Design your life – jak sama nazwa wskazuje – jest o kreowaniu swojego życia, swojego otoczenia i swojej przestrzeni. Wyznaję zasadę mówiącą, że jedyną osobą mającą odpowiedzialność za moje życie jestem ja sama. Lubię czuć, że cała „moc” jest w moich rękach i – chociaż nie mam wpływu na niektóre zdarzenia i różne losowe przypadki – to ode mnie zależy, jak sobie z nimi poradzę.

Bo przecież to ja sama jestem odpowiedzialna za własne działania i reakcje dotyczące codziennych zdarzeń, i jestem przekonana, że to mój własny punkt widzenia determinuje obraz rzeczywistości wokół mnie. A za odpowiedzialnością za swoje życie idzie odpowiedzialność za swoje szczęście. I chociaż nie zawsze, i nie wszystko udaje mi się widzieć w pozytywnych kolorach, to właśnie takimi postami jak ten lubię przypominać sobie samej, że jednak to wszystko naprawdę zależy ode mnie.

 

Design your happy life, czyli mój sposób na idealny poranek

Jednym z moich niezawodnych sposobów na zwiększenie poczucia zadowolenia, czy poziomu „szczęśliwości” jest spędzenie poranka tak, jak lubię najbardziej – bo miło spędzony poranek zwiększa prawdopodobieństwo przeżycia podobnie całego dnia. Pisałam Wam o tym już nie raz i pokazywałam na zdjęciach jak spędzam dni w sposób, jaki lubię najbardziej. W dzisiejszym wpisie chcę skupić się na mniejszym wycinku, czyli na porannych rytuałach. Jest kilka takich drobiazgów, które o poranku sprawiają mi wyjątkową przyjemność i staram się zawsze znaleźć na nie chociaż kilka minut.

 

Po pierwsze: owsianka na śniadanie

Wiem, że to straszny banał, szczególnie przy tym nieustannym trąbieniu wszem i wobec o znaczeniu śniadania jako najważniejszego posiłku w ciągu dnia itd, itp. Ale to prawda! Nie wiem jak to możliwe, że moja owsianka zjadana od wielu lat na śniadanie jeszcze mi się nie znudziła. Kanapki to jednak nie to samo. Nawet najlepsza jajecznica nie może się równać z owsianką. Zasiadając z obfitą miską pełną płatków – na roślinnym mleku, ze świeżymi owocami, orzechami i odrobiną miodu z pasieki mojego dziadka (który jest pszczelarzem, więc miód mamy w domu zawsze naaajlepszy) dla dodania dodatkowej słodyczy – czuję się jak królowa i wiem, że robię coś dobrego dla siebie i swojego organizmu. W ciągu dnia być może i zapcham się ciastkami, czy jakimś fast foodem, ale staram się, by śniadanie stanowiło wartościowy i zdrowy początek.

Poranne rytuały - Designyourlife.pl

 

 

Po drugie: oglądanie filmów na YouTube w czasie malowania się

To jeden z moich ulubionych rytuałów. Już wiele razy zdradzałam Wam, że jestem mocno uzależniona od YouTube. I chociaż sama obecnie nie nagrywam, bo… jakoś tak nie potrafię się zmusić do gadania do obiektywu przez kwadrans o kosmetykach i innych pierdołach (chciałabym, by mój kanał był trochę bardziej, hmmm, zgodny z moją pracą i pasją, pracuję nad tym), to – o ironio! – właśnie takie luźne filmiki lubię oglądać o poranku najbardziej. Najskuteczniej mnie relaksują. W zdecydowanej większości wypadków wybieram angielskich twórców – wmawiam sobie wtedy, że słuchanie przez 5 minut o szamponie (którego i tak sobie nie kupię, bo marka dostępna jest tylko w USA) jakoś mnie jednak językowo rozwija i pozwala się z obcym językiem osłuchać. No bo po prostu nie ma to jak poranek z Evelina Barry, Miss Glamorazzi, Fleur de Force, Lily Pebbles, Pinks of foxy, Michelle Phan, Amarixe czy Essie Button. Gdy mam ochotę na coś bardziej „rozwojowego” włączam sobie Alexa Ikonna, albo Marie Forleo.
A, przy okazji – Marie Forleo idealnie sprawdza się u mnie na siłowni podczas zabójczo nudnych ćwiczeń na orbitreku. Tylko z Marie jestem w stanie wytrzymać na nim dłużej niż 5 minut – czasem daję radę nawet przez cały 30-minutowy wywiad z jakimś autorem :)

Poranne rytuały - Designyourlife.pl

 

Po trzecie: czas w domu

Dużo jest w tym moim idealnym poranku komputera, ale nic na to nie poradzę, w końcu robię internety, a to wiąże się z dużą ilością czasu spędzonego online. Mam to szczęście, że moja praca jest tam, gdzie mam ze sobą laptopa. Jestem jednak domatorką i najzwyczajniej w świecie szukam okazji do tego, by jak najczęściej było to w domu. Może czasem brakuje mi wyjścia gdzieś do biura, do ludzi, ale najczęściej mocno doceniam, jak wielką jestem szczęściarą mogąc pracować w domu. No i sami przyznajcie – miło też jest mieć obok siebie taką kulkę rudego futra. Wiem, że część z Was ciekawi czym teraz tak naprawdę się zajmuję :) Mam swoją firmę, a oprócz pisania – nie tylko na własne potrzeby – i blogowania pracuję nad kilkoma projektami, o których będę mogła więcej Wam powiedzieć dopiero za jakiś czas. Jeden z nich jest mocno powiązany z architekturą wnętrz, ale nic więcej jeszcze nie zdradzę :) Mam mnóstwo planów, których realizacja zajmie mi sporo czasu, wolę jednak, by póki co zostały owiane tajemnicą.

Poranne rytuały - Designyourlife.pl

Poranne rytuały - Designyourlife.pl

 

No to znacie już moje trzy elementy odpowiedzialne za udany poranek – to takie proste! Teraz Wasza kolej na #designyourhappylife i… podzielcie się koniecznie swoimi porannymi rytuałami :)

  • Sonia

    Ja mam dosyć ciężko z rana zebrać się do śniadania, ale to dlatego, że po prostu nie umiem przez pierwszą godzinę od przebudzenia nic wcisnąć w siebie, więc zazwyczaj mój pierwszy posiłek jest zaraz po przyjechaniu do biura.
    A jak już do niego dochodzi to jem płatki z mlekiem, albo jakąś kanapkę :) (ostatnio mam rytuał chodzenia do pobliskiego netto do piekarni kłos po gotową pyszną kanapkę, mam nadzieję, że szybko mi się nie przeje :D)
    A z owsianką nigdy nie miałam styczności :D Jakoś tak nie umiem się do niej na razie przekonać, ale kto wie, może po twoim zachwalaniu coś się zmieni i jednak po nią sięgnę :)) Zobaczymy!

    Czekam na kolejnego posta :)

    • Jeśli pierwszy posiłek jest zaraz po przyjechaniu do pracy to nie tak znowu najgorzej, grunt to nie zaczynać jadłospisu od kawy w południe :)

      • Sonia

        Nie no aż tak źle ze mną nie ma :D A kawy tak często nie pije, wolę herbatkę, albo jakiś sok :))

        • Ja to jestem z tych co już budzą się rano umierając z głodu, więc nie ma czasu na zwłokę. Na samej kawie to już mój żołądek na pewno nie dałby rady :)

          • Ula

            Mam to samo – bez śniadania nie ma u mnie życia. A najlepsza owsianka, to dla mnie ta całonocna na jogurcie. :)

  • Doris

    Mój idealny poranek to wspólne śniadanie z mężem (jajecznicę mogłabym jeść codziennie ;) ), chwila z kotem i szykowanie się bez pośpiechu. Kiedy pracowałam zdalnie byłam najszczęśliwsza na świecie! sama sobie byłam szefem i sama decydowałam o kolejności wykonywanych zadań. A praca na balkonie była najlepsza ;) i nie brakowało mi pracy biurowej – no ale może też dlatego, że wtedy pracowałam w 2 miejscach :p
    ale i tak mam nadzieję, że niedługo będę w pełni niezależna i sama sobie będę szefem :)

    • W takim razie trzymam mocno za Ciebie kciuki :) Nie każdy nadaje się do szefowania samemu sobie, strasznie trudno jest wtedy utrzymać się w ryzach, czasem mam wrażenie, że niekoniecznie się do tego nadaję… no ale cóż, staram się ze wszystkich sił :D

      • Doris

        A wydajesz się mega zorganizowana ;) Każdy ma gorszy i lepszy dzień – bardziej lub mniej produktywny. Ale wydaje mi się, że tego nie da się uniknąć. Czasem nawet z szefem na głowie nie wychodzi, a jak czasem potrzeba ci więcej czasu na zrobienie czegoś, a szef ci już na głowie siedzi, że coś jest na wczoraj, choć tak nie jest, to jest to już trochę denerwujące :p

        • To prawda :) A co do tego zorganizowania to niestety nie jest idealnie. Jednego sobie jednak odmówić nie mogę – staram się ze wszystkich sił, staram się wszystko dopasować do siebie, ciągle poszukuję nowych, jeszcze skuteczniejszych narzędzi do organizacji (jak m.in. ten mój DIY organizer)… stąd chyba u Was takie wrażenie odnośnie mojej osoby.

          • Doris

            Grunt to dobry PR ;)

  • Mój poranny rytuał to też owsianka. Koniecznie w kuchni, koniecznie z radiem w tle, czasem także w towarzystwie narzeczonego, koniecznie z dobrą herbatą. Też pracuję w domu, więc się nie spieszę z jedzeniem, tylko zawsze spokojnie zjadam, dopijam herbatę i dopiero potem siadam do komputera. Uwielbiam te poranki, a za takie poranki uwielbiam moją pracę freelancera :)

    • Podpisuję się pod ostatnim zdaniem! Uwielbiam takie spokojne poranki, bez pośpiechu, bez stania w korkach… I też jestem totalnie uzależniona od owsianki :) szczególnie teraz, kiedy można do niej dodać pyszne, sezonowe owoce :).

      • Brak pośpiechu przy jedzeniu to jest piękna sprawa. Kanapka przegryzana w biegu na autobus wogóle nie smakuje ;) A co do sezonowych owoców – to nie mogę uwierzyć, że truskawki zaraz znikną! Na szczęście na pocieszenie dostaniemy jagody :)

  • Zuza

    moje poranki są wspaniałe. niestety nie każdy może pozwolić sobie na własny biznes i takie luźne poranki. ja wstaję o 5:05, w biegu się ubieram, w biegu myję włosy, w biegu robię śniadanie do pracy by o 5:45 być w aucie. i tak od lat kilku zaczyna sie mój dzień. przygotowanie owsianki + cała oprawka to musiałabym wstawać o 4. Więc niestety mimo, że bardzo bym chciała to nie mogę sobie pozwolic na inne poranki…

    • Nawet w czasie takiego krótkiego i wcześnie rozpoczętego poranka warto wygospodarować chociaż chwilę dla siebie i na to, co pozytywnie nastroi nas na cały dzień.
      Ja wcześniej pozwalałam sobie np. na obejrzenie 1 krótkiego odcinka ulubionego serialu w czasie szybkiego śniadania i doprowadzania się do porządku przed lustrem. I zawsze koniecznie z kubkiem ulubionej kawy z mlekiem. To takie drobiazgi, ale zawsze poprawiały mi humor.

  • Martyna

    O tak, wyznaję podobną zasadę – to ja jestem panem (Panią :)) swojego życia i czasu, a więc to ode mnie zależy co z tym wszystkim zrobię. Choć oczywiście wiadomo, że często ulega się wpływom otoczenia i optymizm zostaje wystawiony na próbę ;)
    Co do porannego rytuału to zawsze marzy mi się odrobina błogiego lenistwa, jednak gdy czas nagli, człowiek jest niewyspany i najchętniej zakopałby się pod kołdrą, to ciężko o pozytywny początek dnia :) Ale i tak staram się wypracować pewne rytuały, u mnie to pewnie też banał, ale lubię zacząć dzień od pościelenia łóżka (przypominam sobie wtedy, że podobno ludzie sukcesu również tej czynności nie pomijają :P), potem kubek herbaty przed śniadaniem i muzyka podczas robienia makijażu. Ot drobiazgi, ale faktycznie potrafią dać fajnego kopa z rana ;)
    Pozdrawiam!

    • Dobre to z tymi ludźmi sukcesu, muszę zapamiętać, bo często zostawiam za sobą łózko w totalnym nieładzie. Dodatkowa motywacja do porządków jest zawsze mile widziana ;))

  • deppcia

    Zdałam egzaminy w poniedziałek i dzisiaj mam trzeci leniwy poranek w domu. Jestem lekko niezorganizowana, wyleguję się w łóżku zamiast zabrać się za obowiązki, które choć nie są pilne, to czekają na mnie. Co lepsze, jeśli goni mnie czas to wolę pracować w nocy, kiedy miasto śpi ;) Pora uskutecznić dobrze plany na wakacyjne miesiące, zakończyć a także rozpocząć kolejne projekty.

    Miłego dnia!

    • Myślę, że po intensywnym roku akademickim zasłużyłaś na wylegiwanie się w łóżku bez wyrzutów sumienia przez kilka dobrych dni ;))

  • Czytając ten post uświadomiłam sobie, że tak właściwie to nie mam swoich porannych rytuałów. W trakcie roku akademickiego każdy mój poranek wyglądał tak samo ze względu na to, że gdyby było inaczej to bym nie zdążyła się wybrać w pół godziny, spóźniła na autobus a tym samym na zajęcia. Teraz jednak są wakacje i nie mam tej presji i moje poranki są nijakie.
    Dzięki Tobie mam nowe postanowienie – wypracować sobie poranne rytuały, aby każdy dzień rozpoczynać pozytywnie i z dużą dawką energii. :)

    • No to do dzieła! Chociaż kilka minut na to, co najbardziej cieszy. Może śniadanie na balkonie i kilka minut z książką? :)

      • Z tym balkonem akurat to bardzo zły pomysł, bo niestety nie mam do tego warunków, ale książka to akurat trafiony pomysł. Spokojne śniadanie, zielona herbata i książka – to tak na początek. :)

  • Magda

    Myślałam, że przeczytam coś inspirującego. Myślałam, że robisz coś niezwykłego rano. A tu :owsianka, filmiki na YT, kot i domowa atmosfera… Szczerze, mam to samo ! :) Robię śniadanie to co zwykle (owsianka :D ), zdarza mi się je jeść u siebie w biurze (firma w domu) z którego mam widok na wschodzące słońce (zwłaszcza zimową porą). Przeglądam później prognozę pogody-bo jestem maniaczką pogodową. Organizuje sobie cały dzień – najważniejsze punkty do zrobienia. Robię ulubioną kawę, którą w porze letniej wypijam na balkonie pełnym kwiatów. Uwielbiam gdy rano leci delikatna relaksująca muzyka :) Takie poranki mogłyby trwać :D

    • Haha, przykro mi, że tak strasznie Cię zawiodłam takim zwyczajnym porankiem :D

      • Magda

        Ależ nie zawiodłaś :) Uwielbiam szarą codzienność, z której potrafimy wyłapać małe przyjemności :)

  • U mnie w zasadzie podobnie – pożywne śniadanie (np. owsianka lub kasza jaglana lub coś bezglutenowego), kawka, internet… Dla mnie poranek trwa do południa, uwielbiam się ociągać i wylegiwać w łóżku z książką lub ulubionym magazynem :)

  • Ja o takich porankach mogę tylko pomarzyć, przy dwójce dzieci i pracy na pełny etat zostają mi leniwe weekendy…

  • Marta

    Mój idealny poranek najczęściej zaczyna się od wypicia nie kawy , której nie cierpie lecz dobrej gorącej czekolady . Jeśli są upalne dni najczęściej wybieram wode z jakimś dobrym sokiem :) Potem szykuje sobie śniadanie najczęściej są to jakieś płatki z mlekiem albo jakaś pyszna kanapka :D Jako że aktualnie nie pracuje i szukam pracy to kolejny etap to usiąść do komputera i poprzeglądać oferty pracy i ewentualnie wysłać jakieś cv . Leniwy ale i szcześliwy poranek :)

    • Gorąca czekolada z samego rana? Tego jeszcze nie próbowałam :D

  • Kasia

    Dla mnie najlepszy poranek to taki, kiedy wstaję później niż o 6 I tyle ;)

  • Mój dzień zawsze zaczyna się od wyłączenia budzika i przestawienia go na 5 minut później. Robię tak już od kilkunastu lat, wydaje mi się, że pomaga mi to wstać z łóżka bez marudzenia, bo nigdy nie mam później problemu z wstaniem (czy zasypianiem).
    Na śniadanie również zjadam owsiankę z siemieniem lnianym, orzechami i owocami. Mam odwieczne problemy z cerą i zauważyłam, że po takiej dawce porannych witamin moja cera zaczęła wyglądać o niebo lepiej!
    Makijaż nakładam przy kuchennym stole, zaraz po wypiciu kawy – dość głupi nawyk, ale ja po tak rozpoczętym dniu czuję, że jestem gotowa stawić czoła światu!
    Ściskam!
    Wiola

    • U mnie rządzi parapet, najlepsze światło :)

  • Bardzo lubię filmiki Alexa i jego zony. Ja rano nie mam dużo czasu, bo wstaje bardzo wcześnie, ale koniecznie musi w tle lecieć muzyka. Kilka żartów z rana z partnerem tez nastraja, a jeszcze bardziej wspólne śpiewanie/ fałszowanie :))

    Najważniejsze jest nastawienie.

  • Julia

    Mój poranek tak naprawdę zaczyna się poprzedniego wieczora kiedy przygotowuje sobie strój na następny dzień, kanapki do pracy i owsiankę na poranek. Trochę to upierdliwe ale naprawdę ułatwia życie.
    Wstaje o 6 i zaczynam od wymiziania dwóch kotów które ze mną śpią. Potem zabieram się za podgrzanie owsianki i w tym czasie(tu dużym ułatwieniem jest kuchnia indukcyjna- po nastawieniu na poziom ‚2’ mogę wziąć kąpiel i nic się nie przypali) idę pod prysznic. Potem już jedząc włączam tv lub jakikolwiek odcinek Modern Family i zaczynam się malować. Przygotowania do wyjścia zajmują mi jakieś 20 minut więc jak piszesz- starczy akurat na obejrzenie jednego odcinka a humor od razu jest lepszy mimo że o tej porze jestem zwykle półprzytomna. W drodze do pracy staram się słuchac ulubionych płyt ( tak naprawdę raptem ze 4 piosenki bo mam dość blisko) a potem jak już dotrę zaczynam od zrobienia sobie kawy z mlekiem i przejrzenia netu. Pomijając moment pobudki same przyjemności;-)

    • Podziwiam za organizacje i planowanie poranka z wyprzedzeniem. Od zawsze obiecuję sobie, że zacznę przygotowywać outifity wieczorem, ale i tak kończy się na szalonej bieganinie przed wyjściem i błyskawicznym prasowaniu.

  • ann1519

    U mnie pierwszy punkt też jest obowiązkowy, a drugi też był i nie wiem dlaczego przestałam. Koniecznie muszę do niego wrócić! :)

  • Ja także mam swoje ulubione, poranne rytuały. Wstaję właściwe 2 godziny przed wyjściem z domu i nawet jak mam na 8, to wolę wstać o 5, żeby spokojnie wszystko zrobić. A rytuał wygląda tak: najpierw mycie włosów, potem podsuszanie. Następnie idę do kuchni i robię… a jakże – owsiankę! To także moje ulubione śniadanie i praktycznie od lat rzadko jadam coś innego. W między czasie robię sobie też jedzenie na cały dzień, bo niestety bywa, że śniadanie to jedyny posiłek w ciągu dnia, który jem w domu. Gotuję więc makaron czy kaszę, do tego piekę mięso itp. Przygotowuję też kawę, a potem… kładę się na kanapie lub wracam do łożka i jem śniadanko – uwielbiam ten moment :) Potem włączam jakąś pozytywną playlistę i już bardziej energicznie maluję się, robię coś z włosami, ubieram i pakuję wszystkie rzeczy. A, jeszcze czasem po drodze na pociąg/autobus wstępuję do warzywniaka po świeże owoce i czuję się wtedy tak… fransusko ;) Dużo ludzi dziwi, że robię te wszystkie rzeczy zamiast wstać choćby pół godziny później. Ja jednak uważam – podobnie jak Ty – że spokojnie i dobrze rozpoczęty dzień to podstawa dobrego humoru :)

    • Ha, mam podobnie, lubię mieć rano na wszystko czas – nawet, gdy jest to kosztem 30 minut snu :) Nigdy nie byłam z tych wstających 15 minut przed odjazdem autobusu :)

  • Mariola

    Alinko, koniecznie sprawdź kanał Claire Marshall z heyclaire. Jest mega coool i inspirującą dziewczyną z tatuażami, a jej edycja filmików moim zdaniem jest najlepsza na yt;D

  • Ja też celebruję śniadanie. Musi być, bez niego nie wyszłam chyba nigdy z domu. No, poza przypadkami, kiedy na czczo jechałam na badania. W moim przypadku jest to przeważnie śniadanie „full opcja”: pieczywo, wędliny, sery, warzywka, jaja w różnej formie, czasem paróweczka. Ale ostatnio mąż przekonuje mnie do owsianki, więc i ona się coraz częściej pojawia.

    Kolejny rytuał to odwiezienie córki do przedszkola.

    Potem 45 minut ćwiczeń z Ewą Ch.

    A potem nareszcie można usiąść do komputera i sprawdzić, co tam w blogosferze :-)))

    • Co ćwiczysz z Ewką? Ja ostatnio po raz kolejny starałam się zmierzyć z Killerem, ale znowu nie podołałam!

      • Ten nowy program – Turbo Wyzwanie :-)
        Polecam, jest świetny! Mi bardzo podpasował w każdym razie. Mniej powtórzeń, ale więcej ćwiczeń i szybkie tempo – bez żadnych przerw. Dla mnie bomba! :-)

        BTW – jak zamieścić awatara przy komentarzu?

        • Musisz go zarejestrować na gravatar.com – będzie wyświetlał się we we wszystkich blogach z systemem komentarzy wordpressa.

  • U mnie to koniecznie dobra muzyka:) energetyczna, porywająca i kubek ciepłej wody z cytryną po przebudzeniu:) zawsze staram się też ubrać ładnie i wygodnie, bo jak dobrze wyglądam to lepiej się czuję;) Mój dzień jest też zdecydowanie lepszy kiedy pamiętam o przygotowaniu lunchboxa, odkąd zmieniłam nawyki żywieniowe cały dzień w biurze bez pysznego lunchu to najgorsze co może być. No i nowe motto, które powtarzam wszystkim moim kolegom z pracy „koncentrujemy się na rozwiązaniu problemu, a nie na problemie” i jakoś tak łatwiej:)

  • Monika

    Alinko, szukam pewnego blogu :) kiedyś go czytałam i z niego zostałam przekierowana na twój.
    Miał szatę graficzną w fiolecie, coś o wysokich obcasach w nazwie, kojarzysz?

  • jak poranek, to śniadanie, trening, drugie śniadanie i YouTube-odmóżdżacz, prysznic, czyste włosy, i jestem gotowa na wszystko… zgadzam się w 100%, że jak zaczynamy dobrze dzień, to potem już reszta dnia idzie z górki;)najważniejsze to złapać swój rytm:)

  • Alicja

    Hy, jak fantastycznie, dosłownie wczoraj próbowałam znaleźć sobie jakieś nowe jutuberki do oglądania! Już przeglądam wszystkie których nie znam!

    Jako że również pracuję w domu, mój rytuał jest bardzo bardzo podobny :D Powolutku wstaje, rozbudzam się pod prysznicem, a potem jem w łóżku śniadanie (2 jajka, herbata, kanapeczki) oglądając serial lub youtube w dzień w którym nic nie leci.

  • Ehh, gdybym tak była w stanie polubić owsiankę… niestety nie jestem, a dodatkowo mój żołądek (wyjątkowo odporny na wszelkie świństwa) niezbyt lubi się z ciepłym mlekiem. Zimne jeszcze strawi ;)

    Moje rytuały to joga, bardzo krótki trening (ok.10-15 min) i chwila medytacji z kubkiem czerwonej herbaty.
    Malując się – słucham energetycznej muzyki (niestety malowanie się zajmuje mi dosłownie 5min, więc chyba nie zdążyłabym za wiele obejrzeć, ale jutro wypróbuję ;))

    No i jestem w stanie wstać godzinę wcześniej, aby jeszcze zdążyć choć przez chwilę poczytać książkę:)

    • Mój żołądek też się nie lubi z krowim mlekiem, dlatego od kilku dobrych miesięcy piję wyłącznie roślinne – i wszystko jest ok :)

      • O widzisz! Wypróbuję z musli :) A próbowałaś jeść owsiankę z mlekiem np. sojowym?

    • A kto powiedział, że owsianka musi być z mlekiem? :) Ja też nie lubię ciepłego mleka i prawie nigdy nie jem takiej owsianki. Mam dwa sposoby jeden – zalewam platki gorąca wodą, jak namokną to dodaję (jeśli mam) jakiejś domowej konfitury, do tego bakalie, owoc i jest:) a drugi to tak samo zalewam płatki, jak wsiąkną wodę dodaję jogurt naturalny i owoc :)

  • Poranki…… lubię je bardzo. Wtedy jeszcze mam tak wiele planów i czasu, aby je zrealizować… Podobnie jak Ty, zaczynam od śniadania, a moim towarzyszem jest oczywiście laptop podłączony do Internetu. Potem trening, prysznic, ogólnie pojęte „ogarnięcie się” (włosy, make up itp.)i praca. Również pracuję w domu, ale nie mam takiego super asystenta jak Ryszard :(

  • Że Marie jest wspaniała, to wiedziałam, ale że tak skutecznie motywuje do ćwiczeń?:D Ja lubię się nie spieszyć i godzinę po wstaniu mieć dla siebie: zjeść śniadanie, ubrać się, pomalować, pogłaskać kota itp.

    • Marie motywuje mnie najlepiej! Zawsze tak się zasłucham w tych jej dłuższych wywiadach, że włącza mi się w czasie ćwiczeń „tryb automatyczny”, a nie tylko ciągłe odliczanie minut do końca treningu :)

  • Po pierwsze zjeść śniadanie. SMaczne i pożywne. Lubię urozmaicone menu, więc raz jest to kanapka, raz owsianka czy płatki, tost francuski, jajko w jajecznicy bądź sadzone, o tej porze roku często jest to jakiś koktajl owocowy. Rano lubię wypić coś ciepłego, albo herbatę albo wodę z sokiem czy kompotem. W dni wolne lubię celebrować wspólne rodzinne śniadania, podane inaczej niż na co dzień, z dbałością o estetykę. Oprócz śniadania ważne jest pozytywne nastawienie i dzień będzie wtedy lepszy :) Czasami jem śniadania w biegu, ale gdy mam czas lubię je nieśpiesznie celebrować. Za jakiś czas pora na kawę z małym co nieco najlepiej słodkim, najlepiej domowej roboty, obłędnie pachnącym i smakującym.

  • A i jeszcze jedno w pochmurne dni dobrze jest jeść śniadanie przy odsłoniętej firance/rolecie/żaluzji. Światło jest mega ważne

  • Kinga

    moj poranek zaczyna sie od ssania oleju kokosowego, potem tez owsianka surowa z jogurtem naturalnym, orzechami, miodem i swiezymi owocami. czasem zamieniam jogurt na mleko ryzowe badz migdalowe, dodaje banana i miksuje porannego shake’a. taka metoda sprawdza sie najlepiej dla meza, bo moze zjesc sniadanie w ruchu. :) po owsiance jest kolej na zielona herbate. :) odnosnie youtube – ja tez ogladam podczas malowania sie choc nie zawsze. bardzo lubie Lauren Curtis, jest jakas taka pocieszna i makes my day. :D a no i Mimi Ikonn. ;) Alex jak dla mnie strasznie wode leje…

    • Zainteresowałaś mnie znowu tym ssaniem oleju, czytałam o tym trochę ostatnio, nawet próbowałam, ale przy trzecim dniu już brakło mi cierpliwości. Widzisz jakieś pozytywne rezultaty?

      • Kinga

        widze i to duze :) przede wszystkim zeby sa duzo czystsze, bardzo dobrze radzi sobie z osadem. odnosnie wplywu na caly organizm – nie wypowiem sie bo tez nie mam jak jego dzialania udowodnic ale jestem zaskoczona tym jak leczy rozne dolegliwosci pojawiajace sie w buzi; np. afty czy opuchniete dziasla (w zwiazku z rosnacym 8 zebem). zadne apteczne specyfiki do tej pory tak mi nie pomagaly. :)

        • Sama ssam olej, i stwierdzam, że to super sprawa na odporność i właśnie jak piszesz, choroby, jakie pojawiają się w buzi. Dodatkowo cudownie wpływa na zęby, poprawia jakość cery i uwaga…. sprawił, że mój cykl się bardziej unormował! :)

  • asik

    Ja mam zawsze dobry dzień w sobotę i niedzielę i jeszcze piątki po południu są fajne

  • Najbardziej lubię właśnie tego typu wpisy, gdzie można poznać Ciebie trochę lepiej :)
    Ja niestety zawsze wstaję zbyt późno, żeby mieć czas na tak miłą chwilę jak śniadanie bez pośpiechu :) Dlatego doceniam Twoje zorganizowanie i determinację ;)
    Podsunęłaś mi świetny sposób na naukę angielskiego – malowanie i słuchanie na YT.
    Mam nadzieję, że przez fakt, że zaczynasz nowe projekty ( życzę powodzenia i trzymam kciuki, bo nic tak nie motywuje do działania, jak widok osób, które się spełniają), nie zostawisz NAS – swoich wiernych czytelniczek :)

    • W żyyyyciu :) Wiem, że ostatnio jest mnie w sieci trochę mniej niż wcześniej, ale to przejściowe. Chyba każdy ma bardziej i mniej aktywne okresy, czasem głowa aż eksploduje od nadmiaru pomysłów, a czasami nic szczególnie fascynującego nie przychodzi głowy. Ja to się cieszę, że Wy tu ze mną cały czas jesteście, bez względu czy akurat więcej piszę, czy rzadziej :)

      • Jesteśmy i z pewnością będziemy ;)

  • Jedyne co mamy wspólne to owsianka ;D
    Ja do niej dołączam jeszcze „kawę” Inkę ;)

  • Mój idealny poranek to ten, w którym budzę się i wiem, ze jest sobota. To wystarcza:D A tak na prawdę to niekoniecznie. Ja lubię chodzić do szkoły i mieć coś do załatwienia. Ale takie deszczowe poranki także mnie odstresowują. Wtedy bezkarnie siedzę sobie cały dzień w domku i zajmuję się swoimi sprawami. Idealne śniadanie? Oczywiście pyszne śniadanko, dobra gazeta i pozytywne nastawienie. Buziaki i trzymajmy kciuki za więcej takich pozytywnych, idealnych poranków:)
    Pozdrawiam

  • Cześć! Jako, że cenię ciebie bardzo jak blogerkę to chciałabym bardzo, nominować cię i zaprosić do wzięcia udziału w akcji na moim blog pt.: „moja pracownia”. Wierzę, że zarówno czytelnicy jak i ja byli by bardzo ciekawi gdyby zobaczyli taki post. Będzie mi bardzo miło jak chociaż wejdziesz na bloga i zobaczysz całą akcję. To nic wielkiego jednak dzięki tobie i współpracy innych blogerów może wyjść na prawdę ciekawie. O efektach całej pracy zamierzam stworzyć magazyn, który później będzie opublikowany. Dlatego myślę, że warto wziąć udział i jeszcze raz zachęcam. Więcej informacji na moim blogu.

    Pozdrawiam. kopytkowa.blogspot.com

  • ania

    Co za kosmetyk znajduje się w buteleczce MAC ? ;)

    • To Max Fix+, taki spray, który sobie psikam na skończony makijaż – w celu utrwalenia i ładniejszego połączenia się wszystkich warstw kosmetyków ze sobą. Nie do końca wiem co on robi, ale twarz po zaaplikowaniu wygląda jakoś tak lepiej :)

  • Wciąż do tego dochodzę na wielu płaszczyznach mojego życia – to co proste, najlepsze.
    Lubię obiady z kilku składników i truskawki ze śmietaną. Dobrze się wyspać, trochę poćwiczyć, odpocząć w parku.

  • Idealny poranek to taki, w którym wypiję dobrą, mocną kawę i zjem-tak jak piszesz- pełnowartościowe śniadanie. Trochę zaskoczył mnie fakt z tym youtube, ale ja słucham muzyki (koniecznie przez słuchawki) przy myciu zębów :D

    • Dlaczego Cię zaskoczył?

  • Yerba mate, kleik z siemienia lnianego i owsianka <3
    Czasem jak mam dobry czas to jeszcze z rana biegam :)

    • Ja to się jakoś nie potrafię zmusić do sportu z rana, no po prostu nie i koniec ;) Najbardziej lubię zrobić sobie taką „aktywną przerwę” w ciągu dnia, np. o 14, gdy na siłowni są takie przyjemne pustki :)

      • ediza

        Ech sport karimatka się kurzy :P

  • Moim cudownym rytuałem jest fakt, że budzę się o 6 rano, ale spokojnie odsłaniam okno i leżę jeszcze 10 minut i spoglądam przez okno. Daje mi to energię i radość od samego wstania :)

  • ediza

    Mój idealny poranek polega na tym, że wstaje 15 min. przed czasem i pędem zakładam jeansy i porywam koszule z szafy, jak starczy czasu to i łyk herbaty lol

  • U mnie na pierwszy miejscu jest śniadanie, po prostu muszę je zjeść, bo w przeciwnym wypadku czuję się po prostu źle. Ale po śniadaniu przychodzi czas na muzykę – włączam wtedy kawałek, który akurat pasuje do mojego nastroju i zdarza się TO. TO wyjście na balkon z kawą, zaciąganie się papierosem i patrzenie, jak gdzieś tam daleko za polem kukurydzy samochody stoją w korkach, a ludzie spieszą się do swoich spraw. Uwielbiam – pozwala mi to zebrać myśli :)

  • Też uwielbiam oglądać YT podczas malowania :) Czasami oglądam też gdy przygotowuję śniadanie :)

  • Iza

    Ja niestety poranki spędzam najczęściej w biegu – na jakieś fajniejsze śniadanie typu jajecznica, parówki czy owsianka pozwalam sobie w weekend. W tygodniu zazwyczaj są to kanapki na szybko albo płatki owsiane z żurawiną na wodzie.

  • Niestety jeszcze nie mam takich porannych happy rytuałów nad czym bardzo ubolewam, no chyba, że za taki można uznać słuchanie ulubionej muzyki w drodze do pracy. :)

    A teraz z innej beczki, czy wybierasz się może na Urban Summer Festival do Łodzi? To już jutro. Albo Festiwal Dobrego Smaku – od wczoraj dno niedzieli. Sama mieszkam tak blisko, a nawet nie wiedziałam, że takie atrakcje mam pod nosem. :)

  • Takie posty lubię najbardziej :)

  • Hazel

    Czy tylko ja nigdy nie jadłam owsianki? ;_;
    A przechodząc do moich rytuałów…
    Po pierwsze, nigdy nie wstaję na „pierwszy budzik”. Zawsze mam przynajmniej 5 drzemek.
    Po drugie, Zazwyczaj kiedy nie zaspałam i się nigdzie nie spieszę, gram na telefonie w 2048
    Po trzecie, zawsze, zanim cokolwiek zjem (a często jest tak, że nie jem śniadania)nalewam sobie szklankę wody i popijając, chodzę z nią po kuchni w poszukiwaniu czegoś do wszamania.
    No i po czwarte, absolutnie zawsze kiedy idę do szkoły (po wakacjach 2 gimnazjum ;_;), słucham muzyki i żuję gumę. Taki głupi zwyczaj :p

  • Uwielbiam poranki (i Twojego bloga od dłuższego czasu). Ale poranki takie zaplanowane, nie urwanie pupy. Dają mnóstwo radochy i się chce wstawać, nie marzyć o końcu dnia, to inny stan świadomości i poziom życia. :)

  • o, prosty, ale fajny pomysł na wpis, może też coś takiego napiszę na blogu, skoro zachęcasz :D
    u mnie akurat takie rytuały to raczej w weekendy się sprawdzają, bo w tygodniu, gdy muszę wstać wcześnie do pracy, wstaję na ostatnią chwilę, bo lubię sobie pospać, jak najdłużej :P

  • falco

    Mmmm czytajac o platkach wiem o czym mowisz uwielbiam tez a rytualy to wspaniala rzecz bo daja nam poczucie bezpieczenstwa.Te male rzeczy ktore nic nie kosztuja sprawiaja nam w naszym zyciu najwiecej radosci.

  • zazdroszczę trzeciego punktu, ja niestety po śniadaniu biegne do samochodu i jadę do pracy a chętnie popracowałabym z domu :) u mnie poranne rytualy to przede wszystkim wspólne śniadanie, nawet w tyg staramy się z moim Ukochanym zjeść razem i chociaż chwilę porozmawiać :)

  • Owsianka jest świetna. Tak to jest duże szczęście mieć możliwość pracy w domu:) Co do mojej recepty na udany poranek to z pewnością kawa, prysznic i jakiś śniadaniowy owoc, najczęściej banan. :) Przeczytałam, że jedna z dziewczyn wspomniała o gorącej czekoladzie :) nigdy nie próbowałam.

  • Huh… w mojej porannej rutynie zdecydowanie nie może zabraknąć muzyki puszczonej z radia w trakcie przygotowywania śniadania i spożywania go. O ile nie mam problemu ze zwleczeniem się z łóżka, o tyle miałabym naprawdę poważny problem, gdybym nie słyszała od rana ulubionych rytmów! Przed pójściem do szkoły ciężko jest się pozytywnie nastroić, więc wyobraź sobie ile radości sprawia mi analizowanie pod wieczór całego dnia i odkrywanie, że był naprawdę udany :)
    Kolejna sprawą jest to, że byłaś wielką inspiracją do powstania mojego bloga! Więc naprawdę dziękuję Ci, do natchnienia mnie do tego pomysłu, chociaż zrobiłaś to całkiem nieświadomie :) Jest jeszcze w przygotowaniach, ale mam nadzieję, że wpadniesz tam od czasu, do czasu, gdy znajdziesz odrobinkę czasu!
    Pozdrawiam Cię gorąco, Alinko! ;**

    • Bardzo miło mi to słyszeć, 3mam za Ciebie kciuki :))

  • Piękny start dnia to tak przydatna rzecz! Nastawiamy się na CAŁY dzień i gdzieś ta energia w nas wstępuje ze startu.
    U mnie rytuał poranny to:
    picie wody (najlepiej z cytryną),
    szybka sesja rozciągania,
    tak jak u Ciebie – owsianka,
    plus oglądanie szybkie filmików lub czytanie zależnie od nastroju i ilości czasu.
    Coś dla ciała, coś dla głowy.
    Pozdrawiam :)

  • Cieszę się, że założyłaś taki temat. Moje idealne poranki są DWA i każdy różni się od siebie maksymalnie ;-)

    Pierwszy – gdy wstaję razem z M, on wychodzi wcześnie rano do pracy, ale przed tym parzy dla mnie pyszne slow cappuccino, tym zapachem mnie budzi, razem pijemy i ucinamy sobie pogawędkę. Potem (gdy dzieci jeszcze śpią, a śpią dłuuugo) ogarniam strój, pokój i makijaż (wszystko przy dobrej energetycznej muzyce w słuchawkach, co by dzieci dalej spały ;), i robię krótki plan dnia. Po czym zabieram się do tworzenia, pisania, czytania, pracowania… Albo przy biurku albo na tarasie.

    DRUGI – kiedy M nie zdąży mnie obudzić (albo weekend), albo gdy w nocy do naszego łóżka wgramolą się dzieciaki, i rano jest tak błogo i przyjemnie, że grzechem jest to przerwać i uciec do rzeczywistości. Więc budzimy się wspólnie, razem wędrujemy do kuchni, włączamy muzykę, nastawiamy kawę, jaglankę (z siemieniem, orzechami, miodem, cynamonem i co tam nam wpadnie dobrego), tańczymy czy tam ćwiczymy do muzyki – potem jedzonko, ogarnianie otoczenia i do pracy!

  • Bardzo bym chciała zmienić swój sposób źywienia na bardziej zdrowy, ale ciężko mi zrezygnować z pieczywka szczególnie z ulubionych kajzerek ;)) ☆pozdrawiam☆

  • Wiele razy próbowałam przekonać się do owsianki, ale niestety nie potrafię. Za to nie umiem odmówić jajecznicy przygotowanej przez mojego chłopaka, uważam że jest wybitna ;)
    Praca z domu nie jest taka najgorsza, wiem coś o tym. Najważniejsze to robić co się lubi, a wtedy nie będziesz musiała pracować :) Pozdrawiam

  • Mmm, owsianka z miodem <3 wiem, co czujesz! choć ostatnio jestem maniaczką kaszy manny w tejże wersji. również nie zawodzi : )

  • U mnie podobnie, przede wszystkim duże, zdrowe, słodkie śniadanie, prawie zawsze owsianka, ale czasem też placki albo kasza. I druga rzecz – jeden odcinek jakiegoś głupawego serialu komediowego (teraz akurat Mike&Moly). To mi pozwala względnie bezboleśnie zacząć dzień :)

  • Mój poranny rytuał to także owsianka, a poza tym ciepła woda z cytryną i odrobiną miodu :) Też oglądam YT podczas nakładania makijażu :)

  • gorąca woda z cytryną, potem śniadanko, z reguły płatki kukurydziane i owsiane ze świeżymi owocami,troszkę siemienia lnianego i mleko sojowe. Potem zielona herbatka,ale nie powiem czasem mam ochotę na wielką,pszenną bułę;)

  • Ania

    Droga Alinko :)

    czy mogłabym Ciebie poprosić o post o sposoby przechowywania książek? Dotyczy to naprawdę wielkiej ilości książek w małym mieszkanku w bloku. Przy okazji: uwielbiam Twojego bloga i Twoje pomysły. Wszystkiego dobrego!

    Ania

    • Pomyślę o tym :)

  • O tak, owsianka to taki cudowny banał, który TOTALNIE zmienia życie ;);)

  • Dobrze że nie jestem sama, moja poranna rutyna wygląda wręcz identycznie. :)

  • dumayka

    hej, czy Ty Alinko albo ktokolwiek jest w stanie powiedzieć, gdzie w polskich sklepach szukać (i jak to się w ogóle nazywa) takich paneli ściennych w amerykańskim stylu, jak np. tu:
    http://www.panelingdesigns.com/wp-content/uploads/2012/07/kitchen-wall-paneling-590×652.jpg
    Wszędzie spotykam się tylko z takimi zwykłymi panelami „deska przy desce”…

    • Wpisz w wyszukiwarkę „boazeria angielska”. Zrobiłam tak i znalazłam mnóstwo linków, m.in. allegro – nie kopiuję ich tutaj, wybierz sama odpowiedni dla siebie :))

  • Dla mnie sekretem udanego poranka jest brak pośpiechu. Kawa na tarasie w spokoju wypita po śniadaniu, zrobienie tego na co mam ochotę przed pracą bez ciągłego spoglądania na zegarek. ;)

  • Owsianka na śniadanie. Mam tak samo! Jem prawie codziennie, czasami myślę, że mogłabym pobić rekord guinessa w codziennym jedzeniu owsianki na śniadanie, teraz wiem, że jest nas więcej :)
    P.S. Ja można się malować i oglądać yt jednocześnie?

    • Głównie słucham, zerkam jednym okiem, da się :D

  • Dla mnie najważniejsze w porannym rytuale jest sniadanie, bez niego nie ruszam się z domu ani nie jestem w stanie zacząć niczego innego :)
    śniadanie to number 1 w porannej krzątaninie ;)
    Przy okazji zapraszam http://blueeyestotheworld.blogspot.com/
    blog się dopiero rozwija a wsparcie na pewno się przyda, bo każde kolejne wyśtwietlenie to motywacja do działania i większej pracy nad blogiem

  • A ja zawsze kazde sniadanie zaczynam od zielonej herbaty- zdrowa i pobudza. Na owsianke jakos nie moge sie ‚skusuc’..tosty-tak! Lepiej mi gotowanie i jedzienie wychodza po poludniu!

  • Ja ostatnio próbuję do swoich porannych rytuałów wprowadzić jogę, dzięki czemu od rana czuję się jakbym mogła podbić świat. Przy okazji bardzo przyjemny i ładny blog, czytam go już od dłuższego czasu, ale dopiero od teraz gdy przystąpiłam trochę bardziej na serio do tej blogowej społeczności mam potrzebę coś napisać :) Pozdrawiam

  • Orchidea

    Ja zaczynam dzien od śniadania i obowiązkowo piję drożdże albo pokrzywę nie wyobrażam sobie zacząć dnia inaczej. do śniadania obowiązkowo YT, a po śniadaniu na dzien dzisiejszy ruszam w oferty pracy szukając tej „wymarzonej” no dobra z ta wymarzona to przesada po prostu pracy :)

    PS. pragnę się również pochwalić dzisiaj zaczełam uczyć się biegać jeszcze 29 dni przede mna :)

  • Przez jakiś czas monotonnie oglądałam filmiki na yt myjąc zęby czy ogólnie twarz i mycie, kremowanie, tonizowanie itd :]

  • Ja mam jeden problem z owsianką- jest bardzo niefotogeniczna ;))

  • hehe mam zupełnie tak samo z filmikami na youtube – ale dopada mnie to w nocy przed spaniem. Zakładam, że obejrzę tylko jeden, góra dwa – kończy się na półtora godzinnym seansie… ale co zrobić :D

  • Pingback: Ostatnio w moim obiektywie | Design Your Life()

  • Ja niestety nie mam stołu w swoim studenckim mieszkaniu, więc moim rytuałem jest kawa i śniadanie przed komputerem. Wtedy właśnie czytam blogi, newsy i przeglądam portale społecznościowe. Później już nie muszę tego robić, więc mogę zabrać się za coś pożytecznego :D
    Nie umiem się przekonać do oglądania filmików na youtube. Znam większość wymienionych blogerek, ale jak tylko przebrnę przez minutę vloga to mi się nudzi – muszę spróbować w trakcie robienia makijażu :D

  • Klaudia Sasa

    Uwielbiam takie wpisy:) pomysły, które można wcielić w życie i sprawdzić na własnej skórze czy działają. Oby więcej takich treści…a tak przy okazji…gdzie kupiłaś kosmetyczkę? cudna!

  • Marta Szatańska

    O której jutuberce opowiadałaś kiedyś na snapie? Wydaje mi się, że dotyczyło to filmików motywacyjnych.

  • ania_pacuk

    ja uwielbiam sprzątać czy gotować przy serialach, które oglądałam setki razy (Friends, Sex and the city) – oglądam od jakiegoś czasu po angielsku :)