6 małych zmian, które warto wprowadzić nim nadejdzie wiosna

Bukiet tulipanów

Początek marca to nieciekawy czas – pogoda za oknem paskudna, noszenie ciepłych swetrów już dawno przestało być fajne, gorąca czekolada i kakao po stu wypitych kubkach dawno przestały ekscytować tak jak wcześniej. Zmęczenie, mało słońca, brak energii, a końca tego stanu nie widać. Dlatego właśnie dzisiejszym wpisem chcę Was gorąco zachęcić do odejścia od codziennej rutyny. Mogą to być wielkie zmiany – jeśli ich potrzebujecie, a mogą też być takie całkiem malutkie. Nikt nie mówi, że od razu jest konieczna rewolucja :)

Zastanawiałam się ostatnio w jakich okresach swojego życia byłam najszczęśliwsza? Otóż właśnie wtedy, gdy najwięcej się u mnie działo, najciężej pracowałam i ciągle coś zmieniałam. ZMIANY okazywały się być dla mnie receptą na znudzenie, brak motywacji i niechęć do zajmowania się bieżącymi obowiązkami.

„Największe przeobrażenia w świecie zachodzą nie dzięki nagłym zrywom, lecz dzięki małym, niezauważalnym zmianom” – to słowa Lwa Tołstoja. I chociaż ten XIX-wieczny pisarz i myśliciel z pewnością nie miał na myśli drobnych zmian w stylu życia, wyglądzie, czy planie dnia, to powyższe zdanie pokazuje, że jednak warto. Bo przecież każda duża zmiana w świecie i ta mniejsza, w najbliższym otoczeniu, zaczyna się od nas samych.

6 zmian na wiosnę – wprowadź, bo warto!

To nie musi być nic „wielkiego”. Nie w tym rzecz, żeby teraz, tak nagle, decydować się na wielką, życiową rewolucję. Nie chodzi o to, by z miejsca rzucać pracę, której nie lubimy, czy jeszcze dzisiaj kończyć związki, w których nie jesteśmy szczęśliwi. Chociaż to drugie… to akurat może być nie taki znowu najgorszy pomysł. I nie chodzi tylko o relacje damsko-męskie.

1. Zmień coś w swoim zachowaniu

Być może robisz coś, co możesz zaprzestać lub chociaż ograniczyć? Ciągle narzekasz na swojego szefa i psioczysz na sytuację polityczną w Polsce? Czy zamiast siedzieć i marudzić nie lepiej od razu zabrać się za zmianę „okoliczności”, na które masz wpływ? Czy naprawdę chcesz być w swoim otoczeniu postrzegany jako ten największy maruda?

Z takim nieustannym narzekaniem i marudzeniem trudno jest utrzymać pozytywne nastawienie mające niezaprzeczalny wpływ na nasze działania i ich efekty. Zadbaj o swoją podświadomość, ukierunkuj ją odpowiednio i zacznij szukać pozytywów! Lepsze samopoczucie gwarantowane. A może zbyt często przeklinasz i warto byłoby to ograniczyć? Nasz język sporo mówi o nas samych.

Modelowanie włosów na szczotce

2. Zmień coś w swoim wyglądzie

Zmiany w wyglądzie często działają odświeżająco również na zmianę samopoczucia – okazuje się, że tak niewiele trzeba, by spojrzeć na siebie w lustrze bardziej przychylnym okiem.

Mimi Ikonn w swoim filmie na YouTube pokazuje, że po pierwsze: nasza powierzchowność ma wpływ na „wygląd” naszego życia (Why you shoud always dress your best), a po drugie: zmiana nastawienia do dbałości o siebie może to życie odmienić (Change your look Change your life). I chociaż teraz pisząc do Was nie mam na sobie sukienki i szpilek, lecz wygodny dres, to jednak z ułożonymi włosami i codziennym makijażem czuję się o niebo lepiej. Co można zmienić łatwo w swoim wyglądzie?

Nowy kolor na głowie, świeże cięcie, nowe uczesanie, więcej uwagi poświęconej swojej szafie (po lekturze „Elementarza stylu” Kasi Tusk ostatnio ciągle coś kombinuję i porządkuję!), zagęszczenie rzęs które pozwoli oszczędzić czas na codziennym makijażu, a może też – jeśli nosisz okulary – wypróbowanie soczewek kontaktowych?

Pamiętam moment, kiedy po raz pierwszy założyłam soczewki kontaktowe. Poczułam się jak nowy człowiek :) Stuprocentowa ostrość bez znienawidzonych oprawek okularów na nosie, to po prostu cudowna sprawa! Teraz na szczęście mam już oprawki, które lubię i na co dzień czuję się w nich ładnie (to jest kolejny pomysł na zmianę w wyglądzie – znalezienie nowych oprawek okularów!), ale na wszystkie większe wyjścia zawsze wkładam soczewki. Wtedy czuję się najswobodniej i mogę bardziej zaszaleć z biżuterią – bo duże kolczyki, czy naszyjniki jakoś tak „kłócą” mi się optycznie z oprawkami okularów.

Jeśli zainteresowałaby Cię opcja z darmowymi soczewkami – na końcu wpisu znajdziesz więcej informacji na ich temat i możliwość otrzymania swojej pierwszej pary za darmo :)

Soczewki kontaktowe - zakładanie

3. Zmień coś w swoim otoczeniu

Ogromny wpływ mają na nas miejsca, w których przebywamy – po więcej informacji na ten temat odsyłam do wpisu z serii Design Your Happy Life – otoczenie ma znaczenie. Jeśli interesuje Cię jeszcze więcej zmian w tej kwestii – koniecznie zajrzyj również do wpisu o tym Jak polubić swoje mieszkanie. Znajdziesz tam sporo pomysłów na małe zmiany, które pozwolą Ci trochę inacze spojrzeć na swoje cztery ściany.

Czasem warto wziąć pod uwagę przeprowadzkę do przyjaźniejszej przestrzeni – nie zawsze jest sens trzymać się kurczowo jednego miejsca zamieszkania. Mnie niedługo czeka właśnie taka wielka zmiana i przeprowadzka do własnego, nowego mieszkania. Już sama myśl o tym poprawia mi humor i motywuje do działania. Będę miała przy okazji mnóstwo ciekawego materiału na wpisy dla Was – i w końcu powrócę do mojego ukochanego DIY! : )

Zmiany w mieszkaniu - malowanie ścian

4. Zmień coś w swojej diecie

Jeśli na co dzień jesz super zdrowo – to gratuluję serdecznie i zwalniam z czytania tego akapitu :) A jeśli nie – to może by tak pomyśleć o swojej diecie trochę wcześniej, niż na dwa miesiące przed urlopem? U mnie, przyznaję się ze wstydem, zwykle tak to właśnie wyglądało. W tym roku towarzysząca mi ślubna motywacja sprawiła, że postanowiłam zabrać się za siebie na poważnie już wraz z początkiem roku.

Gorąco polecam Ci darmowe jadłospisy Dr Lifestyle. Korzystam z nich od niedawna i jestem baaardzo zadowolona! 1600 kalorii pozwala mi porządnie się najeść, zupełnie nie jestem głodna i zauważam już pierwsze, oczekiwane efekty.

U mnie pojawiła się jeszcze dodatkowa zmiana związana z gotowaniem. Chęć stosowania zdrowej diety wiąże się z koniecznością codziennego pichcenia i oswojenie się z tym przychodzi mi wyjątkowo opornie, ale dam radę!

Zdrowa sałatka

5. Naucz się czegoś nowego

A gdyby tak poszerzyć swoje zawodowe kompetencje? Nauczyć się czegoś nowego wyłącznie dla własnej satysfakcji? Internet pełen jest przeróżnych e-kursów, z których aż szkoda byłoby nie korzystać!

Ostatnio, tak naprawdę, nie ma miesiąca, abym akurat nie była w trakcie jakiegoś kursu (w marcu zaczynam kurs o dokumentowaniu codzienności). Za sobą mam wiele kursów związanych z grafiką, hand letteringiem, obsługą programów graficznych, organizacją czasu i przestrzeni itp. Jeśli chcecie, to zrobię kiedyś osobny wpis na ten temat?

Rok temu mocno wzięło mnie na zawodowy rozwój: poszerzałam specjalistyczną wiedzę i starałam się stworzyć sobie nowy fach – home staging. I choć wiele założonych wówczas planów nie wypaliło lub z czasem sama straciłam nimi zainteresowanie, to najszczęśliwsza zawsze byłam wtedy, gdy tak mocno się w coś angażowałam, gdy miałam przed sobą jasno postawiony cel, do którego dążyłam.

Home staging - kurs House Doctor - Designyourlife.pl

6. Zmień coś w swoich relacjach

Podobno każdy nas jest „wypadkową” kilku osób, które są najbliżej. Może więc warto byłoby zrezygnować z pewnych znajomości uniemożliwiających Ci stanie się lepszym?

A co najważniejsze – warto zająć się relacjami, na których Ci zależy. Częściej poświęcać swoim bliskim pełną uwagę, nie zakłócaną jednoczesnym sprawdzaniem mejla i scrollowaniem Instagrama. Wygospodarować czas, w którym nie liczy się nic poza wzajemnym towarzystwem. Jak najczęściej organizować sobie czas offline, próbować wspólnie z nimi nowych rzeczy i nie przestawać się o nich starać.

Design Your Happy Life

 

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zainspirował mnie portal www.mojepierwszesoczewki.pl. Na stronie przygotowano bardzo ciekawą promocję – dzięki specjalnym kuponom dostępnym na www.mojepierwszesoczewki.pl można otrzymać na start darmowe opakowanie soczewek kontaktowych. Do ich dobrania oczywiście konieczna będzie wizyta u specjalisty – jeśli nigdy nie nosiliście soczewek, to takich decyzji nie powinno się podejmować na własną rękę. Po odbyciu w wybranym salonie optycznym odpłatnej wizyty u okulisty (lista punktów biorących udział w tej promocji jest dostępna na stronie) – dobrane indywidualnie odpowiednie soczewki otrzymacie za darmo. Zostaniecie oczywiście nauczeni w jaki sposób je zakładać i ściągać, a także w jaki sposób o nie dbać. To bardzo fajna okazja by przetestować soczewki, jeśli od dawna chodziły Wam po głowie.

Dopisalibyście coś jeszcze do mojej listy proponowanych zmian? Jakie drobne zmiany pomogły Wam odzyskać energię, motywację i poczuć się lepiej? Czy tak jak ja lubicie zmiany i chętnie się ich podejmujecie, czy raczej unikacie ich gdy tylko to możliwe?


 

  • 9krwawalinka6

    Spadłaś mi z nieba z tymi soczewkami <3

    Drobne zmiany? Dobra organizacja czasu, mało alkoholu (haha), bo dzień z kacem dniem straconym ;), dobra dieta, posprzatane mieszkanie :D i jakies male zmiany w wystroju, np. nowy kwiatek czy nowe zdjecia w ramkach :)

    • Cieszę się w takim razie, że się przydałam z tym wpisem w dobrym momencie :D

  • ja się noszę ze zmianą fryzury, ale wciąż nie podjęłam ostatecznej decyzji: na jaką? :D

  • Czwórka cieszy mnie z oczywistych przyczyn najbardziej <3.

    • Mnie również cieszy ogromnie! Będę jednak musiała chyba zmienić sobie plan na 4 posiłki, bo nie zawsze udaje mi się zjeść te pięć…

  • U mnie to będzie zmiana fryzury, niedługo idę do fryzjera, a także całkowita zmiana umeblowania salonu. Na tą drugą zmianę cieszę się najbardziej ❤

  • Ja niedawno zmieniłam fryzurę, a w niedługim czasie chcę również nieco odmienić kolor :) Zmiany w mieszkaniu przeprowadzam nieustannie, a zawodowo całkowicie zmieniam swoją ścieżkę, w tym również wzięłam się za home staging :)
    Pozdrawiam

    • Widzę, że u wszystkich zmiany fryzury… a ja tego typu zmian to boję się najbardziej :D
      Powodzenia z home stagingiem – bo to nie jest łatwa ścieżka… :)

  • Pamiętam jak zawsze przeszkadzały mi okulary (noszę od 4 klasy podstawówki) i przed studiami w końcu zdecydowałam się na soczewki – ta ulga – nigdy jej nie zapomnę :) a największym motywatorem była.. możliwość noszenia okularów przeciwsłonecznych :D
    z pozostałymi punktami zgadzam się w każdej części. ja też jestem najszczęśliwsza tak naprawdę podczas sezonu – kiedy mam dużo pracy, kiedy są śluby, kiedy nie wypuszczam aparatu z dłoni!

    • Okulary przeciwsłoneczne – ani mi nie mów! Strasznie mnie wkurza, że nie można sobie wybrać dowolnych, tylko jakieś specjalne oprawki w które da się włożyć przyciemniane, korekcyjne szkła. To niesprawiedliwość :D

    • MaKo

      O tak. Mozliwosc noszenia okularów przeciwsłonecznych to niewątpliwa zaleta soczewek ;)

  • Kursy to super sprawa! Też się zapisałam do Kasi oraz na parę innych – od niedawna odkrywam, jakie bogactwo tego jest w internecie :) Dlatego bardzo chętnie przeczytałabym Twój post na ten temat!

    Inne wskazówki – też fajne. Ogółem wiosna motywuje do zmian, dodaje energii, aż chce się zrobić coś nowego, odkryć coś ciekawego :)

  • Wydaje mi się, że uciekł gdzieś adres w tym zdaniu „Obszerniej pisałam na ten temat we wpisie… ” w „Zmień coś w swoich relacjach”. Poza tym wyczerpałaś chyba temat zmian całkowicie:-) Ja w ramach wiosennego wprowadzania zmian postanowiłam coś zrobić z moim zdrowiem i gruntownie się przebadać, żeby raz na zawsze rozwiać pewne wątpliwości. Poza tym, aby przetrwać jakoś ten mało słoneczny okres obkupiłam się w witaminę D i Omega 3 oraz magnez z iherb i zainwestowałam w konsultacje z dietetykiem, dzięki któremu mam nadzieję mój brzuch przestanie strajkować. Jak tylko w końcu zdecyduję się na jakiś konkretny kolor farby, to będę odświeżać ściany w kuchni. No i najważniejsze – za 2 tygodnie wyjeżdżam do Irlandii, spędzić trochę czasu w mamą i siostrą. Te dwa bezsłoneczne, zimowe tygodnie, które zostały do wyjazdu wydają mi się strasznie wielką kupą czasu :-)) W tym czasie mam nadzieję, że w końcu uda się podjąć decyzję co z tą moją kuchnią :-) Pozdrawiam !

    • Super zmiany – szczególnie w kwestii zdrowia i plan lepszego zadbania o siebie. Ja suplementów jeszcze żadnych nie biorę – na razie skupiam się na jak najzdrowszym jedzeniu.

  • Anna

    Fajnie pokazałaś tyle możliwości, że aż trudno nie wybrac czegoś dla siebie :) U mnie największe zmiany szykują się nie u progu wiosny, ale na jej zakończenie. Niemniej planowanie i burze mózgów trwają już długi czas – remont w domu to dla mnie ogromna sprawa! Najbardziej nie mogę się doczekać żeby było już po wszystkim :)) Poza tym… od roku w miarę trzymam dietę, do sportu jestem leń, no i marzy mi się rzucenie dotychczasowej pracy, ale to niestety na dzień dzisiejszy nie wchodzi w grę :/ pozdrawiam, Anka

  • Dziękuje za link do Dr Lifestyle, potrzebowałam coś takiego, może uratuje moją figurę przed sezonem :)

  • ‚Zmiany’ to moje hasło na rok 2016, które sobie wybrałam jak ogłosiłaś akcję siebie :) Na razie idzie mi super, mam nadzieję, że wraz z przyjściem wiosny będzie jeszcze lepiej! Powodzenia! :*

    • Dobre słowo-drogowskaz! Co ciekawego masz w planach? :)

      • Na razie wróciłam z Krakowa do rodzinnego Bielska, a jeszcze będzie koniec studiów, nowa praca, nowi ludzie, ale też odnawianie starych znajomości i trochę innych, mniejszych planów. Przełomowy rok, wiem to! :)

  • Fiołek88

    A ja dojrzewam do decyzji odejścia z pewnej organizacji… kiedyś dawała mi satysfakcję, a teraz tylko mnie męczy… mam wrażenie, że zrobiło się toksycznie… i cały czas właśnie myślę o zmianach, ale w to co się angażowałam ponad 10 lat – ciężko rzucić od tak. Ale byłaby to wielka zmiana… Czuję po prostu, że brnie to za daleko. Czeka mnie jeszcze szczera rozmowa z osobami z którymi współpracuję i jeśli nie dogadamy się to widzę moje działania na straconej pozycji…
    Mam wrażenie, że biegam wszędzie i nie umiem dobiec do celu. Gdzieś zatracam radość dnia codziennego, powtarzam sobie, że jeszcze kilka miesięcy i ten gigantyczny ogólnopolski projekt się skończy i wróci radość z życia (choć on daje dużo radości), ale coś mi się wydaję, że muszę już teraz coś zrobić. Przez moje zaangażowanie, zaprzestałam mojego hobby: biżuterii, ręcznie robionych kartek… a to też działa destruktywnie, chciałam nauczyć się robić zdjęcia i obrabiać je w komputerze, ale czasu brak…
    Wybaczcie, ze tutaj wylałam trochę moich żali…
    Pozdrawiam :)

    • Zaplanuj sobie koniecznie czas dla siebie i na swoje hobby – to niezwykle ważne, by znaleźć taki czas nawet w największym zabieganiu. To pozwala nie zwariować do reszty :)
      3mam kciuki aby udało Ci się podjąć najlepsze dla siebie decyzje!

    • Ania

      Parę miesięcy temu byłam w bardzo podobnej sytuacji (aż niewiarygodne jak bardzo podobnej ;)) i rozumiem Cię aż za dobrze. Cholernie ciężko jest zostawić coś, w co włożyło się mnóstwo energii i co dawniej dawało mnóstwo satysfakcji. Ale w ciągu 10 lat wiele się zmienia – my sami, ludzie wokół, relacje z nimi. Czasem warto urządzić sobie taką „rewolucję”, która, tak sobie myślę, może tak naprawdę być naturalnym skutkiem upływu czasu, a nie żadną rewolucją.

      Ja przestałam angażować się w to, w co angażowałam się nie 10, ale 7 lat i no coż, nie jest wcale łatwo, głównie przez zerwane znajomości. Ale moje nadszarpnięte nerwy powoli wracają do siebie, a to dla mnie najważniejsze. Poza tym – na świecie jest tyle ciekawych rzeczy, którymi można się zająć, tyle wspaniałych inicjatyw, w które można się zaangażować i jeszcze tylu ludzi do poznania! Nie warto kisić się w czymś, co nas męczy.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki!

  • U mnie wiosna oznacza wyzwanie picia więcej wody, z którym do niedawna byłam na opak. Biorę się w garść i regularnie nawadniam, a do tego odrzucam marudzenie, które często daje w kość nie tylko mi ;)

    • Mi udało się zaliczyć już od rana do południa 1,5 litra wody… Rano pamiętam o nawadnianiu, a po południu z niewiadomego względu totalnie o tym zapominam.

      • Alinko ja mam ten sam problem… i tutaj z pomocą przyszła mi aplikacja na telefon HYDRO Coach i tam można sobie ustawić powiadomienia o wypiciu wody… bardzo jestem z niej zadowolona :)

  • Nic dodać i nic ująć! :) Idealnie napisany wpis z rewelacyjnymi pomysłami na rozchmurzenie się przed wiosną. Chętnie przeczytam post o Twoich kursach, o których wspomniałaś :)

    • Przygotuję w takim razie za jakiś czas coś na ten temat ;)

  • Joanna Rzońca

    Ja też chętnie poczytam o Twoich kursach :) Również – tak jak Ty – zapisałam się na kurs Kasi o kreatywnym dokumentowaniu. Wciąż na wszystko brak mi czasu, więc interesują mnie kursy/szkolenia o podobnej formule („korespondencyjnej”) – na tematy różne, generalnie poszerzające horyzonty. Jeśli brałaś udział w czymś takim i możesz to zarekomendować, to koniecznie opublikuj taki wpis!

  • przyfilizancekawy.blogspot.com

    U mnie właśnie pojawiły się nowe okulary- zmiana o 180 stopni i zupełnie inaczej się czuję:)

  • Zmianą, której potrzebuję przed każdą wiosną, są gruntowne porządki – nadchodzi taki dzień, kiedy po prostu czuję, że muszę to zrobić i zaczynam wywalać, układać, przemieszczać (meble) :D ale wiosenna energia od razu zaczyna mi towarzyszyć

  • Leokadia Nyka

    Ja też poproszę informacje o kursach :)

  • Nenn

    tak!! Soczewki!! Sama noszę okulary przy dość sporej wadzie. Długo zwlekałam z zakupem pierwszej pary. Najlepszym momentem okazało się zerwanie zaręczyn – chyba zrobiłam to głównie na złość swojemu ex, ponieważ uważał soczewki za głupotę i mój wymysł (mimo, że nigdy ich nie nosił) i sprawdziły się w 100%. W końcu mogłam założyć okulary przeciwsłoneczne i widzieć, a nie decydować się na mrużenie oczu i widzenie bądź luksus okularów przeciwsłonecznych, ale strach było przejść przez ulicę. Poza tym – do eleganckich sukienek oprawki naprawdę średnio pasują. Na codzień także noszę okulary – są wygodniejsze, zwłaszcza gdy długo pracuje się przy komputerze. Ale od tzw. „wielkiego dzwonu” warto :)
    co do melancholii – jest strasznie!! W swoim przypadku nazwałabym to stanem przed-depresyjnym już chyba… Dlatego o paru rzeczach z twojej listy już pomyślałam – umawiam się do fryzjera na zdecydowaną metamorfozę i kompletuje dodatki, które pozwolą przemienić moją małą przestrzeń. Mam też pytanie – znasz jakiś sklep internetowy, w którym będą naprawdę fajne zasłony i firanki? Zależy mi na takim, który nie ma jakichś totalnie beznadziejnych (także jakościowo) produktów.
    P.S. W którymś wpisie zauważyłam, że jesteś fanką Harrego Pottera, dlatego mam dla Ciebie pewne miejsce, które warte jest odwiedzenia w Krakowie – Grodzka 50/1 -> http://www.dziorawykociol.pl/ Pozdrawiam :)

    • Niestety, sklepu internetowego na razie Ci nie polecę, bo sama dopiero będę zaczynała się rozglądać za elementami wyposażenia i wystroju naszego pierwszego własnego mieszkania. I jednocześnie… już nie mogę się tego doczekać – i… aż się boję ile wyborów będę musiała dokonywać spośród tyyylu szerokich ofert ;))

  • Doskonale pamiętam TEN pierwszy dzień w soczewkach. Nagle poczułam się jakby ktoś wymienił mi oczy. Coś niesamowitego :) Teraz co prawda nie robi to na mnie takiego wrażenia, ale ten pierwszy raz… wow, magia ;)!

  • Uwielbiam soczewki, chociaż stosuję tylko dla ozdoby: moje oczy wyglądają z nimi prześlicznie (zwłaszcza dolly eyes, 15mm). Wiosną głównie potrzebuję porządków i szycia nowych rzeczy, a do tego sporo ćwiczeń, najlepiej na świeżym powietrzu, choć jeszcze jest mi na to za zimno ;). Fajnie by było też zmienić coś większego: ciągnie mnie gdzieś daleko, do nieznanego, może uda się to zrealizować :).

    • Dolly eyes… ciekawe, jak bym w nich wyglądała ;)
      Jakiś konkretny kierunek wyprawy chodzi Ci po głowie?

  • Książki! Najlepiej przeczytać od dawna odkładane tytuły przed wiosną :) Przecież jak będzie ciepło to koc i herbata z książką nie będą brzmieć tak kusząco jak teraz :)

  • Brzeska

    Co prawda to nie wynik wiosennej aury, bo od dłuższego czasu o tym myślałam, ale właśnie siedzę u fryzjera zmieniając włosy z ciemnego rudego na blond. Także tego, efektu jeszcze nie widać, ale już sam fakt czekania stricte na niego zmienia samopoczucie

    • Oj tak! To oczekiwanie na „niewiadomą”… :)) Pamiętam jak wieloetapowo przechodziłam od ciemnego (farbowanego) brązu do blondu. Na wcześniejszych fotkach i pierwszych moich filmach na yt jestem jeszcze brunetką :)

      • Brzeska

        No proszę :) ja mam bardzo poddatne włosy na farbowanie, więc od razu złapały się na jasny blond i jest mega

  • To model z 2014 od Sabriny Pilewicz. Ona tworzy wyjątkowe torebki – miło mi, że Ci się podoba :))

  • Zastanawiam się właśnie nad zmianą fryzury, ale już tak się przyzwyczaiłam do obecnej, że sama nie wiem ;) Ale zmiany wprowadzam i… zmieniam pracę.

  • U mnie ostatnio zaszło dużo przypadkowych zmian – zmiana pracy, a z powodu zawirowań zdrowotnych muszę zmienić dietę i więcej się ruszać, ale nie ukrywam, że od baaardzo już długiego czasu, kiedy patrzę na Twoją metamorfozę z brunetki na blondynkę, korci mnie żeby też spróbować. Rok temu kiedy prosiłam fryzjerkę o ombre, skończyło się to zielonymi końcówkami, które musiałam obciąć :( Ale skoro wiosna, to może w tym roku podejmę kolejną blond – próbę ;)

  • Genialny post! I masz rację, każda nawet taka najmniejsza zmiana jest w stanie wprowadzić w nasze życie wiele dobrego. Zainspirowałaś mnie tymi kursami, na pewno się zaraz na jakiś zapiszę. Uściski! :)

  • Paulina Kubas

    Bardzo dobra kompozycja i przykłady. Przyjemna i pożyteczna lektura :)

  • 33kamelka

    Świetny wpis! Miło czyta się Twojego bloga☺ P.S. zdradzisz fryzjera, który robił Ci włoski( widziałam filmik na snapchacie), jestem z Twoich okolic i będę wdzięczna za jakieś polecenie☺pozdrawiam!

  • zmieniam coś w każdej sferze od jakiegoś czasu :)

  • W tym roku zmieniam coś w każdej z wymienionych przez Ciebie sfer :) Malutkimi kroczkami, ale do przodu :)

  • Dający dużo do myślenia tekst i zmiany, o których rzeczywiście warto pomyśleć :) Zwłaszcza punkt ostatni, czyli relacje z innymi to coś naprawdę ważnego, a o czym często zapominamy pochłonięci przez internetowy świat! ;)

  • elo Mama

    zmiany są dobre :) nawet te najmniejsze, czy to w naszej fizyczności, czy w otoczeniu – sprawiają, że jesteśmy bardziej szczęśliwi <3

  • Właśnie taki mam plan! Jakbyś czytała mi w myślach! :)