Planowanie budżetu to niełatwa sprawa, a sytuacja robi się jeszcze trudniejsza w przypadku nieregularnych dochodów – gdy na przykład prowadzimy własną działalność gospodarczą, nasze wynagrodzenie jest proporcjonalne do uzyskanej wielkości sprzedaży w miesiącu, rozliczamy się na zasadzie prowizji, albo też wysokość wynagrodzenia zależy od ilości przepracowanych godzin. Od ponad trzech lat nie otrzymuję regularnej pensji na etacie i muszę przyznać, że tak naprawdę dopiero teraz udało mi się zdobyć nad tym wszystkim odpowiednią kontrolę. Uporządkowanie domowych i firmowych finansów zajęło mi mnóstwo czasu, bo dużo na ten temat musiałam się nauczyć.

Fundusz wydatków nieregularnych, czyli to, co jesteśmy w stanie przewidzieć

Gdyby podział budżetu udawało się zakończyć po rozplanowaniu stałych wydatków, byłoby to naprawdę bajecznie proste. W rzeczywistości niestety tak to nie wygląda. Wiele razy ustalałam sobie własny budżet na miesiąc, a po kilkunastu dniach plan rozsypywał się na kawałki. Zwykle porzucałam wtedy śledzenie wszystkich wydanych pieniędzy i spisywanie wydatków, luzowalam pasy i… postanawiałam spróbować raz jeszcze w kolejnym miesiącu.

Wiecie, co mnie uratowało? Fundusz wydatków nieregularnych. W angielskich publikacjach nazywany „sinking fund”. Na czym polega? Chodzi o to, by w każdym miesiącu odkładać konkretną kwotę na wydatki, o których wiemy, że będą nas czekały w przyszłości.

To świetnie sprawdza się w przypadku opłat ponoszonych np. raz w roku (raz na 6 miesięcy, na kwartał), jak np. ubezpieczenie samochodu, domu, czesne na studiach itp. Wiedząc, że w styczniu czy kwietniu czeka nas wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, a nie zarabiamy na tyle dużo, by móc pokryć go łatwo z bieżącego wynagrodzenia – zabezpieczamy się przed wielką dziurą w budżecie lub co gorsza, zadłużeniem.

Organizacja finansów osobistych - Designyourlife.pl

Na co ja odkładam regularnie pieniądze?

1. SAMOCHÓD – ta kategoria obejmuje koszt ubezpieczenia, corocznych przeglądów technicznych, napraw i kosztów eksploatacji (poza dolewaniem paliwa do baku). Mam stary samochód i z doświadczenia wiem, że raz w roku wymaga jakiejś grubszej roboty, co każdorazowo mocno nadwyręża mój miesięczny budżet. Prześledziłam sobie koszty poniesione w poprzednich latach i już wiem, ile w każdym roku dodatkowo wydawałam. Domyślam się, że po najbliższej zimie moją Korsycję czekać będzie kolejna naprawa, więc w każdym miesiącu odkładam na specjalne konto 150-200 zł.
2. ABONAMENTY – to mój najnowszy fundusz. Często, gdy korzystam z oprogramowania, czy wykupuję dostęp do jakiejś usługi (np. Dropbox, Nozbe czy Adobe) decyduję się na roczną płatność z góry, która pozwala oszczędzić kilkadziesiąt procent kwoty w stosunku do płatności miesięcznych. Zadowolona z super oferty zapominam o temacie na rok, aż tu nagle… Znowu trzeba opłacić rok dostępu. Zamiast przerażać się nieplanowanym wydatkiem rzędu kilkuset czy kilku tysięcy złotych – teraz w każdym miesiącu odkładam odliczoną kwotę. Obecnie odkładam minimum 100 zł miesięcznie na różne abonamenty płacone rocznie.
3. PREZENTY – taki fundusz przydaje się na święta lub gdy duża część naszych bliskich świętuje ważne daty w podobnym czasie. To całe grudniowe szaleństwo naprawdę nie jest szczególnym zaskoczeniem. Zamiast pod koniec roku marudzić, że jesteśmy spłukani – lepiej przygotować się na tę sytuację z wyprzedzeniem i w odpowiednim czasie sięgnąć do naszej koperty, czy na konto oszczędnościowe.
4. WAKACJE/PODRÓŻE – chociaż z zazdrością podglądam w social media zwiedzające świat blogerki, to sama nie jestem typem wielkiej podróżniczki. Podróżowanie nigdy nie było dla mnie priorytetem, więc brak kasy okazywał się skutecznie hamować wszelkie tego typu plany. Od pewnego czasu w każdym miesiącu staram się odkładać kilkaset złotych na wakacyjny wyjazd. Do końca roku powinnam uzbierać odpowiednią kwotę na przyjemny wypad w ciepłe miejsce, żeby na chwilę uciec od polskiej zimy.
6. ELEKTRONIKA – komputer i telefon to moje podstawowe narzędzia. Muszą dobrze działać i ułatwiać mi pracę, a nie utrudniać ją ciągłym wieszaniem się i zbyt wolnym funkcjonowaniem. Nie jestem za wymienianiem sprzętu za każdym razem, gdy pojawi się nowy model. Domyślam się jednak, że pod koniec przyszłego roku nadejdzie najwyższy czas na wymianę i komputera i telefonu. Być może zdecyduję się na to wcześniej, a wtedy każda zgromadzona na odpowiednim funduszu kwota będzie mi bardzo pomocna.

Fundusze wydatków nieregularnych to dla mnie po prostu rozsądne planowanie, nie docelowe oszczędzanie. Naprawdę nie wiem czemu nie zaczęłam stosować tego wcześniej. Po co wkurzać się, że w styczniu znowu ubezpieczenie do zapłaty, a w październiku czesne za semestr na uczelni? Działając z odpowiednim wyprzedzeniem jesteśmy w stanie naprawdę sporo mieć pod kontrolą.

Na jakie jeszcze inne, nieregularne wydatki warto jest odkładać pieniądze?

  • Ubrania, buty, akcesoria (jeśli zaopatrujemy się w nie np. raz na kwartał, czy raz na pół roku)
  • Ubezpieczenia płacone z góry za rok, czy 6 miesięcy
  • Wyprawka dzieci do szkoły (podręczniki, artykuły papiernicze)
  • Rachunki, których wysokość jest zróżnicowana w poszczególnych miesiącach (np. kilkakrotnie większe koszty prądu w zimie spowodowane przez taki rodzaj ogrzewania itp.)
  • Domowe ulepszenia i niewielkie remonty

Zaproponowalibyście coś jeszcze? :) Liczbę kategorii każdy powinien tutaj dopasować do siebie.

Organizacja finansów osobistych - Designyourlife.pl

Przewidzieć nieprzewidziane, czyli fundusz awaryjny

A co z tymi totalnie nieprzewidzianymi wydatkami? Domowymi awariami? Zepsutymi samochodami? Dopłatami do rachunków za ogrzewanie po sezonie zimowym?

Tutaj przydaje się fundusz awaryjny. To świetne zabezpieczenie na nieprzewidziane sytuacje – jeśli jednak przyjdzie nam z niego korzystać, powinniśmy go jak najszybciej odbudować. I, co ważne: wyprzedaż letnia, czy brakujące kilka stówek do końca miesiąca, to nie jest awaryjna sytuacja… :) Po ten fundusz powinniśmy sięgać tylko w NAPRAWDĘ ciężkich momentach.

Muszę powiedzieć Wam, że odkąd w ten sposób planuję swoje finanse, jestem znacznie spokojniejsza. Gdy dosłownie kilka dni temu mój samochód musiał zostać przewieziony na lawecie do warsztatu samochodowego, mogłam podejść do sytuacji o wiele spokojniej. To znaczy: byłam wściekła, załamana i popłakałam się jak zwykle ;), ale koniec końców – po prostu zapłaciłam za naprawę. Fundusz awaryjny to naprawdę świetna sprawa! Mój obecnie zgromadzony wynosi 5000 zł, staram się go jednak rozbudować do kilkukrotności moich miesięcznych wydatków w osobistym budżecie. Bo ten firmowy to kolejna sprawa i w sumie temat na zupełnie osobny wpis… Kiedy ja je wszystkie przygotuję??? :)

Organizacja finansów osobistych - Designyourlife.pl

Jak kontrolować wysokość oszczędności w różnych kategoriach?

Gdzie trzymać nasze fundusze? Początkowo planowałam wykorzystać gotówkę i wkładać ją regularnie do osobnych kopert. Nie przekonywało mnie to jednak do końca i bezpieczniej czuję się mając pieniądze na koncie oszczędnościowym w banku, a niewielkie nawet odsetki to zawsze jakiś dodatkowy plus.

Zamiast tworzyć kilka, czy kilkanaście subkont oszczędnościowych (nie każdy bank coś takiego umożliwia) mam jedno oddzielne konto na wydatki nieregularne. Korzystam ze specjalnego arkusza w Excelu, w którym zapisuję ile „wkładam” w każdym miesiącu do poszczególnych „kopert”/kategorii. Staram się, by każdorazowo były to identyczne kwoty. Jeśli jednak w jakimś miesiącu nasz dochód jest mniejszy, możemy zastosować zasadę priorytetów i np. zrezygnować z odkładania na wakacje, czy własne przyjemności.

Jeśli macie ochotę skorzystać z mojego arkusza – proszę bardzo :) To nic szczególnego, po prostu sumujące się tabelki – u mnie jednak sprawdzają się genialnie i na ten moment nie potrzebuję niczego więcej.

ARKUSZ DO ŚCIĄGNIĘCIA – FUNDUSZE WYDATKÓW NIEREGULARNYCH

Na koniec ważna adnotacja: teorie i określenia, których użyłam w dzisiejszym wpisie nie są moim własnym pomysłem, czy „odkryciem”. Wszystkiego, co wiem dzisiaj o finansach osobistych nauczyłam się z blogów i podcastów, które Wam również gorąco polecam: Jak oszczędzać pieniądze, Marcin Iwuć, Dave Ramsey :) 

Mam nadzieję, że mój dzisiejszy wpis będzie dla Was pomocny. Bardzo możliwe, że słyszeliście już wcześniej o funduszu awaryjnym, czy funduszu wydatków nieregularnych. Ja też wiedziałam o nich kilka lat wcześniej, zanim zdecydowałam się z nich skorzystać… Dzisiaj daję Wam oficjalnego kopa w tyłek, byście również takie konta utworzyli. A potem, zamiast stresować się nadchodzącymi wydatkami – spokojnie zajęli się zarabianiem więcej… :)


 

  • Julia

    Świetny wpis, na pewno mi się przyda.
    Chciałabym zapytać – o ile nie jest to zbyt osobiste pytanie – w jakim banku posiadasz konto? Byłabym wdzięczna za odpowiedź.

  • Ja zawsze wolę mieć coś w zapasie, jak chociażby w momencie, kiedy poszedłem do dentysty na zwykłe leczenie zęba, a konieczne było kanałowe – 3x droższe, niż początkowo to przewidywałem…

    • Słuszne podejście :) Nigdy nie da się WSZYSTKIEGO przewidzieć.

  • Wpis bardzo przydatny, niestety nie mogę ściągnąć tabelki bo wyskakuje błąd po kliknięciu w link ;x
    Gratuluję zaparcia i podziwiam za systematyczność.
    Sama ostatnio zastanawiałam się nad subkontem(subkontami) i dzięki Tobie znalazłam sposób jak mieć jedno i wiedzieć ile pieniędzy na co jest przeznaczone ;) Dziękuje!

    • W ogóle się nie otwiera ta tabelka? Czy tylko nie potrafisz jej zapisać? Trzeba kliknąć w File > Download as… i zapisać jako Excel.

      • Już teraz działa ;) Ale na samym początku gdy klikałam w link, byświetlało mi się, że jest błąd dostępu ;)

  • Jak dobrze, że właśnie teraz opublikowałaś ten wpis! Właśnie jestem przed pierwszą wypłatą. Nie są to kokosy, czy moje docelowe zarobki, ale bardzo nie chcę tej kasy po prostu przepuścić przez palce bez sensu. Ten wpis dał mi do myślenia i bardziej odpowiedzialnie podejdę do tematu, zastanowię się nad rozplanowaniem wydatków. Również planuję wszystko zapisywać. Tylko zastanawiam się, czy ściągnąć w tym celu jakąś aplikację, czy może Excel, czy to i to ;)

    • Testowałam już wiele różnych aplikacji, ale ostatecznie zawsze wracam do mojego budżetu w Excelu… :)

  • Monika

    Nie wiedziałam, że to ma taką nazwę, ale fundusz wydatków nieregularnych stosuję już od jakiegoś czasu, i uważam że jest to świetna sprawa. Odkładam w miarę możliwości, bo nie zawsze jestem w stanie odłożyć tyle samo. Mam założone kilka subkont na koncie oszczędnościowym i tam wpłacam pieniądze. Jeśli chodzi o kategorie, na które odkładam to oczywiście obowiązkowo co miesiąc auto ( bo to naprawdę skarbonka bez dna ), opłaty na rachunki, podróże ( to raczej dłuższy min. tygodniowy wyjazd), prezenty( urodziny, święta itp.) i druga podobna kategoria to wesela i chrzciny ( bo trochę się ich zbiera co roku, a jest to dość spory koszt), lekarz/apteka, wyjazdy/ wyjścia weekendowe i wyposażenie domu. Reszta pieniędzy idzie na bieżące wydatki plus na fundusz awaryjny, dzięki któremu śpię spokojnie i nie martwię się za bardzo o sytuację finansową. Polecam wszystkim takie rozwiązanie :)

    • Widzę, że wszystko masz pod kontrolą, fantastycznie :)

  • Od dawna planuję przyjrzeć się swoim finansom bardzo dokładnie. Również zarabiam w sposób nieregularny, ale niestety bardzo często „nadwyżki” szybko lądują w sklepowych kasach. Ostatnio niestety spotkały nas niespodziewane wydatki związane z chorobą kota (ta kategoria na którą jesteśmy w stanie wydać ostatnie oszczędności i więcej) co uswiadomiło mi, że dobrze jest mieć porządek w finansach. Bo te pieniądze, które rozchodzą się bezwiednie znacznie lepiej będą nam służyć zaoszczędzone w przemyślany sposób. Dziękuję za „kopa” i czekam na następne wpisy z serii finansowej.

  • Anna Pawłowska

    Hej!
    Super, że przygotowałaś ten wpis. Od jakiegoś czasu chcemy z mężem zacząć oszczędzać, ale wisiało to raczej gdzieś między neuronami, dopiero teraz zostało zwizualizowane. Jestem fanką tabelek i zapisków, bardzo mnie to zachęca do działania. Jeszcze raz dziękuję ! :)
    P.S. No i ta Twoja estetyka! Strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o moje upodobania :)

  • Okazuje się, że mój sposób zarządzania finansami ma nazwę :)
    Fajnie jest mieć też zabezpieczenie na kilka miesięcy na wypadek utraty pracy/dochodu – wielokrotność miesięcznych wydatków, to chyba wlasnie taki fundusz awaryjny?

  • Ta Mana

    Aa też tak robię. Excel to jasne ale np co miesiąc robię przelew na konto oszczędnościowe o konkretnym tytule np. Wakacje sierpień 2016 i to jest taka „rata”. później wchodzac w historię konta oszczędnościowego od razu widać ktora wpłata jest na co i która została pominięta… Choć… Excel lepiej to ogarnia gdy tak jak teraz bank mi wymyślił wyższe odsetki na konkretnym jednym rodzaju kont oszczędnościowych (promocja) no wiec oczywiście przelalam te oszczednosci na ten rachunek z lepszym oprocentowaniem ;) i dbanie o tytuły diabli wzięli. la zainteresowanych eurobank ma teraz rachunki oszczędnościowe 3℅ dla nowych klientow. Polecam

  • Super przygotowany i ogarnięty wpis :) Oczywiście powinno się mieć zabezpieczenie finansowe na każdą awaryjną sytuację, jak np ubezpieczenia (które w tym roku niesamowicie poszybowało do góry!), super jeżeli stać nas na to, żeby do każdej kategorii odkładać co miesiąc konkretną sumę pieniędzy :) Excel na pewno idealne sie do tego sprawdza, tylko trzeba być konsekwentnym.

  • Dagmara

    Bardzo dobry swietnie napisany artykuł. Super sie czyta to co napiszesz :)

  • Ania

    Dodalabym jeszcze wydatki na nieprzewidziane prywatne wizyty u lekarza i leki :)

    • Jeśli nie mamy tego w miesięcznym budżecie to faktycznie warto :)

  • U mnie priorytetem są podróże. Zawsze muszę mieć odłożone pieniądze.

  • Renata Ożóg

    Bardzo dobrze wykombinowane i praktyczne :)

  • To będzie banał, ale naprawdę wpis mnie zainspirował. Mam nadzieję, że dostanę pozytywną odpowiedź (byłam na rozmowie o pracę) i będę mogła planować wydatki, by odłożyć pieniążki, ale i wydawać na swoje przyjemności. Szczególnie rubryka ”prezenty” mi się przyda, z tym zawsze miałam problem. Pobrałam, dziękuję za udostępnienie :)

  • Aga

    Ja z uwagi na regularne minimum 2 (+wyskakujące nagle min.1) wesela mam u siebie subkonto pt „FUNDUSZ WESELNY” :-). Niedługo dojdą też chrzciny, ale tytuł pewnie pozostanie ;). Odkładam 50-100 zł miesięcznie, więc to nie boli, ani nie ma nagłej dziury w budżecie jak przychodzi czas na weselenie się;)

  • Ja mam 2 takie miesiące w roku, w których kwota wydatków na same rachunki jest tak ogromna, że człowiek czasem się zastanawia jak to opłaci. Ale że już się tego nauczyłam, to np. oszczędzam korzystając z kuponów, które dostaje w supermarketach. Jak dostaję takie na konkretną kwotę, to mają zwykle nawet roczny termin ważności i zostawiam je właśnie na te „czarne” miesiące. Kiedyś udało mi się zebrać 150zł w takich kuponach i zakupy nie były mi straszne i nie naruszyły domowego budżetu ;)

  • Ja zmieniłam moje podejście do funduszy po przeczytaniu książki Finansowy ninja M. Szafrańskiego i dopiero teraz tak naprawdę uzyskałam kontrolę nad wydatkami. Dlatego super, że propagujesz wiedzę o mądrym dysponowaniu pieniędzmi, bo czasami potrzeba takiego motywatora, żeby przyjrzeć się wydatkom :)

  • Ja mam taki problem z moimi finansami, że kiedy jeszcze utrzymywali mnie głównie rodzice, dostawałam od nich pieniądze każdego pierwszego, a teraz gdy już utrzymuję się sama, to dostaję wypłatę każdego 10. Pierwszego miesiąca miałam więc lukę, którą musiałam zapełnić „pożyczką” od siebie i swoich oszczędności. Pracuję tak już rok i wciąż mam problem! Zawsze się u siebie zapożyczam. Muszę chyba założyć fundusz na „10 dni biedy” :D Spróbuję Twoich rad :)

  • Ehhh, a mi się w miarę udaje to ogarnąć, teraz gdy wróciłam do rodzinnego domu po studiach jest to nawet łatwiejsze :)

  • globus

    Jesteś w trakcie przeprowadzki… więc może jakiś wpis o pozbywaniu się rzeczy, minimalizmie? :) co Ty na to? :D

  • Pionierka

    Dla mnie to jest tak oczywiste, że zawsze mnie wprawia w zdumienie jęczenie ludzi, jak to ciężko we wrześniu, bo wyprawka, albo w grudniu, bo święta. No tak, to takie zaskakujące wydarzenia :) Odkładamy na wakacje letnie, na wyjazd zimowy, na wrześniowe zakupy szkolne, na grudniowe szaleństwo prezentowe (poza świętami kumulacja urodzin) i na zakupy. Od kiedy mam fundusz zakupowy nie muszę się stresować, że nagle wydam dużo. Odkładam co miesiąc i na spokojnie się zastanawiam, czego potrzebuję. Muzę jeszcze przekroczyć mentalną barierę, że jak to tyyyle kasy na ubrania wydać :)

    • kkkk

      Ja znowu nie rozumiem tego pędu za swiętami, za przepełnionym stołem i brzuchami i wymyslnymi albo co gorsza zbędnymi prezentami – mowie tu o doroslych, bo z dziecmi wiadomo jak jest. Czy jesli z finansami jest krucho to ludzie serio muszą wykupywac pol sklepu by ich swieta byly udane? Czy dorosli ludzie muszą wyrzucac kupe kasy by ofiarowac sobie prezent? Przeciez takie prezenty to tylko wymiana gotowki miedzy sobą, ja daje komus a ktos mnie, wiec po co to? Jest caly rok na obdarowywanie sie. Uwazam, ze ludzie przesadzaja i popadaja w te tradycje bez zadnego pomyslunku. Ja daje prezenty tylko wtedy gdy wiem, ze ktos o czyms intensywnie mysli a z jakichs powodow tego nie nabywa. W taki sam sposob tez je dostaje. Nie jest to jednak zaden przymus ani regularnosc wyznaczana przez zadne daty.

      • Zgadzam się z każdym napisanym przez Ciebie słowem. Już 2-3 lata temu w ramach eksperymentu postanowiliśmy w rodzinie, że rezygnujemy z zakupu wzajemnych świątecznych prezentów. I co? Było super, sympatycznie i bez spiny. Na obdarowywanie się dobry jest każdy czas :))

        • Pionierka

          Wiesz, w sumie do ślubu też można pójść w jakiejkolwiek sukience do jakiegokolwiek urzędu i na tym zakońcczyć imprezę. A jednak jakoś chcieliście ten dzień celebrować, zrobić z niego coś wyjątkowego. Ja jestem zdania, że wyjątkowość i celebracja są w życiu ważne. Przy xzym nie chodzi o to, żeby się zapożyczać. Ale fajnie jest mieć w życiu coś co wykracza poza niezbędność. Bo niezbędny to jest dach nad głową (obrazki na ścianach już nie…), cokolwiek na grzebiet stosowne do pogody i jedzenie.
          U nas jest zawsze masa prezentów na święta i jest super, sympatycznie, bez spiny.

      • Pionierka

        Uwielbiam prezenty, uwielbiam je dawać i uwielbiam dostawać. Dlaczego miałabym z tego rezygnować? Oczywiście, jakby było biednie to prezenty byłyby skromniejsze. Tak samo jak uwielbiam atmosferę świąt, choinkę, ozdoby, pierniki i całą tę resztę. nie bedę sobie tego odmawiac, bo to „niekonieczne”. Cała masa rzeczy w życiu jest niekonieczna. Tort urodzinowy też, a nie bedę z niego rezygnować. Lubię celebrować różne okazje.
        Ale to nie o to chodzi. Wszystko jedno, czy na święta chcesz wydac 300 zł czy 3000. Po prostu zastanawia mnie, jak można robić taką tragedię z tego ile to się wydaje w jednym miesiącu, zamiast to rozplanować wcześniej. I prezenty (odkładam nie tylko na świateczne, ale też na wszystkie inne), i wakacje, i wyprawkę do szkoły można przewidzieć.

  • dobre rady na przyszłość dla mnie ;)

  • Anita G

    Mam pytanie: o jakim nowym komputerze myślisz (chodzi mi o model)? W gr e wchodzi jeszcze mac czy przesiądziesz się na coś zupełnie innego?

  • Postępujemy z mężem w identyczny sposób od kilku miesięcy i jesteśmy tym sposobem zachwyceni! Kiedy ostatnio wszystko przeliczyłam, to naprawdę byłam pozytywnie zszokowana ile udało Nam się odłożyć. Mogę się założyć, że nie byłoby takiej sumy, gdyby właśnie nie prezentowany wyżej sposób. My akurat odkładamy do kopert i też jest spoko.
    W zależności od potrzeb mamy różne kategorie, akurat teraz są:
    1. Nowy Jork
    2. Auta (przeglądy, ubezpieczenia itd.)
    3. Wakacje
    4. Sypialnia
    5. Wesela (wiedzieliśmy, że w tym roku czekają Nas aż 3)
    Dodatkowo oczywiście jest „czarna godzina”.

    Niedługo w zamian za wesela (za tydzień już ostatnie) i sypialnię powstaną kolejne „kopertowe cele” :)

    Wszystkim bardzo polecam taki sposób na odkładanie pieniążków. Co w tym jest najlepszego? Poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Żyję o wiele spokojniej, od kiedy tak postępujemy!

  • Świetny system organizacji domowego budżetu! Muszę spróbować na sobie :)

  • Od jakiegoś czasu sama zaczęłam tak robić, teraz żaden wydatek (no prawie, jestem w końcu kobietą ;)) nie jest w stanie zrujnować mojego planu miesięcznego i pozwala mi tp żyć spokojniej :)

  • Od kilku miesięcy przymierzam się do budżetu domowego i klops. Ale w końcu namówiłam męża do tego (samej, prowadząc wspólnie dom, byłoby to bez sensu robić). I super tabelka. Od razu zrobię sobie taki fundusz, to świetny pomysł! Dzięki, dzięki, dzięki :) Kopniak w tyłek dał radę!

  • Już od jakiegoś czasu przymierzam się do takiego „kopertowego” odkładania gotówki ale jakoś nie mogę się zebrać. Co miesiąc mam wydatki, bez których nie da się obejść wiec nie mam nawet z czego odłożyć :P

    • Sama niedawno testowalam system kopertowy i straszny problem byl przy logistyce, bo jak nosic przy sobie te wszystkie koperty? ;) Może zwykły budżet byłby lepszym rozwiązaniem? Lub na początek choć spisywanie swoich wydatków?

  • Glasses Pink

    Co miesiąc przymierzam się do prowadzenia budżetu niestety zawsze coś idzie nie tak.. Ale próbowanie organizacji za pomocą exela to świetny pomysł :) Może w ten sposób uporządkuje kwestie finansowe w domu :)

  • Agnieszka

    Fundusz awaryjny to doskonałe rozwiązanie – nie wyobrażam sobie mieć pieniądze „na styk”, żyć od dziesiątego do dziesiątego (no dobra: u mnie od piętnastego do piętnastego;- )
    Wydaje mi się, że w moim przypadku to swojego rodzaju „nawyk”, który nabyłam dzięki rodzicom… moi rodzice zawsze z dużą uwagą planowali swój budżet; na koncie zawsze były jakieś zapasy, z których można było skorzystać w razie potrzeby. Można było – podkreślam – więc nie było mowy o korzystaniu z tych środków w razie zachcianki.