Farba tablicowa we wnętrzu

Użycie we wnętrzu farby tablicowej to bardzo ciekawe rozwiązanie, które chodzi mi po głowie już od dawna. Wygląda bardzo oryginalnie i stwarza nam tło, które możemy wypełnić wedle własnego uznania. Myślę, że każdy maluch ucieszył by się z możliwości bezkarnego malowania po ścianach w domu, a i nie tylko maluch, bo ja sama cieszyłabym się z tego bardzo intensywnie :) Po raz pierwszy z farbą tablicową spotkałam się kilka dobrych lat temu – w mojej ulubionej kawiarni pomalowane były nią dwie ściany, na których kredą napisane było menu. Ale możemy mieć ją również we własnych czterech ścianach, a możliwości jest mnóstwo: pomalowanie całej ściany,  jej fragmentu, a nawet pomalowanie nią frontów meblowych.

Jest to produkt ogólnodostępny, do kupienia są m.in. farby akrylowa do malowania tablic Benjamina Moora, a także innych producentów np. Primacol lub Flugger, które bez problemu znajdziecie nie tylko w sklepach stacjonarnych, ale również na allegro czy ceneo. Kosztuje sporo, a do odpowiedniego wykończenia powierzchni potrzebne jest kilka warstw (dwie to minimum), jednak uzyskany efekt jest na prawdę świetny.

Jeśli jesteście wyjątkowo pedantyczni i przeraża Was wizja unoszącego się w mieszkaniu kredowego pyłu (ja nie jestem pedantyczna, a zdecydowanie mnie przeraża!), to na szczęście jest na to rozwiązanie: kredy bezpyłowe, a także mazaki kredowe.

Na początek mam dla Was kilka inspiracji z farbą kredową na całej ścianie – zabawnie wygląda napisane w kuchni obiadowe menu czy lista zakupów :)

Taka ściana w biurze to moje marzenie, idealne miejsce do zapisywania wszystkich pojawiających się nagle pomysłów!

Farbą tablicową nie musimy pomalować całej ściany – możemy wydzielić sobie jej fragment, i stworzyć coś na wzór zmywalnego kalendarza.

Lub bardziej standardowo możemy przygotować sobie tablicę w ramie – np. dekoracyjnej, kontrast zabrudzonej, czarnej tablicy wygląda bardzo ciekawie w zestawieniu z ozdobną ramką.

A poniżej wersja tylko dla odważnych, czyli farba tablicowa praktycznie wszędzie, bo i na ścianie i – uwaga – na meblach! Zostały nią pokryte fronty szafek kuchennych. Te podpisy typu „garnki” czy „patelnie” są przezabawne, idealne dla faceta pozostawionego z nienacka w kuchni :)

Ciekawa jestem, czy podoba Wam się zastosowanie farby tablicowej w przedstawionych przeze mnie wariantach. Zastosowalibyście ją u siebie?

Poszperałam trochę dłużej i okazuje się, że farbę tablicową możecie przygotować samodzielnie, i to na dodatek w wielu różnych kolorach, czerń nie jest koniecznością.

Do przygotowania własnej farby potrzebna jest szklanka farby lateksowej zmieszana dokładnie mieszadłem z 2 łyżkami masy fugowej, po wyschnięciu kilku warstw powierzchnię dobrze jest wygładzić papierem ściernym. Nie jest to przeze mnie przetestowane, więc nie gwarantuję efektu.

Uwaga, to jeszcze nie wszystko :) Na moim ulubionych blogu A Beautiful Mess, znalazłam  projekt Elsie i Emmy z wykorzystaniem tablicowej farby w kilku różnych kolorach. Zobaczcie koniecznie :)

  • Mi się sama idea bardzo podoba, chciałabym kiedyś pomalować dzieciom kawałek ściany. Super jest też zmywalny kalendarz i tygodniowy rozkład. I kubek :) Ale to prawda, trochę mnie przeraża unosząca się kreda. Zwłaszcza u dzieci, które wszystko rozmażą…

  • Mnie się bardzo ta idea podoba. Np. w kuchni chętnie pomalowałabym kawałek ściany :)

  • To jest świetny pomysł na szybką zmianę wystroju, wystarczy coś zmazać, dorysować, dopisać i już coś nowego. Fantastyczne są te kubeczki z przekazem :)

  • Ale teraz to jestem skończona! Bo akurat po remoncie mam wszystkie składniki, żeby taką tablicę sobie zrobić. Mąż mnie z domu wyrzuci, ale muszę spróbować :D

    • Alina

      Daj koniecznie znać jak wyszło!

  • Można gdzieś u nas kupić?

    • Alina

      Allegro?:)

  • Pingback: DIY blackboard – tablica w dekoracyjnej ramie | Design Your Life()

  • Ola

    Tak świetny pomysł z tą farbą mam już kilka pomysłów i napewno wyprubujr:)

  • ewa

    mysle,ze pomysl z kuchnia jest dosc nietypowy i orginalny ale w uzytkowaniu wydaje mi sie byc nie mozliwy, jak wiadomo kreda po zmywaniu na sucho sie kurzy,ten proszek czy tez pyl opadajacy na blat kuchni,nie mowiac o jedzeniu byl by nie do zniesienia. wyglada fajnie i nic po za tym :)

  • Nicolette83

    Rewelacyjne rozwiązanie. Jestem na etapie wykańczania domu i z chęcią wykorzystam farbę tablicową w kuchni oraz pokoju dziecięcym. Też nie jestem pedantyczna, lecz nie boję się pyłu. Mam 3-latkę, 3 koty i wielkiego psa-trochę pyłku nie zrobi różnicy ;) Świetny blog!

  • Pingback: Wnętrza ze smakiem: Len Arte, czyli klimat Italii w Katowicach | Design Your Life()

  • Też uwielbiam A beautiful mess. A farbę planuję wykorzystać w nowym mieszkaniu. tylko może nie czarną.

  • szafa! i obraz! ściana w kuchni! i pokój dziecięcy! wszędzie !

  • fajna-sprawa.blogspot.com

    W Jaworznie w centrum jest taka kawiarenka Maleńki Caffe Bar, tam menu jest zapisane farbą tablicową. Uwielbiam to miejsce ;)

  • Ola (Pani Swojego Czasu)

    U mnie w domu są dwie takie ściany pomalowane farbą tablicową – jedna w kuchni, a druga w pokoju moich synów. Obydwie są świetnym sposobem na zapamiętanie ulotnych spraw i kreatywne szaleństwo twórcze!

  • Farba tablicowa <3 na pewno zastosuje gdy totalnie wyprowadzę się na swoje. Będzie to mój pierwszy zakup zaraz po kupnie ogromnego łóżka i tv :D must have mojej przyszłej kuchni! :)