Project Life oczarował mnie ostatnio totalnie. Do tej zabawy przymierzałam się od dłuższego czasu, jednak dopiero kilka tygodni temu zapadła decyzja ostateczna: zaczynam! Po raz pierwszy zetknęłam się z Projektem w roku 2012 na blogu Elise Blaha, która w takiej właśnie formie dokumentowała swoje życie tydzień po tygodniu i regularnie przedstawiała na blogu wpisy ze swoim albumem. Ogromnie to wszystko mi się spodobało, ale wtedy takie albumy i koszulki nie były jeszcze dostępne na polskim rynku…

Aktualnie Project Life zaczyna cieszyć się w Polsce coraz większym zainteresowaniem, jednakże wciąż trudno odnaleźć ciekawe treści na ten temat w naszym rodzimym internecie. Jest jednak Kasia, której scrapbookingową twórczość od dawna po cichutku podziwiałam, ponieważ na blogu Worqshop od wielu miesięcy dzieli się Ona swoim własnym Project Life.

Stali Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że raczej nie zdarza mi się publikować wpisów gościnnych. Niechętnie dzielę się tą swoją blogową przestrzenią, ale w tym wypadku postanowiłam zrobić wyjątek… I nie tylko dlatego, że poznałyśmy się osobiście i bardzo ją polubiłam – jestem po prostu przekonana, że Kasia opowie Wam wszystko na temat Project Life NAJLEPIEJ :)

A potem… ja będę mogła zacząć dzielić się z Wami nieśmiało moją własną twórczością, ponieważ – tak jak oznajmiłam na wstępie – zaczynam oficjalnie wraz z początkiem 2016 roku :)  Zapraszam Was serdecznie do lektury!


 

Project Life

Cześć! Mam na imię Kasia, na co dzień prowadzę blog worqshop.pl, a dzisiaj przejmuję przestrzeń Aliny, aby podzielić się z Wami super kreatywnym i wbrew pozorom mało znanym jeszcze w Polsce sposobem na dokumentowanie wspomnień, który świetnie łączy fotografie i słowa w przystępnej i łatwej do opanowania formie.

Project Life - niezbędniki

CZYM JEST PROJECT LIFE?

Project Life powstał w USA jako łatwiejsza, bardziej minimalistyczna i zorganizowana forma tradycyjnego scrapbookingu. Jego autorka – Becky Higgins – opracowała system dokumentowania wspomnień, na który składają się trzy podstawowe elementy: albumy, koszulki i specjalne karty. Wbrew pozorom do tworzenia Project Life nie będziecie potrzebować nic więcej – chyba, że zdecydujecie się zaszaleć – wtedy świat scrapbookingowych dodatków stoi przed Wami otworem.

Oczywiście potrzebne będą również wywołane zdjęcia, które opowiedzą historię w albumie oraz podstawowe narzędzia: ołówek i gumka, klej i dwustronna taśma, nożyczki, nóż do papieru i specjalna mata do cięcia. Project Life to nie tylko strona wizualna – ważne miejsce odgrywają tu również zapisane historie, dlatego zaopatrzcie się w dobry jakościowo cienkopis!

Project Life

PROJECT LIFE – DLA KOGO?

Project Life miał pozwolić każdemu cieszyć się wywołanymi, ułożonymi w albumach zdjęciami wzbogaconymi o osobiste notatki, zapiski i wspomnienia. Dzięki unikalnemu systemowi koszulek ze specjalnymi kieszonkami, w które wsuwamy wywołane zdjęcia i ozdobne karty tworzenie wpisów jest proste, nie zajmuje wiele czasu oraz odbywa się bez wielkiego bałaganu.

Bez względu na to jak bardzo jesteście kreatywni, gdzie mieszkacie, jak obecnie wygląda wasze życie oraz ile macie czasu, przy odrobinie systematyczności możecie cieszyć się pięknymi albumami wypełnionymi zdjęciami i wspomnieniami.

Project Life

Na Project Life trafiłam ponad 3 lata temu i szybko stał się on moją ulubiona formą dokumentowania codziennych chwil. Ciągle wracam do albumów, które zachowują w sobie całą masę drobnych momentów oraz całkiem wyjątkowych wydarzeń. Dzięki nim zdjęcia, które namiętnie robię nie giną w otchłaniach dysków, mogę do nich z łatwością wracać i cieszyć się wspomnieniami, które z czasem nabiorą mocy i staną się jeszcze bardziej wyjątkowe.

Project Life

DOKUMENTOWANIE WSPOMNIEŃ W ALBUMACH

Album Project Life można zacząć wypełniać w dowolnym momencie. Nie ma tu określonego początku, możecie wystartować wraz z Nowym Rokiem, urodzinami, narodzinami dziecka lub… po prostu, bez okazji. Nie ma też zasad odnośnie częstotliwości wpisów – niektórzy decydują się na cotygodniowe wpisy, w których skupiają się na dokumentowaniu codziennych chwil. Inne osoby wykonują wpisy co miesiąc lub jeszcze inaczej – od okazji do okazji – dokumentując specjalne chwile i wyjątkowe wydarzenia. To, jak często będziecie wykonywać wpisy do albumu, zależy od tego, ile zdjęć robicie oraz ile macie czasu, który możecie poświęcić na to hobby. Oczywiście, nic też nie stoi na przeszkodzie, aby technikę Project Life wykorzystać do wykonania albumów z pojedynczych wyjazdów, wakacji, świąt lub innych, indywidualnych okazji.

Project Life
ALBUM

Na początek warto zastanowić się nad formatem albumu do Project Life. Albumy występują w wielu wzorach, rozmiarach i kolorach, ale wszystkie zbudowane są jak segregator – w środku znajdują się metalowe koła, które można otwierać i dodawać do albumu kolejne koszulki z wpisami. Tradycyjny album do Project Life ma rozmiar 12×12 cali (około 30×30 cm), ale znajdziecie też średnie albumy (6×9 cali, 9×12 cali) oraz maluchy wielkości 5×5 cali. Wybierając album warto zastanowić się, jak często będziecie chcieli wykonywać wpisy oraz ile zdjęć robicie – im częstsze wpisy i więcej zdjęć, tym większym albumem warto się zainteresować. Osobiście na początek polecam średnie albumy, które świetnie sprawdzają się przy tygodniowych wpisach, a wypełnienie ich koszulek nie zajmuje zbyt wiele czasu.

Project Life

KOSZULKI

Druga rzecz, która na pewno Wam się przyda, to specjalne foliowe koszulki do Project Life. Każda koszulka posiada dodatkowe kieszonki w które wsuwamy zdjęcia, karty i zapiski, czyli tak zwany journaling. Wybierając album warto przyjrzeć się również koszulkom tego samego producenta (dzięki temu rozkład kółek w albumie i dziurek w koszulkach będą do siebie idealnie pasować) i kupić zestaw, który najbardziej nam odpowiada. Zastanówcie się tutaj jakie zdjęcia częściej robicie – prostokątne, czy kwadratowe, poziome, czy pionowe – i pod tym względem wybierajcie koszulki z odpowiednimi kieszonkami. Koszulki często można kupić w zestawach, gdzie znajdziecie różne ich rodzaje i w ten sposób wybrać swoje ulubione układy kieszonek.

Project Life

ZESTAWY KART

Na początku wspomniałam, że Project Life wymyślony został jako forma scrapbookingu odpowiednia dla każdego – również dla osób, które decydują się na minimalizm, nie chcą lub nie lub nie mogą zbierać scrapowych gadżetów i chciałyby ograniczyć zakupy do minimum. Tutaj z pomocą przychodzą tak zwane Core Kit – czyli specjalnie dobrane, pięknie zaprojektowane zestawy kart do Project Life. Każdy zestaw to ponad 600 kart z miejscem na zapiski, z grafikami i inspirującymi cytatami – spokojnie wystarczy na wypełnienie dużego albumu. Praca z takim zestawem jest szybka i przyjemna – karty zgrane są tematycznie i kolorystycznie, nie musimy nic dobierać ani dopasowywać – wszystko wygląda spójnie i estetycznie. Poza dużymi zestawami kart znajdziemy również mniejsze, tematyczne komplety – idealne na dokumentowanie wspomnień związanych z dziećmi, podróżami, ślubami czy urodzinami.

Project Life

INNE DODATKI

Nie znam scrapującej osoby, której udałoby się oprzeć przed całą resztą pięknych, scrapowych dodatków – a jest w czym wybierać! Kolorowe papiery, naklejki, etykietki, alfabety, taśmy washi, stemple, kalkomanie… to tylko część z nich. Oczywiście, można się obejść bez tego wszystkiego, ale często tytuł wykonany ciekawym alfabetem, czy mała naklejka dodana do karty sprawiają, że wpis do albumu staje się bardziej nasz, jest osobisty i spersonalizowany, a cały proces jego tworzenia dużo bardziej kreatywny i sprawiający większą frajdę!

PL photo 10

GDZIE TO WSZYSTKO KUPIĆ?

No dobra, czujesz, że Project Life to coś dla Ciebie – pora na zakupy!

Oczywiście, największy wybór albumów, koszulek i dodatków znajdziesz w ojczyźnie scrapbookingu, czyli w USA. Osobiście bardzo polecam Citrus Twist Kit, który poza sklepem prowadzi również klub z subskrypcją, w ramach której możemy zamawiać idealnie skomponowane zestawy produktów do Project Life i scrapbookingu, co miesiąc wysyłane pod nasz adres.

Jeśli koszt i zamieszanie związane z wysyłką związaną ze Stanów mocno Was zniechęcają, ale nadal chcecie kupić konkretne rzeczy od różnych amerykańskich producentów, polecam przedsprzedaż. Mój ulubiony sklep scrapowy w Polsce – scrapki.pl prowadzi tę wyjątkową formę sprzedaży, w której możecie zamawiać wcześniej upatrzone produkty, a ich sprowadzeniem, przesyłką i formalnościami zajmuje się sklep. Wiąże się to czasem z dłuższym czekaniem, ale takie zakupy to gwarancja dostania tego, co się Wam podoba, a nie tego co akurat jest dostępne w asortymencie. Najbliższa sesja przedsprzedaży w scrapki.pl rusza w połowie stycznia, a o szczegółach dowiecie się na fanpage sklepu.

Co jeśli nie chcecie czekać? Pozostają zakupy w Polsce i wybór z dostępnego asortymentu. Szeroką ofertę produktów do scrapbookingu posiadają sklepy online: wspomniane już scrapki.pl, Na Strychu, czy Scrap Butik. Fajne, polskie albumy i koszulki znajdziecie w sklepie Family Portraits, spory wybór albumów oferuje również Paper Concept, który mieszkańcy Warszawy i Katowic mogą odwiedzić również stacjonarnie. Albumy (a czasem nawet całe zestawy) można upolować też w TK Maxx, a różne scrapowe akcesoria i podstawowe narzędzia w Empiku, Tigerze i sklepach papierniczych.

PL photo 11

JAK ZACZĄĆ?

Dzisiejszy artykuł to wierzchołek góry lodowej – Project Life to świetna zabawa, wspaniałe hobby i kreatywna przygoda, a przy okazji sposób na dokumentowanie wspomnień i tworzenie pamiątek, do których z przyjemnością będziemy wracać. To świetna motywacja do częstszego wywoływania zdjęć, kreatywnego spędzenia czasu z dala od komputera oraz – kto wie – być może znalezienia nowej pasji!

Po więcej inspiracji związanych z tworzeniem wpisów i własnych albumów zapraszam Was serdecznie na mojego bloga oraz youtube, gdzie znajdziecie dodatkowe informacje, instrukcje i pomysły na dokumentowanie codziennych chwil w formie Project Life!

Jeśli macie jakieś pytania lub wątpliwości – piszcie w komentarzach, bardzo chętnie na nie odpowiem!


To z powrotem ja, Alina – dziękuję serdecznie Kasi za niezwykle wartościowy wpis! <3 Mam nadzieję, że temat Was zainteresował. Dajcie koniecznie znać, czy  mieliście już jakąś styczność z Project Life. A może skusicie się, by rozpocząć go wraz ze mną w 2016 roku?


 

  • Marta Mrowińska

    Świetny artykuł! :) Od momentu, kiedy zobaczyłam zdjęcie na FB zaczęłam trochę szperać, głównie na allegro – wiadomo, dostępność produktu to jednak bardzo ważna rzecz i na plus zawsze, gdy możemy go nabyć szybko – i doszłam do wniosku, że to wspaniała zabawa! Mam zamiar zacząć, choć nieco to zmodyfikować na własne potrzeby i cofnąć się nieco w przeszłość. Mam też nadzieję, że zarażę tym swoją przyjaciółkę, która niedługo zostanie mamą – to byłaby przepiękna pamiątka. Jak najbardziej czekam na kolejne tak wartościowe wpisy i kolejne inspiracje! Oby ten Nowy Rok był bardzo inspirujący :) Czego i Tobie i sobie życzę i czekam (i proszę) o Twoje wrażenia z tworzenia projektu!

    Pozdrawiam,
    Marta

    • Udało Ci się coś zamówić? Ja jeszcze czekam na część moich zamówień :))

      • Marta Mrowińska

        Jeszcze nic nie zamawiałam, najpierw muszę rozplanować, co jest mi tak konkretnie potrzebne :)

  • Inspirujący wpis. Podziwiam regularne prowadzenie Project-u Life :-)
    Bardzo podają mi się takie albumy i zawsze wydają mi się bardzo pracochłonne :)

    • Ciekawa jestem na ile regularnie uda mi się go prowadzić – nie zakładam sobie, że będę dokumentować każdy tydzień, ale miesiąc byłoby fajnie.

  • cudowny pomysl ! zaczne sie w to bawic od 2016 i sprawie ze ten rok bedzie najlepszy jaki dotychczas byl :D

  • Karolina

    Genialny pomysł! Uwielbiam robić zdjęcia, to idealna pamiątka z wyjazdów czy imprez, ale w dobie cyfryzacji te wszystkie wspomnienia lądują gdzieś na dysku i przepadają. Od dawna chodził za mną album ze zdjęciami ale przyznaje, że te tradycyjne mi się trochę znudziły, Project Life to świetny pomysł na dokumentowanie pięknych chwil, dzięki za pokazanie tej świetnej metody zaczynam razem z tobą od nowego roku :D

  • Sama pierwszy raz słyszę o czymś takim ale sam pomysł bardzo mi się spodobał, w szczególności, ze wygląda na coś z czym będę sobie w stanie poradzić z moim zdolnościami manualnymi.

  • Alina, ja już z niecierpliwością czekam na Twoje albumy! Zwłaszcza, że ten rok na pewno przyniesie mnóstwo wrażeń i wspomnień wartych zatrzymania:)
    Dziękuję za to, że mogłam podzielić się swoją pasją u Ciebie! Mam nadzieję, że będzie nas coraz więcej, a Project Life nabierze w Polsce mocy! :):):)

    • Oby tak było! Im więcej będzie zainteresowanych, tym łatwiej będzie nam się zaopatrywać w te wszystkie cuda… :))

  • BonaVonTurka (Hipis)

    To właściwe fajne, że idea papierowych zdjęć i zapisywania wspomnień ciągle żyje i nie traci na popularności :D Czasami gdy wywołuję zdjęcia ludzie są zaskoczeni, że tak młoda osoba chce mieć wszystko na papierze, przecież masz telefon, laptop, pendrive, tyle miejsc do zapisu cyfrowego…
    Interesujący pomysł z tym projektem, ale jestem zwolenniczką wykorzystywania tylko i wyłącznie swojej kreatywności przy minimalnym wydawaniu pieniędzy, i od kilku lat gromadzę swoje wspomnienia używając li i jedynie albumów na zdjęcia oraz kalendarza szkolnego, który staram się jak najbardziej indywidualizować i ozdabiać. Często zaskakuję ludzi tym, ile potrafię w nim namalować, powklejać i napisać, i to sprawia mi chyba największą satysfakcję :D
    pozdrawiam

    • No to szacun! Przepięknie musi to wszystko wyglądać :)

  • Anna Krystyna Misztal

    Post jest super, pomysł świetny, a blog bardzo lubię, ale jak mam się z Panią skontaktować (mam problem z newsletterem, a raczej z jego brakiem oraz pytania a propos planera), bo nie ma takiej możliwości na FB, a na e-maile nie dostałam odpowiedzi…?

    • Widziałam mejle, ale jeszcze nie zdążyłam odpowiedzieć – „odkopuję się” jeszcze po Świętach :) Najpóźniej jutro mam zamiar mieć na poczcie „inbox zero” :) Cieszę się, że wpis Kasi się podoba!

      • Anna Krystyna Misztal

        Rozumiem, dziękuję, czekam cierpliwie. Nie tylko wpis gościnny, ale i reszta – zarówno zawartość, jak i opakowanie. I – rzecz jasna – organizer. :) Pozdrawiam zatem i do przeczytania. :)

  • Martyna

    Ja osobiście o project life słyszałam już kilka lat temu, zawsze jednak właśnie ubolewałam nad tym że w Polsce ciężko było dostać wszystkie rzeczy, głównie koszulki. Cieszę się że to się zmienia :) Ale swego czasu zrobiłam sobie własnoręczny album i w sumie wyszedł mix project life i scrapbookingu :) Ja akurat popłynęłam całkowicie przy robieniu bo zwykłe białe kartki farbowałam herbatą tak żeby wyglądały na postarzałe (xD), dopiero potem dekorowałam rysunkami, napisami,cytatami, własnoręcznie robionymi lub drukowanymi kartkami i wszystkim co było pod ręką czyli głównie papierami do pakowania prezentów, wstążkami które podbierałam z każdego napotkanego prezentu itd. no i oczywiście zdjęciami. Jedno trzeba przyznać, efekt warty wszelkich zachodów bo z przyjemnością teraz do tego wracam a i robienie miało niesamowicie terapeutyczny efekt (takie zamknięcie pewnych rozdziałów życiowych :) ). Polecam gorąco! :)

  • Teraz mi wstyd, że nie wczytałam się jeszcze tak dokładnie w Kasi blog, który od dawna już odwiedzam. Przyznaję, że bardzo mnie to zaciekawiło. Bardzo podoba mi się forma albumu, tylko… cena. Forma jednak aż nad to kusi, a w sumie mogę jak na razie zacząć tylko od koszulek. Muszę zajrzeć w budżet na nowy rok. Jak już będę wywoływać zdjęcia to wole koszulki, wklejać szkoda. Teraz mi jeszcze jeden pomysł przyszedł do głowy. Na pewno rozpocznę ten projekt w Nowym Roku. :)

    • Polecam gorąco ponadrabiać zaległości! :))

  • Widzę, że to bardzo ciekawe. A gdyby potraktować to jako hobby, to można by się przy tym wspaniale odprężać :)

  • Dominika

    Ale cudowna inspiracja!

  • Moje dwie ulubione blogerki razem <3

    Co prawda sam Project Life niekoniecznie mnie kusi, ale blog Kasi skutecznie zachęca do działania artystycznego, do tworzenia własnych albumów i ośmielenia się do działalności artystycznej. Uwielbiam, kiedy i u Ciebie pojawiają się takie tematy, np. hand lettering. Zatem czekam z niecierpliwością na wpisy poświęcone Twojemu dokumentowaniu codzienności!

    • Świeczek dziękuję za tak miłe słowa! Przemycanie kreatywności do codzienności to świetna sprawa i super zabawa:)

  • Zainteresował to mało powiedziane! Dziekuje za inspirację ;))

  • przypuszczam, że sama się nie skuszę, ale sam pomysł bardzo, bardzo mi się podoba :)

  • pomysł świeny, ale z drugiej strony można to też robić w zwykłym segregatorze i koszulkach – wystarczy trochę kreatywności :)

  • Super pomysl, ale robię juz cos takiego w formie fotoksiazek. Miesiąc po miesiącu w ciagu roku tworze fotoksiazke aby wraz z nadejściem nowego moc ja wywolac. Dzieki systematycznosci mam wszystkie wspomnienia opisane na bieżąco w estetycznej formie bez zbędnych scrapbookingowych gadżetów. Zdecydowałam sie na taka formę ponieważ moje scrapvooki zajmują strasznie dużo miejsca a przeciez jest tyle chwil wartych uwiecznienia.

  • Bardzo lubię bloga Kasi, przymierzam się od jakiegoś czasu do uruchomienia swojego albumu, ale ten wpis przekonał mnie jeszcze bardziej :)
    Ostatnio pochłonęło mnie drukowanie zdjęć – odkąd odkryłam, że na allegro papier fotograficzny można kupić za grosze, a na domowej atramentówce jakość jest rewelacyjna to drukuję na potęgę :)) Możliwość wydrukowania zdjęć w każdej chwili to olbrzymia frajda. A jeszcze większą frajdą będzie stworzenie takiego własnego segregatora :)

    • Weronika, a ja czekam na Twój wpis o drukarkach! Zwłaszcza, że kusisz tu drukowaniem w domu i dobrej jakości zdjęciami to już teraz nie ma wyjścia- wpis musi być :):) Czekam :D

      • Na pewno pojawi się garść informacji w tym temacie! Tylko może nie w formie wpisu, a wideo, bo jakbym się rozpisała to chyba nikt nie wytrwałby, żeby przeczytać całość, temat rzeka :D

        • Weronika jaką masz drukarkę? Bo poszukuję właśnie, dobija mnie to czekanie na zdjęcia zamówione w labie… :))

          • Ja mam Epsona XP-950, rozważałam jeszcze zakup Canona PIXMA MG7550. Obie drukarki mają 6 pojemników na tuszy (standardowo są 4) i producenci rekomendują je właśnie jako dobre drukarki do wydruku zdjęć.
            Epson wygrał u mnie dlatego, że drukuje w formacie A3, chociaż niestety jest to drukarka ciężko dostępna.
            Żeby nie zbankrutować na tuszach kupiłam wieczne kartridże i uzupełniam je strzykawką tuszami marki barva, u mnie to wszystko sprawdza się świetnie bo drukuję dużo i koszty są bardzo niskie :)
            Papiery fotograficzne kupiłam na allegro – mam je w formatach 10×15; 15×18, A4 i A3 w wersjach matowych i błyszczących, w opcjach naklejek i magnesów. Sporo tego, ale ceny takich papierów na allegro są niskie.
            W opcjach drukarki można do tego ustawić wydruk bez marginesów i zdjęcie wygląda dokładnie jak od fotografa :)

  • O, a ja właśnie śledząc wpisy Kasi kupiłam kilka przydasi do project life i już drugi miesiąc leżą w pudełku… Ale – mój złoty, mały segregator ze zdjęć w poście woła i już nawet sama sobie wydrukowałam kilka zdjęć :)
    Jako fotograf jestem oczarowana tym, że teraz znów wraca moda na drukowanie zdjęć i to jeszcze ozdabianie ich w tak kreatywny sposób!

  • Ciekawy pomysł. Myślę, że taki album można wykonać na bazie ozdobnego zeszytu lub notesu. Akurat mam taki u siebie i od dłuższego czasu chodzi mi po głowie myśl, żeby go tak właśnie wykorzystać. Oprócz zdjęć mogą się w nim znaleźć bilety, wycinki map,ulotki z restauracji itp.

    • tak, albumy w zeszytach-notesach też są :)
      Jest nawet specjalny produkt do tego- Smash! :)

  • Chociaż jestem manualnym mańkutem, to nie szkodzi spróbować zrobić coś takiego od matury do końca studiów, a znając życie w ten sposób zapełnię ledwie 1/3 małego albumu. Nie przeszkadza mi to podesłać wpisu do koleżanek, które prowadzą o wiele intensywniejsze życie. Może je to zaciekawi.

  • Super to wygląda! Jednak wiem, że ja czegos takiego nie dałabym rady kontynuować przez dłuższy czas. Dlatego tym, którzy tworzą swoje albumy, zazdroszczę zapału.

  • nie spotkałam sięz tym projektem. Dla mnie zdecydowanie lepszą formą jest fotoksiążka. Jest bardziej minimalistyczna, bardzo dobrze wykonana więc nawet po latach oglądania dobrze wygląda. To nie to samo to prawdziwe wywołane zdjęcie ale jakość do mnie bardzo przemawia.

    Poza tym zrobienie fotoksiążki zajmuje mniej czasu niż wykonywanie tego projketu, o czym w jednym z filmów wspomniała Kasia:)

    • No tak, ale fotoksiążki się nie prowadzi na bieżąco, a jednak w tym tkwi duża część uroku Project Life – w łapaniu chwil „na gorąco” :)

  • To wszystko pięknie i uroczo wygląda, ale uważam, że trzeba to naprawdę kochać i mieć dużo samozaparcia, by to robić non stop. Miałam ponad rok temu taki zryw… może nie do końca chodziło o taki prawdziwy Projekt Life (segregator, koszulki, specjalne karty), ale drukowałam zdjęcia, pisałam swoje przemyślenia, ozdabiałam słodkimi sówkami i tekstami typu „enjoy your life” – wyglądało to naprawdę super, ale jakoś… po 2 miesiącach zaprzestałam i do tej pory nie wróciłam. Jednak ta rzecz pochłania baaardzo dużo czasu, więc tak jak napisałam: to musi być pasja, uwielbienie do robienia takiego albumu :) Powodzenia w prowadzeniu takiego pamiętnika, Alina!
    P.S. Dochodzi jeszcze jedna sprawa dla mnie bardzo istotna: jeśli ktoś robi taki Project Life co tydzień (a nie oszukujmy się, nie każdy tydzień jest super-owocny w wydarzenia, to widziałam takie albumy, gdzie zdjęcia są naprawdę przeciętne i wręcz wymuszone. I tutaj pojawia się pytanie: po co? Potem, po kilku latach nagle masz stos takich albumów… No ale to tak jak Kasia napisała: każdy robi z taką częstotliwością, jaką chce :-) To tylko takie moje spostrzeżenie :)

    • Ja cały czas zastanawiam się, czy będę robić co tydzień, czy rzadziej… Właśnie myślę o tym ile tych albumów powstanie i czy będzie chciało mi się to składować. Wiem, że są osoby, które robią „wpisy” z okazji każdego ciekawszego wydarzenia, może to jest jakiś sposób. Plus od czasu do czasu zdjęcia ze zwyczajnego życia.

      Ja będę to robić znacznie bardziej prosto, niż Kasia. Nie mam jej zdolności jeśli chodzi o scrapowanie, niestety! U mnie to będą głównie zdjęcia plus odrobina dodatków. Muszę się moooocno powstrzymywać, żeby nie nakupić tego zbyt wiele… :))

  • Aleksandra Suder

    Hej! Siedzę już 3 dzień na internecie i nie wiem gdzie mogę kupić album z pasującymi do nich folijkami. Są na internecie sklepy z tym i tym, ale nigdzie nie pisze, że dana folijka pasuje do albumu. Proszę o radę, gdzie Wy to kupiliście! Dzięki.

    • Ja ostatnio robiłam zamówienie na fifirifi.pl – album 30×30 i koszulki 30×30 :)

  • Ale świetna sprawa!!!! Piękneeee! :)

  • Bardzo fajny pomysł! Muszę poważnie się mu przyjrzeć i może coś zdziałam w tym temacie :)

  • Bardzo, bardzo mi się podoba Project Life, ale to całkowicie nie dla mnie :) słabo u mnie z rzetelnością w takich sprawach, więc nawet się za to nie biorę :)

  • Właśnie kopię w Internecie w poszukiwaniu wiadomości o Project Life, a tu się okazuje, że jest nawet appka na iPhone o podobnym znaczeniu :)

  • Świetny post! I ojej;) okazało się, że ja robiłam taki Project Life od dwóch lat, nawet nie wiedząc, że to tak się nazywa;) tyle że zamiast koszulek i albumu wykorzystywałam zeszyt a4 z białymi kartkami, które ozdabiając kredkami i farbami;)

  • W albumy w stylu scrapbookingu bawiłam się po podróżach. Ale w zupełnie innym stylu – dla mnie najbardziej liczy się słowo pisane, wspomnienia wzbogacone zdjęciami, a nie na odwrót. Project Life ładnie wygląda, ale bardziej przemawiają do mnie dzienniki i pamiętniki.

  • Olga Zarzycka

    Alina zainspirowałaś mnie do tego, by w końcu wywołać zdjęcia ze ślubu (minęło już 1,5 roku :]). Na dodatek dzięki temu artykułowi dowiedziałam się o Project Life i teraz będę mogła zrobić o wiele ciekawszy niż tradycyjny album ślubny :)

  • uwielbiam tworzenie albumów, ale w takiej wersji jeszcze nie próbowałam. będę śledzić Twoje wpisy na ten temat, jak tylko uda mi się znaleźć odpowiedni album i karty, wezmę się za stworzenie swojego

  • Próbowała kiedyś stworzyć album rodzinny. Urodzilam wtedy pierwszą córkę. Niestety poległam. To wyjście zdaje się być odpowiednie na moje umiejętności papiernicze. Kusicie dziewczyny!

  • Coraz bardziej chcę zrobić swój:) Mam już pierwszy scrpbookowy album, ale ten project life bardzo mnie kusi:) Na razie selekcjonuje zdjęcia:)

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Strasznie mi się podoba taki album! ☺ świetny sposób na zachowanie wspomnień.

  • Izabela W

    pani stronę czytam od dawna a na te wpis trafiłam przypadkiem szukając coś o tym jak zrobić album z podróży. Teraz już wiem, że taki projekt o którym czytałam powyżej to świetna sprawa dla mojej córki. Ma 9 lat jest bardzo kreatywna (za mamą) i wiem, że jej się taka forma pamiętnika bardzo spodoba :) zresztą mi też… sama prowadziłam przez wiele lat pamiętniki niestety tylko w formie zeszytowej dekorowane moimi rysunkami, wklejkami . Teraz tą formę zamieniłam na fotografię, która jest częścią moich wspomnień.
    Dziękuje za gościnny opis tego czym jest w ogóle projekt i zabieram się za wyszukiwanie materiałów – będzie super prezent dla córki i dla mnie też świetna zabawa :)