Chwila, moment… (maj ’14)

22 maja, taka jedna chwila, jeden moment. Data nie jest istotna, chodzi tylko o to, żeby się zatrzymać i zastanowić nad tym, co się dookoła mnie dzieje i… jak się z tym czuję. Dzisiejszy wpis jest taką notką osobistą i trochę inną niż zwykle, bo bez tworzenia poradników, analiz i przeprowadzania wnętrzarskich metamorfoz. Zatrzymujecie się na chwilę ze mną?

Postanowiłam dzisiaj zrobić coś, czego od dawna już na Design Your Life nie było: ot, tak po prostu, coś do Was napisać. Strasznie się ostatnio spinam – w staraniach o jakość każdego z publikowanych postów, aby zawsze dostarczyć Wam coś nowego, ciekawego, aby Was nie zawieść… i powoli zaczyna mi brakować luzu, który sobie sama odebrałam! Dlatego właśnie od pewnego czasu – kiedyś o tym wspominałam – chodzi mi po głowie założenie drugiego bloga (nawet już kupiłam w tym celu osobną domenę). Takiego bloga, gdzie nie będę musiała osiem razy zastanawiać się, jaką dyskusję wywoła nieodpowiednio gramatycznie skonstruowane zdanie. Takiego… no wiecie, tylko mojego.

Możliwe, że potrzeba mi jakiejś blogowej odmiany. Nie chcę wciąż porównywać się w sieci z innymi, nie interesuje mnie podejmowanie jakichś tematów, bo akurat w danym momencie są popularne, nie chcę brać udziału w żadnym wyścigu, który – mam wrażenie – chwilami toczy się dookoła mnie. Zdystansowałam się ostatnio trochę i dobrze mi z tym. Wiem, że prawdopodobnie nie potraficie wczuć się w połowę spraw, o jakich tu piszę, ale to nie jest najważniejsze. Ja po prostu mam dzisiaj taką potrzebę wyrzucenia z siebie kilku słów :)

 

No to teraz zatrzymujemy się na chwilę: czuję, cieszę się, doceniam, chciałabym, myślę, słucham, czytam, nie mogę się doczekać…

Co u mnie słychać?  Ostatni czas jest dla mnie bardzo, ale to bardzo łaskawy.

CZUJĘ (się) tak strasznie, strasznie szczęśliwa, że chwilami aż mnie to przeraża :) Czuję się przyjemnie spokojna i czuję, że jestem we właściwym miejscu i czasie.

CIESZĘ SIĘ na myśl o moich planach na następne miesiące. Jestem tak podekscytowana, że chyba niedługo zacznę wykreślać kolejne dni w kalendarzu.

DOCENIAM Was. Naprawdę. Cieszę się, że tu ze mną jesteście, że czytacie, że czekacie na nowe posty i dopytujecie gdzie się u licha podziałam, jeśli nie publikuję nic przez kilka zbyt długich dni. To takie miłe, że nie macie pojęcia.

CHCIAŁABYM być taka, za jaką część z Was mnie uważa :) Być tak bardzo zorganizowana, poukładana i „ogarnięta”. Znajomi zawsze mają ze mnie straszny ubaw, gdy np. o czymś zapominam/coś psuję i przypominają mi wtedy, że takiej „specjalistce” od organizacji podobne zachowania nie przystoją.

MYŚLĘ o tym, że lada moment będziemy na półmetku 2014 roku i analizuję ile z moich celów już udało mi się zrealizować, a za które w najmniejszym stopniu nawet się nie zabrałam…

SŁUCHAM namiętnie genialnych playlist ze Spotify. Korzystacie może z tego programu/aplikacji? Magluję kolejne zestawy piosenek wybierając ich odpowiedni nastrój itp. Ostatnio przypadła mi do gustu playlista „Retro pop” i „Your favourite coffehouse”.  Świetna sprawa, gorąco polecam!

CZYTAM stanowczo zbyt mało. W ostatnim czasie, niestety, tyle co nic – stąd na blogu brak kolejnych postów z recenzjami książek. Taka już jestem – u mnie większość rzeczy przebiega etapowo, bo po czasie namiętnego pochłaniania kolejnych książek przychodzi czas przerwy.

NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ, aż nareszcie skończę i pokażę Wam kilka specjalnych blogowych postów, które od pewnego czasu chodzą mi po głowie. Urządzanie i dekorowanie (no i późniejsze uwiecznianie efektów!) jest zdecydowanie tym, co lubię najbardziej.

 

No, to się wygadałam. Od razu lepiej :) Może przyłączycie się do mnie – a może zostawicie swoje odpowiedzi w komentarzach?

  • Czasami potrzeba sie poprostu wygadać! :-) Cieszę się razem z Tobą twoim szczęściem i chwilą, która trwa. Oby jak najdłużej! Miłego popołudnia Ci życzę.

  • A właśnie, że wydaje mi się, że potrafię się wczuć, bo mam ostatnio podobne przemyślenia, chociaż niekoniecznie dotyczą blogowania. :) Niedawno ktoś zadał mi dobre pytanie, po którym łatwo poznać, czy jest się na dobrej drodze: „czy Twoje projekty są WOW?”. I kurczę, uświadomiłam sobie, że są.

    Twoje projekty wyglądają na jeszcze większe WOW! :))

    PS: Ze Spotify się nie rozstaję nawet w pracy! :)

  • Marta

    Czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu, a wszystko zaczęło się przez filmik na YouTube (o organizacji czasu właśnie :) ).
    I bardzo lubię tutaj wracać, bo choć zainteresowania mamy niekoniecznie w 100% zbierznżne to czytając Twoje posty, uświadomiłam sobie jak istotnym jest rozwijać swoje pasje i cieszyć się nawet małymi rzeczami. I może zabrzmi to trochę patetycznie, ale pomogło mi to (nie raz!) w życiu.
    Ogólnie to „nie wierzę” w komentarze, nie mam pojęcia czy to przeczytasz, czy nie, ale wielkie brawa za prowadzenie tej strony!.
    I myślę, że nie ma się co stresować, że wszystko powinno być perfekcyjne, każdy zasługuje na trochę luzu. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    • Marto, czytam wszystkie komentarze. Fajnie, że zdecydowałaś się odezwać :)
      Dziękuję!

    • Aga

      haha, też zaczęłam od tego filmiku ;) potem zaczęłam czytać te wszystkie blogi i tak tu siedzę

      Alina–dzięki za post, za to, że tu jesteś i ogólnie życzę wielu miłych dni :)

      • Dziękuję kochana <3

  • Również myślę o założeniu drugiego bloga, właśnie takiego do „wygadania się”. Ten, który w tej chwili prowadzę skupia się tylko i wyłącznie na mojej pasji i pracy. Nie mogę nagle zacząć publikować na nim postów o tym jak mi minął dzień lub gdzie spędziłam weekend. Dlatego również myślę o drugim blogu. Mam tylko jeden problem: czy wystarczy mi na to wszystko czasu? Już teraz jest mi ciężko pogodzić ze sobą wszystkie obowiązki. A z drugiej strony taką potrzebę czuję od dłuższego czasu. Może jak już zaczniesz prowadzić drugiego bloga zainspirujesz mnie do założenia swojego. :) Pozdrawiam :)

  • MARTA

    Zgadzam się z Laurą :),czasami trzeba się wygadać. Ja lubię tego typu posty na Twoim blogu(inne oczywiście też :D ). Bardzo miło się czyta,że u Ciebie wszystko dobrze i że jesteś szczęśliwa :):):)… Oby tak dalej!
    Oby to szczęście trwało jak najdłużej :):*

  • Martyna

    Zbierałam się już kilka razy, żeby skrobnąć jakiś komentarz na Twoim blogu, który śledzę od dłuższego czasu, ale do tej pory nie zebrałam się na odwagę :) Ale chyba jednak przy okazji bardziej osobistego wpisu i bardziej osobisty komentarz też będzie odpowiedni ;)
    Chyba masz rację, przez bloga w pewien sposób „wyrobiłam” sobie o Tobie opinię mega zorganizowanej, która w każdej sferze życia ma wszystko na tip top :) I nawet jeśli tak nie do końca jest, to i tak uważam że jesteś niezwykle inspirującą osobą ;) To że wciąż stawiasz sobie nowe cele, analizujesz to co dzieje się wokół Ciebie, cieszysz się życiem – to naprawdę godne podziwu i sama staram się też wprowadzać takie nastawienie u siebie, z większym lub mniejszym skutkiem ;) Dziękuję za to że tak inspirujesz, lubię to że z Twojego bloga, a tym samym z Twojej osoby bije taki spokój i optymizm :) Tak trzymaj! :) Pozdrawiam!

    • Dziękuję Martyna! :)

  • Doris

    Pamiętaj, że za twoje naturalne wpisy polubili cię czytelnicy :) Doceniamy twoje starania i dlatego tak przyjemnie się do ciebie wraca i czyta. Ale nie strać tego luzu, bo, czego ci nie życzę, przedobrzysz i stracisz zamiłowanie do blogowania.A wygadać się każdy potrzebuje :)

  • Emka

    To przykre, że miejsce, które stworzyłaś dla siebie zaczyna Cię przytłaczać. To miło, że szanujesz czytelników, ale musisz pamiętać, że to Twój blog i to Ty masz się czuć tutaj dobrze! ;)

    • Ależ nic mnie nie przytłacza, jestem przecież u siebie, czuję się dobrze i nie zamierzam niczego odpuszczać…

  • Alicja

    Chociaż czytam twojego bloga od jakiegoś czasu ( w zasadzie to już chyba rok- matko, jak ten czas leci!) to zostawiam tu swój pierwszy komentarz. to chyba przez to, a może dzięki temu, że ten post był bardziej osobisty, to i ja się odważyłam na trochę bardziej osobisty akcent. przechodząc do sedna- pomimo tego, że nie cierpię fioletowego, nie znam się na fotografii, nie interesuję się szczególnie designem, to ten blog ma strasznie pozytywną energię która od razu się wyczuwa. I straaasznie miło się czyta o czyimś szczęściu i spełnieniu. życzę Ci, by te dobre chwile trwały bardzo długo,i żebyś zawsze umiała je doceniać tak jak teraz. Pozdrawiam serdecznie :)

    • Zawsze strasznie się cieszę, gdy na co dzień nie odzywający się czytelnicy zostawiają po sobie ślad :)
      Swoją drogą fajnie byłoby wiedzieć kto od jak dawna czyta mojego bloga, będę musiała przygotować niedługo jakąś sondę/ankietę.

    • agnes_adv

      Zgadzam się. Panuje tutaj mega pozytywna atmosfera i czytelnik, a przynajmniej ja, dobrze się tu czuje. Z mojej strony każdy post, czy bardziej merytoryczny, czy zupełnie osobisty jest mile widziany i chętnie czytany :)

  • ansam

    Kochana, moim zdaniem nie musisz zakładać żadnego nowego bloga. Te osoby, które, jak ja, lubią Cię czytać z pewnością będą cieszyły się z wszystkiego, co napiszesz. A „hejterzy” i tak znajdą Cię gdziekolwiek się przeniesiesz :) Nie śledzę wielu blogów, na żadnym się też nie udzielam, ale Ciebie lubię, właśnie dlatego, że jesteś taka naturalna i prawdziwa. Cokolwiek postanowisz najważniejsze jest, abyś robiła to z przyjemnością :) Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

  • zaciekawiłaś mnie tym nowym blogiem, miałam wrażenie, że ten jest takim właśnie miejscem, gdzie możesz napisać wszystko :)

    • Wydaje mi się, że tematyka Design Your Life jest jednak określona i – mam nadzieję – spójna ze sobą :) Dlatego właśnie na takie wpisy jak dzisiaj nie pozwalam sobie zbyt często.

  • Joanna

    Właśnie od jakiegoś czasu troszkę zaczyna być wyczuwalne Twoje…napięcie? żeby każdy post był perfekcyjny. Tak jakoś od początku roku chyba, kiedy chciałaś publikować codziennie, aż do teraz, kiedy posty są tak dopracowane i profesjonalne. Tak trochę w tym brakuje luzu-tak jak piszesz. I mi jako stałej czytelniczce go brakuje trochę :)
    Mam wrażenie, że te wyróżnienia i pochwały jakie dostajesz (w pełni zasłużone) sprawiły, że bardzo sobie podniosłaś poprzeczkę. A przecież – blog to w założeniu Twoja przestrzeń i to Ciebie czytelnicy lubią :)
    A poprawiacze składni zawsze się znajdą-niektórzy po prostu mają mało ciekawe życie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Słabo byłoby usłyszeć, że spoczęło się na laurach, dlatego zawsze staram się, by było lepiej i ciekawiej – niż częściej :)

  • Oldzia

    Też namiętnie słucham listy Retro Pop, jest świetna! :)

  • sa.sa.

    Więcej luzu! Twój blog jest bardzo przyjaznym miejscem do odwiedzania, nie staraj się budować centrum perfekcjonizmu – wtedy wyjdzie najlepiej, a Ty odetchniesz :)

    Po drugie, korzystam ze Spotify i od razu po przeczytaniu posta włączyłam listę Retro pop – rzeczywiście świetna! Trafiła już do obserwowanych :) Dzięki za to polecenie i proszę o więcej! :)

  • Fajnie, że jesteś szczęśliwa i się spełniasz!
    Mam tylko nadzieję, że gdy założysz drugiego bloga nie zapomnisz i nie zaniedbasz tego bo to by była wielka szkoda… :)

  • Marysia

    Ja też ciągle słucham playlis

  • Ja też czasami mam wrażenie, że wpadam w pułapkę własnych założeń co do bloga. Niektóre posty wymagają naprawdę dużej ilości pracy, ale ja tego typu wpisy najbardziej lubię i czasami przyłapuję się na tym, że zwyczajnie głupio mi dodać coś luźniejszego. Ostatnio eksperymentalnie dodałam kilka takich postów i zaskoczyło mnie, że zainteresowanie nimi było nawet większe niż tymi, które piszę godzinami i którymi staram się przekazać coś ważniejszego. Po tych obserwacjach postanowiłam wyluzować i przeplatać posty lżejsze i luźniejsze z tymi bardziej dopracowanymi, coś wnoszącymi ;).

    U Ciebie ostatnio dało się zauważyć to profesjonalne podejście do bloga, ale fajnie gdybyś mimo to pozwoliła sobie czasem na właśnie taki luz jak dzisiaj :).

    • Też jestem czasami zdziwiona, gdy wpis, który powstawał w stosunkowo krótkim czasie wzbudza dwa razy większe zainteresowanie, niż ten nad którym pracowałam przez trzy dni.
      Chyba nigdy tego nie rozgryzę. Musimy po prostu robić swoje i robić to jak najlepiej :))

  • Blogowanie jest nie tylko o inspirowaniu innych, ale też o inspirowaniu siebie – myślę, że jak sami mamy w swoim życiu wspaniałe rzeczy i dzielimy się z innymi właśnie tym, co u nas słychać – to również jest wartościowe. Pozdrawiam :) Live Inspired

  • Lubię takie „luźne” posty. Choć u Ciebie zawsze wszystko jest na najwyższym poziomie, to myślę że takie bardziej osobiste notki od czasu do czasu też są potrzebne. Żeby się troszkę wygadać, no i dla czytelników, cały blog staje się wtedy taki bardziej bliski :)

  • W sumie to z chęcią bym poczytała takiego bloga ;D i zobaczyła jaka naprawdę jesteś ;)

  • Marysia

    ja też zasłuchuje się w muzyce ze spotifity, a twojego bloga uwielbiam i nie mogę się doczekać każdej notki, więc myślę że zakładanie drugiego bloga to zły pomysł(ale oczywiście wybór należy do ciebie)Nie chcę cię po prostu stąd utracić, a poza tym jeśli to blog lifestylowy to moim zdaniem może być tu wszystko ;)

    • No niby tak, jednak chciałabym, by wszystkie treści były ze sobą spójne… muszę to jeszcze przemyśleć :)

  • aliign1

    Jej! Wpadłam na mega pomysł! Nagram swoich najbliższych, odpowiadających mi na te Twoje pytania! A za pare lat obejrzymy to wszystko na jakiejś imprezie :D dzięki Alinka :* <3

  • Sonia

    Nawet nie wiem czy jest Ci potrzebny osobny blog, może lepiej po prostu zrobić dział taki osobisty? :) Ale to już twoja decyzja. Ja bardzo chętnie będę czytać oby dwa blogi :)

    Pozdrawiam

  • Ona

    Chciałabym się rozpisać, ale w sumie wystarczy, że napiszę iż rozumie co chciałaś nam poprzez ten wpis przekazać.
    Powodzenia w realizacji planów, jak i w chilloucie ;)

  • uwielbiam Twój blog od „a” do „z” i nie ważne czy służysz radą, czy może „urządzasz” coś, czy może poprostu i od serca żalisz się … za każdym razem robisz to wspaniale, więc z niecierpliwością czekam na Twój drugi blog :)

  • cieszę się, że zaczynasz się luzować. świat się nigdy nie zatrzymuje, i to MY musimy wiedzieć, kiedy wziąć głęboki oddech i chwilkę jedynie dla siebie, by zebrać myśli i poczuć się spokojniej. Lubię czytać o ludziach, którzy wierzą, że są w dobrym momencie życia. w dobrym miejscu. sama też jestem w dobrym miejscu i czasie. najważniejsze, że wraca do Ciebie luz i jesteś szczęśliwa, oby tak dalej;)

  • Kobieta Przyziemna

    Kochana, ale dlaczego chcesz zakładać drugiego bloga? Przecież możesz spokojnie tutaj wrzucać swoje luźne wpisy :)

  • A tu się zdziwisz, bo rozumiem doskonale;) przez długi czas miałam podobnie, co u mnie poskutkowało zmianą bloga. Porzuciłam poprzednie miejsce w sieci, by zacząć od nowa i móc wyrażać więcej siebie. Postawiłam na miks postów dla ludzi (DIY itp) i tych typowo ode mnie. Jest super. Może po prostu wprowadzisz tutaj jakąś kategorię z przemyśleniami? Żebyśmy mogli poznać Cię jako człowieka, nie jako blogera.

    • Nowej kategorii raczej nie chciałabym tworzyć, wpakowałabym te wpisy chyba do działu lifestyle… :) Muszę to przemyśleć.

  • No fajny wpis, prawdziwy blog w końcu ;))) I plus za playlistę „Your favourite coffehouse” – ja ją katuję od kilku miesięcy i ani na moment się nie znudziła, bo jak może się znudzić coś co w tak dobry nastrój wprowadza :)

  • kasia-d

    Się nie wygadam, bo jestem w biegu przygotowań do wyjazdu. Ale dokładnie taka refleksja mi dziś chodzi po głowie – że dość tego biegania, trzeba się zatrzymać, popatrzeć na siebie, swoje emocje i odczucia, obawy i radości, i poczuć ten najpiękniejszy (poza grudniem :)) miesiąc w roku. Wielbię maj, bo niesie ze sobą zieleń, świeżość, pikniki i nieskończenie wiele możliwości.
    Ten post jest ważny. I potrzebny. Bądź tu z nami dokładnie taka, jaką jesteś na co dzień – taką Cię pokochaliśmy!

    • Kochani jesteście, naprawdę!
      Tak przy okazji… piknik! Muszę sobie urządzić jakiś piknik :)

  • Czasem ambicja i perfekcyjność biorą nad nami górę – wtedy warto właśnie złapać trochę dystansu i wyluzować, by nie stracić przyjemności z tego, co się robi.

  • Agnieszka

    Kochana, piszesz, że chcesz żeby twój nowy blog był twój. A ten przepraszam czyj jest? Przegapiłam jakąś notkę z przekazaniem bloga komuś innemu? ;) To twój blog i jeśli czujesz, że coś jest z nim nie tak – zmień to. Jesteś sympatyczną osobą i przyciągasz do siebie ludzi więc nie martw się o czytelników. Przecież takie szczere teksty są lepsze od tych perfekcyjnych, które Ciebie męczą. Z tego co zrozumiałam Designyourlife też miał być luźny i ten luz sobie odebrałaś. A jak będzie też tak z nowym blogiem? Pozdrawiam :))

  • Kasia

    Kochana i właśnie taką cie kochamy! Prawdziwa spokojną i szczęśliwą Alinę. Choć brakuje mi trochę twoich bardzo ciekawych filmików na yt bardzo chetnie mogę czytać takie posty jak ten. Nie matw się jestem z tobą, my wszystkie jestesmy i zawsze będziemy , pozdrawiam i całuję! <3

    • Jak to brakuje filmików? Przecież tydzień temu był ostatni! :) W ciągu kilku następnych dni pojawi się kolejny.

      • Kasia

        Tak ale ciągle czuję niedosyt! :D Czekam cierpliwie :)

  • Karolina L.

    ja bym nazwała nowy blog: designyourmind ;)

  • Mimo, że piszę od niedawna, sama się złapałam na takim myśleniu…! Że ludzie powoli mają mnie za „specjalistkę” i pewnych rzeczy po prostu nie wypada pisać.
    Maj chyba skłania ku zmianom i rozluźnieniu :) Blog jest nie tylko dla czytających, ale i dla nas! :) Jeżeli Ciebie zabraknie w Twoich postach, ludzie równie dobrze mogą poczytać gazetę.
    Ważna jest „PASJA DO PASJI” jak to zwykł mawiać Stuhr Młodszy, mój ulubiony :)

  • Droga Alinko, życzę Ci, aby ten dysonans (poczucie spełnienia kontra stres generowany przez perfekcjonizm) zniknął na zawsze z Twojego życia. Pozwolisz, że wyrażę swoją opinię, jako stała czytelniczka ;) – pisz śmiało więcej takich postów jak ten, tutaj, nie w innym miejscu. Toż to lajfstail w czystej, „Alinowej” postaci;) Te posty będą doskonałym dopełnieniem pozostałych działów. Jak już wcześniej kilka osób zauważyło, to właśnie to jaka jesteś, Twój luz i naturalność, przy jednoczesnym szacunku do czytelnika, są Twoim atutem. Właśnie to nas tutaj przyciąga. Także weź głęboki oddech i…. zdystansuj się. Tylko dystans może nas uratować. Dystans i truskawki.

  • Najczęściej „profesjonalizacja” bloga sprawia, że zamienia się on w serwis internetowy (nic im nie ujmując) i przestaje być ludzki, prawdziwy. Autor znika, pojawia się produkcja postów i reklamy, reklamy, reklamy…

    • No ja jestem przeciwna zamianie bloga w serwis internetowy, nie czułabym się tu wtedy dobrze, stąd m.in. w dalszym ciągu mam taki klasyczny, blogowy szablon :)

  • M.

    Rób co uważasz. Potrzebujesz odpocząć? Daj sobie na wstrzymanie, nie myśl o blogu i daj sobie czas. Pomyśl o sobie. Jak nie przeczytamy przez jakiś czas notki, to każdy wytrzyma, a Ty zyskasz nową energię. Każdemu potrzebny jest jakiś odpoczynek. Napisałaś że nie chcesz pisać tego co jest aktualnie modne… i bardzo dobrze, bo to co jest inne jest ciekawe. To co jest aktualnie modne będzie nudne, bo już się o tym mówi. Bardzo Cię szanuję za Twojego bloga i oddanie, dlatego jeśli uznasz, że trzeba przystopować będę trzymała kciuki, że po powrocie wrócisz z fantastycznymi pomysłami. Trzymaj się, pomyśl trochę o SOBIE ;)

  • Natalia Waleriańczyk

    Też lubię „Your favourite coffehouse” :)
    z playlist spotify ostatnio b. polubiłam „cooking music” wg alberto cota, „Mood booster” wg Spotify, a nocą „Late Night Jazz” :)

    • Właśnie przesłuchuję cooking music :)

  • Ciekawe są takie posty bo są taką „odskocznią od codzienności” Design Your Life :)
    Ja osobiście uważam, że bloga jest przede wszystkim Twój i powinnaś publikować to co Ty czujesz! Takie treści przyciągną największą ilość czytelników, ponieważ stron z poradami jest całe mnóstwo, ale to u Ciebie oprócz treści mamy coś jeszcze… mamy ciekawą blogerkę i to powoduje, że masz oddane czytelniczki :)

  • agata

    Według mnie chyba nie mogła byś nas zawieść.Móżesz zrobić taki koncert życzeń na posty wtedy nie będziesz się męczyć z wymyślaniem.Oczywiście możesz też takie posty: najlepsze filmy ‚piosenki itp. Tego miesiąca lub zbiór ładnych ciekawych zdjęc z internetu

  • linka

    Oho! Love is in the air :3

  • Prowadzę bloga, którego bazą jest tematyka zdrowego stylu życia. Przez pół roku napisałam chyba 5 postów o burgerach, mnóstwo o momentach załamań, a prawdopodbnie w co piątym wspominam o tym jak kocham czekoladę. I uważam, że właśnie to jest nasza (blogerów) przewaga nad internetowymi magazynami/portalami. Po drugiej stronie monitora znajduje się człowiek. Taki, który nie jest idealny, nie wszystko zawsze idzie po jego myśli, ma swoje słabości – jest kimś z kim czytelnik może się utożsamiać i pomyśleć „o kurde, też tak mam”. Jeśli ktoś szuka wyłącznie wiedzy sięgnie po specjalistyczną literaturę, albo trafi na posta z google wejdzie i wyjdzie – bo znalazł już to, czego szukał.

    Ponadto z perspektywy czytelniczki – uwielbiam takie posty jak ten, bo pozwalają one poznać lepiej autora, wyczytać między wierszami coś o jego osobowości. To jest super – kiedyś właśnie na tym bazowały blogi :)

    • To prawda, kiedyś blogi składały się głównie z takich osobistych przemyśleń, a teraz wszyscy ścigamy się w tym kto będzie bardziej profesjonalny… ale cóż, trzeba się dostosować, czytelnicy zmienili swoje oczekiwania :)

  • Blog zbyt „ogarnięty” to nieraz blog bez duszy. Blog napuszony. A na pewno wyczerpuje się w takich momentach serce autora do bloga.
    Masz swoją markę, masz swoje miejsce. Potrzebujesz naładować baterie – ładuj, zmieniać kierunek – zmieniaj :) Jak widzisz, czytelnicy są z Tobą :)

  • Zdecydowanie fajnie mi się to czytało. Nasuwa się jedno, aby w tym biegu i wyścigu nadal pozostać sobą. Życzę Tobie, abyś była sobą w każdym kawałku swojego życia. Niekoniecznie pod publikę.
    Trzymam za Ciebie kciuki! Pozdrawiam, KAMSON

  • To i ja się przyznam, że ten wpis zachęcił mnie do napisania komentarza ;), bo jesteś w nim przede wszystkim Ty, jest po prostu prawdziwy.
    Z punktami czuję się, cieszę się i słucham mam dokładnie tak samo, też czuję, że nareszcie moje życie wygląda tak jak powinno i nie mogę się doczekać przyszłości. A spotify uwielbiam, fantastyczne miejsce do odkrywania muzyki, też ostatnio ciągle słucham „Your favourite coffehouse” ;).

  • dobra, przekonałyście mnie. Skoro o kawie mowa, to muszę sprawdzić i „coffehouse” ;-)

  • Cześć, odzywam się pierwszy raz, chociaż już dobre pół roku (jak nie dłużej;) zaglądam na Twojego bloga i… był to pierwszy blog który zaczęłam czytać regularnie i który przekonał mnie.. że blogowanie jest fajne:) jesteś niesamowicie inspirującą osobą!;) a co do postów na inne tematy… pamiętam że czytałaś kominka, on fajnie pisze o tym, że czytelnicy niby chcą ciągle tego samego, ale jednak nie chcą;) także zmiany i luźne wpisy są zupełnie okej – myślę, że póki Ty dobrze się czujesz ze swoim blogiem – czytelnicy też będą;)podziwiam i trzymam kciuki!

    • Ale fajnie, że tyle z Was odezwało się przy okazji tego wpisu po raz pierwszy… :)

  • Alina, fajny post. Zawsze szanowałam w Tobie to, że z taką lekkością i szczerością otwierasz się na swojego czytelnika i możesz powiedzieć mu to co Ci leży na sercu. Nie da się Ciebie nie lubić. Serio, chciałabym Cię kiedyś poznać na żywo.

  • Życzę Ci spełnienia tych wszystkich ‚wyzwań’ :)

  • wiedz, że jesteś inspiracją dla wielu osób :)

  • Takie lekkie posty, nieprzemyślane też wiele wnoszą w życie w bloga. Nie da się wszystkiego zaplanować i nieustannie żyć według schematu, bo po pierwsze mamy wiosnę, a wiosna kojarzy się ze spontanicznością i luzem, a po drugie jesteśmy ludźmi, chcemy Cię postrzegać jako człowieka, a nie jako bloga. Fajnie, że napisałaś jak się czujesz, na co czekasz i jakiej playlisty słuchasz. Coffeehouse na spotify też jest jedną z tych do których sięgam częściej niż do innych. Życzę Ci więcej takich postów, bo jak bardzo lubię czytać o tym jak świetnie organizujesz wnętrza, to takie osobiste posty, lekkie, też są fajne do czytania, również takie w których starasz się poznać swoich czytelników :)

  • Weronika

    Niedzielny poranek, blogosfera i „Your Favourite COffeehouse”! Cudowny poranek! Też ostatnio odkryłam tą playlistę i uwielbiam ją, nie daje mi spokoju od kilku dni! A z książkami mam podobną sytuację. Zawsze lubiłam czytać, jednak z powodu braku czasu narobiłam sobie niezłych zaległości. Pewnie kiedy już się za to zabiorę, nie będę potrafiła się oderwać! Do Ciebie zaglądam już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie komentowałam ale szczerze przyznam, że uzależniłam się od bloga :P Nie przestawaj publikować! Mam nadzieję, że jak powstanie kolejny blog, to się też nim podzielisz :D Miłego dnia! :)

    • W żadnym wypadku nie mam zamiaru przestawać publikować! :)

  • Drugi blog? Jak najbardziej im więcej przesłanych przez Ciebie treści do czytania tym lepiej :)

  • Daria

    Hej, czy nadal wybielasz zeby? Masz takie idealne, snieznobiale:) czym po raz ostatni wybielalas?

    • Nie wybielałam od 2 lat (ostatni raz wtedy, kiedy Wam to opisałam/opowiedziałam w filmiku o moim wybielaniu). Teraz mam jakby bielsze po usunięciu kamienia, polecam ;D

  • Kornela

    Hej ;) Mogę zapytać, gdzie kupiłaś MacBokka? Bo sama planuje kupno, tylko nie wiem gdzie najlepiej. ;)

    • Jeśli chcesz kupować stacjonarnie to z tego co orientuję się najkorzystniejsze ceny są w sklepach Cortland.

  • Ola

    Alinko, wiesz jak ja wpadłam już dawno temu na Twojego bloga? banalnie niestety…szukałam na YT sposobu upięcia włosów w koka i wpadłam na Twój filmik z fryzurami na lato – kok super, ale niestety nie jestem w stanie go opanować bo tak szybko przekladasz włosy, ze nie wiem jak Ci to wychodzi ;) oczywiście zaintrygowałaś mnie do tego stopnia, że zaczytałam się w Twoim pisaniu na dłłłłłłłłłługie tygodnie i już praktycznie wyczytałam wszystko i zawsze z niecierpliwością czekam na coś nowego:) mimo różnicy wieku jaka nas dzieli bo to pewnie jakieś 10 lat czuje, że mogłybyśmy się świetnie dogadać np przy małej kawce;) wspaniale piszesz o mądrych i kreatywnych stronach życia, warto się TU z Tobą na chwile zatrzymać – dziękuje i ściskam…

    • Dziękuje Olu! <3

  • Takie zatrzymanie się jest najczęściej bardzo dobre, bardzo pomaga nacieszyć się chwilą i ją docenić:) Jeśli potrzebujesz drugiego miejsca, tylko dla siebie to chyba też dobrze bo pewnie czuje się jakąś presję jak się ma tylu odwiedzających:). Fajnie, że doceniasz swoich czytelników, czytelnikom bardzo miło z tego powodu :).

  • Większość pisze tu o luzie, ale ja pamiętam Twoje początki na blogu. Zaskoczyły mnie totalnie Twoje zdjęcia. Wtedy w przestrzeni blogów lifestylowych oszalamiały wręcz jakością i stroną artystyczną. Teraz blogosfera trochę się „sprofesjonalizowała” i jest mnóstwo przyzwoitych treści z dobrą stroną wizualną. Myslę że tu gdzie jesteś, zawdzięczasz przede wszystkim swojej obowiązkowości. Pamiętam, że kiedys wspomniałaś, że do bloga podchodzisz poważnie jak do pracy. Widać, ta praca przynosi smaczne owoce. Luz luzem, pasja pasją, ale bez wysiłku, czego jesteś dowodem, trudno o tak wysoki poziom bloga.

    • Myślę, że idealnie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi… :)

      Założę się, że większości z Was wcale by tu nie było, gdybym ciągle dodawała takie „luźne notki”. Dobrze wiedzieć, że od czasu do czasu są mile widziane :)

  • margo

    Kochana nie spinaj się! Bądź sobą. Pamiętaj, że nie musisz być idealna. Czytam tego bloga od stycznia tego roku i daje mi oddech w mojej codzienności. Jestem mamą trójki dzieci, mało mam czasu dla siebie, ale jak już mam wchodzę własnie tu bo, żyjesz tak jak ja bym chciała mając te 20 kilka lat. No i w ogóle potem mam lepszy nastrój, bo mam podobne wyczucie estetyki, podobny gust.

    Pisz o tym co Cię kręci, czym żyjesz i tak jest OK.

  • Ania

    Bardzo ciekawy blog. Od pewnego czasu czytam sumiennie :) Też czasami mam ochotę się zatrzymać i pomyśleć wgl o moim życiu itp. Super post! Czekam na kolejne :)

  • Kinga

    i o to chodzi w zyciu Alina – zeby w calym ferworze zycia nie stracic swojego ‚ja’, zeby zachowac swoja wolnosc. jak mowisz nie warto uczestniczyc w wyscigu, probowac dopasowac sie do trendow. dzieki byciu wierna sobie jestes taka autentyczna i za to Cie lubie :) ps jak bedziesz kiedys w UK zabieram Cie na lunch :)

  • też tak mam, człowiek czasem tak goni w tym pędzie, że potrzebna jest taka chwila,żeby się zatrzymać, poobserwować świat, ludzi, zastanowić się nad sobą…moim zdaniem to sprzyja naszemu rozwojowi.

  • Alinko nie rozumiem jednego. Chcesz takiego swojego bloga? A ten twój nie jest? Może po prostu zdystansuj się do komentarzy i oczekiwań i rób po swojemu – przecież wiesz, że kto Cię lubi będzie nadal czytał – ja będę i nie oczekuję nowości ani tematów, jak wszędzie – polubiłam Cię, bo sporo wpisów miałaś takich spontanicznych, szczerych, ciepłych, a nie dlatego, że jesteś top 10 :p
    ps. i nie bój się być szczęśliwa. Nie każdy osiąga ten stan, gdy czuję się we właściwym miejscu i czasie :) chwilo trwaj :)
    Tak krzymaj :)
    Cieplusienio pozdrawiam :)

  • Plama

    Cześć! Wpadłam na Twojego bloga prze filmik na YT i przeglądając kolejne wpisy zdecydowałam… że na pewno tu zostanę :) Swoim sposobem pisania, poruszaniem tematów różnych, ale jednak ze sobą połączonych – inspirujesz! Blog jest również ciekawy graficznie. Cieszę się że trafiłam na wypowiedź akurat w momencie bardziej osobistym. Na pewno przeczytam wcześniejsze teksty i z chęcią obejrzę zdjęcia! Pozdrawiam, Ania :)

    • Bardzo mi miło, dziękuję! Fajnie, że wpadłaś :)

  • czy to jest jakiś tag, więcej blogerów takie wpisy robi, czy to Twój pomysł autorski?:)

    • Pisałam o tym przy okazji poprzedniego mojego wpisu „chwila, moment”. Pomysł widziałam wcześniej zrealizowany u zagranicznej blogerki Elise Blaha i u Kasi z Worqshop :)

  • To tak fajnie przeczytać „czuję się tak strasznie, strasznie szczęśliwa”! :)

  • To świetnie uczucie czuć, że jest się w takim miejscu, w jakim powinno się być. Oby trwało wiecznie. :)

  • Aga

    Czytając Twoje odpowiedzi sama pomyślałam, że przydałoby mi się, gdybym sama sobie odpowiedziała na te pytania (?). Ostatnio wiele się u mnie zmieniło i doszłam do wielu ciekawych wniosków, dlatego bardzo chętnie sama sobie na te pytania odpowiem, a przy okazji skomentuję pokazując, że jestem, czytam i że podobają mi się takie notki „od serca” :) Fajnie jest czasem samemu zastanowić się, czy robi się to co faktycznie chciało się robić i czy przypadkiem nie poddaje się jakimś dziwnym trendom czy presji. Ja zawsze jestem dumna z siebie, gdy dochodzę do takich osobistych wniosków :) Jednym słowem – super notka i trzymaj tak dalej ;)

    czuję, że dojrzałam – na pewno jeszcze nie w pełni, ale czy ktokolwiek kiedyś czuł się w pełni dojrzały? nie sądzę, żeby to miało kiedykolwiek nastąpić ;)

    cieszę się, że przypomniałam sobie o sobie – ZDROWY egoizm to jest coś, czego mi w życiu teraz potrzeba

    doceniam chwile, w których dobrze mi jest samej ze sobą – wydaje mi się, że to jest trudne i wiele z nas, bab, ma w głowie, że szczęśliwym można być tylko z facetem u boku – nie żeby to było coś złego, ale podstawą jest czuć się dobrze ze sobą i we własnej skórze

    chciałabym wyjechać sama na weekend do jakiegoś pięknego miasta i świetnie się bawić – pokazać sama sobie, że potrafię, a wierzę, że tak jest :)

    myślę, że to co piszę jest strasznie monotematyczne, ale to właśnie siedzi teraz w mojej głowie, z czego ogromnie się cieszę :) i czym chciałam się podzielić

    słucham siebie :)

    czytam „Remember me?” Sophie Kinsella po angielsku drugi dzień i zaraz kończę – a myślałam, że nie dam rady przeczytać książki po angielsku, tymczasem „wchodzi” fantastycznie. Pewnie niepotrzebnie zabrałam się kiedyś za Harry’ego Pottera i jego trudny język w oryginale(trochę się zraziłam na jakiś czas ;))

    nie mogę się doczekać wyjazdu do Berlina (już jutro! :)) na festiwal salsy – wytańczę ten weekend do cna :)

    • Agnieszko, dziękuję za tak cudowny komentarz, świetnie było przeczytać Twoje odpowiedzi! :)) Bardzo spodobało mi się zdanie o czuciu się dobrze z samą sobą, to bardzo ważne :) Miłego tańczenia na festiwalu!

  • Z tymi etapami to mam podobnie:) Teraz mam akurat etap czytania;) później będą zapewne znowu filmy i tak koło się toczy:)

    Jeśli chodzi o bloga to chyba rozumiem o co chodzi. W pewnym momencie człowiek zaczyna się dostosowywać do oczekiwań czytelników, a na początku tworzy taki swój kawałek internetu.

  • Mam pytanie zastanawiam się nad wyborem mojego pierwszego lustra myślałam o canonie 1100d albo też bezlusterkowcu sony a5000 :) ważna jest dla mnie waga ale nie wiem czy canon nie będzie za duży i jak dla mnie lustrzanka za bardzo rzuca się w oczy :) ewentualnie jakiś kompakt np. fujifilm x10 Co mogłabyś mi polecić z „małego” sprzętu :)

    • Niestety nic nie jestem w stanie poradzić, bo jedyny aparat jaki znam, to mój własny, czyli Canon 600D ;)

  • Strasznie spodobał mi się ten post i postanowiłam zrobić swoją odpowiedź :)

    http://kabodreams.blogspot.com/2014/05/idzie-lepsze-czyli-co-u-mnie.html

  • Podoba mi się, że jesteś taka naturalna i szczera z czytelnikami. Pozdrawiam, rzadko komentująca czytelniczka od dawna ;-)

  • Ola

    Co za miła odmiana :) Tak spokojnie i cicho… Aż miło poczytać ;)

  • Rymini

    Ah… ciekawe masz rozmyślania w moje urodziny. :D tak poza tym, przyznaję, masz bardzo fajny blog..:D Miłego Dnia!~

  • A ja pojawiłam się na Twoim blogu przypadkiem i myślę, że w wolnej chwili zatrzymam się tu na dużo dłużej.
    Doskonale rozumiem to co piszesz w tej notce. Wiesz, wiele razy nie mogłam zrozumieć „blogowania” we współczesnym rozumieniu tego słowa. Blogi zaczynały od bycia internetowymi pamiętnikami, głównie dla nastolatek, a dziś są już niemal ‚machiną’ do tworzenia wizerunku i zarabiania. I choć Twój blog nie drażni nadmiarem notek „pod publiczność” to cieszę się, że dostrzegasz ryzyko tego wyścigu pisania tylko dla ludzi. Wg mnie blog to miejsce dla Ciebie. Fajnie jeśli w tej przestrzeni zostawiasz dużo miejsca dla czytelnika i tworzysz ją z myślą o odwiedzających, ale jest to przede wszystkim miejsce dla prawdziwej Ciebie i powinno zawierać to co dla Ciebie ważne, a nie to co podoba się innym.
    Pozdrawiam :)