Recenzja: szminki Maybelline Color Sensational

Przedstawiam Wam dzisiaj moją kolekcję szminek Maybelline Color Sensational.

Mamy wiele uniwersalnych kolorów do wyboru, łatwo znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Moja ulubiona to Choco Crem (idealny kolor nude na co dzień – druga od lewej) oraz Juicy Bubblegum (w środku). Bezproblemowe w nakładaniu, nie ważą się na ustach, kolor jest delikatny, nie wysuszają. Mają niestety jeden potężny minus: fatalną trwałość.

Kolory od lewej: 132 (sweet pink), 715 (choco cream), 140 (juicy bubblegum), 250 (mystic mauve). Na zdjęciu poniżej kolejność jest odwrotna.

Swatche na ustach – tylko czterech, piąta ze zdjęcia grupowego należy do mojej mamy, porwała mi ją zanim zdążyłam zrobić wszystkie fotki.

Dla mnie to pomadki na co dzień, na pewno nie na większe wyjścia, bo musielibyśmy się poprawiać przy lusterku chyba co kwadrans. Łyk napoju, próba zjedzenia czegoś – i na ustach nic nie pozostaje. Nie wykluczam, że mam wyjątkowy dar do zjadania pomadek z ust, więc może u Was nie będzie tak najgorzej :)

Przyjemny produkt, do wypróbowania, na pewno nie mój „kosmetyk wszech czasów”.

Oceniam: 4/5.

  • Podoba mi się sweet pink!

  • Kochana, nie zauważyłam jakiegoś nadzwyczajnego przesuszenia, wiadome jest że końce włosów zostały przesuszone, ale uważam, że w porównaniu do farby Palette to jest ono znikome.

  • Alina

    Nigdy nie miałam „przyjemności” z Palette więc nie będę miała porównania…

    Dzięki!

  • Mystic Mauve i Choco Dream wyglądają bardzo ciekawie :)

  • Choco dream jest ideaalnym kolorem dla wszystkich! Łał,t eż go chcę!

    • Alina

      Bez Choco Dream to sobie życia nie wyobrażam, choć ostatnio polubiłam się z podobną nude pomadką z Manhattanu, która na ustach trzyma się ciut dłużej :)

  • Też mam krótko pomadki na ustach i dziwi mnie pisanie, że u kogoś trzyma się kilka godzin. Chociaż gdy nie jem nie ma tragedii. Wszystkie kolorki bym przygarnęła:D