Utrzymanie porządku w domu, czyli 10 moich postanowień

Czy jest tu ktoś, kto lubi sprzątać? Ja robię to “chętnie” chyba tylko wtedy, gdy jestem wkurzona, albo właśnie strzeliłam focha :) Ewentualnie jeszcze wtedy, gdy powinnam się uczyć do egzaminu, albo kończyć ważną pracę na zaliczenie… W pozostałych przypadkach sprzątanie jawi mi się jako totalna męczarnia! Jako że – jeszcze bardziej niż sprzątania – nie lubię żyć w bałaganie i brudzie, to… staram się do niego regularnie zmuszać. Raz bardziej, raz mniej, zawsze z niechęcią i z myślami „O jaka ja biedna, nic, tylko sprzątać muszę” (no naprawdę, takie ze mnie straszne biedactwo!).

Tylko czy to musi tak wyglądać? Czy musi się robić słabo na myśl o pełnym zlewie naczyń czekających na mycie, czy praniu uciekającym z kosza?

Tak nie może być! Postanowiłam coś z tym zrobić. Przygotowałam sobie listę 10 zasad, których mam zamiar zacząć się trzymać – i to nie od jutra, ale od zaraz. Deklaruję nie tylko przed sobą, ale i przed kilkudziesięcioma tysiącami czytelników, więc chyba mam przechlapane.


 

Zanim przejdę do konkretów, to jeszcze ważne info :) Dzisiejszy wpis jest elementem współpracy z bardzo fajną marką, którą na pewno znacie. Jak wiecie, na blogu współpracuję bardzo rzadko. Niezwykle uważnie podchodzę do wyboru partnerów do współpracy, ponieważ zależy mi na tym, żeby „pasowali” oni do tematyki mojego bloga. Tematyka jest (obecnie) ściśle określona – jest to dom, wnętrza, urządzanie, organizacja, fotografia, a także szczypta mojego lifestylu i relacji z podróży. Z tego też względu nie zobaczycie u mnie wpisu reklamującego chrupiące paluszki, orzeszki, czy coś równie nieadekwatnego.

Cały ten wstęp jest po to, by przedstawić Wam partnera bloga w najbliższych tygodniach – markę Zelmer :) Jestem naprawdę podekscytowana, że po wielu miesiącach udało się dogadać z kimś, kto tak dobrze pasuje do Design Your Life.

Zelmer (na facebooku pod nazwą „zaDOMowieni”) kieruje się do młodych ludzi rozpoczynających przygodę z własnym mieszkaniem, poszukujących informacji dotyczących jego urządzania, organizowania i porządkowania. Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych treści – w najbliższym miesiącu również i treści przygotowane przeze mnie. Naprawdę warto śledzić!

Pod niniejszym artykułem znajdziecie info o akcji #EkipaZelmera i organizowanym przez Zelmera w jego specjalnej aplikacji konkursie, w którym wraz z Jagodą z Lovingit.pl mam przyjemność być jurorką! :)

A teraz czas już na właściwą część wpisu, ale – uwaga uwaga – śmiało możecie dopisywać kolejne punkty, jeśli macie jakiś swój sekretny sposób na utrzymanie porządku w domu, to koniecznie się podzielcie.


 

Jak utrzymać porządek w domu, czyli 10 moich postanowień

1. Będę odkładać rzeczy na miejsce.

To postanowienie nieprzypadkowo znalazło się na pierwszym miejscu. To mój największy problem! Co z tego, że wszystko sobie poukładam i wysprzątam na błysk, jeśli po kilku dniach wszystko wraca do swojego dawnego stanu? Tyle sprzątania na nic? Od razu gdzieś z tyłu głowy pojawiło mi się pytanie: „Czy wszystkie rzeczy w moim mieszkaniu mają swoje miejsca?”. A więc nie, nie mają, zatem muszę je im znaleźć i zacząć pilnować, by na nie wracały.

2. Jeśli dana czynność zajmie mi 2-3 minuty, to wykonam ją od razu.

Nie będę wszystkiego odkładać na później – tyczy się to wielu różnych czynności, jak np. posprzątania w kuchni na blacie po przygotowaniu posiłku (masło i wędlina od razu do lodówki itp.), pościelenia łóżka zaraz po wstaniu i przewietrzeniu pokoju, poskładania ręczników zaraz po zdjęciu ich z suszarki.

3. Popracuję nad nowymi nawykami…

• Będę starała się zmywać naczynia od razu po jedzeniu
• Będę starała się stosować przy sprzątaniu kuchenny multitasking (czyli np. jedną z półek w szafce „ogarnąć” mogę czekając, aż dogotuje się zupa, zanim upiecze się ciasto)
• Co byście tu jeszcze dorzucili?

4. Przygotuję sobie plan sprzątania – dzienny, tygodniowy, miesięczny.

Jak już dobrze wiecie, lubię mieć wszystko zorganizowane i zapisane, dlatego pełna zapału pracuję nad nowym plannerem „domowym”. Jestem początkującą „Panią Domu”, więc parę kwestii muszę sobie jeszcze dopracować.

5. Wyznaczę sobie dni przeznaczone na konkretne czynności.

Dzień prania, dzień prasowania, dzień mycia podłóg, dzień wycierania kurzy, dzień… Hmm, ciekawa jestem, czy to się uda. Mam nadzieję, że tak, bo spotkałam takie rady w wielu miejscach w sieci i może to mieć sens. Wydaje mi się, że taki przydział zadań do konkretnych dni tygodnia pomoże odzyskać poczucie kontroli, czyli nie będzie marudzenia przez cały tydzień „O nie, muszę zrobić pranie”, bo jasno ustalę, że jest do nastawienia kilka kolejnych pralek w sobotę.

6. Ustalę sobie codzienne rytuały – poranne i wieczorne.

• Miło jest rano (nawet w pośpiechu) wybierać się do pracy/szkoły/na spotkanie, gdy outfit mam przygotowany już wieczorem i nie powoduję tajfunu w najbliższym otoczeniu, by wszystkie elementy garderoby sensownie do siebie dopasować (gdzie jest moja błękitna koszula? o nie, już nie zdążę jej wyprasować…).
• Przyjemnie wraca się do domu po południu, gdy kuchenny blat nie jest cały zawalony resztkami pozostałymi po przygotowaniu śniadania.
• Fajnie jest wejść do sypialni w ciągu dnia i zobaczyć ładne pościelone (od razu po wstaniu) łóżko itp., itd.
• Myślę, że każdy powinien sobie ustalić swoje własne rytuały, np. ja lubię zalewać płatki owsiane na noc (jeśli wcześnie rano muszę gdzieś wybyć) i wyjąć z zamrażarki porcję owoców, by były gotowe na rano.

7. Będę regularnie wyrzucać niepotrzebne przedmioty – zwłaszcza wtedy, gdy kupię coś nowego.

Kupiłam sobie ostatnio do kuchni śliczną, nową tarkę i doprawdy pojęcia nie mam dlaczego nie wyrzuciłam tej starej. Dobrze byłoby przejrzeć pokój po pokoju, miejsce po miejscu sprawdzając, które przedmioty są mi tak NAPRAWDĘ potrzebne….

8. Nie będę gromadzić wokół siebie mnóstwa papierów.

Puste kartki, nieudane wydruki, paragony, faktury, setki małych karteczek samoprzylepnych, ulotek, wizytówek, gazetek reklamowych, katalogów, do których nigdy nie zajrzę… Od jakiegoś czasu ważnym wizytówkom, karteczkom z notatkami i gazetkom reklamowym robię zdjęcie telefonem, a potem bez litości wywalam do śmieci. W większości wypadków nigdy do nich nie wracam, ale mam to przyjemne uczucie, że gdybym ich potrzebowała, to informacje są bezpieczne w moim telefonie. A swoją drogą – w telefonie też trzeba by regularne porządki robić.

9. Poświęcę na sprzątanie chociaż tych 10 minut.

Macie tak czasem: wchodzicie do swojego zabałaganionego pokoju/kuchni/łazienki, patrzycie i od razu myślicie sobie, że ich ogarnięcie potrwa chyba wieczność? Aż się nie chce zaczynać i przekładacie porządki na inny, bardziej odpowiedni moment. A gdyby tak zmienić nastawienie i pomyśleć sobie, że „No dobra, może nie posprzątam w 100% na błysk, ale chociaż tyle, ile uda mi się w 10 minut. Tyle to dam radę”. W większości wypadków udaje się naprawdę sensownie posprzątać cały pokój, tylko trzeba to robić szybko i sprawnie, bez ociągania.

10. Podzielę się obowiązkami z domownikami.

Nie cierpię myć podłóg. No nie cierpię i koniec. I okien w sumie też. Z kolei prasowanie, czy mycie naczyń nie sprawia mi większego problemu (o ile nie czeka w zlewie cała wielka sterta – tutaj kłania się punkt 3). Trzeba się jakoś dogadać!
Dodacie coś do mojej listy?

 

Teraz kilka słów o organizowanym przez Zelmera konkursie :)

Trwa on przez najbliższe 6 tygodni – od 7 października do 3 listopada – i podzielony jest na tygodniowe etapy. Co tydzień jury wybiera zgłoszenie, którego waleczny autor otrzyma nagrodę w postaci niezawodnego żelazka Zelmer, a po zakończeniu całego konkursu dwóch uczestników otrzyma odkurzacze i odwiedzi ich Ekipa Zelmera, by pomóc w porządkach.

ekipazelmera

Zelmer wraz ze swoją ekipą ma zamiar pomóc tym najbardziej zmęczonym walką o utrzymanie porządku. Jeśli masz problem z jakimś konkretnym pomieszczeniem, czy zakresem prac w domu – uwieczniasz na zdjęciu swoją „bezradność” w robieniu porządków i krótko opisujesz na czym ów problem polega i dlaczego spędza Ci sen z powiek.  (np. Nie umiem sobie poradzić z doczyszczeniem baterii w łazience, #EkipaZelmera niezbędna!).

Udział w konkursie można wziąć na dwa sposoby:

• wrzucając zdjęcie swojego autorstwa do aplikacji konkursowej na Facebooku Zelmera
• wrzucając zdjęcie na Instagram/Twitter i odpowiednio je opisując i tagując

Wszystkie informacje znajdziecie na www.ekipazelmera.pl oraz na facebook.com/zaDOMowieni – i nie zapomnijcie przeczytać regulaminu!

zaDOMowieni

 

Cała ta akcja to fajna zabawa i mimo, iż sama nie mogę w niej wziąć udziału, to zmotywowała mnie to zwiększenia swoich starań o porządek w domu. A teraz przyznajcie się – z czym macie największy problem w czasie sprzątania i co wolelibyście, by ktoś zrobił za Was?

  • Hahaha, genialna akcja :D Ja akurat mam obsesję na punkcie porządku, ale nie zawsze tak było. Jako nastolatka byłam straaaaaaszną bałaganiarą. A potem zobaczyłam, że to zajmuje mi za dużo czasu, bo nic nie mogę znaleźć itp. Od tamtej pory jeśli tylko mogę (bo wiadomo, nie zawsze się to udaje) to staram się mieć wszystko poukładane i na swoim miejscu. Inaczej w ogóle nie jestem w stanie np. zacząć pracować.

    • Z miejscem do pracy mam podobnie – nie jestem w stanie pracować przy zabałaganionym biurku.

      …dlatego tak często zabieram ze sobą laptopa i idę popracować w kuchni lub na kanapie :D

  • Marta

    Sprzątanie to taka moja mała udręka, więc zgadzam się z Tobą w 100%. Do Twoich punktów dodałabym jeszcze: nie przestawaj przekonywać/zmuszać/pilnować swojego chłopaka/narzeczonego/męża, żeby składał swoje rzeczy/nie rozrzucał po domu skarpetek/odkładał wszystko na miejsce. Słowem: wdroż w jego życie własne, nowe nawyki :p

    Na całe szczęście mój Narzeczony sprząta łazienkę i odkurza, czyli robi rzeczy, za którymi nie przepadam. Nie cierpię też myć naczyń, ale kuchnia jest w zasadzie moja, więc i sprzątanie jest moje ;)

    • Czyli wygrałaś? Udało Ci się pomóc mu wdrożyć Twoje własne – jedyne słuszne! – nawyki? :D

      • Marta

        Jedyne słuszne – wiadomo! :) Niekoniecznie. Sam sobie je wdrożył :) Podział obowiązków na tym akurat polu wyszedł szalenie naturalnie :)

  • K.

    O matko, od kilku miesięcy zmagam się z wprowadzeniem nowych nawyków sprzątaniowych. Nie przepadam za sprzątaniem, ale nienawidzę bałaganu. Po wielu zmaganiach doszłam do wniosku, że najlepiej sprawdzają się dwie zasady (jak to minimalistka ;): odkładanie rzeczy na miejsce i zasada 15 min, czyli sprzątam codziennie przez 15 min pod rząd, próbując ogarnąć najwięcej jak się tylko da w tym czasie. Okazuje się, że 15 min to strasznie dużo czasu :). Największy kłopot to oczywiście sierść mojej Neli – duży pies, dużo sierści. Marzy mi się taki mały robocik odkurzacz.

  • marianna

    Super akcja! Ja niestety się żadnym trickiem sprzątaniowym nie podzielę, bo w moim mieszkaniu zawsze jest chaos i ekipa od zelmera by mi się do wysprzątania przydała :D

    Muszę powiedzieć, że masz świetne podejście do współprac na blogu… Oprócz promowania konkursu zawsze starasz się nam przekazać jak najwięcej przydatnych informacji, mega plus ode mnie, przeczytałam z zainteresowaniem!

    PS. To mój pierwszy komentarz u Ciebie, chociaż bloga czytam oddawna.

    • Hej Marianno! Fajnie, że się odezwałaś :)

      Co do wpisów sponsorowanych to Janek napisał niedawno ciekawy wpis na ten temat: http://stayfly.pl/2014/09/mimo-ze-wpis-reklamowy-to-interesujacy/

      Zgadzam się z nim w 100%, bo zawsze gdy wpis na Design Your Life jest sponsorowany, to poświęcam mu naprawdę mnóstwo czasu, staram się by był dla Was maksymalnie ciekawy, a nie że szybka publikacja, niech czytają, ja zgarniam kasę i tyle.

      Pozdrawiam ciepło!

  • KatieSew

    Idealne postanowienia, dodałabym jeszcze 11… Z całych sił, będę starała się żyć według powyższych postanowień :D

  • Doris

    Ja zawsze miałam problem ze zmywaniem naczyń. Jak z mężem mieszkaliśmy w kawalerce, mieliśmy raptem jedną komorę, która wiecznie była zawalona. Co więcej, nawet jeden jedyny blat był zawalony, kuchenka dwupalnikowa, a także lodówka (bo górę lodówki trzeba przecież jakoś wykorzystać ;) ). Dlatego przeprowadzając się do nowego mieszkania zadecydowałam, że zlew musi mieć 2 komory (mimo małej, ok. 4m2 kuchni) – nawet jeśli będzie sterta do zmywania, to może chociaż blat uratuję ;) Teraz natomiast walczę z regularnym zmywaniem i nawet mi się udaje :) Po prostu nagroda, w postaci pustego zlewu, gdy za każdym razem wchodzę do kuchni, jest wystarczającą nagrodą. Kiedy gotuje i mam przerwę, bo danie musi się usmażyć, upiec czy ugotować, to ten czas poświęcam na zmywanie, a nie na przeglądanie internetu. Wtedy nawet po jedzeniu jest od razu mniej i suszarka nie jest wiecznie zawalona. ale moją zmorą jest odkurzanie i tego nie cierpię wprost :(

    • Dogadujecie się w kwestii porządków z mężem? Przejmuje Twoje znienawidzone obowiązki?

      • .

        Ja już się dawno nauczyłam, że jeśli sama czegoś nie zrobię, to mało prawdopodobne, że ktoś mnie wyręczy bez żadnego ale…

      • Doris

        Na pewno stałym jego obowiązkiem jest wyrzucanie śmieci, ale to sam przejął i on częściej o to dba. A tak to się zmieniamy: raz ja odkurzam, raz on i tak z każdym obowiązkiem :) Ale właśnie odkurzanie częściej na niego zrzucam, bo ja tego nie cierpię :p

  • A ja mam dodatkowy punkt: Czytać Anię Niebałagankę! :D Ona jest prawdziwym źródłem motywacji jeśli chodzi o porządki :D Ale ja akurat lubię sprzątać, odstresowuje mnie to :)

    • Zgadzam się w 100%! Chciałabym być jak Ania :D

  • Zdecydowanie mam to pierwsze, kiedy nie odkładam rzeczy na swoje miejsce cały czas jest bałagan ;), myć okna uwielbiam, tak samo jak prasować koszule. Ale czasami dopada mnie straszny leń i aż wstyd. Dorabiałam jako pomoc domowa i klienci byli zachwyceni :)

  • Anna Burchardt

    a ja lubię sprzątać :) ale tylko na bieżąco. staram się odejść od tak popularnego w naszych domach zwyczaju ‚sprzątającej soboty’, więc codziennie coś ogarniam – a to pranie zrobię, a to umyję kawałek łazienki (wannę albo umywalkę), a to przetrę szafki w kuchni – codziennie coś innego. natomiast gruntownie odkurzyć staram się w piątek zaraz po powrocie do domu – uwielbiam mieć spokojną głowę w weekend i wykorzystać go na o niebo ciekawsze zajęcia :) jedynie zmywanie jest dla mnie koszmarem..więc w domu jest zasada – ja robię pranie, wieszam, potem składam, a mój M zmywa :)

  • U mnie leży punkt o odkładaniu rzeczy na miejsce. Muszę nad tym ciągle pracować.

  • Ja największy problem mam z myciem podłóg i chowaniem ubrań do szafy po ściągnięciu ich z suszarki. Nie mieszkam jeszcze na swoim więc nie mam aż tylu obowiązków w domu. Ale bałaganiarą też nie jestem, więc jak już wszystko spadnie na moją głowę, chyba jakoś dam sobie radę. :) Mam przynajmniej taką nadzieję :)

    Pozdrawiam i powodzenia w porządkach! :)

  • Monika Kowalska

    Zauważyłam, u siebie i nie tylko, że warto wyrzucić ze słownika „starać się”… postaram się zmywać po jedzeniu – będę zmywała po jedzeniu. JA do listy nawyków dorzuciłam sobie – pościelenie łóżka tuż po wstaniu, przed pójściem spać – uporządkować biurko i zmyć ewentualne zaległe naczynia żeby nowy dzień zacząć bez sterty brudów.

  • Clarisse Avonlea

    Muszę też wymyślić takie 10pkt :)

  • ha! dziś rano spędziłam ponad 2 godzin przeglądając własnie paragony, faktury, kartki i karteczki i obiecywałam sobie, że będę to robić częściej niż raz na pół roku;)to mój jedyny problem. prawda ze sprzątaniem, zmywaniem naczyń jest taka, że jak od razu się to zrobi, robi się to na bieżąco to nigdy nie ma się nawału pracy w domu. ciężej jest jednak będąc zmęczonym po dniu wymusić na sobie: nie odłożę tego na później, zrobię to i będę mieć z głowy. ale warto. ja mam natręctwo w sobie w kwestii porządku- zmywam po jedzeniu, nie znoszę upapranych blatów w kuchni, nieumytych butów, i rzeczy, które leżą na biurku w stertach bezkształtnych. nie mogę wtedy zasnąć. i żeby nie wiem co, i tak to posprzątam, nawet jak ryję nosem. z jednej strony to dobrze.. ale z drugiej, nie mogę zasnąć jak wrócę z podróży i nie rozpakuję walizki. a przecież zdarza się wracać o różnych dziwnych porach np o 3 w nocy. i wtedy ten porządek natrętny z wewnętrznego, niewytłumaczalnego przymusu wcale nie jest fajny;) choć na co dzień pewnie pomaga.

  • Sandra

    Z nieba mi spadasz! To akurat nad czym chcę pracować, pojawia się zawsze na twoim blogu. Niestety jestem straszną bałaganiarą, wyniosłam to też niestety z domu i ciągle nieskuteczne z tym walczę :-( Dlatego twoje punkty to jak złote rady! Najbardziej nienawidzę zmywać, ale z racji że mam współlokatorów, nauczyłam się to robić w miare regularnie bo wstyd ;-) No o największy problem to oczywiście odkładanie rzeczy na miejsce bo przecież to robi największy bałagan!
    Pozdrawiam i dziękuję za motywacje! ;-)

    • Każdy czegoś nie lubi, ale trzeba i koniec. Koleżanki mieszkające w akademikach i dzielące mieszkania z innymi osobami nieustannie marudzą na syf zostawiany przez współlokatorów… Dobrze, że się zmuszasz do tego zmywania, szkoda i że nie wszyscy tak mają ;)

  • Diana

    Czytam Twojego bloga od bardzo dawna i muszę przyznać akcji ze sprzątaniem się nie spodziewałam ;) bardzo pozytywne zaskoczenie;) co do tematu, uwielbiam porządek (fakt nie zawsze tak było), ale gdy już przeszłam na ‚swoje’ dużo się zmieniło. Bardzo dużo wyniosłam z domu, co w rodzinie to nie zginie;) ale miałam duży problem z reklamówkami. Nienawidzę gdy walają się po całym pomieszczeniu, albo szuflada w kuchni jest nią zawalona i nie nadaje się do innego użytku, więc podpatrzyłam u koleżanki idealny sposób na kolorowe duże i małe reklamówki;) Wyrzucając buty zostawiłam od nich pudełko ozdobiłam je i poukładałam reklamówki wielkością, łącznie z przegródkami odnośnie ich wielkości. Jak bardzo to ułatwia życie! Gdy idę na zakupy nie kupuję kolejnej foliówki tylko zabieram największą torbę, której nie muszę szukać w stercie siatek ;) Może dla niektórych wyda się to śmieszne, ale dobrze mi z tym ;) czuję się spokojniejsza ;) gdy mam poukładane rzeczy automatycznie coś układa się też w głowie ;) a co do zasad z racji mojej ‚obsesji’ spełniam je wszystkie ;) Pozdrawiam ;)

  • Ja ćwiczę multitasking ostatnio – np. jak idę do kuchni po coś do picia to staram się zabrać po drodze brudną szklankę z pokoju, jak już pójdę do łazienki wstawić pranie to przy okazji rozglądam się, czy nie mogę sprzątnąć niepotrzebnych drobiazgów, które leżą na pralce itp. A z wyrzucaniem papierów i drobnych śmieci też mam problem – żebym nie wiem jak się starała, ciągle jakimś cudem rodzą się nowe…

  • Tomek Szklarski

    Trzeba będzie to sprawdzić w praktyce;D

  • nera_rosa

    jaki ten post dla mnie na czasie :)

  • Sabcia

    Swietny post! Akurat robie generalne porzadki w mieszkaniu. Wyrzucam wszystko co lezalo pol roku bez uzytku :-) A na reklamy, ulotki itp. tez znalazlam sposob: na skrzynce pocztowej zamiescilam naklejki typu „Prosze nie wrzucac reklam i darmowych gazet”. To znacznie zmniejszylo stosy papierow w mieszkaniu. Polecam kazdemu! Kazdy ma w domu internet i moze sobie sprawdzic jakie promocje ma akurat ulubiony supermarket. To samo dotyczy katalogow z ciuchami, meblami itd.

    • Gazetki nie są takie złe – ja tam lubię czasem sobie je przejrzeć, np. te z Lidla :D Tylko trzeba się ich regularnie pozbywać.

  • Super post! Opisałaś dokładnie wszystko to, co zapisałabym na swojej liście (a zbieram się do spisania postanowień domowo-sprzątaniowych od prawie 2 miesięcy). Dzięki :) U mnie największy problem to chowanie ubrań – jakoś zawsze lądują na krześle i zadomawiają się w fotelu…

  • Takie wpisy połączone z współpracą są jak najbardziej w porządku (o ile nie pojawiają się zbyt często). Z tymi papierami to sama mam problem. Ja staram się mieć jedno miejsce, gdzie gromadzę rzeczy „niczyje” i wieczorem/rano choć część próbuję uporządkować :)

  • Coś o czym zawsze zapominam – wytarcie kloszy i listw przy podłodze :D Z resztą rzeczy raczej nie mam problemu, jak czuję, że trzeba posprzątać, to po prostu to robię.^^

  • a czy niepotrzebne rzeczy nie lepiej gdzies oddac zamiast wyrzucac? :) jezeli sa jeszcze w dobrym stanie.

  • Jakiś czas temu doszłam do podobnych wniosków jeśli chodzi o sprzątanie w domu i moje życie stało się łatwiejsze :)
    Największą radością jest właśnie dzielenie obowiązków pomiędzy siebie i mojego Męża. Ah, i cudownie jest robić to wspólnie, gdy tylko czas i obecność drugiego domownika na to pozwala – to także niesamowicie łączy ;) Gratuluje współpracy z dobrą firmą! :)))

  • Tessa

    Post idealny. Wchodzę na Twojego bloga szukając motywacji do posprzątania mieszkania, a tu post o sprzątaniu <3 Ogromnie dziękuję i zobaczymy jak mi wyjdzie z tymi zasadami, bo podejście do sprzątania mam chyba dokładnie takie jak opisałaś :)

  • Odkąd zaczęłam codziennie po wstaniu ścielić łóżko, zauważyłam, jak ogromną zmianę mogą przynieść takie drobne czynności :) Warto poświęcić kilka minut na nawyki, które trafnie opisałaś w poście. Będę je wypróbowywać razem z Tobą! ;)

    • Podpisuję się pod tym, bo miałam, w sumie nadal mam de facto, dokładnie tak samo. Te drobne czynności niesamowicie poprawiły moje samopoczucie, ilekroć wracam do mieszkania po całym męczącym dniu. Bałagan z pewnością nie pomagał w relaksie ;)

    • Fajnie! Ponoć wyrabianie sobie nawyku zajmuje około 30 dni, a to znaczy, że za miesiąc pewne rzeczy będziemy już robić automatycznie…. :)

  • Potrzebowałam takiego postu :)

  • Postelectric

    Mam dokładnie tak samo jak Ty. Chciałabym mieć idealny porządek w domu ale niestety nie ma takiej opcji xD Do szczęścia natomiast brakuje mi jeszcze tylko zmywarki. I tak mam duże szczęście jeśli chodzi o gotowanie, bo uwielbia gotować mój chłopak :D

  • Natalie

    Chyba też muszę zrobić sobie taką listę!
    Pozdrawiam

  • Mam ochotę wydrukować sobie tę listę i powiesić na lodówce – nie cierpię sprzątać i od kilku miesięcy zbieram się do zmiany nawyków w tym temacie ;)

    • Też chyba sobie wydrukuję i gdzieś powieszę :) Damy radę!

  • Z jakiego urządzenia do gotowania na parze jesteś tak bardzo zadowolona? Kilka lat temu mieliśmy w domu parowar Tefala, ale nic nam z niego po przyrządzeniu nie smakowało i sprzedałyśmy go z mamą na allegro ;))

  • Padłam teraz hahah <3

  • Ok :)

  • No kiedyś nagram :D

  • Bardzo proszę o nie linkowanie do siebie w komentarzach, link do swojego bloga można dodać w profilu na Disqusie.

  • Ja miałam zawsze następujący problem: bałagan w jakimś pomieszczeniu, a ja zamiast sprzątnąć je w chwili „wolnego”, zabierałam się za jakieś dekorowanie/DIY, przy którym robił się jeszcze większy bałagan! Niedawno postanowiłam, że zanim zabiorę się do robienia „kreatywnego bałaganu”, posprzątam miejsce, w którym zamierzam tworzyć. Wtedy nic nie rozprasza mnie przy pracy, a po skończonym majsterkowaniu szybciej udaje mi się „ogarnąć” :)

  • Una

    Powodzenia w realizacji tego ambitnego planu! :-)

    Ja do sprzątania podchodzę „zrywowo”. Czasem po prostu mam potrzebę zrobić porządek – i robię. A czasem… nie mam takiej potrzeby… No, a przynajmniej jej nie czuję. ;-)

  • ściągnięcie aplikacji „promocje w telefonie” sprawiło, że mam wiele mniej gazetek w domu, bo nie przywlekam tego ze sklepów. Sprzątanie kuchni wieczorem, to też rewelacja. Wstaję rano i błyszczy. Zasada, że jeśli coś zajmuje mniej niż 5 minut to robię to od razu, również się sprawdza, po jakimś czasie. Bo na początku mi się nie chciało :)

  • Paula

    Jakiś czas temu trochę mi odwaliło ze sprzątaniem :D Ale czuję się świetnie czytając Twój wpis i wiedząc, że większość punktów już realizuję. Teraz trochę dopracować to i będzie idealnie. No ale przy kawalerce 20m2 nie mogę sobie pozwolić na bałagan :)

  • D.

    Dostaję szału od tego Twojego nowego wyglądu bloga. Te okropne kropki strasznie długo się ładują, wcześniej nie trzeba było czekać na otwarcie strony

  • Oh to sprzątanie, moja zmora. Ale jak już się wezmę za porządki to cały
    dzień wszystko lata, a na koniec zasiadam z ciepłym napojem i delektuje
    się tą nieskazitelną czystością. Życzę Ci powodzenia w zmianie nawyków,
    bo to bardzo trudna sprawa. Pozdrawiam

  • adorable

    Ja w zasadzie stosuję podobne zasady i bardzo je sobie chwalę. Tylko męża muszę przymusić do zmiany swoich nawyków, bo to bardzo utrudnia mi dbanie o porządek…

  • Bardzo spodobał mi się pomysł sprzątania przez 10 minut^^

  • Tak, zdecydowanie punkt 10-ty brzmi dobrze;). Motywujący wpis.

  • bardzo lubię porządek i staram się go utrzymywać :) ale perfekcyjną panią domu jestem w czasie sesji/kończenia projektu/finalizowania czegoś większego :) wtedy idealna ze mnie i praczka i kucharka :)

    Fajna akcja z tym Zelmerem :) moja szafa mogłaby się nadać na takie zdjęcie konkursowe hehe :)

  • Do punktu z nowymi nawykami u mnie by się przydało np. nie znosić zbędnych rzeczy do kuchni… Bo jak to w sercu domu – ląduje tam wszystko. Od miliona niepotrzebnych świstków przez kosmetyki i aż po klucze…

    • Kate Upset

      Ja mam gorzej, bo moja kuchnia znajduje się w salonie i jest tam absolutnie wszystko :)

      • No ja mam kuchnię otwartą na jadalnię i salon, więc podobnie ;)

  • Bardzo fajna lista, wprowadzona w życie na pewno bardzo je ułatwi i pozbędziesz się rzeczy zostawionych na później :) odkładania rzeczy na miejsce nauczył mnie mój tata, zawsze było tak, że coś gdzieś palnęłam a potem latałam i szukałam, zawsze mówił „a nie mówiłem? Odkładaj rzeczy na miejsce, to na pewno znajdziesz” no i voila, po paru latach, dotarło do mnie, że to ma sens. Teraz rzeczy mają swoje miejsce i problem z głowy :)

  • Barbara Chronowska

    Ja jestem ciekawa jak Ci idzie trzymanie się postanowień ;)

  • Iwona Zurowska

    Właśnie, napisz jak Ci idzie trzymanie się swoich postanowień? :) Ja muszę walczyć z codziennym przekładaniem ubrań, to moja zmora :(

  • Magda

    Jakiś czas temu wpadłam na proste rozwiązanie – sprzątam jedno pomieszczenie dziennie. Dzięki temu każde sprzątam co 5 dni więc nie ma w nich dużo do zrobienia, zajmuje to max 40 minut. Odkurzanie wszystkich obskakuję robią najmniej pracochłonny przedpokój. Oczywiście w tzw. międzyczasie ogarniam na bieżąco całokształt i dbam o to żeby n ie zostawiać rzeczy nie na swoich miejscach.

  • yiomi

    ja mam największy problem do zagonienie mojego męża do co sobotniego sprzątania;) jego drugie imię
    to „ZARAZ>>”

    • obita

      tak dokładnie. Albo ” potem”. Co z tego że nie zabierze talerza do zlewu chociaż idzie do kuchni…

  • Eulalia Bober

    świetny blog, tematy bliskie nie tylko kobietom ;-)