Migawki z urlopu w Czarnogórze

Gdzie podziały się minione dwa tygodnie? Dobrze, że mam zdjęcia na dowód tego gdzie byłam i co w tym czasie robiłam… :) Przygotowałam dla Was krótką relację z mojego pobytu w Czarnogórze.

 

Wypoczynek na 100%

Nie chodziłam z aparatem fotograficznym na szyi. Nie meldowałam się stale na facebooku, nie scrollowałam namiętnie newsfeedu na instagramie, nie fotografowałam każdego zjadanego posiłku, nie planowałam blogowych notek z wyjazdu. Ogólnie rzecz biorąc – nie robiłam nic, co blogerka w czasie wakacji robić (teoretycznie) powinna… :)

Co prawda… miałam ze sobą i laptop, i smartfon, ale oba te urządzenia bez możliwości stałego połączenia z internetem stają się kompletnie bezużytecznie. Telefon zaczął pełnić rolę aparatu fotograficznego, bo rozmowy i smsy podczas pobytu w Czarnogórze były skandalicznie wręcz drogie, a wifi hotelu kapryśne do tego stopnia, że w ciągu dwóch tygodni udało mi się z nim połączyć (na chwilę) może trzy razy.

Bar, Czarnogóra - Designyourlife.pl

 

Kilka słów o miejscowości Bar

To właśnie w Barze mieszkaliśmy. Turystyczna część miasta jest raczej nowoczesna i byłam trochę zawiedziona brakiem urokliwych, wąskich uliczek, którymi tak przyjemnie spaceruje się wieczorami. Bar miał na szczęście inne zalety – idealne, jak dla mnie, plaże i niewielką ilość turystów. Widzicie jakie przyjemne pustki na zdjęciu za mną? Rzecz jasna były miejsca, gdzie plażowicze byli ściśnięci jak sardynki w puszce, ale my szukaliśmy raczej bardziej ustronnych miejsc. Plażowanie na kamieniach to dla mnie mistrzostwo świata – zero wszędobylskiego piasku! Trzeba jednak mieć ze sobą buty do pływania i grubą matę lub piankę. Albo jeszcze lepiej – odżałować kilka euro na leżaki z parasolem lub baldachimem :)

Bar, Montenegro - Designyourlife.pl

Bar, Montenegro - Designyourlife.pl

Poniższe zdjęcie jest jednym z moich ulubionych z całego wyjazdu. Śmiałam się do siebie robiąc je, bo pozornie to zdjęcie przedstawia sytuację idealną, a rzeczywistość była… trochę inna.  Wino, które chcieliśmy wypić przy zachodzie słońca okazało się być, hmmm, średnio smaczne. Nie zabraliśmy ze sobą maty, więc siedzenie na kamieniach było piekielnie niewygodne. A samego zachodu słońca nie udało się do końca obejrzeć, bo skubane schowało się za chmury. Jednak patrząc na to zdjęcie w przyszłości i tak będę myślała o czymś zupełnie innym… :)

Bar, Montenegro - Designyourlife.pl

Bar, Montenegro - Designyourlife.pl

 

Pogoda, ceny i jedzenie w Czarnogórze

Trafiliśmy podobno na najbardziej pogodowo kapryśny sierpień od dobrych kilkunastu lat. Temperatury utrzymywały się w granicach 30-33 stopni (czasem pojawiały się chmury) w dzień i 18-23 w nocy. Na samym początku pobytu przywitały nas dodatkowo 24h deszczu, które na szczęście przeleciały błyskawicznie, bo mieliśmy dobrą ekipę. Nauczyłam się wreszcie dzięki temu grać w kanastę… ;) Przez resztę pobytu na pogodę nie mogliśmy narzekać.

Ceny w Czarnogórze? Koniecznie muszę o nich wspomnieć. To była naprawdę miła odmiana po moim marcowym wypadzie do Rzymu i pobytach na Ibizie kilka lat wstecz. Większość produktów kosztowała dokładnie tyle, ile w Polsce, a czasami mniej. Przykładowo – w markecie – 2l butelka wody kosztowała 0,40e, piwo 0,70e. Małe pizze kupowaliśmy w pobliskiej piekarni za 1,5e, chleb za około 1e. W budkach z jedzeniem hamburgery (ale takie „ichniejsze”, zawinięte w placek) kosztowały 2-2,5e, a były naprawdę sporej wielkości. W knajpach trochę gorzej – można było zjeść i napić się za 16e w 2 osoby (cevapi, sałatki), a można było i za 35e (w opcji z owocami morza).

Internet w mieście. Darmowe wifi jest dostępne w centrum miasta (oraz w kilku miejscach na plaży) i… faktycznie jest darmowe, nie trzeba mieć żadnych haseł dostępu. Trzeba wiedzieć gdzie „łapie” i przyzwyczaić się do tego, że lubi się rozłączać, ale da się to przeżyć – i korzystając tylko (!) z niego mogłam wrzucać na mój Instagram ulubione zdjęcia, dzięki którym również i moi najbliżsi w domu mogli na bieżąco obserwować co u mnie słychać.

Jedzenie. Jako wielbicielka kuchni włoskiej, nie byłam w Czarnogórze zbyt szczęśliwa. Kocham szynkę parmeńską, rukolę, pomidory i mozarellę…, które tutaj trudno było znaleźć. Dowiedziałam się, że jedną z ich typowych potraw jest m.in. Cevapi (danie, które na całych Bałkanach występuje pod różnymi nazwami – Cevapcici, Qofte, Mititei), czyli grillowane lub smażone mięso mielone uformowane na kształt paluszków, serwowane z frytkami, plackami pita, warzywami. Jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda, to tutaj jest moja fotka na Instagramie. Na co dzień staram się jeść raczej lekko, więc Cevapi głównie podkradałam z talerza mojemu Tomkowi ;) Sałatka szopska – składająca się z pomidorów, ogórków, papryki i cebuli pod pierzynką z lokalnego, solankowego sera również nie do końca przypadła mi do gustu. Jedliśmy za to pyszne krewetki i burki – takie dziwne „paluszki” z ciasta francuskiego z mięsem mielonym (wszędzie to nieszczęsne mięso), bardzo dobre!

 

Zwiedzanie okolicy – Stary Bar, Ada Bojana, Ulcinj, Kotor

Oprócz leżakowania staraliśmy się pozwiedzać trochę najbliższą okolicę – rzecz jasna nie przemęczając się przy tym za bardzo ;) Nowoczesny Bar miał też swoją starą część. Do Starego Baru wybraliśmy się w ramach zorganizowanej, autobusowej wycieczki… i postanowiliśmy, że nie zrobimy tak już nigdy więcej. Zwiedzanie na własną rękę jest o wiele, wiele lepsze – dlatego kilka dni później wypożyczyliśmy na jedną dobę samochód.

Stary Bar, Czarnogóra - Designyourlife.pl

Ruiny Starego Baru

Stary Bar, Czarnogóra - Designyourlife.pl

Złota Uliczka, a gdzieś tam w oddali schowały się ruiny Starego Baru

Stary Bar, Montenegro - Designyourlife.pl

A tutaj jedna z niewielu piaszczystych plaż w okolicy – Ada Bojana przy granicy z Albanią. Dojazd do niej z Baru zajął nam samochodem około godziny, po drodze zahaczyliśmy też o Ulcinj – zdjęcia możecie obejrzeć na moim Instagramie: 1, 2, 3.

Ada Bojana, Montenegro - Designyourlife.pl

Ada Bojana, Montenegro - Designyourlife.pl

 

W ramach 24h z samochodem po południu wyruszyliśmy do Kotoru (ok. 1,5h w jedną stronę). To najlepsza decyzja z całego wyjazdu, naprawdę cudne miejsce, uroku którego nie oddaje niestety żadne z wykonanych tam zdjęć.

Kotor, Montenegro - Designyourlife.pl

Poniżej port w Kotorze

Kotor, Montenegro

Zdjęcia – Tomek

 

Co jeszcze zapamiętam z tego wyjazdu?

Długie wieczory spędzone na grze w karty, pyszności kupione na lokalnym targowisku, wszędobylskie koty, które chciałam zabrać ze sobą do domu, te strasznie ciężkie prawie 5h na łódce w czasie rejsu, które musiałam spędzić na leżąco z powodu choroby morskiej :), widok na Bar nocą, 2000-letnie drzewko oliwne,  czy też kiwi, granaty i inne cuda na drzewach, ot na wyciągnięcie ręki. I mnóstwo, mnóstwo innych rzeczy, o których już nie przeczytacie, bo post zrobiłby się zbyt długi.

Ciekawa jestem czy udało mi się kogoś z Was zainteresować Czarnogórą jako celem wakacyjnej wyprawy. A może byliście? Jakie wrażenia?

  • Alino Czarnogóra Czarnogórą, ale ja się nie mogą napatrzeć jak Ty wyładniałaś. Coś Ty zrobiła ze sobą?

    • Ula

      Alina!! Brakowało mi twoich wpisów! :)
      Ja również postanowiłam odciąć się od wirtualnej „rzeczywistości” i przez dwa tygodnie nie blogowałam ani nie facebookowalam (so goood!). A Czarnogórą zaraziłaś mnie. :)
      Buziaki :*

  • Cudownie to wygląda. :)
    A ceny widzę podobne jak na Majorce.

  • Nie byłam w Czarnogórze, ale Twoje zdjęcia wywołują u mnie skojarzenie z Chorwacją. Pod względem architektury i wybrzeża to chyba bardzo podobne kraje :). Ja też jestem miłośniczką kamienistych plaż, bo nie znoszę tego wszechobecnego piasku, który przykleja się do świeżo nasmarowanego balsamem do opalania ciała :).

    P.s. Piękne zdjęcia, jednak nie ma to jak dwóch dobrych fotografów z dobrym sprzętem wyjedzie na wakacje :D oglądanie takich fotorelacji to sama przyjemność!

    • Ula

      hahaha, komentarz o piasku bardzo mi się podoba. dodatkowo, takie kamienie są po prostu idealne do masażu stóp i pleców – tylko po paru minutach siedzisko trochę boli. ;)

      • Z grubą matą albo pianką pod tyłkiem nic nie boli ;))

    • Z kamienistej plaży mam złe wspomnienia – złamany palec u stopy. Chyba wolę ten wszędobylski piasek :D

      • Auuuuć, nie zazdroszczę! A ochronne buty gumowe to się grzecznie nosiło? :)

        • To było dawno temu i wtedy nie słyszałam ani nie widziałam takich butów. Teraz bym się bez nich nie ruszyła :)

  • Hania

    Urokliwych miejsc to tam akurat nie brakuje, ale Kotor i Stary bar jak najbardziej trzeba zobaczyć, bo to własnie z tych zdjęć mam najpiękniejsze wpsomnienia. Ja pamiętam, że Bar był zasyfiony, plaże brudne. Ale zaliczyłam tam trochę wycieczek, zobaczyłam wtedy także Albanię. Może w kwestii czystości się dużo zmieniło, albo trafiłam na pechowe miejsce. Tak czy siak, jak zwykle przystało na tamte rejony – warto jechać, bo widoki bajka.

    • Hmm… jak było teraz…? Nie powiedziałabym, że Bar jest szczególnie czystym miastem (przepełnione kosze, pety na plaży) ale jakiejś strasznej tragedii nie było.

  • piękne zdjęcia!
    nigdy nie byłam w Czarnogórze ale jak piszesz ceny zachęcają i widoki rówież!

  • Byłam w Czarnogórze dwa razy. Nie żałuję ani minuty wyjazdu, a dzięki niskim cenom (nawet w porównaniu do Chorwacji, która od kilku lat stała się droga przez turystów) można pozwolić sobie na o wiele więcej przy niedużym nakładzie finansowym. Spaliśmy na starym mieście w Ulcinij i za ogromny apartament (3 sypialnie, dwie łazienki) z salonem z widokiem na 3 strony świata (ogromne okno panoramiczne wychodzące na morze!), w dodatku z „prywatną” plażą oddaloną jakieś 2 minuty spaceru, płaciliśmy 2/3 tego co w Chorwacji za pokój z aneksem kuchennym. Ceny jedzenia również są raczej niskie, spokojnie można pozwolić sobie na codzienne jedzenie „na mieście” (chociażby w budkach z jedzeniem, które są na każdym kroku), co np. w Chorwacji czy Włoszech wymaga przynajmniej napadu na bank (przynajmniej dla mnie ; )).

    Jeśli chodzi o zwiedzanie to byłam we wszystkich miejscowościach, które wspomniałaś. Nie wspomniałaś nic, więc pewnie nie byłaś, ale jeśli jeszcze raz wybierałabyś się do Czarnogóry to koniecznie wstąp do Boki Kotorskiej (Zatoki Kotorskiej). Przepiękne miejsce.

    • asik

      Po Twoim komentarzu mam ochotę pojechać do Czarnogóry, już od jakiegoś czasu czaję się na ten kraj, Chorwacja była dla mnie w miare tania w porównaniu np do Grecji

    • Dominiko, czy mogłabyś podać namiary na ten apartament, chociaż tak w przybliżeniu, jeśli nie pamiętasz pełnego adresu (pogrzebię na necie). Mój adres: sezonada@gmail.com

    • Spacerując po Ulcinjie zastanawialiśmy się ile kosztują tam apartamenty i spodziewaliśmy się, że bardzo drogo – a tu taka niespodzianka! Dzięki za info :) Wrzucałaś gdzieś może zdjęcia z tego miejsca? Chętnie bym obejrzała i myślę, że inni czytelnicy również :)

      • Nie spodziewałam się, że pod moim komentarzem będzie jakakolwiek dyskusja, a tu proszę : D

        Jeśli chodzi o apartament to niestety nie mogę podać dokładnych namiarów, jedyne co pamiętam to to że właściciel nazywał się Selim Karamanaga.

        Zdjęć niestety nigdzie nie mam, ale dzięki za pomysł, przeszukam dysk i już mam pomysł na posta na swojego bloga! : )

  • Ola

    Ale szczęście od Ciebie bije! aż mi się udzieliło haha, siedzę oglądam te piękne zdjęcia i się uśmiecham :)

  • Ależ cudowne miejsce! Nawet nie pomyślałabym, że Czarnogóra jest tak piękna. Dzięki Tobie mam pomysł na kolejne wakacje :)

  • Joanna

    Miło, że wróciłaś na blog :) ale cieszę się, że spędziłaś wakacje odpoczywając naprawdę, nie robiąc nic na pokaz, tylko ciesząc się tym co jest. Coraz częściej przy ustawianiu się do zdjęć, traci się urok chwili, piękny widok, czy moment na zupełnie nietechnologiczny zachwyt. Dlatego fajne jest Twoje podejście.
    A co do urlopów – to moim zdaniem (i wywnioskowałam, że Twoim też) największy wpływ na wspomnienia z wakacji mają ludzie. Zwłaszcza najbliżsi :)
    p.s. no to Jego imię chyba miało właśnie blogową premierę :) chyba, że nie czytałam wcześniej uważnie :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    p.s.2 – zachęciłaś mnie zdecydowanie do Czarnogóry!

  • ana.2213

    Byłam w Czarnogórze dwa lata temu, a konkretniej w Budvie. Budva mi się nie podobała: wąska plaża, na które mieściły się tylko leżaki i parasole, lepsza była przy starówce, ale to było daleko od domku. Poza tym w centrum śmierdziało i były sterty śmieci :( często pływaliśmy łódką około 15 minut na pobliską wyspę, która była piękna i ludzi było znacznie mniej :) Ceny były fajne, ale nie odpowiadali mi „tubylcy”, którzy nie za bardzo posługiwali się innym językiem niż serbskim lub rosjyjskim. Ogólnie miałam wrażenie, że nie są jeszcze do końca przygotowani na turystów. No i najgorsze było jedzenie, bo fakt, w knajpach można było coś zjeść, ale dosyć drogo, no a to jedzenie uliczne kiepskie. Byłam w Kotorze, Herceg Novi i jeszcze dwóch małych wyspach oraz na wyciecze w Albanii. Te miasteczka oglądaliśmy podczas jednego rejsu statkiem po zatoce Kotorskiej i było to cudowne przeżycie, wszystkie miejsca były przepiękne. A Albania jak to Albania ;)

    • Gość

      Na Buljaricy mi się nie podobało, głównie z powodu masakrycznej ilości ludzi. Za to w sąsiedniej zatoce, także w Budvie jest plaża Jaz. Parking i wejście nie wygląda niestety zachęcająco, za to jeśli przejdziemy się trochę dalej od wejścia, mamy do dyspozycji czyściutką, kamienistą plażę, która rano jest niemal pusta, a obok jest restauracja, w której można tanio i smacznie zjeść i przechować np. kółka, pontony itd :)

    • Byliśmy w Budvie przez kilka godzin w czasie wycieczki-rejsu, ale tylko na plaży (ogrom ludzi leżących ciasno ręcznik w ręcznik), na zwiedzanie miasta zabrakło czasu. To, co widziałam nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia, dlatego nawet nie wspomniałam o tym w poście.

  • Niesamowite zdjęcia! Tak bardzo zazdroszczę Ci tego wyjazduuuu! :)

  • Śledziłam nowości na Instagramie i byłam zachwycona! Teraz nie jest wcale inaczej. Piękne widoki aż krzyczą „zobacz mnie osobiście!”. Alina, czuję się zachęcona by odwiedzić Czarnogórę. :)

  • Natalia

    Z ogromnym zaciekawieniem czytałam Twój wpis, zwłaszcza że spędziłam w Czarnogórze tydzień w zeszłe wakacje i muszę powiedzieć, że były to jedne z ciekawszych. Mam wrażenie, że ten kraj jest wciąż jeszcze turystycznie słabo odkryty ;) Akurat na pobyt wybraliśmy wspominany przez Ciebie Ulcinj, odwiedziliśmy również Kotor – to absolutna perełka, mam nadzieję, że jeszcze uda się tam wrócić. Jeśli lubisz te kierunki to ze swojej strony mogę polecić jeszcze Albanię, ze względu na kulturę, tradycje, widoki i przede wszystkim ludzi, otwarci, sympatyczni i zawsze służący pomocą zagubionym turystom ;) W dodatku sporo tam miejsc, które zachowały swój tradycyjny charakter i w mniejszych miejscowościach nie uświadczysz pamiątek made in china. Warto też odwiedzić stolicę, leży w dolinie, otoczona z każdej strony całkiem wysokimi górami, a już najlepiej zatrzymać się w którymś z położonych na otaczających ją szczytach hoteli, z widokiem na miasto, polecam :D

    • Strasznie żałowaliśmy, ale nie udało się odwiedzić Albanii. Można było wybrać się tam na zorganizowaną, całodzienną wycieczkę, ale szczerze mówiąc trochę zabrakło nam chęci na kolejne bieganie za przewodnikiem. Może jeszcze kiedyś… :)

  • Przez Twoje dwa tygodnie byłam z Tobą na Insta i oczekiwałam tego postu. A tu tak mało. Poproszę o więcej :) Coś czuję, że u nas Czarnogóra stanie się planem na kolejne wakacje.

  • alkola

    Ja bylam rok temu w Ulcinj i powiem szczerze, ze mi Czarnogora nie podobala sie (bylam tam 2 tygodnie), za to zwiedzilam bardzo duzo po drodze!

    • Co ciekawego udało Ci się zwiedzić?

  • Jakie piękne miejsca! Cieszę się, że odpoczęłaś :)

  • asik

    Dodaj jeszcze jakis wpis o Czarnogórze !!! Proszę

    • Tylko jeden wpis będzie, czas wracać do rzeczywistości :)

  • Beata

    Byłam w Czarnogórze co prawda kilka lat temu, ale nie wydaje mi się, żeby coś się z tych rzeczy zmieniło, więc gdyby ktoś poszukiwał spokojnego i urokliwego miejsca polecam Petrovac, z tego co pamiętam mieszkańcy nie pozwolili na przekształcenie go w komercyjne miasto, więc mieszka się wyłącznie w prywatnych pensjonatach (chyba max 10 m od plaży – żwirowej, czerwonej) :)) W turystycznych miejscowościach ceny są niewiele wyższe jak u nas, ale miejscowi twierdzą, że jeżeli wyjedzie się poza miasto ceny spadają o jakieś 50% (ale do tego trzeba mieć już samochód..). Mnie w Czarnogórze najbardziej zaciekawił fakt, że nie było tam praktycznie starszych ludzi ;-)

    • W Petrovac spędziliśmy tylko godzinę – był jednym z przystanków w czasie rejsu. Zrobił na mnie jak najlepsze wrażenie i żałowałam, że nie mogę tam spędzić trochę więcej czasu.

  • wrażenia cudowne, zachęciłaś skutecznie, zwłaszcza, że kocham tamte rejony, uwielbiam Chorwację, podobało mi się w Bośni, chętnie wybiorę się w nieco dalsze rejony tej części Europy ;) piękne zdjęcia, które przypominają mi o moich chorwackich wakacjach. na pewno mimo wielu niedogodności i tak odpoczęłaś i na pewno będziesz mile wspominać te wakacje ;) fajnie, że wracasz ;) stęskniłam się za postami.

  • Dwa najlepsze zdjęcia – jak stoisz w wodzie i to ostatnie! Witamy ponownie i super, że miałaś genialny czas!!!! :) Trochę zazdroszczę, bo mnie w tym roku czeka „plażing” w mieście.

  • Pięknie. Czarnogóra zawsze jest kierunkiem, który rozważam, przy okazji planowania każdych wakacji – w przyszłym roku będzie mocną opcją! :)

  • Nigdy nie byłam w tamtych rejonach i nawet nie wiedziałam, że są tam takie piękne miejsca. Jakoś było tak zawsze, że jeżeli ma być udany wyjazd poza Polskę to tylko Włochy, bo można poleżeć trochę na plaży i można też pozwiedzać (w proporcjach mało leżenia, dużo zwiedzania). A tu proszę – jak oglądam Twoje zdjęcia to jestem zauroczona Czarnogórą i nabieram ochoty, żeby się tam wybrać :)

  • I jak, umysł się trochę odświeżył? ;) W moich podróżach też zazwyczaj bardzo ważnym aspektem jest jedzenie. Włochy za to uwielbiam oczywiście, ale i Maroko nadrabia (tamtejsze targi i kulinaria na pewno by Ci pasowały!)

  • Nareszcie wróciłaś. Stęskniłam się troszkę za tobą i postami :) Zdjęciami na pewno zachęciłaś większość czytelników, w tym mnie!

  • W Ulcinj jest najlepsza restauracja na świecie! Tam z pewnością pokochałabyś tamtejszą kuchnię :)

  • Kasia

    Zdecydowanie zainteresowałaś!
    I pięknie wyglądasz ;)

  • madz

    Skąd ta piękna torebka? ;)

  • Świeczek

    Byłam w Barze, i to chyba dokładnie w tym samym miejscu, bo poznaję murek przy plaży :D Tylko że w kwietniu, więc szczęśliwie praktycznie bez turystów, a plaża nie była zagracona. Twierdza również ogromnie mi się podobała! A przez zatokę Kotorską płynęłam promem o zachodzie słońca, wrażenia nieziemskie.

  • Ale piękne te zdjęcia! Dobrze, że nie chodziłaś cały czas z aparatem, wakacje są po to, żeby odpoczywać, a nie ciągle pracować :)

  • Nic nie mogę dodać, po prostu piękne zdjęcia!

  • Czasami każdy potrzebuje takiego reseta :) Fantastyczne wakacje!

  • BasiaK

    Przepiękne zdjęcia! Powiedz proszę, jakim sprzętem i obiektywem zostały wykonane ? Pewnie gdzieś już ta informacja padła na Twoim blogu ale nie mam czasu go teraz przejrzeć. Pozdrawiam i zazdroszczę pięknych widoków! :)

    • Zdjęcia były robione Nikodem D800 i dwoma obiektywami: 24-70mm 2.8 oraz 14-24mm.

  • Mnie zainteresowałaś na pewno! W Chorwacji byłam 7 razy i jak dotąd to mój ulubiony kierunek. Czarnogóra i Macedonia przyszły mi parę razy na myśl, ale jakoś nigdy wyjazd tam nie doszedł do skutku. Teraz z pewnością rozważę ten kierunek zupełnie serio. Jestem fanką mało zaludnionych plaż i kameralnej atmosfery, a to chyba, wedle Twej relacji, Czarnogóra gwarantuje.
    Zdjęcia jak zawsze cuuuudne :-)

  • Ania

    Świetne masz te zdjęcia.Dzięki za super pomysł na wakacje.
    P.S( jechałaś tam na własną rękę czy z biura podróży .? )

  • Ach jak pięknie :) Przypomniały mi się od razu moje wakacje w Czarnogórze – też mieszkałam w Barze (ale samo miasto wspominam średnio – było bardzo brudno) i odwiedziłam Kotor :) Mimo pewnych niedogodności, to były jedne z lepszych wakacji w moim życiu :) Pozdrawiam :)

  • Świetne zdjęcia :) Szczególnie podobają mi się te dwa, o których wspomniała Anja Frog oraz to z butelką wina na plaży.

  • Ależ pięknie! Cudowne zdjęcia, niesamowicie klimatyczne i co za widoki!:)) Koniecznie muszę to miejsce odwiedzić… Właśnie zastanawialiśmy się z mężem nad wyborem miejsca na przyszłoroczne wakacje i pierwotnie chciałam koniecznie do Chorwacji ale po Twoim opisie chyba zmieniam kierunek;))) Pozdrawiam Cię słonecznie;))

  • Ciastek

    Jako, że właśnie wczoraj wróciłam po 2 tygodniowej wojaży po Bałkanach na motocyklu, mogę szczerze polecić Montenegro. Najlepsze z całości. Była oczywiście Chorwacja, Bośnia i Hercegowina i Czarnogóra, która wypadła najlepiej. Zaczynając od Jeziora Pivsko, przez Durmitor (zapierający dech w piersi!), Bokę Kotorską (spaliśmy sobie w Kotorze ale zjeździliśmy całe wybrzeże), Jezioro Szkoderskie po meandry Rijeki i Adę Bojanę! Mieliśmy też ochotę na Stary Bar, ale czasu brakło. Poznaliśmy też zwykłe drogi, zdala od miejsc turystycznych, poznaliśmy trochę fajnych ludzi. Czarnogórcy są bardzo przyjaźni!

    Zdecydowanie polecam!

    • Wow, brzmi ciekawie :) Motor musi dawać ogromne możliwości!

  • Super relacja, piękne widoki :) Aż chce się jechać! Ja urlop mam dopiero przed sobą, więc tym bardziej kusi mnie Twoja wyprawa :) Pozdrawiam,
    A.

  • Pod względem krajobrazu przypomina mi się Chorwacja. Szczerze powiedziawszy nie lubię wypoczynku nad morzem. Nie lubię piekącego słońca i leżenia na plaży (tak, są tacy ludzie). Zdecydowanie wolę góry i codzienne piesze wyprawy:)

    Najbardziej z całej wyprawy zazdroszczę Ci odwyku od komputera i Internetu. To zalecane jest chyba każdemu:)

    Pozdrawiam

  • Czarnogóra najbardziej mi się podoba jeśli chodzi o te kraje byłej Jugosławii. Jest pełna tajemnic i nie tak bardzo komercyjna jak np.Chorwacja. O wiele bardziej zielona niż Bośnia i bardziej wesoła niż Serbia.Szkoda,że nie na tyle blisko by jeździć tam na długie weekendy:) piękne zdjęcia! widać,że surferom też się podoba;)

  • Przez ostatni czas śledziłam Cię na insta i czekałam właśnie na takie podsumowanie :) początkiem września wybieram się właśnie do Czarnogóry. Od kilku lat jeżdżę do Chorwacji, ale właśnie słyszałam dużo dobrego o Montenegro i jakoś tak m.in. pod wpływem twoich zdjęć odwiedzimy te rejony :) Chcemy się zatrzymać gdzieś na środku wybrzeża, dlatego mam pytanie czy polecasz Bar na wypoczynek? Bo słyszałam, że brudno tam ze względu na to, że to miasto portowe. Ewentualnie myślałam też o Sutomore albo o Petrovac, ale boję się, że okaże się, że to małe wioski które będę wstanie przejść wzdłuż i wszerz podczas godzinnego spaceru.

    • Gdybym wybierała raz jeszcze, to zdecydowałabym się na inne miasto – Ulcinj albo wspomniany przez Ciebie Petrovac (byłam tam tylko przez godzinę w czasie rejsu, ale sprawił wrażenie bardzo urokliwego miejsca).

      • No właśnie dużo ludzi poleca Ulcinj, ale to już za bardzo na południe. Potrzebuję bazy wypadowej i właśnie okolice Baru wydają się idealne pod względem położenia :) Ale w takim razie muszę to jeszcze przemyśleć, zresztą jedziemy w ciemno więc jak nas coś zauroczy to najwyżej tam zostaniemy :) Dzięki za odpowiedź! :)

  • Prawdę prawisz porównując ceny.. Jeśli o nie chodzi, to czasem żałuję, że nie zakochałam się w nieco tańszym kraju ;-) Jeździłabym dwa razy częściej. Miłość nie wybiera ;)

  • Piękne zdjęcia!!!

  • Byłam w Czarnogórze 4 lata temu i to dokładnie w tych samych miejscach, co Ty! Przeglądając Twoje zdjęcia zebrało mi się na wspomnienia :) pamiętam, że po kilku wyjazdach na Chorwację (którą uwielbiam), Czarnogóra wydawała mi się mniej rozwinięta turystycznie, spokojniejsza. To zdecydowanie na plus, jednak jadąc samochodem to jest spory kawałek :(

    • Faktycznie było spokojnie i mieliśmy wrażenie, że miasto nie jest do końca przygotowane na turystów – przykładowo: dogadanie się po angielsku niestety, ale graniczyło z cudem. Najłatwiej było mówić po Polsku, bo wiele słów w Czarnogórskim brzmiało podobnie.

  • M@ximus

    Tylko tak ubogo wyglądasz bez mężczyzny u boku?

    Nie czytałem wpisu, ale dlaczego Czarnogóra?

  • maszka

    proszę o info skąd ta fioletowa sukienka ?

    • H&M, ale kupiona rok temu.

  • Bardzo mnie zainteresował ten post i nigdy nie sądziłam, że chciałabym pojechać do Czarnogóry ;) bedzie to jednym z moich celów podróżniczych na najlbliższe lata.

  • Zachwycające zdjęcia! Widoki i ceny zachęcające. Problemem mogą być chyba tylko połączenia lotnicze – zdradzisz, czy tam leciałaś z biurem podróży, czy udało Ci się znaleźć jakiś lot? A może samochodem?

    • Dojeżdżaliśmy autokarem, to był zorganizowany wyjazd ;)

  • Oj dzięki za tą podróż do Czarnogóry! Byłam tam na wakacjach jako nastolatka, z rodzicami – mieszkaliśmy w miejscowości Meljine. Piękne zdjęcia, piękne miejsce. Chciałabym tam wrócić, bo teraz zupełnie inaczej podeszłabym do tej podróży – zamiast leżeć na plaży z rodzicami, zajęłabym się zwiedzaniem, poznawaniem nowych ludzi i kultury. Uwielbiam Twojego bloga i trudno mi było przetrwać ten Twój urlop ;) A Ty wyglądasz przepięknie – widać, że w Twoim życiu zaszło wiele pozytywnych zmian! Czy to blogowanie tak Cię zmieniło? Wydaje mi się, że stałaś się super pewna siebie, to aż emanuje od Ciebie na zdjęciach!

  • myszkaa26

    Dziekuje za ten swietny opis…planuje jechać…tylko zastanawiam sie kiedy tam jest temp tak 20 stopni..

    Poza tym mam zamiar zwiedzić Makarską i Split…ciekawe czy mi się uda..

    Czym jechaliście? I jak tam z językiem?

    • Jechaliśmy autokarem… a z językiem jest katastrofa ;) Bardzo trudno jest się dogadać po angielsku, najlepiej sprawdza się po prostu mówienie po polsku. Albo po rosyjsku – podobno.

  • Promieniejesz! A Czarnogóra piękna. Zawsze uważałam, że to bardzo interesujące miejsce na naszym kontynencie :)

  • Ola

    :) Fajny miałaś ten urlop

  • Oby jak najwięcej takich urlopów! Piękne zdjęcia, świetne wskazówki. Nic tylko jechać :)
    Zazdroszczę wielce, ja w tym roku uziemiona, ale przyszły… czemu nie? :)

  • Jak zwykle cudowne zdjęcia i aż chce się tam być. Dopisuję do mojej listy miejsc do odwiedzenia :)

  • Byłam w 2008 roku, zwiedziłam i piłam to samo wino:D Czarnogóra jest świetna finansowo. Nie licząc kosztów transportu to za urlop można zapłacić tyle co nad polskim morzem! Najbardziej urzekły mnie zielono-kamieniste plaże i kuchnia. Uwielbiam dobrze przyrządzone mięso, może dlatego:))

  • Moi rodzice byli w tym roku w Czarnogórze i mieszkali właśnie w Kotorze :) Co prawda pogoda średnio im się udała, ale i tak zazdrościłam okropnie, bo Czarnogóra mi się marzy od dawna :) Musiały mi wystarczyć pyszne figi, które przywieźli i z których na kilka udało mi się załapać :D

  • No Alina, zdjęcia są wprost genialne!

  • dorskaaa

    Alinko skąd sukienka i kapelusz z trzeciego zdjęcia? Wyglądasz uroczo. pozdrawiam serdecznie

  • Czekałam z niecierpliwością na twoją relację, bo sama odwiedziłam Czarnogórę w zeszłym roku. Znalazłam tam dokładnie to, czego poszukuję w podróży, ale miejscowi wiele razy powtarzali mi, że to ostatnie chwile na oglądanie Czarnogóry w dotychczasowym klimacie. Za kilka lat stanie się ona bowiem miejscem typowo turystycznym, drugą Chorwacją. Nie żebym coś miała do Chorwacji, ładnie miejsce, ale jak dla mnie.. tylko ładne. Czarnogóra w moich oczach była inna, nieco dzika… nieodkryta. Plaże z leżakami to jedno, ale same miasta nie były tą turystycznością tak przesiąknięte, było widać naturalny sposób życia tubylców i to mnie urzekło. Czułam się inaczej niż w kilkunastu kurortach, które wcześniej odwiedzałam. Czarnogóra była również sporo tańsza niż Polska – mieszkałam w Ulcinju i za równo hotel jak i jedzenie było tańsze. Oglądając twoje zdjęcia nie widzę tego, co ja tam znalazłam i zastanawiam się czy już tego tam nie ma. Smutno mi troszkę, ale jednocześnie cieszę się, że mogłam poznać to miejsce tuż tuż przed napływem tłumu turystów – bo moda na ten kraj, przynajmniej w moim środowisku zaczęła się właśnie w zeszłym roku. Na pewno będę to miejsce bardzo mile wspominać i z chęcią wrócę tam za parę lat, sprawdzić czy bardzo się zmieniło :)
    Na swoim blogu relacjonowałam przeżycia z Czarnogóry – zajrzyj, jeśli znajdziesz chwilę :) http://pachnie-wiosna.blogspot.com/2014/05/kilka-powodow-by-odwiedzic-czarnogore.html

  • czytelniczka

    świetny post! Dzięki tobie dopisałam Czarnogórę do list miejsc które muszę odwiedzić :)

    PS ostatnio znalazłam blog który jest mega podobny do twojego, wygląda na to jakby ktoś się na tobie za bardzo wzorował :( http://www.onelittlesmile.pl/

    • Znam się z Paulą osobiście i wiem, że sama ma pełną głowę pomysłów :)) Szczerze mówiąc ja nie zauważam u niej żadnej inspiracji… albo po prostu inspirujemy się sobą nawzajem :)

  • nil_admirari

    Pomijając już fakt, jak świetnie wyglądasz i jak piękna jest Czarnogóra – nie mogę się napatrzeć na Twoje zdjęcia. Genialne! :)

  • Gdyby nie to, że dopiero wróciłam z Grecji sama chętnie wybrałabym się do Czarnogóry.

  • Planowałam Czarnogórę 2 lata temu, niestety nic z tego nie wyszło, ale jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze:)
    Jeśli chodzi o kuchnie to miałam podobnie w hiszpanii, paradoksalnie w rejonach, w których byłam serwowano tortille (jajka i ziemniaki przy 40 stopniowym upale na obiad? nie, dziękuję!), chorizo i wszelkiego rodzaju kiełbasy. Człowiek chciał zjeść sałatkę z pomidorem to musiał ją sobie przygotować sam, albo zapłacić 18 euro…no ale na tym polega podróżowanie;) na poznawaniu nowych krajów i siebie samej:)

  • Ania

    Wszyscy walą do Chorwacji jak wściekli… Przekonałaś mnie, że chyba lepiej jechać do Czarnogóry! Niesamowite są te Twoje zdjęcia! Za rok jadę tam na urlop! (w tym roku już nie dam rady :().

    PS. Świetnie Ci w tych sukienkach! ;)

  • Byłaś na targu rybnym w Kotorze? :)

  • Angela Siadaczka

    Gdzie kupiłaś takie fantastyczne tuniki (zdjęcie nr 2 i 9)? :D Są super! Szczególnie ta ze zdjęcia numer 2 mnie zachwyciła :)

  • Prawdopodobnie wybiorę się w to miejsce w tym roku. Jeszcze bierzemy pod uwagę Chorwację, zobaczymy na dniach co wybierzemy ;)

  • Ponownie zaglądam tu i czytam ten wpis ;) Sama niedawno wróciłam z tej miejscowości :) Obecnie jestem na etapie rozpisywania relacji na kilka postów bo trochę innych miejscowości też zwiedziłam :) Jak dla mnie plaża w Barze również była ok – byliśmy pod koniec sezonu więc mniejszy ścisk na plaży. No i ogromny plus za to, że kamienista. Na początku przerażało mnie to, jednak podczas pobytu stwierdziłam że taka plaża jest…. bardziej higieniczna. Przynajmniej człowiek nie był cały ubabrany piaskiem ;)

  • Piękna relacja z wakacji! My postawiliśmy na Czarnogórę w tym roku! Jedziemy z 4-latkiem. Nasz główny cel – Kotor. Tam chcielibyśmy się zatrzymać. Pozdrawiam, Katarynka