Foto wyzwanie styczniowe, dzień 4 + kilka słów o szczęściu

Temat dnia czwartego to SZCZĘŚCIE. Od kilku dni zastanawiałam się co mogłoby być moją odpowiedzią i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Moje szczęście to po prostu zwykłe chwile i drobne momenty.

Moje szczęście to wolna sobota spędzona z najbliższą osobą, popołudniowa kawa wypijana z mamą codziennie o 18, spokojny wieczór spędzony na zajmowaniu się tym co najbardziej lubię, przytulanki z moim rudzielcem, którego już znacie, odkrywanie nowych smaków w kuchni. Nie potrzebuję wielkich spraw ani wydarzeń :)

Kontynuując temat szczęścia – natknęłam się ostatnio na bardzo ciekawe opracowanie. Zastanawialiście się kiedyś od czego zależy nasze poczucie szczęśliwości? Okazuje się, że wpływ czynników zewnętrznych jest bardzo, bardzo niewielki.

– 50% to jest nasza własna, zaprogramowana norma
– 40% to celowe działanie
– 10% to okoliczności

Na dobrą sprawę od nas samych zależy 40%, czyli całkiem sporo. Można by się sprzeczać z tymi 50%, ale jestem w stanie się zgodzić na taką wersję. Bo jest prawdą, że każdy z nas jest inny i każdy ma inne usposobienie. Niektórzy są z natury radośni i pełni energii, z pewnością więc jest im prościej wpływać na te 40%. Zdziwił mnie fakt, że okoliczności zewnętrzne to tak niewielki ułamek, przekonał mnie jednak przedstawiony przykład: osoba, która na co dzień ocenia swój „poziom szczęśliwości” na 4/10 po wygranej w totolotka (o czym zawsze marzyła) może czuć się na 10/10. Ale te 10/10 będzie tylko przez chwilę. Jej życie może się zmieni, a część problemów zniknie. Ale wtedy ta osoba znajdzie sobie nowe i jest ogromna szansa na to, że swój „poziom” w dalszym ciągu będzie oceniać na czwórkę.

Na dobrą sprawę sama nie wiem na ile się czuję, myślę, że to kwestia zmienna, czasem dziewięć, czasem trzy. A WY – na ile szczęśliwi się czujecie?

  • Kurcze narobiłas mi ochoty na kawe, ale dla mnie juz trochę na nią za pozno

    • mi również ślinka cieknie na taką kawę! ale już prawie 20 to muszę obejść się smakiem :( Pyszne to zdjęcie i fajnie ujęty temat :)

    • Alina

      Wtedy sprawę ratuje bezkofeinowa ;))

  • no wlasnie, szczescie to te male chwile :)

  • Tzn małe szczęścia :)) Bardzo się zgadzam :)
    Obyś miała ich jak najwięcej :)

    • Alina

      Dzięki:))

  • Dokładnie, z takich drobiazgów składa się życie więc świetnie jeśli odnajdujemy w nich szczęście. Na ile ja się czuję szczęśliwa? Chyba na 10. Jasne, że czasem czuję się kiepsko ale to nie zaburza mojej szczęśliwości. Tak, myślę że na 10 z 10 :)

  • zgadzam się jak najbardziej,że o własnym szczęściu sami decydujemy,nie ważne czy budujemy je na małych czy na wielkich chwilach ;)

  • Ja zawszę mówię, że szczęście to stan ducha a nie stan posiadania :) Zawsze znajdziemy dwie osoby, które w tych samych okolicznościach będą się czuć zupełnie inaczej. Dla jednej problem będzie wyzwaniem, okazją do pracy nad sobą a dla innej będzie końcem świata i powodem do tego żeby zamknąć się w łazience :P Życie i sytuacje są jakie są – jedyną różnicę robi nasze do nich podejście :) Życzę Tobie abyś zawsze trzymała się tych małych radości i widziała je zamiast małych nieszczęść :P

  • takie szczęścia kocham najbardziej =)

  • Świetne zdjęcie! Celebrowanie szczęśliwej chwili, z jakich między innymi składa się życie:)

  • I tu się zgodzę. To od nas zależy szczęście, które raczej jest ciągiem wydarzeń i sytuacji niż celem. Można nawet w sytuacji beznadziejnej znaleźć powód i siłę do tego, by być szczęśliwym.

    PS. To ja tu wzdycham do Twoich zdjęć, a Ty mi mówisz że podziwiasz moje? No toż to heca ;) dziękuję bardzo za te słowa! :D

  • w tym momencie kiepsko widzę swoje szczęście. Jakbym była w niewłaściwym miejscu i czasie, tak to ujmę, Nie napisałaś na ile Ty się czujesz szczęśliwa :)

  • pshoom

    Małe sprawy tworzą wielkie szczęście ;)

    • Paulina, za chwilę zostaniesz moją mentorką

  • maddlen

    Jak to śpiewała jedna celebrytka „cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest” :)) w pełni się z tym zgadzam. Mi również niewiele potrzeba do szczęścia – mój chłopak, dobra książka i słooodkie kakao :)) Pozdrawiam

  • Całkiem niedawno na zajęciach z negocjacji uświadomiłam sobie mniej więcej te przedstawione przez Ciebie liczby. I muszę przyznać, że zgadzam się z nimi w 100%! Szczęście zależy od nas samych, a te 10% okoliczności to jedynie błahostka.

  • Co do szczęścia…dziwna z nim sprawa i taka tajemnicza. Trudno je sprecyzować, żeby nie być posądzonym o małostkowość i dziecinność. Nie można mówić, że go nie ma, albo że to i tamto je gwarantuje. Szczęście jest rzeczywiście w nas, zależy tylko od konkretnego człowieka.
    Badania pokazały, że poziom szczęśliwości po wygranej w totka wraca do poziomu sprzed wygranej po ok. pół roku.
    Także cieszmy się życiem! :)