Fotografia natychmiastowa i Fuji Instax 210: moje wrażenia.

Aparat fotograficzny typu polaroid marzył mi się już od dawna. Wszystkim wiadomo jak trudno jest się zmotywować do wydrukowania tych wszystkich zdjęć zalegających w folderach na dysku komputera, a jednak chciałoby się częściej do nich wracać. Fotografia natychmiastowa jest tutaj idealnym rozwiązaniem.

W styczniu – po solidnym researchuzdecydowałam się na zakup aparatu Fuji Instax 210 Wide. Już znacznie wcześniej podobał mi się przeuroczy, biały Fuji Instax Mini, który znalazł się nawet na jednej z moich wishlist. Drukowane przez niego zdjęcia mają jednak rozmiar karty kredytowej, co moim zdaniem jest trochę zbyt mało. Instax 210 Wide, nie tak śliczny, drukuje zdjęcia w poziomie (osobiście zdecydowanie preferuję poziome, a nie pionowe kadry, więc to kolejny plus) no i przede wszystkim są one znacznie większe. Z tego też względu cały aparat jest znacznie większy, w końcu musi się w nim zmieścić kasetka z wkładem zdjęciowym.

O posta na JEGO temat prosiliście już kilka miesięcy temu, ale wciąż wstrzymywałam się chcąc wystawić mu uczciwą ocenę, a nie pisać pod wpływem pozytywnych emocji po zakupie nowej zabawki. I to słowo „zabawka” trzeba tutaj wyraźnie podkreślić…

Po kilku miesiącach pstrykania nim zdjęć „od czasu do czasu”, postanowiłam zabrać go na generalne testy, na nasz urlop w Pradze. A tam… brakowało mi rąk, by kolejno zrobić zdjęcia wszystkimi aparatami i obiektywami, które zabrałam!

Fuji Instax 210 Wide - Designyourlife.pl

Aparat jest banalnie prosty w obsłudze, a do dyspozycji mamy tylko kilka przycisków: power, przycisk służący do ustawienia odległości fotografowanego obiektu (od 90cm do 3m i od 3m do nieskończoności), ustawienie trybu (normal, lighten, darken) i przycisk włączający błysk dodatkowy. Niewielki wyświetlacz informuje nas o wybranych funkcjach i o ilości zdjęć pozostałych w zainstalowanej kasetce (w jednym wkładzie jest 10 zdjęć, koszt ok. 35zł).

Fuji Instax 210 Wide - Designyourlife.pl

Wkłady instaluje się w sposób naprawdę prosty – umieszcza się je za klapką z tyłu aparatu. W zestawie otrzymujemy również nakładkę na obiektyw, która pozwala nam na zrobienie zdjęcia już z odległości 45cm (można więc sobie walnąć również i selfie). Zapomniałam o jej sfotografowaniu – możecie ją zobaczyć tutaj, wraz z całym obiektywnym testem tego aparatu.

Fuji Instax 210 Wide - Designyourlife.pl

Na blogu piszę zazwyczaj wyłącznie o produktach, które wyjątkowo lubię, zachwyciły mnie, czy oczarowały. W tym przypadku sytuacja wygląda jednak mniej różowo i niestety, zachwytów brak.

Fuji Instax 210 Wide jest automatyczny do tego stopnia, że nie mamy możliwości wyłączenia w nim lampy błyskowej. Flesh błyska za każdym razem, bez względu na okoliczności, co w wielu przypadkach uniemożliwia wykonanie sensownej fotografii.

Zrobiłam nim już kilkadziesiąt zdjęć i… wciąż nie wiem w jaki sposób go używać, by zdjęcia dobrze wyglądały. 70-80% wykonanych fotografii wygląda kiepsko: albo są bardzo ciemne, albo prześwietlone, albo też brakuje na nich szczegółów, bo nie mają właściwie złapanej ostrości (pomimo wyboru właściwego przycisku). No i wszystkie bez wyjątku są jakieś takie mdłe i wyblakłe (być może ma to być taki specjalny klimat?).

Wydaje mi się, że Fuji Instax 210 najlepiej sprawdzi się na imprezach, domówkach i tym podobnych wydarzeniach. Błyskanie lampy będzie wtedy uzasadnione, a taka ekspresowa pamiątka na pewno sprawi największą radochę fotografowanym. Co prawda zdjęcie zrobione telefonem będzie wyglądało jakieś sto pięćdziesiąt razy lepiej, ale sami rozumiecie. Największą zaletą tego Fuji jest chyba po prostu to, że wykonane zdjęcia mamy od razu w ręce…

Aparat moim zdaniem nie sprawdzi się do uwieczniania kadrów z podróży, czy takiej zwyczajnej codzienności. Zdjęcia będą zawsze wyglądały znacznie, znacznie gorzej niż te zrobione telefonem. Więc tak naprawdę – po co je robić? Tylko po to, aby były? Ja naprawdę rozumiem, że jako fotografująca lustrzanką (i telefonem) jestem przyzwyczajona do zupełnie innych rezultatów i rozumiem, że to ma być taki specjalny klimat starego zdjęcia, i że w końcu mam to zdjęcie od razu w ręce, kosztuje mnie ono 3 zł, a cały aparat wart jest jakieś 350zł, co nie jest bardzo wygórowaną ceną (niska cena sprzętu – kolejna zaleta). Ale jeśli zdjęcie jest tak ciemne lub tak jasne, że trudno jest dopatrzeć się szczegółów i co konkretnie na nim jest, to chyba jest coś nie tak. A może to ja mam jakiś nie do końca sprawny egzemplarz, bo przyznam, że nie spotkałam się z podobnym marudzeniem u nikogo wcześniej?

Fuji Instax 210 Wide - Designyourlife.pl

Nie przekonuje mnie używanie tego sprzętu tylko po to, by zdjęcia chwilę po ich zrobieniu móc trzymać w ręce. Najlepszym aparatem jest ten, który zawsze mamy ze sobą – w moim przypadku będzie to więc telefon i do zrobionych nim zdjęć również mogę w każdej chwili wrócić. A te ulubione trafiają przecież również na Instagram…

To jest chyba najlepszy moment na zmotywowanie się do wywoływania ulubionych fotografii… A może warto byłoby rozważyć zakup specjalnej drukarki do domowego użytku? Jeszcze nie wiem, ale wydaje mi się to o wiele lepszą inwestycją w możliwość uwieczniania na papierze najciekawszych kadrów.

Praga - Designyourlife.pl

Jestem ogromnie ciekawa Waszych doświadczeń związanych z fotografią natychmiastową. Piszę, bo wiem, że na Was zawsze mogę liczyć i zawsze wśród Czytelników znajdą się osoby doskonale obracające się w danym temacie. Posiadacie może tego typu aparaty do fotografii natychmiastowej? A może ktoś z Was jest mi w stanie polecić jakiś sprzęt, który będzie znacznie mniej zabawką, a bardziej narzędziem pozwalającym uzyskać ciekawe, oryginalne rezultaty?

  • Magda_Lena

    Jakiś czas temu zastanawiałam się nad Fuji Instax – marzyła mi się taka zabaweczka :P póki co nie zrealizowałam zakupu i po Twoim wpisie coś czuje że tego nie dokonam. Właśnie cena 1 zdjęcia i niewyraźne zdjęcia mnie odstraszają… Fajna sprawa na imprezki, ale jak zrobię 2 imprezy w roku to jest huk,a na inne imprezy chodzę też rzadko. Uważam, że fajne selfie można zrobić teraz telefonem, można je podrasować, przyciąć itd. pozostaje tylko wywołanie fotek, co można teraz zrobić online. Do plenerów i architektury – wyłącznie lustro. Najbliższa inwestycja – dron z kamerką do jeszcze lepszych ujęć :) Taki Fuji Instax to fajny prezent na komunię lub dla nastolatki – w tym wieku to się sprawdzi :)

  • Świetny gadżet – bardzo bym chciała się w niego zaopatrzyć. Szczególnie na wesele, gdzie byłby super atrakcją i pomógł stworzyć szybko fotoalbum :)

  • Trzymam kciuki żebyś znalazła w końcu model, który Cię zadowoli :) Dla mnie taki aparat to bardziej bajer kojarzący się z filmami czy serialami niż przedmiot użytkowy, więc jeśli bym się na takowy kiedyś zdecydowała to chyba tylko z powodu jakiś wewnętrznych sentymentów ;)

  • Rewelacyjna alternatywa dla niecierpliwców bądź tych, którzy borykają się z zalegającymi zdjęciami na dyskach.

  • Raczej nie byłabym zainteresowana takim aparatem. Cena jednego zdjecia rozkłada na łopatki… A może ktoś poleci jakąś dobrą drukarkę do zdjęć? Ktoś ma jakieś doświadczenia?

    • Właśnie, właśnie, czekamy na jakieś rekomendacje! ;)

  • Ja mam Fuji Instaxa Mini i zdjęcia są przyzwoitej jakości. Nie jest to efekt jak z laboratorium, ale nawet na jasnych czy ciemnych ujęciach da się obejrzeć wszystkie szczegóły. Zastanawiałam się jednak czy go nie sprzedać, głównie z tego powodu, że jest dodatkowym aparatem, który trzeba ze sobą zabrać i ostatecznie rzadko go gdzieś zabieramy. Na wakacje daję mu kolejną szansę, a jeśli się nie sprawdzi, to jednak się rozstaniemy, bo nie jest to niezbędny gadżet.
    Co do drukarki, to w domowe drukowanie zdjęć też się bawiłam i jednak chyba szybciej i łatwiej się zmotywować do zamówienia fotek przez internet. U nas skończyło się na tym, że drukarka przestała komunikować się z Makiem i zdjęcia się rozmazywały :/ Najlepiej zlecić i mieć z głowy :)

    • Pipilotka

      Czy na tym mini zdjęcia też wychodzą takie drogie?? Bo planuję kupić na wesele i trochę mnie to przeraziło…

      • Też go kupiłam na wesele :)) A koszt zdjęcia to ok. 2 zł i za aparat zapłaciliśmy też taniej, bo ok. 200. Nie jest to najtańsza sprawa, ale weselna pamiątka świetna.

        • Pipilotka

          Czytam Twojego bloga i to od Ciebie ten pomysl skradlam :). 2zl za zdjecie juz brzmi lepiej :D.

  • Swego czasu kusiły mnie tego typu aparaty, ale po długich analizach skusiłam się na trochę inne rozwiązanie – drukarkę Canon Selphy. Również jest to urządzenie bardziej typu zabawka niż super profesjonalny sprzęt, ale największą jej zaletą jest to, że przed wydrukowaniem można zdjęcia wyedytować. Ma kilka wad – np. nijak nie udało mi się jej zmusić do współpracy z komputerem – brak wsparcia dla Windows 8… ale daje się to łatwo obejść, bo świetnie współpracuje z telefonem i tabletem. No i jakość wydruków naprawdę mnie zaskoczyła na plus. Zdjęcia wyglądają świetnie – nawet takie z instagrama, które teoretycznie mają za małą rozdzielczość do dobrych wydruków.
    Nie jest to rozwiązanie, które powinno całkiem zastąpić tradycyjne odbitki – koszt wydruku jednego zdjęcia to ok. 1 zł, więc nie jest najtaniej ;) Ale od czasu do czasu (u mnie akurat idealnie do scrapbookingu), kiedy chcemy zdjęcie mieć szybko – sprawdza się super. Zdjęcie zrobione telefonem można wydrukować od razu, ale można też pobawić się aplikacjami do obróbki – poprawić kolory, wykadrować, dodać np. napisy. Moim zdaniem to dużo lepsze rozwiązanie niż aparaty typu polaroid. A do walizki w podróży też się z łatwością zmieści :)

    • Ciekawa jestem czy ta drukarka współpracowałaby z moim MacBookiem, cenowo wychodzi podobnie jak aparat :)

      • Musiałabyś poczytać i sprawdzić w specyfikacjach, bo było kilka modeli tej drukarki i mogą się nieco różnić, ale wydaje mi się, że nie powinno być problemu. Natomiast w razie problemów rozwiązanie „na około” też jest bardzo proste. Jeśli faktycznie chcę drukować zdjęcie z komputera, a nie od razu z telefonu (co zdarza się coraz rzadziej… ;) ), to wysyłam je z komputera do telefonu przez bluetooth, albo wrzucam do jakiejś galerii typu flickr czy dropbox.

        No i dokładnie – koszt drukarki podobny jak koszt aparatu, a jednak odbitki wychodzą taniej, a możliwości jest więcej. To mnie przekonało. Choć wiadomo – to taki trochę mniej szpanerski gadżet niż polaroidy ;)

  • Instadruk

    Alina, my do siebie zapraszamy! :D Chyba nam całkiem niezłe wydruki wychodzą…. ;)

  • Cześć! Mam sporo doświadczeń jeśli chodzi o fotografię natychmiastową i swojego czasu założłem na ten temat bloga ale z braku konsekwencji oraz lenistwa niezbyt często dodaje nowe wpisy. Nie chcę spamować dlatego nie zamieszcze tutaj linka ale podziele się kilkoma podstawowymi informacjami, które może Ciebie zainteresują.
    Ogólnie aparaty Polaroid możemy podzielić na trzy grupy.
    Pierwsza to te wyprodukowane obecne. Bez kłopotu można dostać do nich filmy a jakość zdjęć jest bardzo dobra. O przedstawicielu tej grupy jest twój post. Problem w tym, że z prawdziwymi polaroidami łączy je tylko natychmiastowość pojawienia się zdjęcia. To nie te kolory i zzbytnia perfekcyjność powodują, że moim zdaniem brak im magii.
    Druga grupa to aparaty z, których zdjęcie wyjeżdża np kultowy SX-70 (to lustrzanka!!!) albo plastikowe „kostki” popularne w Polsce zwłaszcza w latach 90-tych. W przypadku tej grupy większy kłopot niż samo nabycie takich aparatów (aparaty z drugiej lub trzeciej ręki można dostać choćby na znanym portalu aukcyjnym) stanowią do nich filmy. Polaroid przestał produkować ładunki, już ładnych kilka lat temu. Znaleźli się jednak zapaleńcy, którzy odkupili od polaroida fabrykę i reaktywowali produkcję filmuów natychmiastowych. Niestety nie jest to już ta sama jakość a po wyjechaniu zdjęcia z aparatu należy je schować np. Do ciemnego pudełka. Od tego momentu zdjęcie powinno wywołać się po ok 40-50minut. Jedno opakowanie filmu zawierające 8 zdjęć kosztuje ok 80zł i to boli… Zdecydowanie to rozwiązanie jeśli chodzi o efekty zdjęć najbardziej przybliża nas do zdjęć polaroidowych. Kłopot jednak w cenie oraz w tym, że tak naprawdę nie jest to już fotografia instant
    Trzecia grupa to aparaty tylu Automatic Land Camera. Tego typu aparaty używali np. Andy Warhol oraz Robert Mapplethorpe. Są duże z rozkładanym miechem. Można je czasem wychaczyć na wspomnianym portalu, lub ebayu amerykańskim bądź brytyjskim. Zdjęcia po zrobieniu nie wyjeżdża samo. Trzeba je wyciągnąć szybkim ruchem a po ok 1-3 min rozkleić. Filmy do tych aparatów produkuje fuji a czas wywołania zdjęcia (czas od momentu wyciągnięcia zdjęcia z aparatu do jego rozklejenia ) jest zależny od temperatury otoczenia. Filmy zawierające 10 zdjęć kosztują poniżej 50 zł i mają bardzo dobrą jakość dla mnie czasem zbyt dobrą. Plusem przy tym rozwiązaniu jest możliwość wpływania na proces wywoływania zdjęć np. skracając jego czas. Fajną zabawą są takż transery czyli przenoszenie na papier akwarelowy zdjęć, Dla wielu ważnym plusem jest także negatyw, który przy innych filmach natychmiastowych nie występuje.
    Aparatem Automatic Land Camera 100 zrobiłem wiele zdjęć i jestem z niego bardzo zadowolony. Jest nieco toporny ale przez to wytrzymały. Najlepsze zdjęcia natychmiastowe, które miałem okazje zrobić powstał tym aparatem. Również bardzo pasuje mi aparat SX-70, który zdecydowanie posiada w sobie magie choć filmy produkcji Imposible trochę rozczarowują. Zdjęcia z Instaxa Mini dają pewność, szybkość i łatwość choć rozmiarem nie grzeszą:)

    • Dzięki Filip za interesującą wypowiedź i mnóstwo informacji! :)

    • Filip, czy można gdzieś obejrzeć Twoje zdjęcia z aparatów natychmiastowych?

  • Kasia

    Ja używam zwykłego aparatu, a od jakiegoś czasu biorę się za siebie i je wywołuję co jakiś czas, co sprawia mi wiele radości, uwielbiam oglądać zdjęcia :) A że teraz zdjęcia można zobaczyć na komputerze czy na aparacie, a nie tak jak kiedyś było, że dopiero po wywołaniu także nie brakuje mi tego :)

  • A nie wiesz może jaka jest trwałość zdjęć bezpośrednio z takiego aparatu?

    • Niestety, ale nie mam zielonego pojęcia… Zobaczymy za kilka-kilkanaście lat ;)

  • Eee, to mnie zasmuciłaś. :( Liczyłam, że pochwalisz i też sobie kupię, a teraz to już wiem, że nie kupię. ;) co prawda filtr na zdjęciach mi nie przeszkadza, ale flesh, lub zbyt ciemne zdjęcia to jakaś masakra! Na moim wish-list jest polaroid stylizowany na ikonkę instagrama- widziałaś? :D Cena jednak z kosmosu i chyba nawet nie jest jeszcze dostępny w Polsce. Cóż, chyba faktycznie lepiej za te pieniądze zainwestować w drukarkę i papier do fotografii. No bo ile można ich wywołać za te 350zł?! Ogrom! :)

    • Haaa, ja też liczyłam na to, że będę mogła go pochwalić, serio ;)
      Te stylizowane polaroidy są piękne!

  • O, myślałam, że to cudeńko, jeśli chodzi o super zdjęcia, bo mamy je natychmiast! szkoda, że nie spełnia oczekiwań, bo to świetna alternatywa dla zalegających na dysku zdjęć. U mnie z wywołaniem zdjęć najgorzej!

  • Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do polaroidów ale wywoływanie zdjęć i wkładanie do albumów to jest świetna sprawa szkoda że tak ciężko się do tego zebrać. Ja czekam na fajne promocje na gruponie i później wywoluję grupowo :)

  • Dobrze że piszesz tę recenzję – był MEGA hype i jakaś moda na polaroidy, też głównie za sprawą recenzji blogerów. Takie otrzeźwiające podejście sie przyda :)

    • Długo zastanawiałam się, czy to pisać… :)

  • Szkoda że się nie sprawdził bo taki aparat to bardzo fajny sposób żeby nie przechowywać zdjęć na dysku, wiadomo jak ciężko się zabrać żeby to później wywołać. Muszę się zmotywować i ja!

  • Mam ten mały insta i jest ok, ale w sumie żałuję, że nie kupiłam nakładki insta na Lomo. Dzięki czemu można korzystać z ustawień, jakie daje aparat lomo (mam kolorową dianę, jest piękna!) i możliwe, że wtedy zdjęcia wychodziłyby lepsze. Niestety połasiłam się na pieniądze i kupiłam insta mini. Jeśli masz możliwość, to polecam spróbowanie tej opcji, czyli nakładki insta na Lomo :)

    • Totalnie nie wiem o czym piszesz, muszę doczytać… :)

      • Sprostowanie: pospieszyłam się, pisząc, że aparat ma ustawienia – posiada jedno, ale można w nim nie dopinać lampy błyskowej, czyli usuniemy problem błysku non stop. Nakładka insta do aparatu nazywa się ścianka instant :)

  • Z jednej strony to świetny gadżet do „gotowych” zdjęć, ale z drugiej – świetnie, że napisałaś szczerą opinię, bo i ja byłam sceptycznie nastawiona na efekty jakie możemy nim uzyskać :)

  • Em.

    Jeśli chodzi o wywoływanie zdjęć, to polecam instadruk.pl. Zdjęcia wyglądają jak polaroidy, a wydruk jest bardzo dobrej jakości (:

  • Mariola

    Miałam kiedyś taki podobny aparat ale widzę że taki by mi bardziej pasował do gustu. Serdecznie Cię pozdrawiam Mariola

  • Od dawna interesowaly mnie tego typu aparaty, ale jakos nie moglam sie zmobilizowac, zeby przejrzec oferty i wreszcie cos wybrac. Z jednej strony spotkalam sie z opiniami podobnymi do Twoich, z drugiej zas jestem perfekcjonistka i ten klimat starych fotografii wole jednak uzyskiwac przez nalozeniem filtra na insta :)

    PS Mam nadzieje, ze nie dostane bana za brak polskich znakow :)

  • Rok temu kupiłem aparat Instax mini 90 NEO CLASSIC jako prezent na komunie. Chrześniak do dziś jest bardzo zadowolony z tego prezentu i z chęcią go używa. Jest to bardzo pożyteczny prezent bo uczy dzieci by przed zrobieniem zdjęcia pomyśleć. To świetna sprawa bo w dobie fotografii cyfrowej mało kto pamięta czasy kiedy do dyspozycji miało się bardzo ograniczoną ilość zdjęć a przed naciśnięciem spustu migawki trzeba było dobrze się zastanowić. No i nie ukrywajmy w dzisiejszych czasach taki aparat to szpan a dla dzieci to również się liczy. Raz chrześniak zabrał go na przedstawienie szkolne i zrobił kolegom zdjęcia, byli wniebowzięci!

  • Akurat miałam przyjemność korzystania z tego samego modelu i przyznam szczerze, że te zdjęcia mają swój urok – lekki klimat retro sprawia, że aż chce się je później poprzypinać chociażby do tablicy korkowej czy umieścić w innym, widocznym miejscu w mieszkaniu. Ale aparat sam w sobie jest niestety duży i ciężki, wkłady niestety sporo kosztują no i stanowczo nie zastąpi podręcznego sprzętu do zdjęć. Ale od czasu do czasu takie urozmaicenie jest naprawdę genialne. Sama zastanawiałam się czy go nie wziąć na majówkę do Pragi, ale jednak jego nieporęczność przeważyła ;)

  • Karolina Wawrzyniak

    mam instaxa mini i muszę przyznać, że na imprezach sprawdza się świetnie. gorzej jednak na dworze:(

  • Zawsze mnie kręciła fotografia instant, ale nigdy się nie zdecydowałam. Gdzieś z tyłu głowy brzęczało mi słowo „szpanerskie”. Po twojej recenzji sprzętu doszedł kolejny minus, chociaż wiadomo sprzęty są różne… Trzeba po prostu zebrać się i wywołać zdjęcia. Odzyskałam ostatnio 70GB zdjęć, które prawie zostały utracone przez uszkodzenie dysku przenośnego. To mnie przekonuje do wywołania choć części…

  • Emilia

    Mam istax mini od kilku miesięcy, tak, myślę że zabawka jest tu najlepszym określeniem. Swoją drogą jest śmiesznie różowy i po prostu sprawia mi radość ot tak, moment kiedy zdjęcie pokazuję się powoli na papierze jest najlepszy, myślę że jest to dobre urozmaicenie dla aparatów którymi cykamy mnóstwo zdjęć, ale fakt, jeżeli chodzi o jakość to myślę że dużo z niego nie wyciągnę, ponadto rodzice mnie straszą że podobno polaroidy blakną i po jakimś czasie w ogóle znikają! :D

  • Dostałam instax mini na gwiazdkę rok temu. O ile zdjęcia wewnątrz wychodzą fajnie, o tyle te robione na zewnątrz są po prostu kiepskiej jakości – najczęściej ciemne, mimo ustawionego odpowiedniego trybu i zawsze błyskającej lampy :-(

    Trochę szkoda, ale na imprezy jest w sam raz, np. do takiej szalonej foto budki :-)

  • Kusi mnie bardzo instax mini i w sumie jeszcze nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na jego temat. Może przez to, ze zdjęcia są tak małe, gorsza jakość jest mniej widoczna. Kiedyś go pewnie kupię, bo to jedna z tych zabawek, które po prostu cieszą, ale cena pojedynczego zdjęcia nadal mocno mnie powstrzymuje :(
    Buziaki!
    Brunetka

  • Kasia

    Ja zastanawiam się nad kupnem polaroida na moje wesele, chciałabym, żeby moi goście tworzyli wpisy w księdze gości wklejając także zdjęcia, a tak najłatwiej… Zastanawiałam się nad fotobudką, ale stwierdziłam, że bardziej ekonomicznie jest kupić aparat

    • Kup jednorazowe aparaty na allegro! Nie będziesz miała zdjęć od razu tylko musisz zanieść do wywołania, ale wychodzi jeszcze taniej (jeden aparacik na 36 zdjęć to koszt ok 15 zł) :)

    • Aneta Izdebska

      My mieliśmy fotobudkę. Zapłacilismy 300 zł za godzinę. Przez godzinę goście zrobili sobie ponad sto zdjęć! Każdy mógł wziąć fotkę do domu a my po weselu dostaliśmy kopię każdego zdjęcia na płycie, które potem wywołaliśmy sobie do oddzielnego albumu😉 nie zamieniłabym fotobudki na nic innego. Mega dobrze wydane 300 zł 😁 wielka radość gości i nasza!

  • jesteśmy grupą fotografów i entuzjastów fotografii natychmiastowej. od kilku lat zbieramy zarówno klasyczne Polaroidy Sx-70, Fuji Instaxy, jak i mniej popularne aparaty (np. w Polsce prawie nie znany Polaroid Spectra). Popularność tego typu fotografii wciąż w Polsce rośnie, niestety ceny wkładów są cały czas stosunkowo wysokie (szczególnie do sx-70, bo np. do Fuji Instax powoli, ale tanieją). Warto się zastanowić jakie są nasze potrzeby – na wesele wystarczy np. kupić czy wypożyczyć Instaxa, ale żeby budować rodzinny album warto pokusić się o sx-70 :-)

  • A ja wyprosiłam sobie instaxa pod choinkę, główne z sentymentu za moim pierwszym (!) aparatem w życiu, czyli właśnie polaroidem. Używam – właśnie jako zabawki, kiedy mam ochotę na zrobienie zdjęć, które mam błyskawicznie w ręku. I to czekanie aż pokaże się obraz! Zresztą… ja właściwie mogę powiedzieć, że kolekcjonuję aparaty, bo mam je na półce (te stare, ale ciągle sprawne), w kartonie (np. moją pierwszą cyfrową lustrzankę), w szufladzie, w torbie i w plecaku… Właściwie, gdzie by się u mnie nie obrócić to się trafia na aparat, więc i Instax musiał się znaleźć ;)

  • Daniela

    Kupiłam Instax Mini z nadzieją na ładne-nie oczekiwałam super jakości- i szybkie zdjęcia. Jednak zawiodłam się CAŁKOWICIE. Zdjęcia wychodzą niedorzecznie drogo. Co najgorsze też nie wiedziałam jak się tym obsługiwać bo zdjęcia praktycznie zawsze wychodziły BEZNADZIEJNIE. Dodatkowo RAZ dosłownie RAZ mi aparat spadł i całkowicie przestał działać…NIE POLECAM NIKOMU. Lepsza jest już chyba drukarka do telefonu.

  • Anna R

    Mysle ze jako zaawansowany fotograf powinnas sobie odpuscic tego typu fotografie ;) Fajna drukarka to na pewno swietna inwestycja :)

  • Jak dobrze, że trafiłam na ten post, bo właśnie zastanawiałam się nad zakupem Instax Mini. Dobrze wiedzieć, że jakość zdjęć z niego nie jest zbyt wysoka, bo też lubię gdy zdjęcie jest „czyste” a patrząc po Twoich ujęciach, nie byłabym zadowolona z rezultatów. A Twoich umiejętności szkoda na taką słabą jakość zdjęć ;)