DIY etui na telefon z ćwiekami

Jeśli jeszcze nie macie serdecznie dość ćwieków, o których było już tutaj (inspiracje) i tutaj (bransoletka), to zapraszam na dzisiejsze „zrób to sam”. Tym razem zaopatrzyłam się w ćwieki inne niż ostatnio, bo takie do naszywania, świetnie nadały się również do naklejania. Co Wam będzie potrzebne? Plastikowe etui na telefon, ćwieki, klej typu superglue i 5 wolnych minut.

Moje stare etui zniszczyło się już i wybrudziło, dlatego bez żalu zabrałam się za oklejanie. Taki podniszczony pokrowiec jest idealnym materiałem do eksperymentów, bo nie będzie nam go żal, jeśli efekt końcowy się nam nie spodoba. Bo nie ma co ukrywać, efekt jest lekko kontrowersyjny, mój brat spojrzał się na mnie na prawdę bardzo dziwnie, gdy go zobaczył ;)

Do przyklejania ćwieków wystarczy nam odrobina kleju. No i nie będę nic więcej tłumaczyć, bo sprawa jest zdecydowanie zbyt prosta :)) Poniżej zobaczyć możecie moje kombinacje z różnym ułożeniem ćwieków…

Telefon w takiej obudowie staje się w 100% pancerny i nie straszne mu upadki :) Sprawdzone! Robi się też sporo większy no i oczywiście cięższy. Podsumowując: DIY dla odważnych ;) Kto się skusi?

  • Ciekawe, ale z pewnością nie dla mnie :)

  • ja bym chciała obkleić ćwiekami torebkę
    ktoś mi przetarł ją w pociągu i brzydko wygląda od tyłu,
    ciekawe, czy mogłabym przetarcia ukryć ćwiekami

    co sądzicie?

  • wow. dobry pomysł. tego jeszcze nie było. u mnie kilka ćwiekowych pomysłów też się znajdzie. Ale faktycznie, trochę się przejadły. pozdrawiam i na pewno będę zaglądać.
    w między czasie zapraszam do siebie :) http://fabrykamalwiny.blogspot.com/

  • wow, świetny pomysł. cudo! ;)
    uwielbiam wszystko co z ćwiekami w każdej postaci związane ;]

  • Pingback: DIY etui na telefon + gotowe wzory do wydrukowania | Design Your Life()

  • Pingback: DIY opaska do włosów z ćwiekami | Design Your Life()

  • Pingback: 3 pomysły na DIY ozdoby do włosów | Design Your Life()

  • deppcia

    Kupiłam w h&m takie etui na iphone 4s, ze złotymi ćwiekami. Owszem, był pancerny. Na chwilę. Okazało się, że z przodu nie ma takiego jakby marginesu, brzegu, krawędzi, która chroni szybkę przednią. I dzięki temu po niecałym tygodniu telefon mi wypadł i nie spadł (oczywiście!!) na ćwieki, a na szybkę, która się efektownie potłukła. :)

    Teraz z nowym modelem telefonu podchodzę sceptycznie do etui. Kupiłam dwa, jedno z tworzywa sztucznego, żelkopodobnego (łapie farfocle, ale jest wygodne i miękkie), a drugie – skórzane, dedykowane prze iLuv, koloru czerwonego, które jednak się tak piekielnie brudzi!