Podsumowanie piewszego i drugiego tygodnia wyzwania “30 days to change”

Po dwóch tygodniach zmagań z trzydziestodniowym planem zmian, o którym pisałam w tym poście przyszedł czas na podsumowanie.  Czas ten minął mi błyskawicznie i nim zdążyłam się zorientować już zaczynał się kolejny tydzień. Założeniem tygodnia pierwszego było – przede wszystkim – pozbycie się zbędnych rzeczy. Oczyszczenie swojego otoczenia z bałaganu i chaosu. Ale porządki mieliśmy zaprowadzić nie tylko w naszym otoczeniu – również wewnątrz nas samych. Pierwszym z zadań było stworzenie listy 100 celów, które chcielibyśmy osiągnąć – w oderwaniu od tego, czy zrealizowanie ich jest możliwe czy też nie. Chodzi po prostu o zrozumienie tego co jest wewnątrz nas, swoich pragnień, marzeń i planów. Nie było to łatwe, zajęło mi cały wieczór z kilkoma przerwami, w czasie których siedziałam i zastanawiałam się czy istnieje jeszcze coś, co chciałabym mieć??? W końcu udało mi się i pozwoliło mi wyciągnąć  z tej listy wspólny mianownik. Wiem, że czeka mnie mnóstwo w pracy aby te cele osiągnąć, ale liczę na to, że plan trzydziestodniowy mi w tym pomoże. Kolejnym zadaniem było wyznaczenie Stref Eksperckich, czyli w pewnym sensie swoich priorytetów, ale o tym już nie będę się rozpisywać. Sprzątanie realizowałam przez większość dni tego tygodnia i sądzę, że będę realizowała je do końca trwania wyzwania. Uporządkowałam szafę, po czym stwierdziłam, że już kompletnie nie mam się w do ubrać :), samochód i jego bagażnik, do czego zbierałam się od wielu, wielu tygodni i zabrałam się za porządki na dysku komputera.

A w kwestii zaprowadzenia porządków w swoich wydatkach nie do końca posłuchałam wskazówek – bo zadaniem było stworzenie w Excelu specjalnego arkusza do zapisywania wszystkich, tych nawet najdrobniejszych wydanych kwot. Dla mnie taki arkusz byłby kompletnie niepraktyczny, bo ani nie mam tak dobrej pamięci, aby po kilku dniach pamiętać ile zapłaciłam w osiedlowym spożywczaku, ani nie miałam zamiaru zbierać wszystkich paragonów. Znalazłam złoty środek: a jest nią aplikacja, którą posiadam na telefonie o nazwie Money Zoom. Na http://moneyzoom.money24.pl/ znajdziecie internetową część serwisu. W Money Zoom wydatki mogę dodawać błyskawicznie, bo telefon zawsze mam przy sobie. To według mnie najlepsza z dostępnych aplikacji do kontrolowania swoich wydatków i gorąco ją Wam polecam!

Po tych wszystkich zmaganiach ze sobą przyszedł tydzień drugi, czyli tydzień próbowania nowych rzeczy. Największym krokiem, który zrobiłam w tym czasie było postanowienie wizualnej odmiany – zamarzyły mi się jasne włosy. Umówiłam się więc do fryzjera na rozjaśnienie ciemnobrązowych kosmyków i obecnie etap 1 mam za sobą. Jeszcze jednak wizyta za jakiś miesiąc i będę blondi ;) I to pierwszy raz w życiu! Resztę zadań potraktowałam trochę pobłażliwie – nie zaczęłam wysyłać wymuszonych wiadomości do ludzi, z którymi od dawna nie rozmawiałam. Po prostu wydawało mi się to być trochę “nie fair”. Najzwyczajniej w świecie nie chciałabym, aby jakaś znajoma odezwała się do mnie nie z powodu własnej chęci, a tylko dlatego, że jakiś plan jej to nakazuje. Wszystko w swoim czasie. Co jeszcze? Wybrałam się w końcu na siłownię, po wieeeelu, wielu miesiącach przerwy. Kupuję karnet i będę chodzić z przyjaciółką regularnie – bardzo się na to cieszę, bo będziemy widywać się znacznie częściej, niż wcześniej – bo style życia nas obu niestety nie mają wspólnej płaszczyzny, a teraz właśnie ją stworzymy. W ramach zdobywania informacji zaczęłam codziennie słuchać wiadomości w radiu, zamiast przełączać na inną stację w poszukiwaniu piosenki, gdy tylko je usłyszę. Zadaniem dnia 11 było planowanie każdego wieczora listy zadań na dzień następny, a kolejnego dnia – jej kontrola. To akurat nie było dla nie nowością, bo staram się działać w ten sposób od kilku tygodni i nie zamierzam przestać.

Ciekawa jestem ogromnie jak tym z Was, które zdecydowały się podjąć wraz ze mną to wyzwanie minęły ostatnie dwa tygodnie. Wykonywałyście rzetelnie wszystkie zadania? Czy trochę się “obijałyście”? :) Już się nie mogę doczekać na tydzień trzeci, bo perfekcyjny styl życia to dopiero będzie wyzwanie…