Jak się spakować na wakacyjny wyjazd do bagażu podręcznego? 10 sposobów i tricków

Czy da się spakować na letni, wakacyjny wyjazd do niewielkiej walizki (wielkości samolotowego bagażu podręcznego)? Oczywiście! Trzeba tylko wszystko sobie wcześniej dobrze zaplanować i zastosować kilka tricków, którymi się dzisiaj z Wami podzielę :)

W ostatnim poście żartobliwie ogłosiłam się mistrzem pakowania. Aby nie być gołosłowną chcę Wam dzisiaj napisać o moich sposobach na spakowanie się na urlop w walizkę w wersji mini. Przez dwa lata z rzędu udało mi się pojechać na 7 i 10 dniowy, wakacyjny wyjazd (w ciepłych krajach) tylko z niewielką walizką i jakimś cudem udało mi się w niej pomieścić wszystko, co było mi potrzebne. Wszystkie te rady przydadzą się Wam również, gdy wielkość torby Was tak bardzo nie ogranicza, ale chcecie się spakować jak najbardziej rozsądnie. Część z nich z pewnością znacie i same stosujecie, ale postanowiłam je wszystkie zebrać w jednym miejscu.

Nie podam Wam jedynego słusznego sposobu  pakowania, nie będę Wam również mówiła, byście zwijali ubrania w rulony czy pakowali je do worków, z których odessiecie odkurzaczem powietrze. Chcę skupić się na uniwersalnych sposobach, które warto wziąć pod uwagę w każdej sytuacji.

10 zasad skutecznego pakowania (się):

1. Wybierz mniejsze rozmiary

Po pierwsze: kosmetyki. Zamiast pełnowymiarowych opakowań warto jest zabrać ze sobą miniatury (np. te z Glossyboxa). Kiedyś namiętnie zbierałam otrzymywane w czasie zakupów próbki (żeli pod prysznic, balsamów, kremów), aby wykorzystać je w czasie wyjazdów, ale obecnie we wszystkich marketach oraz drogeriach typu Rossmann czy Superpharm znajdziecie solidnie wyposażoną półkę z przeznaczonymi na podróż miniaturami. Pamiętajcie, że maksymalna pojemność opakowania z płynem, jaką możecie zabrać ze sobą w podróż samolotem to 100ml. W każdej drogerii kupicie również puste, plastikowe pojemniki, do których możecie przelać ulubiony żel pod prysznic czy przełożyć trochę kremu. Ja często korzystam z pojemniczków na próbki, które dostaję w Sephorze czy niewielkich słoiczków pod kremie pod oczy.

Po drugie: zamiast szczotki zabierz ze sobą grzebień. Na co dzień używam do włosów tylko szczotki i to takiej pokaźnych rozmiarów, ale w czasie pakowania decyduję się na kompromisy. Grzebień (najlepiej taki z szeroko rozstawionymi zębami) zajmuje znikomą ilość przestrzeni i zmieści się w najmniejszej kosmetyczce.

Po trzecie: wybierz torbę plażową z miękkiego materiału, którą na czas podróży wypełnisz ubraniami i/lub ręcznikiem, aby zabrała jak najmniejszą ilość miejsca w walizce.

2. Największe i najcięższe elementy garderoby postaraj się założyć na siebie

W czasie podróży samolotowej dozwolone jest trzymanie okrycia wierzchniego w ręce, luzem. Warto to wykorzystać i sweter czy lekką kurtkę założyć na siebie na drogę. Nie martwcie się, że będzie Wam przeszkadzać – z chęcią się w nią ubierzecie, gdy w czasie lotu zrobi się zimniej. Tę samą zasadę warto zastosować również w przypadku butów i te „najcięższe” czy najgorzej znoszące pakowanie założyć na nogi na drogę (np. adidasy czy baleriny).

3. Minimum minimum – butów, torebek oraz kosmetyków

Po pierwsze: BUTY. „Minimum minimum” powinna być zasadą nr 1 całego naszego pakowania. NAPRAWDĘ nie musimy mieć ze sobą trzech par płaskich sandałków i bardzo możliwe, że nie będzie się nam chciało biegać na szpilkach. Cztery pary japonek również nie są nam niezbędne. W czasie wyjazdów wyznaję zasadę MINIMUM MINIMUM i jestem w stanie ograniczyć się tylko do trzech par butów, zabieram: balerinki (na drogę), sandałki (do biegania na co dzień) oraz jedne japonki (nadające się zarówno do chodzenia po hotelu, kąpania się w nich pod prysznicem jak i zakładania ich na plażę). Czwartą zabieraną parą byłyby pewnie jakieś drugie sandały. Ale wiecie, to jest hardkor. Zabieracie tyle sztuk, ile same uważacie za stosowne.

Po drugie: TOREBKI. A właściwie – jedna torebka. W tamtym roku uparłam się, ze zabiorę ze sobą tylko jedną, niewielką torebkę, aby oszczędzić jak najwięcej miejsca w bagażu. Miała mi posłużyć zarówno w czasie długiej, 16h podróży i musiała się łatwo mieścić w bagażu podręcznym, miała być odpowiednia do całodniowego zwiedzania miasta oraz nadawać się imprezę. No i pasować do wszystkich zabieranych butów i ubrań jednocześnie ;) Nie miałam takiej jednej, idealnej, spełniającej wszystkie te wymagania – oraz będącej w odpowiednim rozmiarze – torebki, i dlatego właśnie powstała moja torebka z kokardą, o której już Wam pisałam. Uszyła ją dla mnie moja mama… :)

Po trzecie: KOSMETYKI. W makijażowej kosmetyczce w czasie wyjazdów stosuję tę samą zasadę. Nie rezygnuję z zabierania np. podkładu czy bronzera, ALE zabieram tylko po 1 kosmetyku z każdego typu. 1 róż, 1 tusz do rzęs, 1 kredka, 1 uniwersalny cień/rozświetlacz. Nie wiem jak Wy, ale ja w czasie urlopu jakoś tak trochę mniejszą wagę przykładam do tego, czy róż/cień pasuje mi do sukienki (w sumie to ja nigdy się nad tym nie zastanawiam, to tylko głupi przykład, ja ciągle używam tego samego ;P). Chodzi mi oto, żeby w naszej kosmetyce (również tej pielęgnacyjnej) zaprowadzić minimalizm absolutny.

PAKOWANIE MAŁEJ WALIZKI

4. Zamiast spodni zabierz legginsy

To mój najnowszy patent i nie mogę uwierzyć, że wpadłam na to dopiero teraz. No co dzień wybieram raczej dżinsy, ale w podróży legginsy są niezastąpione! Jedną parę możemy ubrać na siebie, a druga bez problemu zmieści się do walizki. Same pomyślcie ile miejsca zajmują długie dżinsy, a ile legginsy – i o ile są lżejsze. Do tego dłuższa tunika, baleriny, kardigan i jesteśmy gotowe do drogi.

5. Dobrze zaplanuj zestawy ubrań do noszenia wymiennie

Żadna z rzeczy nie może trafić do walizki przypadkowo. Każdy element ma w niej swoje miejsce i pasuje do kilku różnych zestawów. Staram się nie zabierać bluzki, która pasuje tylko do jednej spódnicy, ale taką, którą innego dnia będę mogła założyć również do dżinsowych spodenek. Przed podjęciem decyzji na temat tego jakie ubrania ze sobą zabiorę długo planuję w głowie różne ubraniowe zestawy, przebieram się 10 razy i sprawdzam, czy wszystkie rzeczy leżą na mnie tak, jakbym sobie tego życzyła. Aha! Sukienki. Pamiętajcie o sukienkach. „Robią” nam cały outfit, a zajmują stosunkowo niewiele miejsca.

6. Wybierz ubrania wielofunkcyjne (oraz takie, które się nie gniotą!)

Tunika ze zwiewnego materiału może świetnie sprawdzić nie tylko na plaży. Mam taki uniwersalny ciuszek (jej kawałek widoczny jest tutaj), którą mogę założyć zarówno w drodze na plażing czy basen, jak i na… imprezę! Ta tunika jest po prostu genialna – jej rękawy można zwinąć i związać na biuście w taki sposób, że wyglądam, jakbym miała na sobie sukienkę bez ramiączek. W czasie pakowania zwróćcie również uwagę na materiały, z których są uszyte ubrania i postarajcie się wybrać te nie gniotące się. Po co biegać na miejscu w poszukiwania żelazka, a później, w czasie dobrej zabawy martwić się tym, że jesteśmy wygniecione jak nieszczęście ;)

7. Niech żyją urządzenia mobilne ;) (czytnik zamiast książek, tablet zamiast laptopa)

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkie z Was je mają, ale nie mogę nie wspomnieć, jak bardzo ułatwiają one życie – szczególnie w podróży. O moim czytniku ebooków, Kindle, pisałam Wam już w tym poście i muszę przyznać, że w trakcie podróży doceniam go jeszcze bardziej niż na co dzień. To takie fajne, że nie muszę się ograniczać w kwestii ilości zabieranych książek i mogę mieć ze sobą praktycznie całą biblioteczkę. Tabletu nie mam, ale jak pomyślę, że posiadając go nie musiałabym nosić ze sobą kolejnej ciężkiej torby… uufff, trzeba zacząć oszczędzać ;)

 

8. Ogranicz urządzenia do stylizacji, sprawdź wyposażenie na miejscu, spakuj się „na spółę”

Suszarki, prostownice i lokówki potrafią zabierać sporo miejsca w torbie i niemało ważyć. Zorientujecie się koniecznie, czy na wyposażeniu pokoju hotelowego, w którym planujecie się zatrzymać nie będzie np. suszarki. W czasie zeszłorocznego wyjazdu umówiłyśmy się z kilkoma dziewczynami, że podzielimy się zabieranymi urządzeniami. Jedna z nas wzięła małą, podróżną suszarkę, inna prostownicę, a później na miejscu jakoś musiałyśmy się już dogadać… :D Swoją drogą w czasie moich pierwszych wakacji na Ibizie ani razu nie wyprostowałam włosów – powietrze było tak wilgotne, że nie miało to najmniejszego sensu i przez cały wyjazd chodziłam w spiętych włosach. Ilość zabieranych przez siebie rzeczy koniecznie dopasujcie do przewidywanych warunków.

9. Zwykłe, puchate ręczniki zastąp tymi z mikrofibry

Jakiś czas temu nawet nie wiedziałam o ich istnieniu, ale są naprawdę genialne! Zajmują jakieś 10 razy mniej miejsca, niż standardowe, puchate ręczniki. Da się je zwinąć w niewielki rulonik, serio :) Nie są może tak przyjemne w używaniu jak te zwykłe, ale hej – przez kilka dni da się przemęczyć.

10. Podejdź do sprawy praktycznie!

Tak jest, to ważne! Wszystkie ubrania warto jest zapakować w foliowe worki i reklamówki. Jeśli pan z groźną miną na lotnisku będzie chciał sprawdzić Waszą walizkę nie będziecie musiały prezentować mu swojego bikini w kwiatki czy koronkowej piżamki (chociaż heh, oni to niejedno już widzieli). Przede wszystkim – ubrania będą uporządkowane wewnątrz bagażu, nie będą się gniotły, gdy będziecie chciały wyjąć coś z dołu walizki i nie będziecie musiały obawiać się, że czymś się ubrudzą (czy zaleją kosmetykami).

Wszystkie elementy w walizce warto poukładać równo i pouzupełniać dziury. To trochę jak zabawa w klocki :) I tu właśnie przyda się nasz niewielki ręczniczek, który po zrolowaniu idealnie wpasuje się w bok walizki, a włożone do małego woreczka bikini uzupełni inny brak w tej całej układance. Wszystko powinno być spakowane jak najbardziej ciasno, by uniknąć przemieszczania się naszych ubrań wewnątrz bagażu (i gniecenia się!).

 # To już chyba wszystko – mam nadzieję, że któryś z opisanych przeze mnie sposobów okaże się Wam być przydatny. A może podzielicie się ze mną swoimi własnymi trickami, które nie znalazły się na mojej liście? :)

  • Też ostatnio odkryłam ręczniki z mikrofibry i muszę je kupić! Marzy mi się czytnik ebooków, jednak jak spoglądam na moją półkę z książkami do przeczytania i widzę jaka ilość jest tam książek to cały czas to odkładam w czasie, bo inaczej nigdy za nie się nie wezmę.
    A co do pakowania… trening czyni mistrza :)

  • Doskonały plan, sama taki stosuje i naprawdę w mała walizkę da się wiele upchnąć.

  • Ja jestem jakimś masterem w pakowaniu… Jestem w stanie na 5-dniowy wyjazd zmieścić się w bagaż podręczny. A i tak połowy rzeczy potem nie założę, czyli udaje mi się wziąć coś „na zapas”. U mnie najlepiej sprawdzają się sukienki, bo to kompletny ubiór, nie trzeba osobno bluzki, osobno spodni czy wspomnianych przez Ciebie legginsów.
    Co do butów to też zawsze te najcięższe zakładam na siebie. Potem niestety zawsze na lotnisku muszę je ściągać, bo zazwyczaj to kowbojki albo workery :)

    • Alina

      Legginsy to na wypadek, gdyby było za zimno na sukienkę ;)

  • Ojj i ja uwielbiam się pakować:) A fakt, ręcznik z mikrofibry to jest dopiero cudo!

  • Od trzech lat podróżuję z mieszkanka studenckiego do rodzinnego domu. Też nazywam siebie mistrzem pakowania :D Czasami coś pójdzie nie tak: jajka się zgniotą, jakiś kosmetyk się otworzy, ale już następnym razem wiem, że łatwo-naciskający się żel musi być w dobrym miejscu spakowany.

    Nie podróżuję samolotem, więc moje rzeczy mogą być zupełnie dowolnie spakowane. Prawdopodobnie mam jeszcze mniejszą walizkę niż Twoja, a potrafię do niej zmieścić jedzenie z domu, parę ciuchów, kosmetyków, kilka włóczek i laptop w całej torbie na niego! Ach! I jeszcze mały jasiek :D
    Wiesz, jakie to wygodne nie musieć go nosić w łapce tylko ciągnąć za sobą?

    Zdecydowanie układam wszystko tak, aby pasowało. Ubrania i włóczki traktuję jako wypełniacze pomiędzy pojemnikami na jedzenie, słoikami i kosmetykami. Pasy w walizce są zazwyczaj nie potrzebne, bo wszystko jest tak bardzo upchnięte. Jeśli (wspomniane wcześniej) pojemniki i słoiki są puste, to wkładam do nich wypełniacze.

    PS. Uwielbiam Twojego bloga i każdego posta czytam od deski do deski :)
    Brawo!

    • Alina

      No dobrze, Kasiu. Przekazuję Ci tytuł – to Ty jesteś mistrzem :D Hahaha :)

  • eM

    Stosuję się do podobnych zasad, pakować muszę się bardzo często, ale idzie mi sprawnie i bardzo to lubię:)

  • Ręczniki z mikrofibry używam od wieków :D. Są też idealne na plażę – szybko schną. Hm zainspirowałaś mnie do zrobienia posta o takich ręcznikach – bo to świetny pomysł na prezent.

  • Bardzo pomocne rady, być może już niedługo je wykorzystam.
    Też żałuję, że nie mam tabletu, oszczędziłby mi tyle miejsca…

    • Alina

      Oj tak, w podróży najbardziej męczy mnie noszenie ze sobą wielkiej i ciężkiej torby z laptopem, bo niestety ale nie ma szans, bym była w stanie wpakować ją do środka ;) Powodzenia w pakowaniu :)

  • pakowanie… zmora każdej kobiety. co wziąść… jaka pogoda będzie, czy może uda sie wyskoczyć na miasto? a może coś romantycznego zabrać? :P
    jakie buty.. a gumaki? mam nowa bluzeczkę :P

  • Przydatny post. Na szczęście na tegoroczne wakacje jedziemy osobówką, ale w sumie po co brać za wiele rzeczy ;)

  • bardzo dobre porady ;) na następny wyjazd zrobie krok po kroku zgodnie z nimi i podzielę się co z tego wyszło ;)
    pozdrawiam!

    • Alina

      Koniecznie :)

  • Paulina

    Świetny post! Podróżuję tylko z plecakiem i takie tricki są niezwykle przydatne. Ręczniki z mikrofibry – muszę to wypróbować podczas następnej wycieczki :]

  • Alina

    Świetny post ;) W sobotę ruszam w Polskę, a z pakowaniem bądź co bądź zawsze mam problem ;) Zabieram milion rzeczy, a później połowy kosmetyków nie używam, a w części ubrań nie chodzę. Na pewno skorzystam z twoich rad i chyba zainwestuję w końcu w ręcznik z mikrofibry ;)

  • ewa

    Hej:) Mam do Ciebie pytanie zupełnie nie na temat. W tagu 50 faktów o mnie wspominałaś o rozszerzonych naczynkach i zaczerwienionej skórze, jak sobie z tym radzisz? Zupełnie tego nie widać.
    Dziękuję bardzo za odpowiedź.:)

    A co do postu, to bardzo przydatne informacje. Za tydzień podczas pakowania wszystkie zalecenia na pewno się przydadzą.:)

  • Bardzo przydatne! ja ostatnio pobiłam rekord chyba. Leciałam na 12 dni do Bułgarii i spakowałam się do walizki 8 kg i musiałam przeprać ileś tam razy parę ciuszków czy bielizny, ale wole to niż dźwigać i się martwić, że ledwo mieszczę się w limicie, dodając zakupy na miejscu! :D

    • Alina

      Kolejna mistrzyni :)

  • trzeba pamiętać również o sprawdzeniu pogody w miejscu do którego jedziemy, choć to nie zawsze się sprawdza. Bo pod koniec maja gdy byliśmy we włoszech nie miałam nic ciepłego ze sobą i jedne legginsy i sweterek (tylko to ciepłego miałam) nosiłam praktycznie non stop przez tydzien :( nie było ciekawie.
    Można też sprawdzić czy w hotelach są dostępne ręczniki, wtedy my nie musimy zabierać ze sobą wielkich kąpielowych ręczników, tylko 1 mały.
    I jeszcze jedno: niedługo jadę do PL do domu więc już odpada mi zabieranie kosmetyków, bo wszystko mam na miejscu.
    achhhh… chyba to tyle :)

    • Alina

      Słuszna uwaga! Dobry research to podstawa :)

  • Super plan. Przy przeprowadzce to chyba nie realne spakować się tylko w bagaż podręczny, ale może w odwiedziny już damy radę sie tak zapakować :) Minimum minimu :)
    Pozdrawiam

  • Nie pamiętam, kiedy brałam ze sobą ręcznik na jakikolwiek wyjazd. Nawet w najpodlejszym hostelu dają ręczniki :-)

    Zrealizowałam plan „lekka walizka”, wyjeżdżając na 4 dni z 6 kg rzeczy (licząc netbooka, który waży zaledwie 1,1 kg :-)). Jestem z siebie dumna!

    • Alina

      Nie zgadzam się z Tobą, wcale nie w każdym dają ręczniki, i to nie tylko w takich najpodlejszych.

  • Moje pakowanie z kolei wygląda o wiele bardziej chaotycznie. Siadam zdruzgotana patrzę na niewielką torbę, którą zabieram ze sobą w każdą podróż i zastanawiam się co mi będzie potrzebne… Na końcu sama już nie wiem czego tak naprawdę potrzebuję, bo wtedy okazuje się, że chciałabym mieć przy sobie całą swoją szafę ;)

  • Annna

    Też korzystam z takich sztuczek podczas pakowania :)
    Polecam filmik : http://www.youtube.com/watch?v=mAAxcnGXODI ;)

    • Alina

      Niezły jest!

  • Odbiegając od tematu posta- przeczytałam dzisiaj całego Twojego bloga :))
    Uwielbiam Cie!

    • Alina

      CAŁEGO? O rany :) Dobra jesteś, 300 wpisów :)))
      Dzięki za miłe słowa, Mallene!

  • Martyna J.

    Super wpis, bardzo pomocny w okresie wakacyjnych wypadów. Ja jeszcze od siebie dodam kilka słów odnośnie punktu minimum kosmetyków- na wyjazd zawsze zabieram próbki aby nie obciążać bagażu- zbieram je przez cały rok w drogeriach, w gazetach i aptekach, wrzucam do specjalnie na ten cel przeznaczonej kosmetyczki. Na szczęście nie mam wrażliwej skóry, nigdy też nie miałam alergii dlatego mogę sobie pozwolić na kremy czy szampony wcześniej nie przetestowanych marek. Mam nawet mikro pastę do zębów :) a o ile lżejsza walizka!

  • Zuzia

    Kochana co to za piękna kosmetyczka/torebka/etui na pierwszym zdjęciu z kokardką ? Gdzie można dostać takie cudo ?:)

  • ja niestety w pakowaniu jestem słaba, milion niepotrzebnych rzeczy, ciuchów pół dobytku :)) gdzie lecisz ?:)

  • laptop do pokrowca neoprenowego, między ciuchy i zmieści się w walizce – jedna torba mniej ;) u mnie niestety legginsy odpadają i muszę tachać zawsze jeansy, ale zazwyczaj właśnie mam je na sobie, a ręczniki z mikrofibry odmieniły moje życie :D tylko z wybieraniem ciuchów zawsze mam problem, bo nie mogę się zdecydować i biorę za dużo ;)

  • Trafilam na Twojego bloga przypadkiem i juz nie moge przestac czytac (i ogladac) :)
    a notka o pakowaniu mega pomocna, ja zawsze miotam sie jak w ogniu przy pakowaniu walizki.. :D

    Pozdrawiam!

  • Pingback: 5 rzeczy, na których można oszczędzić. O oszczędzaniu raz jeszcze, bo jest teraz w modzie! | Design Your Life()

  • Nattt

    Niedługo czeka mnie właśnie wyczekany, wymarzony wyjazd w ciepłe kraje ;D Wszędzie szukałam filmiku bądź artykułu tego typu, który spełniłby wszystkie moje oczekiwanie co do treści – i w końcu znalazłam!! :) Jakbyś czytała w moich myślach. Pozostał mi jeszcze tylko jeden dylemat do rozwiązania. Otóż wybieram się tylko z bagażem podręcznym i zastanawiam się co będzie lepszym rozwiązaniem – zabranie torby czy jednak zainwestować w walizkę. Co będzie bardziej pakowniejsze. Może mogłabyś coś podpowiedzieć ;) Wiadomo torba jest lżejsza co pozwala nam na zabranie większej ilości kilogramów, natomiast walizka bezpieczniejsza, że nie przekroczymy wymiarów..sama nie wiem..
    Pozdrawiam!

    • Alina

      Torba faktycznie jest o wiele pakowniejsza, ale z kolei bardzo łatwo jest w jej przypadku przekroczyć wymagany ciężar. Jeśli nie masz kogoś, kto będzie Ci ją nosił, to po krótkim czasie będziesz miała dość noszenia jej w ręce czy na ramieniu. Wybieram walizkę głównie ze względu na wygodę, bo mogę ją za sobą ciągnąć, nie będę więc potrzebowała niczyjej pomocy :)

  • Olga

    O to nikt nie zapytał a mi bardzo się spodobał sposób z bluzką. Gdzie taką upolowałaś?

    • Alina

      Przywiozłam ją sobie z wakacji, więc nie pomogę za bardzo…

  • Bardzo tresciwy post, Alina. Dobrze sie czyta, wiekszosc tych zasad sama stosuje, choc u mnie kluczowa role odgrywa … maz! :) Zawsze weryfikuje moj bagaz i uwaga, okazuje sie nagle, ze mam kilka zbednych rzeczy :P Czary.

  • Pingback: Moje podróżnicze plany: Rzym | Design Your Life()

  • Kinga

    Czy nie byłoby problemu z prostownicą w bagażu podręcznym?

  • Ja ostatnio przeszłam samą siebie i na weekend w Finlandii spakowałam się do plecaka, i to takiego: http://2.bp.blogspot.com/-G5L8HO0ptcI/Uwee6ntiEMI/AAAAAAAABM0/y5ZbNT_WmZY/s1600/jatylem.jpg
    A w grę wchodziły dżinsy, ciepłe koszulki i gruby sweter, a nie letnie sukienki! Do teraz nie wiem, jak to się udało… ;)

  • Iza

    Wciąż zastanawiam się czy kupić sobie tablet – z jednej strony jest wygodniejszy do podróży niż laptop bo zajmuje mniej miejsca.
    No ale z drugiej strony…. jak wyjeżdżam na urlop to raczej chcę odpocząć od wirtualnego świata.
    Od niedawna stosuję trik z miniaturkami kosmetyków, ale nie kupuję kosmetyków w wersji mini do podróży tylko mam małe buteleczki z Rossmanna do których odlewam szampon i żel pod prysznic. Zabierane przeze mnie kosmetyki najczęściej są typu 2w1 bądź 3w1 żeby nie zabierać osobno odlewki szamponu, odżywki czy balsamu do włosów.

  • asia

    Proszę o poradę, Pierwszy raz wybieram się na zorganizowaną przez biuro podróży wycieczkę objazdową: Chorwacja, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina. Jest to również mój pierwszy lot samolotem. Wycieczka jest na przełomie maja i czerwca – 8 dni. W związku z tym wyjazdem muszę kupić walizkę. Obowiązują mnie następujące limity: bagaż do 20 kg, bagaż podręczny do 5 kg (55x40x20). Jaki wymiar walizki powinnam sobie kupić żeby swobodnie móc w nią włożyć 20 kg niezbędnych rzeczy.

    • Kacha

      Ja do walizki 25x60x45 spakowałam się na 3 miesiące i upchnełam tam 25kg rzeczy (włączając w to cięzkie kosmetyki, ksiazki, alkohol), Większej nie bierz, bo będzie ci A) niewygodnie; B) za ciężko C) będziesz miala luz w walizce, bo będzie za duża, a musisz sie zmieścić w limicie wagowym, bo duze walizki się waży przy odprawie

  • Pingback: Podsumowanie wypadu do Rzymu, czyli jak mi było samej, ile wydałam i jak to wszystko zorganizować? | Design Your Life()

  • Monika

    Mam taka sama torbe, jest genialna i wiele razy byla niezastopionym towarzyszem w podrozy

  • Kacha

    Chyba jestem już pakowaczem doskonałym, bo jednak nic nowego się nie dowiedziałam :D A co do składania ubrań, osobiście proponuje rolowanie, bo ubrania można upchnąć dosłownie w każdy sposób, nie pogniotą się tak jak te złożone w kostkę i dużo łatwiej je wyjąć. Niezastąpione się też torby ziplock – bielizna i nie tylko może zajmować jeszcze mniej miejsca.

    • Zgadza się – rolowanie to najlepszy sposób „składania” pakowanych ubrań. Lepiej się je układa i nie gniotą się. No i można w ten sposób pakować się nie tylko do walizki, ale także plecaka

  • Trafne sugestie :) Dobry plan, to połowa sukcesu ;)