Chwila, moment… Grudzień ’14 w domowym zaciszu

Tyle blogowych artykułów czeka na dokończenie… Planowałam wszakże opublikować dzisiaj nowy wpis poradnikowy, ale… wzięło mnie na „dekorowanie”. Wyjęłam świąteczne lampki choinkowe i postanowiłam zrobić z nich użytek już teraz, przecież nie będę czekać na pojawienie się choinki. Sprawdziłam kilka miejsc w pokoju i ostatecznie światełka zabłysły na parapecie tuż ponad moim biurkiem.

Ładnie już jest, nastrojowo. No, to mogę się zabierać do roboty! Chociaż kurczę, miałam robić więcej zdjęć, przecież tak bardzo to lubię. Biegałam wcześniej z moim Canonem i telefonem jak szalona, „łapałam” każdy najzwyklejszy moment, a teraz co? Wszystkie dni wydają się jakieś takie normalne, co tu uwieczniać? Czy kolejny, identyczny jak poprzednie, dzień przed ekranem laptopa? Czy rosół na stole? Taaak… Rudego bym pomęczyła zdjęciami, ale gdy odwiedzam Rodziców, to zamiast kocich całusów dostaję kociego focha. Lub fochem raczej.

Codzienność, taka zwyczajna. Taka chwila bezczynna, taki moment, by myślami ogarnąć to, co dzieje się TU i TERAZ. Bo ja przecież lubię tę moją codzienność i zwyczajność, chociaż niekoniecznie potrzebuję wciąż się nią dzielić – nie wrzucam już tylu codziennych zdjęć na Instagram, większość zostaje w pamięci telefonu, jak ten rosół i inne takie. Nie „muszę” światu wszystkiego pokazywać :D Naszło mnie jednak trochę na pisanie i przypomniałam sobie o moich poprzednich postach z serii z serii CHWILA, MOMENT

Grudniowe zdjęcia - Designyourlife.pl

No, to teraz zatrzymujemy się na chwilę: czuję, cieszę się, doceniam, chciałabym, myślę, słucham, czytam, nie mogę się doczekać…

CZUJĘ (się) leniwie. Wraz z nadejściem jesieni (a za chwilę zimy) włączył mi się tryb domatora. Wszystkie wieczory spędzałabym najchętniej na kanapie lub w łóżku – czytając książki lub oglądając „Czas Honoru”. Wciągnęło nas w ten serial na amen! Jest naprawdę rewelacyjny, polecam wszystkim – można oglądać za darmo na stronie tvp vod i w ich aplikacji mobilnej. Tak sobie myślę, że to bardziej tryb nudziarza mi się włączył, niż domatora… :)

CIESZĘ SIĘ ze wszystkich zmian, które nastąpiły w minionych miesiącach. Uwielbiam zmiany (zmiany są dobre!) i czekam niecierpliwie na następne.

DOCENIAM swoją codzienną wolność i to, że tak naprawdę nic nie MUSZĘ. Poukładałam sobie wszystko tak, że o większości spraw decyduję ja, bo jestem swoim własnych szefem. Wściekam się na to czasem nieziemsko, bo w końcu cała odpowiedzialność ciąży na mnie, a trzymanie się w ryzach przychodzi TAK CIĘŻKO, ale to zdecydowanie jest bardzo przyjemny etap w moim życiu.

CHCIAŁABYM uciec w najbliższym kwartale w jakieś ciepłe miejsce. Na Śląsku nie spadł jeszcze nawet śnieg, a ja już tęsknię za wygrzewaniem się na słońcu. Gdyby tak jakieś gorące zimowe wakacje w perspektywie, hmmm…

MYŚLĘ o dobiegającym końca 2014 roku i jestem trochę zawiedziona, bo nie zrealizowałam wszystkich swoich planów. Nie przypominałam sobie o nich dostatecznie często, ale w sumie doszłam do wniosku, że najlepsze w tym roku były dla mnie rzeczy niezaplanowane…

SŁUCHAM w kółko tego samego, jak się uprę na kilka utworów to koniec. Przyjmę z otwartymi rękoma polecenia ciekawych playlist na Spotify!

CZYTAM ostatnio jak szalona. Zauważyłam, że aktywnie czytam okresami – są miesiące, gdy wręcz „połykam” jedną książkę za drugą, a po nich następują tygodnie lub miesiące czytelniczego lenistwa. Ostatnio oprócz Madame Chic, o której pisałam, była też „Nie mam się w co ubrać” Karoliny Glinieckiej (oceniam bardzo pozytywnie, aczkolwiek polecam głównie osobom, które nie radzą sobie w świecie mody i stylu – ku mojemu miłemu zaskoczeniu okazało się, że sama posiadam w tym temacie sporą wiedzę i trudno jest mnie czymś nowym zaskoczyć) oraz „The Power” Rhondy Byrne (myślałam, że to kolejne pitu-pitu o prawie przyciągania, ale zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie).

NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ Świąt!!! Co za zaskoczenie! Nie przygotowałam dla Was żadnego specjalnego cyklu świątecznego i postanowiłam pójść na żywioł. Jak mnie coś zainspiruje, to napiszę – możecie też podrzucić swoje sugestie, jeśli o czymś szczególnie chcielibyście przeczytać. Szczerze podziwiam innych blogerów, którzy od 1 grudnia wystartowali z tematycznymi seriami, mają już zrealizowanych 10 DIY projektów, udekorowane mieszkania i zapakowane prezenty :D

Grudniowe zdjęcia - Designyourlife.pl

Wystarczy o mnie – a co u Was słychać w grudniu?

  • Mój grudzień jak do tej pory sponsoruje wystawianie aukcji na Allegro i robienie urodzinowego prezentu dla koleżanki :D Tym bardziej tęsknie za słonecznymi dniami, bo prezent dotyczy podróżowania i najpiękniejszych miejsc na świecie :) Trochę szkoda, że ten rok się kończy, bo to zdecydowanie moje najlepsze 12 miesięcy w życiu. Chociaż… jestem ciekawa co przyniesie 2015 :)

  • fajna-sprawa.blogspot.com

    W grudniu nie mogę doczekać się wyjazdu do Wiednia, zaplanowanego już na przyszły weekend ;)

  • cieszę się, że listopad już się skończył… jak dla mnie był to jeden z najgorszych miesięcy tego roku… teraz czekam z nadzieją na lepsze dni, jakie MUSI przynieść nam grudzień.
    Od jakiegoś czasu straciłam swoją chęć do robienia zdjęć… niestety dopadła mnie „niemoc” i trzyma strasznie mocno… a szkoda, bo fotografia to moja wielka pasja….
    u mnie już czuć zimę… wczoraj nawet śniegiem poprószyło… drogi i chodniki – szklanka…
    jeśli chodzi o słuchanie w kółko jednego i tego samego to możemy sobie rękę podać… jak coś mi wpadnie w ucho to mogę to katować godzinami… do znudzenia…

    Alina… piękne zdjęcia… już nie mogę doczekać się świąt…

    pozdrawiam serdecznie

    • Pozdrowienia Evciu – mam nadzieję, że moc wróci Ci jak najszybciej! :)

  • Dopiero co miałam plany na nowy rok, a tu nagle on już mija. Ostatecznie staram się wykorzystać każdy dzień grudnia.

  • Ja od wczoraj magluję na Spotify listę „Cozy evening”. Polecam na takie nastrojowe wieczory :).
    Pod niektórymi Twoimi przemyśleniami mogę się podpisać, np. tymi o docenianiu. A w zarządzaniu samą sobą bardzo pomaga mi ostatnio Twój organizer. Zaczęłam się przyłapywać na tym, że jak czegoś w nim nie zapiszę, to tego nie robię :O więc zapisuję już wszystko ;). Dziękuję Ci za niego i pozdrawiam ciepło!

    • Najlepszy komentarz <3
      Cieszę się, że organizer się spisuje :))

  • Ja już w części ubrałam dom w dekoracje, zachwycam się właśnie tym nastrojem i kombinuję co tu jeszcze przerobić, urobić i zmienić ;)

    A chwile… tych cudownych i ‚zwykłych’ jest mnóstwo. Ale nie ważne jak wychodzą na zdjęciu i co takiego na nim widać, ważniejsze są emocje i wspomnienia jakiw nimi zatrzymujemy :) Rosół z ukochanym, chwila przy komputerze gdy robimy coś, co sprawia nam przyjemność i tak dalej… oby jak najwięcej :)

  • to mnie się chyba też włączył tryb nudziarza. magisterka, jedna, druga, trzecia, książki, łóżko, herbata, spanie. fajny tekst, taki nie na siłę, taki swobodny, jak od dobrej znajomej długi mail;)

  • W Niemczech jest zwyczaj, iż w pierwszy weekend adwentu wszyscy mają już choinki i ozdoby świąteczne. W weekend zostały też otwarte targi świąteczne :-)

    • U mnie w domu choinka pojawiała się zawsze dopiero przez samą Wigilią…:)

  • Przypomniałaś mi o moich lampkach choinkowych, które czekają, aby je wyciągnąć z czeluści szafy. W ubiegłym roku wieszałam je na balustradzie schodów i na antresoli, niestety z powodu zmiany mieszkania, będę musiała znaleźć im inne miejsce, może pójdę w Twoje ślady :) A na Święta czekam równie mocno jak Ty! Już samo buszowanie w kuchni rodzinnego domu jest niesamowicie klimatyczne, a co dopiero piekąc i ozdabiając razem korzenne ciasteczka lub robiąc słodką kutię ;)

  • Bardzo dobry wpis. Taki spokojny, klimatyczny, szczery. Wyciszył mnie. Jestem na ostatnim roku studiów magisterskich. Mam pełno roboty… A teraz jeszcze złapało mnie przeziębienie. Teraz, kiedy ja muszę być w pełnej gotowości. Ale nie dajmy się zwariować. Nie zawsze musimy być pełni energii i zorganizowani w 100%. Takie myśli przyszły mi do głowy czytając Twój dzisiejszy post i oglądając zdjęcia. Dlatego teraz wyloguję się i idę na herbatę. Dzięki!

    • Cieszę się, że „pomogłam” :) Udało się zrelaksować w ciszy? :)

      • Udało się i zrelaksować, i odpocząć, i przeziębienie powoli ucieka :)

      • Tak, udało się :) I przeziębienie szybciej znika ;)

  • Other

    Nawet nie wiesz jak dziękuję za ten post! Coraz bardziej dopada mnie monotonia, uczucie zwykłej codzienności itd. coraz częściej popadam w zadumę o co mi w danej chwili chodzi :) Taki post był mi naprawdę potrzebny – może wydawać się zwykłą pogadanką, lecz ja odkryłam w nim coś niezwykłego co trafiło do mnie! Jeszcze raz dziękuję ;) Czekam na kolejne takie posty inspirujące do życia :)

  • Chyba mam dokładnie taki sam okres, początek grudnia – niezależnie od pogody i nakładu pracy – jej a przecież pod koniec roku zawsze jest jej najwięcej! – typowo domowo, pod kołderką, z herbatą/kawą gazetą, brak samozaparcia, porannej weny, która sprawia, że człowiek ma ochotę wyskoczyć z łóżka i zabrać się do pracy i ma tyle pomysłów, że nie wie w co ręce włożyć.

    Mam nadzieje, że świąteczne szaleństwo wyzwoli we mnie ponownie „pracusia” i życzę tego samego :)

    pozdrawiam :)

  • Mnie w tym roku wzięło bardo na dekorowanie. ale to pewnie z racji tego, że mam już w domu 2 latkę. łatwiej po prostu mi się ogarnąc. Dużo pomysłów czerpię ze swojej czytelni / i moich inspiracyjnych blogów/…patrząc na te wszystkie zdjęcia i różne świąteczne DIY, aż mi się chce…tylko dzieci się ze mnie podśmiechują gdy matka biega z telefonem i trzaska zdjęcia ..poduszkom, hehe

  • O nauce angielskiego – bardzo obszernie – już pisałam,, więc zajrzyj koniecznie tutaj: http://designyourlife.pl/wp-admin/post.php?post=7705&action=edit&message=1 Życzę wytrwałości i ciepło pozdrawiam :)

    • Baśka

      Bardzo dziękuję za odpowiedź! Właśnie czegoś takiego szukałam – wszystkich rad od osoby uczącej się i przykłady co i jak! Jeszcze raz bardzo dziękuję! Spinam pośladki, według Twojej rady w poście i dążymy do celów! Dziękuję z całego serca i również pozdrawiam :)

  • Racja! Na blogach świąteczne szaleństwo! :) Fajnie Cię czytać! :)

  • Magda Gniezno

    Kocham święta, kocham grudzień. Ten czas kojarzy mi się ze szczęściem, miłością. Cała ta magia świąt udziela mi się wraz z nadejściem listopada :P Koniec roku to też bardzo ważny czas by przemyśleć co się wydarzyło w minionym roku i zaplanować nowy rok. Pomimo, że moje życie jest trochę zwariowane i na wariackich papierach to jednak w grudniu chcę się wyciszyć i pomyśleć o rzeczach naprawdę ważnych. Rok temu rozpoczęłam tradycję – ofiarowywania sobie samej :D prezentu za cały miniony rok. W zeszłym roku kupiłam sobie lustrzankę, z tym że w 2013 dokonałam kilka ważnych kroków w moim życiu. Rok 2014 był bardziej stabilizacją w moim życiu. I najlepsze jest to, że nie wiem co sobie kupić :D to dopiero kłopot :P 6 grudnia z okazji mikołajek zamierzam spędzić na przystrajaniu domu, pakowaniu prezentów. 2 ostatnie tygodnie przed świętami chcę się wyciszać, słuchać świątecznych piosenek, pić gorącą czekoladę, sprytnie omijając wielkie tłumy w sklepach :D na kilka dni przed świętami funduję sobie dzień urodowy :) Końcówka grudnia to będzie dla mnie podsumowanie roku i plany na przyszłość. Nie wiem dlaczego, ale zawsze na samą myśl o świętach i końcu roku kręci mi się łezka w oku- nie wiem czy to łzy szczęścia czy smutku…

    • Fajny pomysł z prezentem „w nagrodę” dla samej siebie, podoba mi się… :)

  • We mnie też budzi się leniwiec. Herbata, koc, ciepłe skarpetki, książka, świece zapachowe i jestem w raju :) Można lubić zimę za klimat w domu :) – Kamila

  • Mam taki swój prywatny plan adwentowy – codziennie ogarniam jedną zaległą rzecz. Jedna to niewiele, ale posuwa do przodu sporo i niweluje wyrzuty sumienia. Tak żeby wejść w nowy rok ze spokojem.

    • Aneta Krzysztof Jokisz

      Ja mam tak samo, staram się dokończyć niedokończone tegoroczne sprawy, by nowy rok zacząć ‚na czysto’ :)

    • Świetny plan, spróbuję wdrożyć również u siebie.

  • Ja też się nie mogę doczekać świąt :) Uwielbiam ren czas. A myślę że dekorowanie mieszkania zacznie się u mnie na/po Mikołajkach ;)

  • Lubię takie „zwykłe-niezwykłe” posty z przemyśleniami autorki – a ty robisz to dodatkowo i zawsze inspirująco. Sama zaczęłam zastanawiać się nad wieloma sprawami (życiowymi, blogowymi, tymi o przejściu w końcu na własną rękę, …). Uwielbiam cię za to Alina.
    A u mnie, w tym roku, listopad i grudzień dla odmiany były i są aktywne – dostałam jakiejś weny. Wcześniej, chodząc po blogach i widząc te wszystkie tysiące postów bożonarodzeniowych, dostawałam oczoskrętu i wielkich wyrzutów sumienia, że u mnie jest tak pusto pod tym względem. W tym roku, moim dużym postanowieniem jest przestanie zaglądania na inne blogi (oprócz tych kilku ulubionych) i skupienie się na swoim własnym oraz na tym, co ja sama tak naprawdę chce na nim przedstawiać. Zamiast więc inspirować się aktualną modą blogową i top tematami, myślę o moich potrzebach oraz o tych, moich czytelników. Siadam i piszę.
    Buziaki i uściski!
    Ula

    • Dzięki Ula za miłe słowa! Bardzo podobają mi się Twoje przemyślenia i staram się robić to samo – nie porównywać z nikim, nie brać udziału w żadnym wyścigu… Po prosto robić swoje i robić to dobrze :) 3mam kciuki za Ciebie, Twój blog zmierza teraz moim zdaniem w bardzo fajną stronę :)

      • komentarz na wagę złota – dziękuję!

  • W weekend zabieram się za dekorację pokoju :).
    Mam nadzieję, że grudzień będzie przede wszystkim czasem odpoczynku, kiedy nareszcie będę mogła spokojnie usiąść i nie myśleć o milionie spraw na głowie. Kiedy po prostu będę mogła cieszyć się nadchodzącymi świętami i czuć ich klimat. Trzeba się odpowiednio nastroić.

  • Ja z chęcią zapadłabym się w sen zimowy i obudziła na wiosnę :)

  • Jej… nie myślałam, że będziemy mieć aż tak podobne przemyślenia… też kiedyś latałam z aparatem i ciągle znajdowałam jakiś obiekt do fotografowania, a teraz… nie mam jakoś weny. Mniej się udzielam na portalach. Jakiś czas temu założyłam bloga, ale posty na nim jakoś „się nie piszą”. Zainspirowałaś mnie tymi lampkami – w rodzinnym domu pewnie już dawno bym takowe powiesiła, więc czemu nie tutaj – dziś mąż idzie na noc do pracy, to może jakoś ozdobię już świątecznie naszą sypialnię ;)

    • Pewnie, nie ma co czekać, takie drobiazgi skutecznie poprawiają nastrój :)

  • U mnie grudzień bardzo intensywny. Już nie mogę się doczekać błogiego lenistwa, a tak naprawdę marzę o kilku godzinach spędzonych sama ze sobą (zabierz mnie ze sobą ;))
    Ja uważam, że podczas „nicnierobienia” przychodzą najlepsze pomysły

    • Mi najlepsze pomysły przychodzą do głowy pod prysznicem :D

      • Mnie też! Przez to niestety prysznic potrafi trwać u mnie godzinę. Po wyjściu z wody już się tak kreatywnie nie myśli;)

  • Bardzo dobrze czuję, co piszesz. Mnie też coś dopadło – chcę to coś zidentyfikować! Chociaż prawda jest taka, że organizm i umysł wie lepiej :) Dla mnie ten post jest bardzo szczery i prawdziwy i takie lubię u Ciebie najbardziej. Też siedzę na Spotify i słucham ciągle Beyonce i też jestem trochę zawiedziona brakiem realizacji swoich celów, z drugiej strony wiem, że tak miało być i moje plany mocno się zmieniły, zrobiłam tyle ile mogłam i nie ma co się obwiniać ;)

    Jeśli chodzi o prawo przyciągania, to bardzo polecam Ci ksiażkę „E-Squared: Nine Do-It-Yourself Energy Experiments That Prove Your Thoughts Create Your Reality” – będziesz się dobrze bawić i przekonasz się, że to działa :) W sumie ja na zasadzie manifestowania i prawa przyciągania przyciągnęłam sobie miłość swojego życia :) Jakkolwiek to brzmi :)

    • Zaraz będę ją miała w swojej aplikacji Kindle, akurat jest w promocji za 3,6$… zobaczymy co z tego wyniknie :D

      • Właśnie widzę, że dużo fajnych promocji jest teraz na Amazonie :) A guzik „Buy with One Click” + Kindle bywa bardzo zgubny :)

        • No i już mam… wieczorem zabieram się za czytanie, już nie mogę się doczekać. „Buy with one click” to moje przekleństwo!

  • Czasami potrzebne sa nam takie momenty i wziecie ich dla siebie. Tez mam tak jak Ty – intensywnie czytam okresami. To chyba wiele osob tak ma.pozdrawiam serdecznie BEata

  • Na razie pisałam o Happy Handmade Home: http://designyourlife.pl/kultura/happy-handmade-home-ksiazka-a-beautiful-mess/
    A co do The Nesting Place to jestem obecnie w trakcie czytania, ale nie wiem czy uda mi się opublikować recenzję przed Świętami…

  • Z lampkami, rozmytymi światełkami na zdjęciach… każdy kąt będzie wyglądał pięknie :D
    3mam kciuki, by wszystko Ci się poukładało w pracy :*

  • Ostatnio tez zaczynam się czuć, że wolę być domatorem nawet nie mam ochoty nigdzie wyjeżdżać mimo, że marznę. Największe rozmyślania dopadly mnie jednak wraz ze zrozumieniem, że to już koniec roku. Kiedy to minęło? Samej tez nie udało mi się wielu planów zrealizować do tego jeszcze zdrowie się zbuntowało, może niech się już kończy. :)

  • U mnie zimno. Również bardzo domowo.

  • Pięknie, ja niedługo wracam do domu pewnie będzie podobnie.

  • Jaki klimatyczny i przytulny wpis, mmm!

  • Klaudia Jaroszewska

    miło się czytało.. i wiesz co? też mam niezrealizowane plany, a rok się kończy.

  • Ewelina B

    Bardzo ciepły wpis idealny na chłodny wieczór :)

  • Dobrze jest się zatrzymać, odsapnąć trochę, zwolnić. Lubię działać, tworzyć i przeć do przodu, ale czasami przychodzi taki moment, kiedy mam ochotę zatopić się w sofie, przykryć grubym kocem, palić cynamonowe świeczki i jeść tylko tiramisu.

  • Właśnie taki stał się mój listopad. Ciepły i leniwy. :)

  • Jeśli chodzi o organizację i czytanie, to pierwszy raz oglądnęłam z Tobą film, jak właśnie opowiadałaś o zarządzaniu czasem (szukałam informacji na ten temat) i tak już zostałam. Zarekomendowałaś następnie Bartka Popiela, a teraz czytam Jacka Canfielda.
    Można powiedzieć, że zainspirowałaś mnie do pozytywnych zmian. Dzięki :)
    Z mojej perspektywy miałaś bardzo udany rok.Trzymam kciuki za Twoje dalsze sukcesy!

    Emilia

  • Oprócz przepięknego tekstu, nie mogę się napatrzeć na zdjęcia – masz taką lekkość ujmowania klimatu, charakteru. Z przyjemnością przeglądam każdy post ;) Tęsknię strasznie za Twoimi filmami na YouTube, ostatnio odświeżyłam sobie większość z nich i świetnie się Ciebie słuchało, mam nadzieję, że znajdziesz balans między drogą zawodową i pasją i doczekam się nowych smaczków.

  • Zmiany sa dobre. Pochwale sie, ze tez lubie swoja codziennosc. Czekamy na posta z DIY :)

  • Zimą ja również połykam książki jak szalona :)

  • Natalia

    Ja uwielbiam wręcz święta ! Ten nastój, przegotowania, chwile spędzone z rodziną, wspólne leniuchowanie przy planszówkach. Ozdabiam pokój wieszam lampki, stawiam mikołajki i bałwanki wszędzie, gdzie tylko się da, a w tle puszczam sobie świąteczne piosenki. To taki mój coroczny zwyczaj i to sprawia, że nawet po trudnym dniu kiedy wrócę do domu od razu mam uśmiech od ucha do ucha. Jeżeli w radiu jeszcze nie puszczają świątecznych piosenek to w internecie bez problemu można je znaleźć np. http://www.radiozet.pl/sluchaj/online/ZET-na-Swieta.html I nastój gotowy ! :)

  • Czasem się przydaje pozwolić sobie na chwilowy brak entuzjazmu, na spokój, na pozorne „nie-dzieje-się-nic”. Psychika odreagowuje stan ciągłej gotowości. Przynajmniej ja tak czasem mam. Podejrzewam, że u Ciebie też tak to wygląda. Z resztą bardziej do mnie przemawia to co robisz teraz, czuję że nikogo teraz nie udajesz, że czujesz większą wolność. Wcześniej czułam niespójność. Teraz jest inaczej!
    Już od jakiegoś czasu równiez mam poczucie, że moje życie dzieje się tu i teraz, że w realu przy moich najukochańszych na świecie osobach jest moje prawdziwe życie, jakoś mnie nie ciągnie do dzielenia się nim z całym światem. Pokazuję go i tak już wystarczająco dużo na innych kanałach ;)
    Nie używam również spotify, nie przemówiło do mnie, wyszukuję muzykę własnymi ścieżkami. Ostatnio się nią dzieliłam, więc jeśli nadal szukasz inspiracji to (wyjątkowo!) podsyłam link. http://goo.gl/s9HAJC Muzyka idealna na powolne dni!

  • Mariola

    Co jakiś czas bardzo lubię zaglądać na twoją stronę mogę się przy niej odprężyć i jestem ciekawa czy dodasz niedługo coś o świętach bo bardzo bym chciała zobaczyć to na twojej stronie pozdrawiam serdecznie Mariola :)

  • U mnie sporo zaległości nazbierało się w ostatnim czasie. Dlatego każdego dnia staram się zrealizować coś z listy, którą przygotowałam na nadchodzące dni/tygodnie, tak, aby do Świąt mieć już z głowy wszystko i ze spokojem rozpocząć Nowy Rok. Ale muszę przyznać, że rozleniwiłam się troszkę czytając Twój post:) Taki błogostan mnie ogarnął, tak miło się zrobiło:) I do tego te nastrojowe zdjecia – śliczne…

  • k.Wiktoria

    Myślę że ciekawym pomysłem na post były zbiór filmów mniej lub bardziej świątecznych czy też idealnych na zimowe wieczory. Bo czasem tak by człowiek coś obejrzał ale za bardzo nie wie co ;D