu robiąc zdjęcia, że nie są do tego potrzebne specjalne podręczniki ani kursy, czy szkoły. O ile z pierwszą częścią mogę się zgodzić, to uważam, że kursy są naprawdę świetnym rozwiązaniem dla osób, które chcą się mocniej w tym temacie rozwinąć.

Aparat od samego początku towarzyszy mi praktycznie przez cały czas, a spacer bez aparatu się nie liczy, bo nigdy przecież nie wiadomo kiedy spotka się na swojej drodze ciekawy obiekt do sfotografowania :)

Samodzielna nauka fotografii

Samodzielna nauka fotografii

Po drugie: książki na temat fotografii

Osobiście praktycznie nie korzystałam z podręczników na temat fotografii. Po kilka tytułów sięgnęłam wtedy, gdy miałam już opanowane wszystkie podstawy i byłam ciekawa czego mogłabym nauczyć się więcej. Jakiś czas temu polecałam Wam książkę Fotografia kulinarna – od zdjęcia do arcydzieła, która jest naprawdę wartą uwagi lekturą zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych. Po więcej informacji na jej temat odsyłam Was do podlinkowanego wpisu z recenzją.

Jak się uczyć fotografii?

Na zdjęciach widzicie jeszcze kilka innych tytułów, które wpadły mi ostatnio w ręce – warto do nich zajrzeć, jeśli chcecie się nauczyć wszystkiego krok po kroku.

Książki o fotografii

Po trzecie: szkoła fotograficzna

Obecnie kończę naukę w rocznym studium fotograficznym (Fotoedukacja w Katowicach) – pokazywałam Wam nawet czasem jakieś migawki z zajęć we wpisach z cyklu PIĘĆ PLUS PIĘĆ. Mam wrażenie, że to właśnie od momentu zapisania się do tej szkoły zaczęła się dla mnie taka „prawdziwa” nauka – ale wcale nie ze względu na godziny przesiedziane w ławce na zajęciach teoretycznych. Nauka zaczęła się, bo byłam zmuszona do robienia o wiele większej ilości zdjęć, niż wcześniej. Trafiałam też w zaskakujące miejsca i musiałam robić zdjęcia w nieoczywistych okolicznościach. Gdyby nie zajęcia z reportażu prawdopodobnie nigdy nie znalazłabym się „tak blisko” na mistrzostwach karate, na turnieju tańca towarzyskiego, czy wystawie kotów rasowych :)

Jednymi z moich ulubionych były zajęcia w studiu fotograficznym. Poniżej możecie zobaczyć moje pierwsze zdjęcia wykonane przy użyciu studyjnego oświetlenia… z cegłami w roli głównej. To na ich przykładzie uczyliśmy się obserwować padające światło i testować różne możliwości sprzętu. Bardzo fascynujące, naprawdę ;)

Zajęcia w studiu

A tutaj moje zdjęcie z warsztatów z fotografii nocnej. Tylko… wiecie co? Do tego naprawdę nie potrzeba specjalnych warsztatów. Zabieracie ze sobą statyw, ustawiacie się w jakimś ciekawym miejscu i… eksperymentujecie. Nocne zdjęcia najefektowniej wyglądają przy ustawieniu możliwie najniższego ISO (u mnie 100) i wysokiej wartości przysłony. Do tego dobieramy odpowiedni czas i cierpliwie czekamy (często nawet i 20-30 sekund). To zdjęcie było naświetlane właśnie przez 30 sekund.

Zdjęcia nocne

Bardzo dobrze wspominam również warsztaty z fotografii mody, które odbyły się w oryginalnym wnętrzu pełnym cegieł. Wiecie, jak bardzo je lubię ;)

Warsztaty fotograficzne

Po lewej: przygotowanie modelki do sesji. Po prawej: jedno z moich ulubionych ujęć z tego dnia.

Warsztaty fotograficzne

Warsztaty fotograficzne

A oto i kolejne zajęcia w studiu – mały backstage i kilka „głów” ludzi z mojej grupy.

Zajęcia w studiu fotograficznym

Poniżej – moje zdjęcie z tej niecodziennej sesji.

Zajęcia w studiu fotograficznym

Kilkakrotnie sami bawiliśmy się w samodzielne stylizowanie modelki i mieliśmy szansę na zrealizowanie własnych pomysłów. Nie było to łatwe pracując w grupie 10-15 osób, ale jakoś daliśmy radę :)

Zajęcia w studiu fotograficznym

Po czwarte: plenery fotograficzne

Kursy i szkoły fotograficzne mają pewną szczególną zaletę – pozwalają nam na obcowanie z osobami tak samo zakręconymi na punkcie fotografii, jak my. Kolejna z zalet to często organizowane warsztaty i plenery fotograficzne – chociaż… tak na dobrą sprawę, to plenerem możecie nazwać każde dłuższe wyjście na spacer z lustrzanką w ręce. Wychodzę z założenia, że nigdy nie nauczę się robienia lepiej zdjęć, jeśli nie będę nieustannie stawiała przed sobą wyzwań. Brałam już udział w kilku zorganizowanych plenerach – robiłam zdjęcia w Teatrze Wyspiańskiego w Katowicach, w opustoszałej fabryce porcelany, czy ostatnio… w Hucie. Nie mogę Wam niestety jeszcze pokazać żadnych zdjęć, ale mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła się pochwalić kilkoma ciekawymi kadrami.

Gorąco polecam poszukać informacji o plenerach organizowanych w Waszej okolicy (u mnie jest to śląskie knipsowanie). Takie trzy godziny – np. w fabryce czy w hucie, w trudnych warunkach oświetleniowych itp. – uczy nas dziesięć razy więcej, niż długie godziny zajęć teoretycznych, czy czytania książek na temat fotografii.

Dajcie znać, czy udało mi się wyczerpać temat mojej nauki, a jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to postaram się na nie odpowiedzieć.


 

  • khaleesi

    Alina, jak zawsze inspirujesz! :)

  • Emka

    często ostatnio publikujesz, tak trzymaj ;)

  • W fotografowaniu najważniejsza jest wiedza i praktyka. Widać, że fotografia jest Twoją pasją.

    Pozdrawiam serdecznie, Kamil

  • Nie biorę udziału ze względu, że od 4 dni ściskam w łapkach swoją ukochaną, nowiutką 610 – tkę ;-) I ja dopiero teraz czuję, że otwiera się przede mną prawdziwa fotografia :-)

    • Oj pamiętam tę radość ze swojej pierwszej lustrzanki jak dziś! :D

      • To nie jest moja pierwsza lustrzanka :-)
        No pierwsza pełnoklatkowa ;-)

  • Natalia

    Hej, za miesiąc wybieram się do Rzymu. Szukam noclegu, blisko centrum i w przystepnej cenie – mogłabyś zdradzić w którym hotelu/hostelu Ty się zatrzymałaś i czy g polecasz?

  • Chyba powinnam podziekowac za post, bo jako jedna z wielu prosilam o ten wpis. Dziekuje wiec bardzo :))
    Ja wierze w sile ksiazek i kursow, ale wyobraznia polaczona z pasja i dobry sprzet to podstawa. Jak nie ma sie wyobrazni i talentu do robienia zdjec, to nawet najlepszym sprzetem nie zdzialamy cudow. Przegladajac blogi i rozne strony zawsze podziwiam piekne zdjecia i prawie zawsze sa one robione dobrej jakosci lustrzanka. Dlatego zaczelam odkladac :))
    W przyszlym roku, jak zwolni mi sie miejsce w tygodniu, to chyba zdecyduje sie na taki kurs fotograficzny. Chocby dla samej przygody i rozwijania swoich nowych pokladow kreatywnosci :))
    Udanego tygodnia :)

    • O tego posta prosiło naprawdę wiele osób, mam więc nadzieję, że znalazłaś w nim informacje, których byłaś ciekawa :) Co do kursu – no to warto!

  • Monika

    Dziękuję za wyczerpujący wpis i ciekawe informacje na temat fotografowania :D Już zaraziłaś mnie chęcią rozwijania się i ćwiczenia w tym kierunku :)

  • Melody

    Bardzo fajnie jest uczęszczać na tego typu zajęcia, jednak trzeba trafić na dobrą szkołę. Minie rok odkąd jestem na studium fotograficznym i byłabym zadowolona gdyby nie to, że jest tak mało organizowanych plenerów, wyjść. Mnóstwo teorii i studia (które niestety mnie nie fascynuje).. Zajmuję się głównie fotografią makro, jednak z chęcią poszerzyłabym wiedze w np. fotografii krajobrazu :)
    Zgodzę się z tym, że taka dodatkowa edukacja daje nam motywacje by wyjść z aparatem i coś pstryknąć :) Na nadchodzący weekend powinnam zrobić reportaż, a kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać :)

    • Masz rację – znam osoby, które uczyły się w podobnych szkołach (m.in. w Warszawie, nie pamiętam jednak nazwy) i z tego co pamiętam zrezygnowały po kilku miesiącach. Trzeba zrobić sobie dobre rozeznanie przed zapisaniem się! Mi moją uczelnię wiele osób polecało i nie zawiodłam się :)

    • Fotografią krajobrazu na wysokim poziomie zajmuje się Jakub Połomski (www.jakubpolomski.com). Będzie prowadził warsztaty foto w Cieszynie 28 czerwca (w baaardzo symbolicznej cenie, prawie bezpłatnie). Jeżeli będziesz zainteresowana skontaktuj się ze mną, przekażę Ci więcej info) :)

  • ania p

    Kochana zazdroszczę Ci tych zajęć z fotografii. Niestety codzienna praca utrudnia uczestnictwo w tego typu zajęciach, zostają tylko weekendy i wiedza z książek, zdjęcia świetne.Pozdrawiam.

    • Aniu, ja zajęcia w tej szkole mam właśnie w weekendy ;)

  • VB

    Hej.
    Praktyka czyni mistrza, czyli pstrykać i jeszcze raz pstrykać.
    Jak dobrze, że cyfrówki nie mają takich limitów jak analogi, na których robiłam swoje pierwsze kroki w fotografii :) Tam 36 klatek i nowy film trzeba było zakładać. Błędy były kosztowniejsze, ale stara ciemnie miała swój urok.
    p.s. zdjęcie na schodach – to Świerklaniec?

    • Zgadza się, Świerklaniec :)
      A co do analogów to jednak miały swój urok, myślę, że ograniczona ilość klatek zmuszała do myślenia trochę więcej przed wciśnięciem spustu migawki. Muszę przyznać, że z każdym kolejnym miesiącem robię mniej, a nie więcej zdjęć niż wcześniej – bo właśnie staram się, by były jak najbardziej przemyślane :)

  • Fajny post
    Ciesze się też, że podałaś tytuły książek
    cały czas szukałam jakiś fajnych na temat fotografii
    teraz wiem – co przeczytać.

  • Ola

    To jest wpis na który skrycie czekałam najbardziej, i jak zwykle nie zawiodłam się ani trochę. Naprawdę dobra robota :)

  • Zdjęcie z pomnikiem powstańców śląskich jest świetne. Chciałabym zobaczyć więcej Twoich zdjęć z plenerów, więc niecierpliwie na nie czekam :)

  • lenka

    Ale fajne takie prawdziwe fotograficzne rady z „życia”. musze koniecznie popróbować zdjęc w nocy. już sie nie moge doczekać aż się ściemni ;P

    Dzięki wielkie Alina za info o KONKURSIE !!! Wgryzam sie zaraz w zasady i… kto nie próbuje ten nie wygrywa ;))) może mi sie poszczęści

    • No to trzymam kciuki! Fajnie by było, gdyby udało się wygrać któremuś z moich czytelników :))

  • Bardzo ciekawy wpis pokazujący, że determinacją i odrobiną chęci można dojść do spełniania marzeń :-). Zgadzam się, że warto uczestniczyć w warsztatach fotograficznych. Ja dobrałam sobie takie, które są zbieżne z moimi fotograficznymi zainteresowaniami, czyli warsztaty fotografii psów oraz późniejszą obróbkę wykonanych zdjęć. Był to dla mnie krok milowy. Myślę jednak, że tak łatwo by mi to nie przyszło, gdybym wcześniej nie przeczytała całej masy książek i poradników. Dziś też zamieściłam u siebie wpis dotyczący polecanych książek, bo dostawałam o to wiele pytań od czytelników. Jeśli masz ochotę zajrzeć, serdecznie zapraszam :-). Będzie mi bardzo miło. W jednym przypadku odwołałam się do Twojego posta na temat „Fotografii kulinarnej”, bo ja jestem dopiero w trakcie jej czytania.
    Pozdrawiam i gratuluję tak udanych zdjęć jak te zaprezentowane powyżej!

    • Zajrzałam właśnie do Ciebie, mnóstwo ciekawych książek, chciałabym mieć je wszystkie ;)) A tak przy okazji – przepiękne zdjęcia!

  • praktyka- najpomocniejsza w życiu człowieka… ale jak ze wszystkim. czy uczymy się nowych języków, fotografii, czy gotowania, lub …szydełkowania – możemy czytać, chodzić po kursach i szkołach i to wszystko jakoś nam pomoże, ale najwięcej da nam łączenie tego z ciągłym ściganiem się ze sobą w praktyce. z myśleniem jak zrobić to lepiej, szybciej, sprawniej. najważniejsze to zawsze być głodnym wiedzy;)

  • Aga

    Ciekawy post, można sobie dzięki niemu sporo ułożyć w głowie i, może dzięki temu, nie wpaść w pułapkę typu „jak będę mieć sprzęt, przeczytam wszystkie książki i pójdę na kurs, to zacznę fotografować” :) I miło, że ktoś pisze o fotografii i się nie wymądrza (ach, te cudowne fora fotograficzne).

    Jeśli chodzi o książki, to ostatnio dostałam w swoje ręce „Kalejdoskop fotografii. Między techniką a sztuką” pana (profesora?) Pękalskiego i bardzo mi się podoba — przewodnik dość ogólny, sporo fizyki, trochę o fotografii analogowej, ale da się czytać, można sporo zrozumieć (w końcu!). Trochę jak wykłady.
    (swoją drogą: czy tylko ja idę do sklepu i stwierdzam, że wszystkie poradniki są Helionu?)

    A jeśli chodzi o Nikona, którego można wygrać, to robię małą reklamę– mam, fotografuję, polecam. Jest naprawdę przyjemny w obsłudze, czasem tylko mógłby mieć dodatkowy wyświetlacz z parametrami ekspozycji :(

    • Powiem szczerze, że ja to nigdy nawet nie śledziłam forów poświęconych fotografii i stawiałam na nieustanne eksperymentowanie. Nie mam więc pojęcia, czy się tam wymądrzają, czy nie :)) Cieszę się, że mój post jest w miły w odbiorze. Nie staram się nikogo pouczać, bo nie czuję się jeszcze właściwą do tego osobą :)

  • Piękne zdjęcia, gratulacje !

  • Post bardzo przydatny !

  • ja też muszę pomyśleć o jakiejś szkole, myślałam, że policealne nie są dużo warte, ale przekonałaś mnie :)

  • Ania

    Alinko,dlaczego aplikacja konkursowa nie działa?

  • Alina świetny post :) też uważam, że książki książkami, ale opieka profesjonalistów ich podpowiedzi i wskazówki jakie dają są bezcenne. Mam nadzieję, że mnie też kiedyś uda się zapisać na taki kurs i zgłębić tajemnice lustrzanki. Póki co nie ogarniam wartości i jadę na automacie (aż wstyd bo mam nikona D5100) i od 4 tygodni cudowną modelkę :(

    • Gratuluję modelki! Oglądałam zdjęcia na Twoim blogu, jest absolutnie przecudna! :))

  • Hurra!!! Ten wpis to chyba z dedykacją dla mnie ;-).

  • Zdjęcia w hucie? Muszą być fantastyczne!

  • freckledlittle

    Jakaż Ty jesteś śliczna! :)))))

  • Ilona

    Piekne loki! Możesz zdradzić jak je zrobiłaś? Pozdrawiam :)

    • Zapraszam po instrukcje do mojego filmiku na youtube, chyba w ubiegłym roku go kręciłam :)

      • Ilona

        Bardzo dziękuję za odpowiedź!

  • bardzo motywujący wpis – ja też kiedyś chodziłam na kurs techniki fotografii, ale teraz zarzuciłam doszkalanie się w teorii (a to błąd) i wyłącznie praktykuję :) mam nadzieję, że mój zapał do nauki fotografii powróci, pozdrawiam Cię serdecznie

  • Post jak zwykle super. Na moim blogu jest kilka moich zdjęć. Chętnie poznam twoją opinię, jeśli będziesz miała trochę czasu. Pozdrawiam :)

  • Ania

    Kim jesteś z zawodu ?

  • Monia

    Ile zapłaciłaś za swoją lustrzank3 jeśli można wiedzieć :)

    • Canon 600D, sprawdź sobie na ceneo.

  • wyroczniaa

    Jakiego statywu używasz? możesz jakiś polecić? mam lustrzankę sony 330 wielkości tradycyjnych lustrzanek i zastanawiam sie nad wyborem statywu, wiadomo ze fanjie jakby byl mały i mało ważył jednak czy to bezpieczne? a nie chce tez niewiadomo ile wydac bo bedzie uzywany pewnie rzadko…
    jesli mozesz prosze odp

    • Nie ma co oszczędzać na statywie – w końcu odpowiada on za bezpieczeństwo naszego wielokrotnie droższego aparatu.

      Mój Canon 600D z 18-55 jest dosyć lekki, więc spokojnie wystarcza mi staty Camrock. Nie pamiętam niestety jego dokładnej nazwy, kosztował mnie ok 120zł i od roku – przy nieustannym używaniu – sprawuje się bez zarzutu. Wiem jednak, że jeśli zainwestuję za jakiś czas w nowy aparat (dobre kilka razy droższy niż obecny) to i porządniejszy statyw trzeba będzie nabyć.

  • Dziękuję za bardzo inspirujący i przydatny wpis. Na pewno zajrzę do książek o których piszesz, z resztą pozycję „Fotografia kulinarna – od zdjęcia do arcydzieła” już od dawna mam na wishliscie (a dokładnie po pierwszej notce o niej). Zdjęcia Twojego autorstwa są bardzo ładne, widać, że robisz to z prawdziwą pasją. Bardzo przyjemnie się patrzy na Design your life.

    Pozdrawiam

  • wlasnie pierwszy raz tu jestem i powiem, że mi się podoba. pisanie, zdjecia i Twoj styl tego bloga. Fajnie

  • Umiejetnosc robienia zdjec to ogromna sztuka :) widze, ze podazasz w bardzo dobrym kierunku :) swietne ujecia! :) zycze powodzenia i wytrwalosci w rozwijaniu talentu :)

  • Bardzo ciekawy wpis ;) zawsze miałam wrażenie, że robienie super zdjęć to jest coś co wymaga mega drogiego sprzętu i własnie ukończenie szkoły czy kursów. Nie mogłam się nigdy napatrzec na blogi, które mają piękne zdjęcia, w idealnym świetle. a tak naprawdę wystarczy ćwiczyć ;) Owszem, jak stwierdziłaś, kursy i podreczniki są pomocne, przydają się ale bez nich też da radę ;) Pozdrawiam

    • Zaawansowany sprzęt przyda się dopiero wtedy, gdy ten prostszy zaczyna nas ograniczać – a nie wtedy, gdy towarzyszy nam przekonanie, że nasze zdjęcia po kupieniu najnowszej lustrzanki staną się w magiczny sposób lepsze :)

  • Cudowny post!
    Ubóstwiam zdjęcia z tej sesji.
    Jeśli mogę spytać gdzie kupiłaś tą piękną bluzeczkę? :)

    • Nie pamiętam w tej chwili niestety, ale to nie jest żaden świeży zakup ;)

  • Piękne. Zamierzam się podszkolić w zakresie fotografii, może zainwestować w dobry aparat, zwłaszcza na potrzeby podróżowania! Pozdrawiam!
    Liveinspired.pl :)

  • Bardzo mnie zainspirowałaś ! Chyba zacznę bardziej interesować się fotografią :)

  • Bardzo fajny, przyjemny do czytania i przydatny jeżeli chodzi o posty blog. A zdjęcia śliczne :)

  • Twoje zdjęcia są naprawdę piękne. Takie… żywe :) Ja nie mam hopla na punkcie fotografii, ale wiadomo – jak wyjdzie mi jakieś dobre zdjęcie to pękam z dumy. Raczkuję dopiero w tym temacie, ale mam nadzieję, że będzie tylko coraz lepiej.

    • Ćwiczenie czyni mistrza ;)

  • Bardzo ciekawy post. Ja jestem teraz na etapie kupowania aparatu i szczerze jestem bardzo skłonna kupić canona 600d. Jak myślisz czy opłaca się dokładać więcej do canona 700d?. Miałabym także do ciebie prośbę jako, że zajmujesz się fotografią mogłabyś udzielić mi kilku rad i napisać chociażby jaki obiektyw byłby dobry na początek. Taki w granicach 400zł Z góry bardzo dziękuje i pozdrawiam.

    • Niestety, ale nie mam doświadczenia z aparatami innymi, niż te, z którymi sama miałam do czynienia. Wszystko jest opisane w poście o moim sprzęcie foto. Co do obiektywu to kitowy 18-55mm będzie na początek do nauki odpowiedni (zwykle w zestawie z kupowanym body).

  • Twój blog jest niesamowity! Jest jedną wielką inspiracją ! Gratuluję stworzenia czegoś tak fenomenalnego :) Czytałam kilka postów i jestem zachwycona (wiem, wszędzie są wykrzykniki:) Trzymaj się ciepło :)

  • Sporo masz tych książek, no ale trzeba przyznać, że zdjęcia robisz cudne

  • kiti

    Ola modelka;)

  • NIKT~NIE~PATRZY

    co lepiej kupić?? canon 1100d czy może fujifilm hs35exr?? pomożesz mam wybór między tą hybrydą a lustrzanką sama nie wiem który wybrać proszę pomóż post bardzo fajny przyda się ;)

  • Alina, ciekawym Twojego zdania o książce „Kompozycja. Warsztaty fotograficzne”. Wypatrzyłem ją w Twoim wpisie i pomyślałem, że to może być interesująca pozycja?

    • Książka fajna, aczkolwiek moim zdaniem nie jest niezbędna. Wyczucia odnośnie kompozycji na zdjęciu może nas nauczyć przeglądanie ogromnej ilości różnych zdjęć i analizowanie ich pod tym kątem.

  • Hej, możesz powiedzieć mi ile kosztował semestr w tej szkole, bo interesuje mnie też takie studium w Katowicach :)
    Pozdrawiam,

    • Basia

      A nie lepiej samemu sprawdzić na stronie tej szkoły, albo telefonicznie sie dopytać o wwszystko..??

  • Basia

    szkoda, że tak pozno tu trafilam – już nie mam szans na konkurs :P
    Najbardziej podobaja mi sie te zdjecia robione w nocy, fajne efekty :))

  • isiafisia

    wpis dokladnie w dniu moich urodzin zainspirowal mnie do i do konkursu i do wykonania telefonu do tejze szkoly;)))widze ze zostane tu na dluzej;))))swietny blog;)))pozdrawiam;)))

  • Pingback: Kompozycja. Warsztaty fotograficzne. | Pajmon. Do diabła!()

  • Z mojego punktu widzenia warto, bo w pewnym sensie zmuszała mnie do systematycznego próbowania nowych rzeczy, z którymi w innym wypadku nie miałabym styczności. Pisałam w sumie o tym w tekście :) Styczność z ludźmi, którzy zajmują się tym tematem zawodowo i ich rady (wykładowców) była dla mnie również bardzo cenna.

  • Dzięki za ten wpis. Ja szykuję się na kurs niebawem. Czy możesz napisać coś więcej o książkach z serii Warsztaty fotograficzne – czy są pomocne początkującym, na jakim etapie edukacji foto warto je kupić? Zainteresowały mnie.