Lutowe wyzwanie fotograficzne – dzień czwarty

Luty jest… Luty jest (to temat), hmmm… To chyba bardziej niż jasne :) Jest luty, niech więc grzeje się kto może! Jeśli i Wy ciągle marzniecie, to zajrzyjcie koniecznie to mojego posta z zimowym niezbędnikiem każdego zmarzlucha, dzięki któremu jakoś tak łatwiej znieść niskie temperatury. Opatulam się więc jak najdokładniej, piję herbatę za herbatą i odliczam dni do początku wiosny, jeszcze tylko 42!

A tutaj znajdziecie posta z moimi ulubionymi herbatami.

Zawrotne tempo ostatnich tygodni trochę się na mnie zemściło i teraz chcąc czy nie chcąc – musiałam zostać w domu. Plus jest taki, że będę miała szansę nadrobić wszystkie zaległości, choć co do pączków, to niestety, ale będę musiała obejść się smakiem.

A teraz przyznajcie się – ile już pączków pochłonęliście? :)

  • U mnie już znikło to co wczoraj z dzieciakami zrobiłam ;P

  • ja dzisiaj 6! oj biedna ja, a raczej moje ciało:D

  • Tylko 42 dni…szybko zleci, ja to wiem! :) Grunt to, żeby już śnieg nie padał a jakoś przetrwamy do tego 21 marca. A tak przy okazji dodam, że bardzo ładny kubek widnieje na fotkach powyżej. Jestem kubkową maniaczko-zbieraczką więc strasznie na takie detale zwracam uwagę. :D
    Pozdrawiam, Piwi!

    • Alina

      Kubko maniaczka pozdrawia kubko maniaczkę :)

  • aleś śliczna:)

  • cudne zdjęcia! i Ty na nich też :))))

  • pięknaś kochana :)

  • Jakie ładny portret!

  • Kids&Co.

    U Ciebie luty wygląda jak kwiecień za sprawą kubka i promiennego uśmiechu :)

    • Alina

      Ajj no czekam na kwiecień z utęsknieniem. Na szczęście pogoda bywa ostatnio całkiem wiosenna :)

  • Wcinam faworki, jeśli mam wybór. Dziś są i faworki i oponki (niedługo bedą nie tam gdzie trzeba:):).

  • Oj pączki…już zapomniałam ile dziś zjadłam :P

  • Piękne zdjęcia i ty na nich równie pięknie wyglądasz :)
    Co do pączków, dzisiaj zjadłam pięć, pysznych, z różanym nadzieniem :)))
    Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo zdrowia :)

  • super zdjęcia i fantastyczny blog!!! :) pączki były były i nawet zostały uwiecznione na mojej dzisiejszej fotografii, zjadłam 4 i czuję się winna :)

  • Ja jednego pączka i kilka faworków własnej roboty :)
    U mnie dziś akurat był dość ciepły dzień lutego :) Ale i tak go nie lubię !

  • Dziś bilans pączków jest równy zero, ale przyznam się bez bicia – wczoraj pochłonęłam jednego :)

  • ola

    Tak, tak! herbatka zawsze…+ komin:)

  • Witam! Od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga, zapoznałam się też z archiwum. :) Jesteś swojego rodzaju inspiracją dla mnie. Chcę sporo zmienić w moim życiu, a zdjęcia, które zamieszczasz zachęcają mnie do tego. Nie jestem w stanie tego uzasadnić. Po prostu. ;) Dlatego też dodałam Twojego bloga do linków na moim, świeżo powstałym.. Mam nadzieję, że uda mi się go rozkręcić. To chyba zabrzmiało jak spam… W każdym razie, nie taki miałam zamiar. Pozdrawiam serdecznie. :) A! I powodzenia w lutowym wyzwaniu fotograficznym. ;)

  • IJ

    Ach, herbaty:)) Jeśli chcesz, zajrzyj do mnie – polecam herbaty Clipper:)
    Co do pączków – ani jednego:D

  • Ale Ty piękna jesteś :)

  • Bardzo tu ładnie :)