W dzisiejszym wpisie pokażę Wam jak wygląda mój typowy, zwykły dzień. Bardzo podobne wpisy na blogu pojawiły się już dwukrotnie – w 2012 oraz w 2013 roku. Czas na kolejną edycję. Sama z zaciekawieniem prześledziłam co się u mnie zmieniło…

8:00 – 9:00

Wiem, że mam szczęście, bo na co dzień nie muszę korzystać z budzika. Jeśli w ciągu tygodnia na wczesny poranek mam jakieś plany, albo zajęcia na uczelni w weekend, to wiadomo – muszę go ustawić, bo na pewno bym zaspała. W zwyczajne dni wstaję wtedy, gdy się obudzę. Wiosną i latem było to na ogół o 7. Obecnie, gdy jest zimno, a na dworze jasno robi się o wiele później – budzę się koło 8.

Czas do 9 wypełniają mi różnego rodzaju domowe obowiązki i przygotowania. Myję włosy, robię sobie śniadanie, nastawiam albo składam pranie, zamiatam, ogarniam kuchnię… Wiadomo.

9:00 – 11:00

Siadam do komputera. Po ostatniej katastrofie z zalanym MacBookiem, na którego jestem obecnie trochę obrażona (żaliłam się Wam ostatnio) staram się oduczyć jedzenia i picia przy komputerze. W czasie pracy kubek herbaty, czy ulubionej Inki stawiam daleeeeko, na stoliku obok. Panicznie boję się kolejnego wypadku!

Na początku dnia staram się ogarnąć skrzynkę mejlową, moje social media i komentarze na blogu. Jest tego naprawdę sporo (bo oprócz bloga jest również mój sklep) i zajmuje mi to wszystko koło 2 godzin. Zerkam sobie w międzyczasie na prywatną tablicę na facebooku, sprawdzam szybkie newsy, oglądam nowe zdjęcia na Instagramie, zerkam na Snapchata i czasem też coś nagrywam. To przyjemne godziny, ale tak naprawdę „bycie na bieżąco” w sieci również jest elementem mojej pracy.

zenbook-asus-7

11:00

Różnego rodzaju spotkania i wszelkie wyjścia z domu planuję zawsze w okolicach 11-12. Przed wyjściem: fryzura, makijaż, spakowanie do torby laptopa i wszelkich potrzebnych gadżetów i… wybywam.

Mój zwykły dzień

zenbook-asus-4

Wyjątkowo spostrzegawczy Czytelnicy z pewnością wypatrzyli u mnie na zdjęciach inny niż zwykle sprzęt. To ZenBook UX305, który otrzymałam od firmy ASUS do przetestowania. Muszę powiedzieć, że totalnie uratowali mi życie, bo funkcjonowanie bez własnego laptopa przez kilka tygodni było naprawdę ciężkie. W szczególności dla osoby, która bloguje, prowadzi własny, internetowy biznes i większość jej pracy odbywa się właśnie przed monitorem. Tomek miał naprawdę szczerze dosyć, gdy podsiadałam go przed jego komputerem – możecie sobie wyobrazić…

Jeśli danego dnia nie mam umówionych spotkań – zwykle robię w domu jakieś zdjęcia. Na przykład takie, jak w tym wpisie… :) Mój plan zdjęciowy zwykle znajduje się na biurku usytuowanym pod oknem. To jedyne jasne miejsce w całym mieszkaniu. Zawsze doświetlam sobie jego okolice styropianową blendą i fotografuję z góry stojąc na taborecie, usiłując jednocześnie zachować równowagę i nie spowodować jakiejś wielkiej katastrofy.

zenbook-asus-3

Mój plan zdjęciowy…

zenbook-asus

A tutaj efekt końcowy, czyli moje ostatnie niezbędniki, które praktycznie zawsze mam przy sobie.

zenbook-asus-2

12:00 – 16:00

Pomiędzy tymi godzinami zwykle załatwiam konieczne sprawy poza domem. Spotykam się wtedy z klientami, albo podwykonawcami, robię zdjęcia mieszkań, albo też zaszywam się w jakiejś przyjemnej kawiarni i spokojnie pracuję sobie przy laptopie. Lubię zmieniać miejsca pracy, bo siedzenie non stop w domu mnie demotywuje. Zdarza mi się zjadać coś poza domem i staram się ze wszystkich sił wybierać jak najbardziej zdrowo.

Gotowa do drogi :)

Każdą chwilę poza domem staram się wykorzystywać produktywnie – gdy zdarza mi się czekać gdzieś długo w kolejce, czy stać w korku – zawsze słucham wtedy audiobooków lub podcastów. Jeśli chcecie, to przygotuję osobny wpis na temat moich ulubionych rzeczy do słuchania.

Mój zwykły dzień

Będąc na mieście staram się też przy okazji ogarnąć różnego rodzaju zakupy do domu i załatwić przy okazji jednego wyjścia najwięcej. Gdy zdarza mi się być w centrum Katowic, w okolicy Galerii – jest jeden sklep, którego nie potrafię ominąć: Tk maxx. Mają absolutnie najlepszy dział z notesami i biurowymi przyborami. Walczę ze sobą, by nie wychodzić z niego za każdym razem z pełnymi rękami.

Tk maxx

Co kupiłam tym razem? Nie mogłam oprzeć się spinaczom do papieru w kształcie kokardek i karteczkom samoprzylepnym… takich jeszcze nie mam. Tacę ze zdjęcia upolowałam w Tesco. Ostatnio śmiałyśmy się z Paulą, że zawsze mamy pewną niezwykle skuteczną wymówkę… „przyda się do zdjęć”! ;)

Moje zakupy

Jeśli chodzi o wspomnianego wcześniej ZenBooka, to robi doskonałe pierwsze wrażenie – i na szczęście nie tylko pierwsze. To najładniejszy sprzęt, jaki kiedykolwiek widziałam, nawet ładniejszy od mojego MacBooka! Co do tego chyba nie muszę Was przekonywać, sami widzicie na zdjęciach. Jego ekran z przekątną 13,3 cala jest naprawdę cieniutki, a cały komputer niezwykle lekki (tylko 1,2 kg). To idealny sprzęt dla osoby, która często pracuje poza domem, ponieważ noszenie go ze sobą w żadnym wypadku nie jest uciążliwe. W komplecie z komputerem otrzymujemy eleganckie etui, co jest bardzo miłym akcentem, bo nie musimy wydawać na nie dodatkowych pieniędzy.

A jak mi się pracowało na ZenBooku? Na początku BARDZO dziwnie ze względu na inny system operacyjny. Po jednym dniu pracy na szczęście się przyzwyczaiłam i mogłam docenić jak przyjemnie i płynnie wszystko w nim śmiga. Producent chwali się jego wydajnym i szybkim procesorem i tego nie można ZenBookowi odmówić.

Niezwykle ważny był dla mnie fakt, że jego bateria trzymała równie długo, co w moim starym laptopie. Jestem przyzwyczajona do tego, że komputer daje radę działać przez 8-10 godzin bez zasilacza, co jest znaczącą zaletą, kiedy zdarza się pracować na mieście. Albo na uczelni – na mojej nigdy nie ma wolnych gniazdek, wszyscy muszą walczyć o dostęp do prądu. Ja na szczęście nie :)

zenbook-asus-5

 

16:00 – 17:00

Pomiędzy tymi godzinami robię sobie coś w rodzaju przerwy obiadowej. Albo przygotowuję coś sama w domu, albo jem u rodziców, a czasami przywożę do domu coś gotowego.

17:00 – 22:00

Ten czas zależy od rodzaju i ilości rzeczy jakie mam do zrobienia. Są dni, kiedy ostro pracuję przez calutkie 4-5 godzin z kolacją zjedzoną na szybko gdzieś w międzyczasie. Wtedy na przykład piszę, obrabiam zdjęcia wykonane na zleceniach fotograficznych, pracuję nad jakąś metamorfozą, przygotowuję grafiki na bloga lub Instagram, odpowiadam na mejle, które przyszły w ciągu dnia, zajmuję się sklepem… Różnie.

Teraz w weekendy dodatkowo zaczęła mi się uczelnia, więc w tych godzinach będę musiała gdzieś wcisnąć bieżącą pracę nad projektami pomiędzy sprawy związane ze studiami. A w piątki i soboty pewnie jak zwykle będę musiała urządzać sobie „nocki” przy projektowaniu.

zenbook-asus-12

Sukulenty i wrzos

W inne, luźniejsze dni spędzam czas bardziej lajtowo, czyli coś tam popiszę, poprzeglądam blogi, obejrzę filmy na YouTube. Dodatkowo, co drugi dzień, staramy się z Tomkiem wieczorami biegać, zaczęłam też chodzić na jogę. No i zawsze pozostają jeszcze zwykłe obowiązki domowe, pranie, sprzątanie, odkurzanie itp. Te wszystkie dni niby są podobne, a jednak zupełnie inne… :)

22:00 – 00:00

Dwie godziny do północy to czas, kiedy już wyłącznie się obijam. Biorę długą, rozgrzewającą kąpiel (to ponoć niezdrowe, ale nie potrafię sobie odmówić tej przyjemności), czytam, czasem oglądamy z Tomkiem jakieś seriale. Ostatnio zaczęliśmy oglądać Banshee na HBO – totalnie się wkręciłam, polecam!

Mój dzień na zdjęciach

Koło północy zwykle zasypiam, czyli na ogół mam przed sobą 8 godzin snu, co jest dla mnie sytuacją idealną. O 8 rano następnego dnia budzę się wypoczęta, tylko motywacja do wyjścia z pod ciepłej kołderki jesienią i zimą jakaś taka mniejsza… :)

Jak widzicie – w moim planie dnia – praca totalnie przeplata się z czasem wolnym, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Nie przeszkadza dzisiaj – a jeśli kiedyś zacznie, po prostu to zmienię. Czasem żałuję, że nie mogę np. o 17 zamknąć laptopa i mieć wolny czas, ale… To oznaczało by, że muszę zawsze, bez wyjątku zasiadać przy nim o 8, czy 9. A ja lubię swoją wolność i to, że w ciągu dnia mogę zrobić szybkie zakupy, załatwić wizytę u lekarza, gdy źle się czuję zostać w łóżku lub wyjść na spacer w piękny dzień.

Zdaję sobie sprawę, że obecny harmonogram w przyszłości będzie musiał ulec zmianie, ale na dzień dzisiejszy dobrze się sprawdza. Taki tryb dnia pasuje do naszego wspólnego funkcjonowania z Tomkiem. On zwykle długo pracuje, a po powrocie do domu ma też sprawy do zrobienia on-line, więc ten układ w pełni nam odpowiada.

Usiłowałam policzyć ile godzin w ciągu dnia zajmuje mi konkretnie sama praca, ale jest to bardzo trudne, bo czasem nie do końca wiem jak zdefiniować co jest u mnie pracą, a co nią nie jest. Sądzę, że jest to jakieś 8-12 godzin, w zależności od dnia. Czasem będą to trzy godziny, innego dnia 14. Z tego co widzę/czytam/rozmawiam, to u wielu freelancerów i osób prowadzących własne biznesy wygląda to podobnie.

No to wszystko już wiecie :) Ciekawa jestem, czy macie swoje stałe godziny pracy, których bezwzględnie przestrzegacie, czy może wygląda to u Was podobnie jak u mnie?

 


Wpis powstał przy współpracy z marką ASUS.

  • wasted

    Fajnie tak podpatrzeć jak wygląda Twój dzień :) Metoda z częstym zmienianiem miejsca pracy wydaje się być dobrą opcją, w domu zawsze kusi łóżko albo kanapa :)
    Czekam na wpis o ulubionych rzeczach do słuchania, może się zainspiruję :)
    A Zenbook skradł moje serducho samym wyglądem :) Buziaki!

    • Ja w łóżku nie potrafię pracować, nie ma szans, nawet nie próbuję. Od zaraz łapie mnie senność… :)

  • Widze, ze nie masz czasu na nudy ;) A ja jak zwykle zauroczona fantastycznymi zdjeciami :)

  • Infini Fable

    Ja mam stałe godziny pracy, ale w ciągu dnia różnie sobie rozkładam obowiązki, żeby nie było zbyt monotonnie. Jedni cenią stabilizację, inni potrzebują trochę zmian. Dlatego Twój tryb pracy wydaje mi się świetnym rozwiązaniem i też to, że nie musisz być przywiązana do jednego miejsca, tylko możesz ją wykonywać chyba gdzie chcesz (albo gdzie warunki Ci na to pozwolą).

  • U mnie praca na etacie, więc o 6.20 pobudka, śniadanie, makijaż oczu (resztę twarzy „dorabiam” w pracy w toalecie ;) ). Praca od 8.00 do 16.00, ale na szczęście nie zawsze wszystkie godziny spędzam w biurze – czasem chodzę na różne spotkania czy konferencje. Później to już zależy od dnia – po obiedzie chwila na kolejne przejrzenie internetów, trochę powtórek językowych. W niektóre dni siłownia, w inne totalny relaks.

    • Patrycja K

      Ja w pracy maluję rzęsy, mam nawet na stałe schowany tusz w szufladzie :)

    • Czasem trochę nawet tęsknię za czasami, gdy o 16 mogłam zostawić pracę za sobą i niczym się nie przejmować… ale wtedy tak do końca jej nie lubiłam, więc to też nie była zbyt dobra sytuacja.

      Co do mejkapu w pracy – sprytnie! Rano każda minuta na wagę złota :)

  • Ciekawy masz plan dnia:) Najlepsza z tego wszystkiego jest ta wolność, którą posiadasz. Między pracą możesz załatwić swoje prywatne sprawy, to z pewnością pozwoli zaoszczędzić wiele czasu np. zrobienie zakupów po spotkaniu z klientem. Pracując u kogoś na pewno nie można byłoby sobie na to pozwolić. Myślę, że praca w domu zazwyczaj wiążę się z wydłużoną liczbą godzin ale ta wolność, która temu towarzysza jest tego warta:)
    Chętnie przeczytam wpis o Twoich ulubionych podcastach i audiobookach :)

  • U mnie jest… podobnie, choć zupełnie inaczej ;) Poranki zabiera mi „półetatowa” praca dla firmy (więc automatycznie wstaję dużo wcześniej), dzięki czemu mam stały kontakt z ludźmi spoza „swojej strefy”, mimo, że to ciągle podobna branża. A po niej następuje wszystko to co znane z freelancerskiego życia, a co u Ciebie pojawia się gdzieś w okolicach godziny 9 (wykluczając szykowanie się, co ogarniam o 5 rano). Są dni, kiedy popołudnia mam całkowicie wolne, i mogę spędzić je tak, jak aktualnie mam na to ochotę, ale są takie, że mam tak dużo obowiązków, projektów i spotkań, że po powrocie do domu marzę jedynie o ciepłej herbacie i kołdrze. Ale zmierzam do tego, że patrząc z boku na to wszystko… tak – uwielbiam takie życie i nie wyobrażam sobie innego!

    PS.Dzięki za wzmiankę o sprzęcie – akurat jestem w trakcie poszukiwania czegoś nowego!

  • Klaudia

    Fajny plan. Nie da się za bardzo sfrustrowac. Ja mam podobnie. Co do laptopa to super wybór 😉 mój drugi laptop to również Asus jak i pierwszy. Chyba namowilas mnie na zmianę ponieważ mój obecny Eee Pc ma 4 lata. Trzyma sie dzielnie, bateria początkowo 6 godzin a obecnie 3-3,5. A mąż ma Lenovo i wciąż słyszę jak klnie na swój wybór. 13,3 cala dla mnie to ideal. A bialy kolor marzenie!

  • Super zieleninka na parapecie :) Mam podobne kwiaty i również chce umieścić je w białych donicach :)

  • Naprawdę ciekawy wpis. Lubię podpatrywać czyjeś dni :) U mnie wygląda to dość podobnie, czas pracy przeplata się z czasem wolnym. Praca zajmuje sporo godzin, ale zawsze znajdzie się chwila na obejrzenie jakiegoś filmku na YouTube, czy przeczytanie artykułu (choć niektóre z nich mam pootwierane w zakładkach i czekają na ten moment tygodniami). Generalnie taka wolność i brak sztywnych godzin również bardzo mi odpowiada :)

    • Ja teraz mocno walczę właśnie z tym czytaniem/oglądaniem zbyt często w czasie pracy, bo za dużo luzu negatywnie wpływa na produktywność :)

      • No tak, zdecydowanie trzeba się pilnować, bo często z jednego niewinnego filmiku robi się kilka :D Dlatego ja mam twardą zasadę – jeden filmik/artykuł do porannej kawy lub wieczorem na zakończenie pracy :)

  • Karolina

    Właśnie ostatnio wzięło mnie na audiobooki, lecz ciężko dostępne fajne książki, darmowe a zarazem po polsku są i niestety tu jest problem. Podcasty z tego co słuchałam/słucham to jedynie od Michała Szafrańskiego bo główny powód to dostępnośc i język polski.
    Chętnie zobaczę posta na ten temat :)
    Ps. Skąd kwiatki i doniczki na parapecie ? :D

    • Każdy kwiatek i doniczka jest innego miejsca – kupowałam je w Ikea, w OBI, Castoramia, Praktikerze… wszędzie, gdzie akurat pojawiały się jakieś ładne „egzemplarze” :)

      A Michał Szafrański i jego „WNOP” rządzi!

  • Patrycja K

    Też marzę o takim planie dnia. Może kiedyś, jak na razie trzeba siedzieć w pracy do 16 :/

  • Plan dnia freelancera bardzo różni się od etatowca, ale może kiedyś ;) Chętnie bym się zainspirowała Twoją listą ulubionych podcastów i audiobooków!

  • Luk Recjowa

    Próbowałaś zorganizować tak miejsce pracy, żeby było odporne na zalania?
    U mnie laptop stojący na biurku się nie sprawdził (ciągle się garbiłam i bolał mnie kark). Teraz mac stoi na podstawce (ekran na wprost oczu), do tego mam drugi monitor (też na odpowiedniej wysokości). Klawiatura i mysz – bezprzewodowe (używałam przez chwilę magic trackpada, ale okazało się, że mysz mi bardziej pasuje). Teraz mogę zalać klawiaturę i mysz, ale mac ocaleje ;)

    • Słuszne sugestie – trzeba będzie pomyśleć o takim rozwiązaniu. Dzięki.

  • Daga

    ja również pracuję w domu :) to szczęście, a jak :)
    natomiast czasem mam tak że nie ogarniam ani domu ani pracy.
    Kątem oka widzę co muszę zrobić a to niekoniecznie jest dobre dla mojej weny

  • Wydaje mi się, że taki tryb pracy jest bardzo dobry, w szczególności dla zoorganizowanych osób, bo można naprawdę fajnie ustawić sobie dzień, tak żeby nam pasowało, i zawsze wszędzie wyskoczyć nie martwiąc się o to, że przez to nie damy rady czegoś zrobić :)

  • Koniecznie napisz o podcastach :)

  • Też mam asusa, choć inny model, ale jestem równie zadowolona. Co do planu dnia – wygląda to bardzo fajnie! Czekam na post o podcastach, bo sama ostatnio szukam czegoś fajnego:)

  • U mnie jest tak samo, tzn. praca przeplata się z czasem wolnym i choć początkowo ciężko mi było tak funkcjonować, teraz nie wyobrażam sobie innej opcji.
    Tylko jest między nami różnica – Ciebie nosi i lubisz pracować poza domem, a ja po prostu uwielbiam pracę w domu, w ciszy i spokoju i w dresie :)

    • to tak jak u mnie, dres to podstawa :)

    • W domu zawsze w dresie! ;) Uwielbiam pracować w domu, ale spędzany w nim czasu musi być u mnie odpowiednio zrównoważony.

  • Mogłabyś podać jakie są konkretne modele tych laptopów? Gdzie kupuje się takie fajne koperty na laptopa?

    • Model jest podany we wpisie, a etui jest w zestawie z komputerem :)

      • Ola

        dzięki, o czytanie ze zrozumieniem ;)

  • Freelancing bardzo kusi dzięki tej elastyczności! :) Ja akurat w moim korpo też mam elastycznie, bezproblemowo mogę wyskoczyć na zajęcia na uczelnię. I też wiem, że nie zawsze tak to będzie wyglądało ale na razie mi odpowiada :)

  • Aneta

    Uroczo wyglądają te sukulenty na parapecie :) i dobrze się komponują dzięki ujednoliconej kolorystyce doniczek.
    Mój dzień wygląda całkiem inaczej, bo mam stałe godziny pracy 8-16 i czasem nadgodziny, ale nei narzekam, bo poprzednie prace były gorsze.

  • Właśnie, przypomniałaś mi, że chciałam upolować tę tacę z Tesco :D

  • Ewa

    Asus jest godną polecenia firmą. Ja mój komputer mam już 7(!) rok i choć powoli zaczynam rozglądać się za nowym to 7 lat współpracy uważam za dobry okres ;) na początku użytkowania komputer bez problemu wytrzymywał 13 godzin na samej baterii, teraz po 7 latach, myślę, że spokojnie mogę go odłączyć na jakieś 3godz od kabla. Plastik na bokach matrycy trochę popękał ale umówmy się.. to 7 lat ;) Procesor też już nie śmiga tak jak kiedyś dlatego mam nadzieję, że poczytam gdzieś więcej o tej pięknej nowości od nich ;) Pozdrawiam!

    • 7 lat dobrego działania to rewelacyjny wynik – mam wrażenie, że obecnie produkowane sprzęty znacznie szybciej się starzeją, postęp jest taki szybki…

      • Ewa

        To prawda, chociaż mmie Pan dzisiaj w Saturnie zapewniał że mac book pro spokojnie wystarczy mi na pewne 8 lat użytkowania, co myślisz? ;)

        • Nie jestem wielkim znawcą tematu, ale wydaje mi się, że to raczej niemożliwe. Ciągle pojawiają się nowe, bardziej wymagające programy, wszystko jest ulepszane… Może wypowie się ktoś jeszcze :)

  • Dział papierniczy w TK MAXie to jest taki pożeracz czasu i pieniędzy! Ostatnio upolowałam tam swojego Filofaxa! Zawsze przepadam w tym dziale ;)
    Kurczę, z jednej strony taki „luźny” plan dnia jest spoko, ale z drugiej sama mam takie od dobrych kilku lat i czasem mam ogromną ochotę zamknąć właśnie komputer o 17 i koniec. Zająć się sobą, bliskimi, domem. Ale na razie takiej perspektywy przed sobą nie widzę ;)

  • O tak! TK Maxx jest zabójczy jeśli chodzi o gadżety papiernicze. Sama staram się go omijać szerokim łukiem, bo niestety częste wizyty doprowadziłyby mnie do bankructwa ;).

    Mam swojego ASUSa od niedawna i jestem w nim absolutnie zakochana :). Mam nadzieję, że Twój też przypadnie Ci do gustu :).

    Chętnie poczytam, czego słuchasz w ramach niemarnowania czasu :).

  • kasina

    Liczę na dobrą recenzję tego laptopa, zwłaszcza z perspektywy architekta. Jak się sprawuje przy programach graficznych, modelach 3d i renderowaniu. Szukam zamiennika mojego kilkuletniego VAIO, którego niestety już nie produkują. A ten ASUS wygląda zachęcająco. Kiedy można spodziewać się jakiejś opinii?

    • Do celow o których piszesz potrzebny jest przecież zupełnie innego typu sprzęt – modelowanie 3D, renderowanie… Z tym ledwie daje radę mój MacBook Pro i to tylko przy bardzo prostych modelach, a ma mocniejsze „wnętrzności”. Najlepszy sprzęt dla architekta to odpowiednio złożony komputer stacjonarny :)

  • Też miałam kupić taką tacę w tesco, ale jakoś zrezygnowałam i kupiłam trochę inną. Ale masz rację, też rozpatrywałam ją „do zdjęć”. :D
    Co do rozkładu dnia chyba u większości osób pracujących w domu wygląda to podobnie. :)

  • myślę nad wymianą laptopa, wezmę go pod uwagę :)

  • Podziwiam, że potrafisz zachować taką codzienną rutynę, a przede wszystkim że wstajesz bez budzika! Muszę się wziąć za siebie :)

    • Bez budzika o 8 rano, po 7-8h snu to chyba nie jest jakiś wielki wyczyn… :))

  • Oj sama była parę dni temu w Tk maxxie w Katowicach i wiem, co to za ból. Nie można się powstrzymać! Chcemy wpis o tym, czego słuchasz w trakcie oczekiwania itp. Bardzo! ;)

  • Ktoś tu chyba wyłącznie scrollował i oglądał obrazki.

  • Idealny plan dnia ; ) Współczuję zalanego kompa, to musiało być traumatyczne przeżycie ! I mówię to bez ironii. Do zdjęć przyda się chyba wszystko, co piękne, więc wymówka doskonała do kupowania hehe. Chętnie przeczytam wpis o Twoich ulubionych rzeczach do czytania!

    • Oj było, było traumatyczne i ja również piszę to zupełnie poważnie :))

  • KarMagKat

    Mam bardzo podobne odczucia do Twoich – może i praca przeplatająca się z odpoczynkiem nie jest najlepsza (czasem zdarza się, że ciężko wtedy naprawdę wypocząć), ale jako osoba zorganizowana uwielbiam tak pracować. Bardzo ciężko mi sobie wyobrazić pracę w biurze i planuję powalczyć o swoja wolność i zlecenia :) Jak nie wyjdzie – trudno, z pokorą zacznę rozsyłać CV. Pozdrawiam!

  • Strasznie podoba mi się ten zenbook, parametry też ma całkiem niezłe, przynajmniej w wersji z 8gb RAMU. Zastanawiam się tylko, czy tak mały ekran sprawdziłby się do obróbki zdjęć, pracy w photoshopie i corelu? Może jest tu ktoś kto mógłby się na ten temat wypowiedzieć? ;)

  • Kosmetycznie nawiedzona

    Praca, gdy jesteś zależna wyłącznie od siebie jest bardzo dobra. Mam nadzieję, że w przyszłości również i ja będę mogła sobie na to pozwolić :)

  • ka

    dzięki za info o dziale papierniczym w tk maxxie! szukam kilku rzeczy, których nie mogę nigdzie znaleźć (bo oczywiście nie są wystarczająco piękne lub wystarczająco w stylu, w jakim bym tego chciała – standard :D), a już po zdjęciu widzę, że nie tylko tam uda mi się to znaleźć, ale też przepadnę, jak ty. duże buzi za to!

  • Panna Migootka

    Umnie standardowa praca to 8h w biurze, czasem zlecenia prywatne. Do tego dochodzi blogowanie, ale traktuje to jako hobby,.

  • W moim przypadku godziny są zależne od klientów, którzy przychodzą na sesję. Jednak nie tylko na tym opiera sie moja praca. Zajmuje sie jeszcze dziennikartswem psychologicznym, przygotowywaniem warsztatów, wykładów itp. Zajmuje to dużo czasu, do tego odpowiedzi na maile, wyceny itd. zatem pewna część mojej pracy jest bardzo zbliżona do Twojej.

    Z racji, ze kazdy dzień mojej poracy wygląda inaczej staram się by inne elemeny były zawsze obecne, jak czas dla siebie rano: joga, skanowanie ciała (zgodnie z programem mindufulness) czy praktyka wdzięczności (a czasami to wszystko). Zawsze przed wyjściem sniadanie i obiad (ciepły posiłek). Jeśli jestem w trasie lub wiem, że sesje się niemal zazębiają, przygotowuje sobie smoothie do bidonów, żeby nie być zdaną na to, co oferuje fast food, których unikam (czasami skuszę się na frytki). Wieczorem nieodłacznym elementem rutyny jest wizualizacja, to moja ostatnia tpwarzyszka przed snem, zawsze staram sie tez poczytać ale nie na elektronicznych urządzeniach (min. 30 minut przed snem rozstaje się z nimi, to ważne dla regeneracji organizmu i wytonowania go, przygotowania do zwolnienia tempa).

  • Uwielbiam Twoje zdjęcia. :)
    Zazdroszczę Ci takiej swoistej wolności. Sama jesteś panią swojego czasu, choć zdaję sobie sprawę z tego, że może to mieć także te słabe strony. Ja chyba miałabym za mało samodyscypliny, ale nigdy nie będę wiedziała, jeżeli się nie dowiem. :)

  • To zeszłoroczny zakup w Parfois.

  • Ja stety bądź niestety dymam na etacie :-) Bloga prowadzę po godzinach albo czasem skubnę coś w social mediach w trakcie pracy :-) Praca na etacie jest wygodna ale dosyć ograniczająca. Codziennie trzeba swoje odsiedzieć Praca freelancera jest wymagająca ale też bardziej opłacalna. Moim zdaniem urok własnej działalności to zdecydowanie większa motywacja bo wypracowane efekty zawsze przekładają się na konkretne osiągnięcia (nie tylko finansowe) pozwalające na ciągłe samodoskonalenie.
    Bardzo fajny wpis!

  • El_Zal

    Zainteresowały mnie 2 roślinki ze zdjęcia na opisem godzin 22.00-00.00 – pierwsza i trzecia od prawej. Znasz ich nazwy?

  • Anna Salita

    Właśnie dla dobra rodzinki ( swojego;)) chciałabym zamienić etat na freelancerstwo. Póki co (ze względu na przeprowadzkę 3 lata temu z mojego rodzinnego, dużego miasta o 35 km do znacznie mniejszego) pobudkę mam o 5 rano (budzik nieodzowny!), 6 wyjazd z domu, po drodze rozwiezienie dzieci (przedszkole, szkoła), 7 startujemy z pracą (ja i mąż), 15 koniec pracy i akcja odbierania, o 16.30 ruszamy w drogę powrotną, najczęściej 17.30-19.30 mamy zajęcia dodatkowe (albo basen, albo plastyka, albo ja mam kurs językowy – tylko każdy robi coś w inny dzień tygodnia, piątkowe popołudnie pozostaje wolne), lądujemy w domku ok. 20 na obiadokolację (ci, co danego dnia nie mają zajęć, są wcześniej w domu i przygotowują jedzenie:)).
    Wpis bardzo fajny, tym bardziej motywuje do zamiany etatu na coś bardziej elastycznego:)
    Pozdrawiam!

  • Polecam obecną kolekcję papierniczą w Tk Maxx :) Piękne i funkconalne kalendarze na 2016 oraz piękne kartki i ozdoby świąteczne (tak, już) :)