Grudniowa wishlista

W tym roku nie planuję pisać listu do Świętego Mikołaja – zostanę nim ewentualnie dla siebie sama ;) Wraz z rodziną zdecydowaliśmy, że w te Święta przeprowadzimy mały „eksperyment” i zrezygnujemy z dawania sobie świątecznych prezentów. Skupimy się na tym, co jest najistotniejsze, czyli po prostu: spędzimy razem czas. Nie ma nic złego w dawaniu sobie prezentów, ani ich otrzymywaniu, ale przyznajcie szczerze: czy nie robicie tego czasami tylko dlatego, że trzeba? Że dziadek coś dostać musi, więc niech ma jakiśtam nowy krawat, czy skarpety? Cioci też wypadałoby coś dać, to może, hmm, pachnącą świeczkę, z braku laku… A co u licha podarować bratu, który wszystko już ma i jest ekstramalnie wybredny?!

 

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie w takim wymyślaniu prezentów na siłę nie ma nic fajnego. Więc dlaczego by tym razem sobie tego nie odpuścić? Upieczemy z myślą o bliskich więcej ciastek i po prostu bądziemy ze sobą :) Możliwe, że w przyszłym roku wrócimy do stałego zwyczaju, ale spróbować czegoś innego nie zaszkodzi.

 

Nie mam w tej chwili jakiejś szczególnie długiej listy zachcianek, część z rzeczy po prostu potrzebuję, bez części bez problemu mogłabym się obyć (patrz: świeca). Co mi chodzi po głowie w grudniu?

1. Nowe buty sportowe. Stare umarły i nie nadają się już do niczego, a w tych się po prostu zakochałam. To model Nike Free Tr Fit Print, czy jakoś tak i ogromnie spodobało mi się połączenie wzoru z panterkę w szarościach z łososiowym wykończeniem.

2. Nowy zegarek <3. Mój poprzedni  „zamęczyłam” – po roku intensywnej eksploatacji poprzednika utwierdziłam się w przekonaniu, że zegarek jest mi niezbędny i jest to element, w który warto będzie zainwestować. Już nie mogłam ostatnio patrzeć na tę moją nieszczęsną podróbkę Korsa :) Na wspomnianego Korsa szkoda mi pieniędzy (kosztuje tysiąc złotych), ale znalazłam model, który zachwycił mnie jeszcze bardziej i powiedzmy, że jest w moim zasięgu. To Fossil es3062, jak dla mnie – CUDO. Mierzyłam go ostatnio w sklepie i zakochałam się bez pamięci. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła się Wam pochwalić zakupem… <3

3. Książka „Paryski szyk” Inès de La Fressange. Nie wiem co robić! Przeczytałam już kilka negatywnych recenzji, ale w dalszym ciągu chciałabym ją mieć. Nie muszę Wam tłumaczyć, jakiego świra mam ostatnio na punkcie paryskiego stylu ubierania się, stylu życia i JAK BARDZO marzę o wycieczce do Paryża…

4. Mała-czarna. W ramach mojej akcji Design Your Style nieustannie rozglądam się za klasycznymi, bazowymi elementami i wpadła mi w oko ta sukienka z Zary. Muszę przymierzyć ją przy najbliższej wizycie w sklepie, wydaje się być idealna dla mnie.

5. Świeca i świecznik z Bath and Body Works. Wyleczyłam się z Yankee Candle, już mnie nie interesują… wszystko dlatego, że ostatnio będąc w Warszawie odwiedziłam Bath and Body Works! Ich świece wraz z całą kolekcją srebrnych świeczników/osłonek są po prostu przepiękne! Nie zdecydowałam się na zakup, bo staram się nie podejmować decyzji pod wpływem emocji, ale może następnym razem…

 

A teraz przyznajcie się – co Wam się marzy? No i czy bylibyście w stanie zrezygnować ze zwyczaju dawania sobie prezentów, czy uważacie to za nieodłączny element Świąt Bożego Narodzenia?

  • Mała czarna wygląda cudownie!

  • Paryski szyk czytaj tylko jeśli jesteś gotowa na totalną rewolucję w swojej szafie. I wykreślenie ubrań z poliestru z Zary ;) Ja przeczytałam ją dwa lata temu i powoli udaje mi się dojść do idealne garderoby.

    • LoS

      Na mnie nie zrobiła aż takiego wrażenia, może dlatego, że wcześniej już wiedziałam ‚czego się spodziewać’ po francuskim szyku? Niemniej jednak warto ją mieć na półce.

      • Alina

        Dzięki za kolejne opinie. W Zarze w sumie zbyt często nie kupuję, a co do jakości materiału, to mam zamiar mocno zwracań na niego uwagę.

  • Monika

    u mnie w domu nigdy nie było kupowania prezentów na święta, jedynie od rodziców na Mikołaja dostaję mały upominek :)

  • ostatnio przekonałam się, że prezenty to dla większości osób pretekst do świąt. nawet padło hasło „skoro nie będzie prezentów to po co się spotykać”. tak więc staram się jednak sama sobie wprowadzać nastrój świąt skoro inni go zabijają. a jakbym mogła to bym kupiła sobie lustrzankę żeby wreszcie móc cykać ładne foty ;)

  • Prezenty na gwiazdkę muszą być, chociażby jakiś mały, miły drobiazg :)
    Trzymam kciuki za realizację listy :)
    Pozdrawiam!! :)

    • Prezenty muszą być:) ale oprócz tego zaczęłam wprowadzać w moim domu różne ciekawe gry na święta :) Jest to bardzo duża zabawa całej rodzinie.

  • Ciekawy pomysł z niekupowaniem prezentów. Spotkałam się jeszcze z losowaniem prezentów – tak jak w szkole losowało się na mikołaja, tak losuje się w rodzinie: bliższej i dalszej. Też ciekawe doświadczenie. :)

    • Alina

      Losowanie to… naprawdę świetny pomysł! Szczególnie, jeśli przy Wigilijnym stole będzie zasiadała większa ilość osób.

  • Też myślę, że dawanie sobie prezentów na siłę jest… po prostu nie. Chociaż ja co roku chcę obdarować całą rodzinę, naprawdę się staram, chociaż jest to ciężkie, bo jestem nastolatką i prezenty kupuję z kieszonkowego, które dostaję od rodziców co tydzień. Jednak z myślą o najbliższych jakiś czas przed świętami odkładam sobie powolutku pieniążki na prezenty i już wiem co chcę im kupić! Naprawdę lubię bawić się w Świętego Mikołaja. :D

  • A ja zwyczaj dawania prezentów uważam za piękną tradycję i mimo, że też mam czasami dylemat co kupić to uwielbiam ten czas kiedy po wigilijnej kolacji siadamy wszyscy przy choince i przychodzi Św.Mikołaj z workiem prezentów :) śmiejemy się, gadamy, rozpakowujemy paczki. To stały element naszej Wigilii więc nie chciałabym z tego rezygnować.

  • Też spotkałam się z negatywnymi recenzjami Paryskiego szyku, przeglądnełam i moim zdaniem również lepiej wydać pieniądze na coś innego :P

  • U mnie nigdy nie kupowaliśmy sobie prezentów. Jedynie rodzice się uparli że chcą kontynuować mikołaja ( czują chyba wtedy że ich „małe-dorosłe” córeczki są jeszcze pod ich opieka i cofają sie do czasów naszego dzieciństwa). Daje to frajde wszystkim, a my staramy sie im pomóc w codziennych obowiązkach czy tez zaskoczyć miłym gestem (np. przygotowanym deserem, pięknie podanym).
    Cudowna Wishlista :)

  • Chyba ciężko by mi było zrezygnować z prezentów. Lubię to myślenie co tu kupić, później wybieranie, pakowanie i ten czas jak już wszystko stoi zapakowane i czeka. Dziś też już mam większość prezentów, stoją na szafce, czekają i cieszą mnie. I uwielbiam ten moment jak najbliżsi rozpakowują podarek – spodoba się nie, nie spodoba? :) Nie musi to być nic specjalnie drogiego, ale coś co trafi w sedno.

  • Shield

    Pamiętaj, że Zara i ogólnie Inditex nie jest producentem, który dba o etyczne procesy produkcji swoich wyrobów.

  • Krzysztof

    Witam, tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby poszukać jakiejś bardziej klasycznej sukienki? bez zbędnych rękawków, które jak dla mnie trochę zdeformują sylwetkę dodając jej karykaturalności. Postawiłbym na coś na grubych ramiączkach czy bez rękawów z zabudowaną górą i utrzymał ją w prostym ołówkowym kroju.
    Pozdrawiam

    • Alina

      Klasyczną też pewnie powinnam mieć, ale te rękawki mnie urzekły :)

  • Jednak nieodłączny element. Ale ja daję prezenty głównie tym najbliższym i staram się, żeby były jak najlepiej dopasowane. Pozostali członkowie rodziny albo nie dostają nic, albo są obdarowywani czymś drobnym/uniwersalnym (typu dobre wino, kawa lub herbata itd.) :) Na dniach będę kompletować prezenty, które w większości mam już wymyślone :)

  • Ja bardzo chciałabym wrócić do Paryża. Miałam tej jesieni, nie wyszło. Może wiosną znajdę czas. Bo loty są naprawdę tanie, co chwilę widzę Gdańsk – Paryż 100 zł w dwie strony.

    • Ale te tanie loty to pewnie na lotnisko w Beauvais, co? A potem trzeba jeszcze jechać prawie 100km do samego Paryża i zapłacić drugie tyle (albo i więcej) za autokar :(
      Tak przynajmniej jest z tanimi lotami z Katowic :(

      • Alina

        Dwa lata temu leciałam do Beauvais i nie wyszło z kosztami jakoś tragicznie, w każdym razie – w dalszym ciągu bardziej opłacało się wybrać tanie linie lotnicze :)

  • A ja właśnie spełniam jedno z moich marzeń i nie tylko grudniowych – i zacząłem robić coś wspólnie z moją (nie, nie to o czym pewnie niektórzy pomyśleli) – nasz wspólny projekt … :):)
    Prezenty – tak, po trzykroć tak. Tylko niech nie będą byle jakie i tylko dla najbliższych, dla tych których choć odrobinę znamy. I może jeszcze prezenty dla potrzebujących i zupełnie nam nieznanych.

    • Alina

      Wspólny projekt? Trzymam kciuki :)

  • K.

    U mnie już dawno zrezygnowano z prezentów : ) Traktuje się to jako miły gest niż tradycję świąteczną. Wiadomo, najmłodsi wciąż coś znajdą pod choinką, żeby na Dzieciątku się nie zawieźć : )

    Na mojej liście pierwsze skrzypce gra nowy aparat, który niedawno „zbił” z listy nowy garnitur. Dwuletni musi jeszcze troszkę poczekać, bo lustrzanka wymaga wymiany. Przyjąłbym też jakieś ciekawe niezobowiązujące spinki do mankietów ^^

    Warto mieć marzenia i doczekać ich spełnienia. (Joł. Porymowałem.) Trzymam kciuki za to, by Ci się powiodło! : )

  • U nas w domu prezenty dostają przeważnie tylko dzieciaki. Dorośli cieszą się wspólnie spędzonym czasem. Ale kilka razy złamaliśmy nasze zasady i wszyscy dostali jakiś drobiazg. Nikt nie powie, że to nie jest przyjemne ;)

  • Zegarek Fossil chętnie bym widziała pod moją choinką. Lubię tę markę :) Myślę, że nie odbiega niczym od zegarków Micheala Korsa, a jest o połowę tańszy.
    Co do prezentów, to jednak lubię jak coś pod tą choinką leży. To nic, że nie zawsze trafione ;)

  • Mam swój własny egzemplarz „Paryskiego szyku” i skoro chciałabyś odwiedzić Paryż, to ta książka jest dla Ciebie! :) Oprócz całej masy wskazówek odnośnie paryskiego stylu, znajdziesz tam mini- przewodnik po Paryżu z mnóstwem adresów ciekawych miejsc, sklepów, restauracji itp. Książka bardzo barwna, napisana z dowcipem, moim zdaniem dla ludzi, którzy kochają Paryż jest -stworzona.

  • Natalia Kornela

    marzy mi się keybord.. niezliczone ”utwory” muzyczne tworzone w mojej głowie nie maja gdzie sie sprawdzić.. od zawsze chciałam go miec.. w dzieciństwie oczywiscie miałam jeden i sprawdzał sie dobrze ale młodsze rodzenstwo jak to rodzenstwo musiało posuc :/ oraz marzy mi się nowa książka, najlepiej cos o motywacji, której mi ciągle brakuje lub o realizacji celów.. więcej mi naprawde nie potrzeba.. ubrania wole kupowac sama ;) perfumów mam całą półkę.. w sumie.. moze jakis zegarek na reke, pozdrawiam. :)

  • Super lista! :)
    Ja też zastanowiesię nad tą książką…

  • Kasia

    super są te buty , ale troszke za drogie jak na moja kieszeń ahhh ;((

    • Alina

      Wypatrzyłam je ostatnio w promocji za 369,00zł, więc do najtańszych nie należą, ale mogłoby być gorzej. Marka robi swoje…

  • W mojej rodzinie (z różnych powodów) zdarzały się już święta bez prezentów, w tym roku też już ustaliliśmy, że z nich rezygnujemy. I jest równie dobrze, jak nie lepiej :)

  • zuza

    Racja. Czasami kupujemy prezenty bo wypada, z przyzwyczajenia. Mój przypadek: Mam dużą rodzinę (ok 20 osób przy wigilijnym stole). Co prawda nigdy nie kupowałam prezentów osobiście (dopiero od niedawna jestem na swoim utrzymaniu) ale zawsze pomagałam w zakupach mojej mamie. W tym roku postanowiliśmy zaprzestać tej męczącej już tradycji i skupić się tylko na swoich najbliższych, czyt. rodzicach, rodzeństwie i partnerach.
    Powiem szczerze, że to duża ulga, z drugiej strony nawet takie „minimalistyczne” kupowanie prezentów to dla mnie duży stres. Nie umiem nic sensownego wymyślić. Pomimo, że za prezentami rozglądam się już od miesiąca, jeszcze nic nie upatrzyłam! Gubi mnie moje praktyczne podejście do prezentów. Zawsze szukam czegoś co ma się przydać- ale co jeśli wszyscy „wszystko” już mają?! To dopiero jest problem:)

  • Zegarek piękny:) samej mi się marzy ładny zegarek, ale nawet jak już jakiś mam na ręce, to wiecznie sprawdzam godzinę na telefonie. Więc musiałabym się przyzwyczaić, żeby korzystać z niego, a nie żeby tylko „wyglądał”:)

    • Alina

      Dopiero po pół roku noszenia zegarka zaczęłam go używać do sprawdzania godziny :)))

  • Ida

    Ciekawy eksperyment! Ja w tym roku czekam tylko na jeden prezent – pozytywne rozpatrzenie wniosku o dotację na rozpoczęcie własnej działalności :)

    • Alina

      O, to wspaniale! 3mam kciuki i powodzenia!

  • A udało Ci się kupić wszystko z listopadowej wishlisty?

    • Alina

      Nie :) Kupiłam tylko kubek i płaszcz zimowy. Reszta będzie musiała poczekać :)

  • Ja osobiście lubię dawać i dostawać prezenty bez okazji :) Bardzo miłe jest dać komuś prezent wtedy, kiedy mam na to ochotę, a nie w czasie kiedy wypada czyli podczas świąt.
    Z drugiej strony widok choinki, pod którą znajdują się prezenty w pięknych opakowaniach… hmmm trudna decyzja :D

  • Polanka

    U nas w tym roku bylo losowanie prezentow, tzn kazdy losowal jednego czlonka rodziny, ktoremu za ustalona kwote cos kupi. W Wigilie bedziemy miec niespodzianki, bo nie wiemy kto oomu kupuje. To fajna alternatywa dla duzych rodzin I gdy nie chce sie zbankrutowac :)

  • Dokładnie mam takie same zdanie co do kupowania prezentów, „wymuszonych” prezentów. Dlatego w tym roku wyjeżdżamy z rodzicami za granicę i to jest nasz prezent świąteczny;)
    A swoją listę prezentów też zrobiłam:)
    Pozdrawiam!

    • Alina

      Święta w jakimś ciepłym miejscu… to dopiero byłoby coś <3

  • Zegarek świetny!
    Ja lubię dawać prezenty i robić rodzinie przyjemność, ale gdyby z nich zrezygnować to śmiem twierdzić, że atmosfera by się zbytnio nie zmieniła… bo w końcu nie o te prezenty w świętach chodzi! ;)

  • Mi się nic nie marzy poza małym remontem. Na Mikołaja pewnie się nie uda, ale przynajmniej mam pierwsze noworoczne postanowienie.

  • Też muszę zrobić taką listę, może Mikołaj przeczyta :)

  • Rezygnacja z prezentów to niezły pomysł. Zamiast kupować wszystkim na około drobiazgi, można zrobić prezent sobie. Na pewno będzie trafiony

  • Wysłałam Ci maila.

    Polecam również: http://www.perlei.pl/artykul-0-6-380-dlugiweekendwparyzu.htm

  • Bez problemu mogłabym zrezygnować z prezentów i tak naprawdę myślę, że moim Rodzicom to wkrótce zakomunikuję. Bo też już o tym od dłuższego czasu myślę. Kocham Święta Bożego Narodzenia ze względu na piękno, atmosferę, przepyszne potrawy, choinkę itd. Prezenty to tylko dodatek, który często odciąga myśli od tego co najważniejsze.
    A wśród moich zachcianek (bo są to ewidentne zachcianki a nie konieczności) są np. perfumy Dior, w których zakochałam się ostatnio bez pamięci, bądź też odzież termoaktywna, żebym mogła biegać w te nadchodzące zimne dni. A oprócz tego cała masa książek, których i tak nie mam za bardzo kiedy czytać ;)

  • „Paryski szyk” miałam dziś w ręku i… odłożyłam na półkę :)
    Moje święta w tym roku będą magiczne, nawet jeśli miałyby być bez prezentów – bo to pierwsze Boże Narodzenie z synkiem :) I jak człowiek wejdzie do sklepu z zabawkami, to nie może sobie odmówić kupowania prezentów :)

    • Alina

      No to nie muszę Ci nawet życzyć wyjątkowych Świąt, bo z Synkiem z pewnością takie będą :)

  • Magda

    Kocham święta, to czas który nieustannie mnie wzrusza. Wkładam całe pokłady miłości w to jak wygląda dom, jedzenie… Staram się, by święta były ciepłe, spokojne, refleksyjne. Prezenty to najgorszy element świąt – uwielbiam obdarowywać, ale niestety zabija mnie myślenie co dla kogo i za ile… Strasznie się stresuje wyborem prezentów. W tym roku postanowiłam stworzyć listę prezentów jeszcze w listopadzie, aby odciążyć się od stresującego biegania po sklepach, ponadto wybrane prezenty nie mają nadwyrężać mojego budżetu- niż jak to bywało w ostatnich latach. Niestety mimo czasu poświęconego na dopasowywanie prezentów do osób, wiele razy mam wrażenie, że daję prezent nietrafiony. Taki eksperyment byłby świetny. Ja uważam, że prezenty są dla dzieci, to one mają wierzyć w magiczną noc, kiedy to święty mikołaj zostawia prezenty pod choinką. Dorośli mogą się obdarowywać, ale żeby sprowadzało się to do upominków, a nie prezentów za kilkaset złotych. Jestem jak najbardziej za obdarowywaniem samego siebie – my wiemy najlepiej czego nam trzeba, to może być czas, aby za całoroczne wysiłki wynagrodzić się czymś na co długi czas odkładaliśmy, tudzież długi czas marzyliśmy.

    P.S. Skusiłaś mnie tym „paryskim szykiem” – jestem ostatnio zakochana w paryżu. Jeśli chodzi o naprawdę treściwe recenzje to polecam stronę lubimyczytac.pl. Stamtąd niejednokrotnie dowiedziałam się o świetnych pozycjach.

    • Alina

      Zgadzam się w 100% z tymi drobnymi upominkami – gdyby to miałyby być faktycznie drobnostki, no to świetnie, ale co roku postanawialiśmy, że w następne Święta nie ma co tak szaleć, i potraktować prezenty o wiele skromniej. I za każdym razem kończyło się tak samo, dlatego przyszedł czas na całkowitą rezygnację :)

  • Lubię prezenty, jednak od wielu lat staram się, żeby były unikalne, przemyślane i jeśli to tylko możliwe wykonane ręcznie przeze mnie. Bez prezentów Święta wydają mi się puste…

    Co do Twojej listy, to „Paryski szyk” to pozycja obowiązkowa dla każdej osoby zajmującej się modą i stylem bez względu na własne wybory modowe warto ją przeczytać, choćby po to, żeby się z nią nie zgadzać ;) Zresztą wiele zawartych tam porad jest po prostu fajna i można je stosować niezależnie od preferowanego stylu.. Przy drugim pobycie w Paryżu miałam ją ze sobą w charakterze przewodnika i chociaż nie miałam czasu z niej w ten sposób korzystać, to i tak cieszyłam się, że ją zabrałam.

  • Te buty i zegarek ! Ah!

  • A propos zegarka M. Kors to właśnie mi mignęła taka reklama złotych wyprzedaży na facebooku, może akurat da się kupić w bardziej przyzwoitej cenie :)

    http://www.zlotewyprzedaze.pl/catalog/Michael-Kors021213-2?MWID=ZWY_PL_SME_FBO_mich_kor_00zw_20131203_000_00000000&client=1&utm_source=SME&utm_campaign=FB&noLP=1&fb=0&sn=87098

    • Alina

      Aaaaa no to teraz narobiłaś mi problemu, ech :D Niezłe ceny!

  • Prezenty to prezenty – powinny być! Ale dla mnie kluczową rolą jest to by ta osoba była naprawdę zadowolona. A nie tak jak mówisz – ósmy krawat, czy żel do kąpieli dla cioci, bo coś trzeba. U mnie w tym roku poszłam z mamą z do sklepu i mówię – wybieraj! I co? Prezent jest, radość jest, sama by sobie tego nie kupiła, tradycja zachowana! Pozdrawiam gorąco!

  • m

    Proponuje festine 5 lat gwarancji na szklo jak upadnie wymieniaja bezplatnie maja nawet podobny model

  • Nie była bym bardzo rozżalona gdybyśmy z rodziną postanowili nie dawać sobie prezentów, jednak to jedyny czas w którym całą listę prezentów jaką wymyśliłam dla bliskich mogę spełnić. I przyznam szczerze, że uwielbiam radość jaką wywołuje u każdego odpakowywanie prezentu i ciekawość co jest w środku :D

  • Ja lubię robić prezenty innym, ale sobie czasem też :). Na Święta kupujemy drobne upominki, jak jest potrzeba to podpowiadamy nasze zachcianki. Ale gdy spędzaliśmy Wigilię w większym gronie, by właśnie uniknąć takiego kupowania prezentów na siłę trochę dalszej rodzinie umówiliśmy się, że kupujemy tylko najbliższym :)

    Paryski szyk chętnie bym przeczytała, bo myślę, że każda książka, która może przyczynić się do stworzenia mojej idealnej garderoby jest warta uwagi :)

  • Zegarek fajny. Moja siostra ma Fossila w tym stylu, ale rozowe zloto.
    Korsa dostalam od meza na rocznice slubu (wzorowal sie na mojej podrobie Geneva ;)) i tez wolalabym chyba Fossila, bo polowe tanszy, a wyglada tez bardzo fajnie. Tylko wzielabym jednak taka wersje ciemna.
    BTW Geneva prawie identyczny jak Kors jesli chodzi o wyglad. Nie licze oczywiscie logo na tarczy i wnetrznosci, ktore w genevie sa tylko prowizorka.

    • Alina

      No właśnie wiem, że identyczny, aż byłam zdziwiona! – to trochę zabawne, bo kupując Genevę nie miałam pojęcia, że jest podróbką Korsa, wybrałam po prostu na allegro model, który spodobał mi się najbardziej :) Tak to jest, jak się człowiek nie orientuje zbyt dobrze w świecie luksusowych marek ;)

  • A może zamiast rezygnować z kupowania prezentów rodzinie, zastąpić je prezentem dla kogoś, kto go bardzo potrzebuje? ;)
    http://acatastrophewaitress.blogspot.com/2013/12/diy-jak-podarowac-komus-niezapomniane.html

    • Alina

      Całym sercem jestem za tego typu inicjatywami i w ten weekend będę brać udział w jednej akcji. Dobrze, że piszesz, może ktoś się zainspiruje :)

      • O, a można wiedzieć w jakiej akcji? :)

        • Alina

          Będziemy pomagać zbierać środki dla dzieci z ochronki w Katowicach w Galerii Katowickiej.

          • Super! :) …to kiedy dokładnie będzie można Cię spotkać w GK? ;p

            • Alina

              W niedzielę po południu :)

  • Lubię tradycję prezentów, ale.. też chętnie bym z nich zrezygnowała, a przynajmniej ograniczyła je jedynie do najbliższych, bo nie lubię siłowych rozwiązań ;) O ile chętnie kupuję prezenty najbliższym, bo wiem, jak ich uszczęśliwić, to przy niektórych (członkach rodziny nawet) jest to już problem,który tylko niszczy magię świąt…
    Właśnie „Paryski szyk” kupiłam szwagierce, a teraz czytam o negatywnych recenzjach (ja jakoś trafiałam na pozytywne)…A nawet nie wiem, czy jej po prostu już nie ma…Tak, ograniczenie prezentów byłoby dobre :)

  • Jesteś cudowna! Czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu i zachwycam się pięknymi zdjęciami i treścią. Po części zmotywowałaś mnie do założenia własnego bloga, który zaczyna już raczkować :))
    Tęsknię za Twoimi postami dotyczącymi wnętrz!

  • Przyznam, że świeczki z Bath & Body Works, podobnie jak ich odświeżacze do powietrza, bardzo lubię. Mają ogromny wybór zapachów i niektóre z nich są naprawdę magnetyzujące! Natomiast kompletnie nie rozumiem fascynacji ich kosmetykami pielęgnacyjnymi… Ok, zapachy wciąż są ładne, ale 100 razy bardziej wolę balsam z NIvea czy Aveeno!

  • Ja zaczęłam właśnie od świec Bath&Body Works. Są prześlicznie zapakowane i mają piękne kompozycje, ale zapach jest jednak dużo słabszy niż w przypadku Yankee Candle :)

  • Julia

    U nas w rodzinie na swieta prezenty byly zawsze tylko dla dzieci. Dorosli wymieniali sie tylko malymi prezencikami. Raz na jakis czas zdarzalo sie cos wiekszego :)

  • Niezbyt wymagająca to wishlista, ale to dobrze, bo można ją spokojnie zrealizować :D Co do klasycznej małej czarnej – to podstawa każdej garderoby ;)

  • U mnie nie ma obowiązku kupowania sobie prezentów, raczej rzadko je sobie dajemy. Pod choinką czekają tylko prezenty dla dzieci ale dziecaki to inna sprawa :)

  • Paryski szyk dostałam w zeszłym roku na święta gorąco polecam :) Totalna rewolucja!

  • Zaciekawiła mnie ta książka.

  • Nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez prezentów. Owszem, czasami ciężko jest wymyślić i kupić coś fajnego ale czy przez to należy całkowicie rezygnować z obdarowywania kogoś? Są przecież jeszcze rzeczy praktyczne. Ktoś może powiedzieć, że to pójście na łatwiznę ale z drugiej strony chyba lepiej kupić coś praktycznego niż nietrafionego? Miła jest chwila gdy przychodzi moment na wyjęcie prezentów z pod choinki i rozpakowywanie ich. Poza tym jest to okazja by dostać wymarzone rzeczy. W mojej rodzinie robimy tak, że każdy zapisuje listę rzeczy, które by go uszczęśliwiły i wszyscy mają do niej dostęp. Eliminuje to ryzyko wpadki z nietrafionym upominkiem. Co do kwestii niespodzianki, to inna sprawa.

  • Paryski szyk… Też chciałabym tę książkę, ale póki co Paryż najlepiej oglądało mi się w filmie „O północy w Paryżu”. Mnie zachwyca moda, która jest pokazana w filmach z Louis de Funes. Prześliczne rozszerzane od pasa, w kolanko sukieneczki w groszki; kokardki, itp. ACH!

  • Motyl

    Hej.
    „Paryski szyk….” przeczytałam kiedyś w Empiku jak czekałam na… chyba pociąg;)
    moim zdaniem książka spoko, ale nie warta swej ceny. Jeżeli masz w miarę pojęcie o modzie- a uważam, że Alino je masz, to raczej nic z niej nie wyniesiesz.
    Fakt dużo obrazków, porad, ale porad, które znajdziesz w gazetach, blogach itp. wielkiego odkrycia w niej nie ma. Po za tym dużo info o sklepach, w których na zakupy raczej nie stać średnio zarabiającej Polki.
    Też byłam „napalona” na tą książkę, ale tak jak mówię żadnych odkryć nie ma, nie ma wielkiego wow i cena za wysoka (chyba za oprawę i zdjęcia).
    Dlatego otrzymania pozostałych prezentów z listy Ci życzę.

    • Alina

      Dzięki za opinię :)

  • Ania

    tak z ciekawości.. poza zegarkiem kupiłaś coś jeszcze z tej listy? :)

    • Alina

      Buty i książkę ;)

  • Madzikos

    U nas w domu znaleźliśmy sposób na uniknięcie niechcianych prezentów: każdy ma kopertę ze swoim imieniem i wkłada do niej karteczki z tym co chciałby dostać (koniecznie musi być rysunek :)). Później ten kto kupuje komuś daną rzecz wyciąga karteczkę z koperty żeby prezenty się nie powtórzyły. Dzięki temu wszyscy są zadowoleni i dostają to co sobie wymarzyli ;)

  • Pingback: Pięć plus pięć | Design Your Life()

  • Pingback: Paryski szyk, Lekcje Madame Chic oraz inne książki z Paryżem i Francją w tle | Design Your Life()

  • Miko

    Fossil to dobry wybór :) Zegarki MK produkuje właśnie Fossil, również całą masę innych „markowych” typu DIESEL, EMPORIO ARMANI, BURBERRY, DKNY no i oczywiście wspomniany MK.
    W przypadku MK dopłacamy za dobry marketing więc jaki jest tego sens… :)? Pozdrawiam!