Zwyczaj tworzenia listy postanowień, wyznaczania sobie celów i planów do zrealizowania, stał się popularny wraz z początkiem każdego nowego roku. Tak naprawdę można to przecież zrobić w każdym dowolnym czasie, ale nie da się ukryć, że ten szczególny moment stanowi dodatkową motywację. Warto ją wykorzystać i stworzyć sobie plan działania na nadchodzące 12 miesięcy. Jeśli jeszcze go nie macie – to bez stresu. Nie o to chodzi, aby usiąść i spisać listę rzeczy, które danego dnia przyjdą do głowy. Tworząc taką listę „z marszu” często umieszczamy na niej wcale nie to, co jest dla nas najważniejsze – ale to, co wydaje nam się, że fajnie byłoby osiągnąć, czy mieć. To, co podpatrzyliśmy u innych lub zostało nam zasugerowane i wcale nie wynika z naszych własnych pragnień.

Jak nie dać się złapać w pułapkę i odkryć jakie 10 rzeczy tak NAPRAWDĘ pragniemy osiągnąć w nadchodzącym roku? To oczywiście nie musi być 10, ale dziesiątka to dobra liczba ;) Proponuję trzy różne rozwiązania.

3 sposoby na określenie swoich celów

Sposób pierwszy

Spisujemy sobie listę 100 rzeczy, które chcielibyśmy zrobić/osiągnąć/zrealizować/doświadczyć – w najbliższym czasie lub po prostu przez całe nasze życie. Następnie z tej setki wybieramy 10, które wydają się nam najbardziej atrakcyjne i pasujące do naszego obecnego życia. Te, na których w tym momencie najbardziej nam zależy.

Sposób drugi

Tworzymy swoją listę w oparciu o analizę konkretnych obszarów naszego życia. Kolejno zastanawiamy się co chcielibyśmy osiągnąć w poszczególnych tematach: własne zdrowie, relacje z rodziną i przyjaciółmi, ścieżka kariery, rozwój osobisty, sposób spędzania czasu, wybór odpowiedniego otoczenia, wymarzone zajęcia. Takie wytyczne pomogą w kompleksowym zadbaniu o wszystkie ważne dla nas strefy, bez pominięcia czegoś istotnego.

Wyznaczanie celów - ważne strefy

Sposób trzeci – mój ulubiony :)

Spisujemy sobie listę 10 celów do zrealizowania w najbliższym roku. 10 rzeczy, które wydają się nam w danym czasie najważniejsze. Następnie chowamy tę listę, więcej na razie do niej nie zaglądamy, a tydzień później robimy ją po raz kolejny. Również ją chowamy. Możemy spróbować robić takie listy przez kilka tygodni, a następnie porównać, które z punktów się powtarzają. Najprawdopodobniej część z nich będzie zmienna – może to oznaczać, że pewne cele i marzenia spisane zostały pod chwilowym wpływem innych osób czy bieżących wydarzeń, a nie wynikają z tego, na czym najbardziej nam zależy.

Po co to całe spisywanie?

Spisana lista celów pomaga wyznaczyć ogólny kierunek, w jakim chcemy podążać. Zauważyłam, że takie jasno sprecyzowane i przelane na papier postanowienia pomagają w docieraniu do wyznaczonego miejsca najkrótszą, możliwą drogą. Ale też nie o to chodzi, by przez mijające miesiące koncentrować się wyłącznie na swoich 10 punktach i o niczym innym nie myśleć. Czasem dobrze jest działać spontaniczne, czasem „dać się ponieść”, przyjąć niespodziewane propozycje lub świadomie działać wbrew planowi, a także zmieniać go, gdy zmienią się nasze priorytety.

Doskonałym uzupełnieniem listy celów jest One Little Word – czyli słowo-drogowskaz, które przypomina nam, o czym w najbliższym czasie nie powinniśmy zapominać.

Wyznaczanie celów

 

Nasze cele powinny być SMART

Określając swoje cele warto wziąć pod uwagę koncepcję SMART. Formułowanie celów zgodnie z tą zasadą zwiększa szanse na ich osiągnięcie, ponieważ łatwiej jest nam trzymać się różnych nowych postanowień i wytycznych, gdy dokładnie wiemy, co jest do zrobienia.

Być może po przejściu wszystkich poprzednich kroków jednym z naszych głównych celów okazało się zrzucenie nadwagi. Czy powinniśmy sobie wówczas na swojej liście wpisać po prostu „SCHUDNĄĆ”? Absolutnie nie, bo taki komunikat jest niewystarczająco jasny. Aby cel pt.”schudnąć” był łatwiejszy do zrealizowania, dobrze jest zadbać o to, by był opisany zgodnie z metodą SMART.

Schudnięcie to właśnie jeden z moich celów na 2016. Jak sobie ten cel określiłam? Schudnąć w końcu do ślubu ostatnie 5kg :) Banał, wiem, ale co poradzić. Wiem, że mając te 5kg mniej czuję się i wyglądam znacznie lepiej.

Cel sformułowany według SMART jest…

  • SZCZEGÓŁOWY. Samo „schudnąć” jest mało konkretne. Ile chcemy schudnąć? W jakim czasie? Jak to zrobimy? Po co? Nad tym wszystkim trzeba się zastanowić. Tak więc nie będzie to „schudnąć”, ale np. „schudnąć 5 kg”.
  • MIERZALNY. To znaczy – w którym momencie uznamy, że cel został zrealizowany? W tym przypadku – po utracie 5-ciu zbędnych kilogramów.
  • ATRAKCYJNY. Myśl o jego osiągnięciu powinna być dla nas ekscytująca. Tutaj dobrze jest zastanowić się dlaczego chcemy go osiągnąć? Np. dlatego, że będziemy mogli nosić fasony ubrań, które nam się podobają, a obecnie źle w nich wyglądamy? Będziemy lepiej czuć się latem w bardziej skąpych kreacjach? Mnie zdecydowanie motywuje fakt, że będę lepiej czuć się i wyglądać w sukni ślubnej, więc nie będę potem z niechęcią patrzeć na różne swoje niedoskonałości… ;)
  • REALISTYCZNY. W przypadku celu ze schudnięciem musimy wziąć pod uwagę czas wyznaczony na jego realizację, a także nasze osobiste predyspozycje i możliwości. Gdyby ślub był zaplanowany na marzec – to realizacja mojego celu w ciągu dwóch miesięcy byłaby mało realna. Na szczęście mam więcej czasu, więc jeśli będę trzymać się swoich postanowień, to ze wszystkim zdążę.
  • TERMINOWY. Jak osadzony w czasie jest nasz cel? Czy jest do realizacji od zaraz? Czy może dopiero w drugim kwartale roku? W moim wypadku muszę zacząć działać natychmiast.

Wyznaczanie celów SMART

 

Określenie pierwszego kroku w kierunku osiągnięcia celu

Kolejną czynnością, która zwiększy prawdopodobieństwo jak najszybszego osiągnięcia swojego celu jest rozbicie go na mniejsze części. Najlepiej tak małe, aby dało się je umieścić na codziennych listach zadań.

Warto jest zrobić sobie burzę mózgów i wypisać wszelkie możliwe czynności, których podjęcie zbliży nas do realizacji planu. Musimy dokładnie wiedzieć jaką drogę mamy do przejścia.

Załóżmy, że marzy się nam… Miesięczna podróż po Stanach Zjednoczonych. Jak zrealizować taki cel? Jaka wiedza jest nam potrzebna? Jakie środki powinniśmy przygotować? Rozkładając taką wymarzoną podróż na mniejsze części otrzymamy:

  • Pieniądze – będziemy ich potrzebować, co oznacza, że od zaraz należy zająć się gromadzeniem środków na ten cel. Możliwe, że będziemy musieli na jakiś czas zacisnąć pasa i uciąć zbędne wydatki do minimum: zrezygnować z jedzenia i kawy na mieście, zrezygnować z drogiej rozrywki, kupowania zbędnych ubrań czy gadżetów. Możemy też sprzedać część niepotrzebnych przedmiotów i w tej sposób zgromadzić środki na podróż. Zaciągania kredytów nie polecam.
  • Języki – jeśli nie czujemy się wystarczająco swobodnie posługując się angielskim możemy – również od zaraz! – zając się doszkalaniem. Możemy uczyć się angielskiego samodzielnie w domu, możemy zapisać się na dodatkowe zajęcia, umówić na konwersacje na Skype, czy po prostu zacząć bardziej przykładać do angielskiego w szkole czy na studiach.
  • Wiedza –  jak się za to wszystko zabrać? Jak organizuje się taką podróż? Jak załatwia się wizę? Gdzie szuka się lotów? Co warto zwiedzić? Gdzie spać? O czym pamiętać? Internet stoi przed nami otworem – od zaraz możemy zacząć szukać blogów osób, które taką podróż mają już za sobą. Na podróżniczych forach internetowych również z pewnością znajdziemy całą masę potrzebnych informacji.

Decydując się na taką podróż trzeba również wziąć pod uwagę naszą sytuację życiową, czyli np. jak załatwić sobie miesięczny urlop w pracy, co z zrobić z dziećmi na czas podróży itp. Jednak już te trzy powyższe czynności znacząco zbliżą nas do realizacji naszego celu i sprawią, że stanie się dla nas bardziej realny i znacznie bardziej na wyciągnięcie ręki.

Trzy kroki opisane na poniższej grafice pozwolą ruszyć z miejsca i zacząć zbliżać się do realizacji wszystkich naszych celów – bez względu na to jakie one będą. 

pierwszy-krok

Mam nadzieję, że mój dzisiejszy tekst będzie dla Was pomocą lub dodatkową motywacją do odpowiedniego określenia swoich celów i późniejszego zabrania się za ich realizację.

Pamiętajcie: Marzenia się nie spełniają. Marzenia się SPEŁNIA. W przypadku wszystkich naszych planów, celów i marzeń absolutnie konieczne jest DZIAŁANIE.

Zatem – do dzieła! :)


 

  • Amelia Trzaska

    Bardzo przydatne sposoby, na pewno skorzystam!

  • Ja zazwyczaj w okolicach listopada wiem, jak chciałabym, by wyglądał kolejny rok. Analizuję sukcesy i porażki mijającego roku i zastanawiam się, co mogłabym zrobić, by polepszyć coś w swoim życiu. Takie postanowienia są zawsze bardzo dobrze przemyślane, dla niektórych z nich opracowuję również konkretny plan działania :)

  • Świetny wpis. Bardzo mi się przyda, dzięki!
    Ja robię również tak, że stare postanowienia porównuję z nowymi. Wbrew pozorom lista postanowień nie zmienia się zbytnio w ciągu całego życia.

    • Tak jest, postanowień należy się trzymać! A w perspektywie mieć coraz to nowe wyzwania i plany :)

  • Dobre podejście, ciekawy tekst. Odkąd jestem mamą takie metody spisywania, poświęcanie czasu na planowanie nie są już dla mnie i musiałam inaczej się zorganizować (pisałam o tym niedawno u siebie) :) bo zorganizowana wciąż chcę pozostać, chociaż będąc młodą mamą nic nie jest na 100%, ale da się! Mimo wszystko, odwaliłaś dobrą robotę tym artykułem, a czytałam wiele już na ten temat i wiele z nich jest zbyt skomplikowana i niepraktyczna. Pozdrawiam!

    • Dzięki za miłe słowa! Mam nadzieję moje „zorganizowanie” nie opuści mnie w przyszłości ;))

  • Genialny ten cytat na końcu! Będę się nim kierować w spełnianiu moich marzeń w 2016 roku :)

  • Marzenia się spełnia. To prawda. Wystarczy tylko chcieć. Moje cele już spisałam w 2015 roku (na koniec) i ciągle do nich dążę :)

  • karmelowa

    Inspirujące :)

  • Bardzo fajnie to opisałaś.

  • Inspirujący tekst :)

  • Zdecydowanie u mnie sprawdza się metoda 2 – podział celów na grupy :)

  • „Marzenia się nie spełniają. Marzenia się SPEŁNIA. ” – Niby prosta sprawa, a tak często się o tym zapomina :) To będzie moje motto na najbliższy czas!

  • Uwielbiam takie posty na twoim blogu.Dają porządnego kompa w tyłek i są bardzo motywujące.Do dzieła!

  • Aaaaa no to jaka ta data ślubu? Wyczytałam z Twojej treści, że 2016. :D Gratulacje!

  • Jak nigdy w tym roku postanowiłam sobie wytyczyć cele i postanowienia…po przeczytaniu Twojego wpisu skorzystam chyba z 1-ego :)

  • Bardzo mi się spodobał Twój ulubiony pomysł na wyznaczanie celów :) Taka gra z samym sobą może pokazywać bardzo ciekawe rzeczy!

  • Cele w postaci SMART to podstawa inaczej ich możliwość spełnienia maleje do 0.
    Najważniejsza jednak jest klarowność i dyscyplina.
    Trzymając się tego każdy cel jest do zdobycia
    Pozdrawiam

  • Bardzo, bardzo przydatne i bardzo dziękuję :)!