Sobota, 2 kwietnia 2016. Nie mogę uwierzyć, że minęły już 4 lata! Jak to wszystko się zaczęło? Jak wyglądało moje życie zanim zaczęłam blogować? Próbowałam sobie ostatnio przypomnieć, czym zajmowałam się w wolnym czasie i… co robiłam siedząc przed kompem, nim stałam się częścią tej blogosfery ;)

Z Facebooka korzystałam wówczas sporadyczne – czasem porozmawiałam z kimś znajomym, albo wrzuciłam link do pięknego projektu mieszkania, który znalazłam gdzieś w sieci. Nie opowiadałam o swoim życiu, nie publikowałam zdjęć, a samo konto założyłam tylko po to, by wziąć udział w konkursie na najpiękniejszy projekt płytki do wykończenia wnętrz.

Już wtedy regularnie śledziłam wiele blogów, ale nie pamiętam „kogo” dokładnie czytałam. Zaglądałam na blogi lifestylowe, modowe, podróżnicze i kulinarne.

Jedna strona, od której wszystko się zaczęło

Była jednak taka jedna strona, od której wszystko się zaczęło. Tak bardzo zapragnęłam posiadać podobne miejsce w sieci. Co to za blog? Nigdy byście się nie domyślili… To była strona Lauren Conrad. Nie mam pojęcia dlaczego akurat ta. Nie zaglądałam tam od kilku lat, ale wtedy bardzo mocno mnie zainspirowała. U Lauren można było poczytać o modzie, o urodzie, o gotowaniu, urządzaniu wnętrz. Zaczęłam sobie rozmyślać, jak bardzo super byłoby prowadzić taką własną stronę o wszystkim tym, co najbardziej mnie interesuje. Aż tu nagle, ni z tego ni z owego… dotarło do mnie, że przecież faktycznie MOGĘ to zrobić!

Macie tak czasem? Wiecie, że coś jest, istnieje, podoba się Wam, myślicie, że super byłoby to mieć, czy robić… Aż tu nagle SZOK. Dociera do Was, że tak naprawdę nic nie staje na przeszkodzie by to mieć, czy zrobić. Wiadomo, że trzeba będzie poświęcić na to trochę czasu, energii i pieniędzy… Ale właściwie – dlaczego nie?!

Alina Moskwa - Designyourlife.pl

Tak samo miałam z moim pierwszym iPhonem – to był model 3G. Rok 2009 czy 2010, byłam wtedy na pierwszym roku studiów. Kupił go sobie mój brat, a ja tak bardzo, bardzo mu zazdrościłam! Oglądałam go sobie w sieci, myślałam o tym, jak bardzo chciałabym go mieć… Ależ ze mnie ofiara skutecznego marketingu marki :) Mój brat zapytał mnie wtedy – to czemu go sobie nie kupisz? Nie wiem, co takiego wyjątkowego było w jego pytaniu, ale w tym momencie załapałam, że w sumie to faktycznie MOGĘ go sobie kupić. Po roku pracy na etacie udało mi się zebrać na koncie trochę oszczędności i tylko ode mnie przecież zależy na co je przeznaczę… Będę trochę spłukana przez najbliższe miesiące, ale w końcu „po coś” zarabiam te pieniądze, więc jak się tak trochę głupio uprę, to wymarzony iPhone może być mój.

Kolejna podobna sytuacja miała miejsce ciut ponad dwa lata temu. Zafascynowana blogami podróżniczymi czytałam o kolejnych przygodach moich ulubionych blogerów – Życie Jest Piękne, Adamant Wanderer. Śledziłam też relacje z podróży Moniki z Black Dresses. Nie pamiętam kiedy dokładnie to wynikło – czy w jakiejś rozmowie, czy w komentarzach pod wpisem. Dowiedziałam się, że Monika podróżowała sama. ALE JAK TO… SAMA? Tak całkiem sama?! Ale super, ja też chcę! Hmm, skoro nikt nie ma czasu, ani pieniędzy na to, żeby wybrać się ze mną, to… Tego samego wieczora zabukowałam tani lot do Rzymu i zaczęłam rozglądać się za niedrogim noclegiem. Relację z mojego wyjazdu do Rzymu w pojedynkę mogliście śledzić na blogu. Niektórzy do dziś mi nie wierzą, że byłam tam naprawdę sama :)

Ja też MOGĘ? Poważnie?!

Uwielbiam te momenty „olśnienia”. Nie wiem dlaczego odkrycie, że „ja też mogę” pojawia się w formie takich przebłysków. Tak jakbym na co dzień gdzieś w głowie sama ciągle się ograniczała i uważała za gorszą od innych. Uwielbiam te chwile, w których nagle dociera do mnie, że tak naprawdę mogę wszystko, jeśli tylko będzie mi na tym czymś zależało.

Okej – ale wracając do tematu blogowania…

…co było dalej, jak już mnie OŚWIECIŁO?

Zrobiłam dokładne rozeznanie. Obejrzałam sobie jak wyglądają różne polskie blogi i stwierdziłam, że… TAK TO JA NIE CHCĘ. Nie chcę zakładać bloga na darmowej platformie i mieć taki sam kiepski szablon, jak wszyscy. Doszłam do wniosku, że samej mi się to wszystko raczej nie uda, więc zwróciłam się o pomoc do mojego znajomego z liceum, Tomka, który zajmował się robieniem stron internetowych. Teraz już zajmuje się zupełnie czymś innym, ale zdałam sobie sprawę kilka dni temu, że jest On w pewnym sensie Ojcem Chrzestnym mojego bloga :) Aha, dla jasności – to nie mój narzeczony Tomek, to inny Tomek.

Spotkaliśmy się wtedy na kawie – to był koniec 2011 roku. Potem na drugiej, trzeciej, ze szkicownikiem, z komputerem… I tak powoli Design Your Life stawało się rzeczywistością. Oficjalny start nastąpił 2 kwietnia 2012 o 19:03. Pamiętam jak waliło mi wtedy serce! Kto pamięta mój pierwszy wpis?

Inwestowanie w swoje miejsce w sieci

Tomek zajął się wszystkim – pomógł załatwić własną domenę (co poprzedzone było kilkoma tygodniami rozmyślania nad odpowiednią nazwą), odpowiedni hosting, wytłumaczył działanie WordPressa. Oczywiście nie za darmo – w swojego bloga zaczęłam inwestować jeszcze zanim zdobyłam pierwszych Czytelników. Kwota na którą się umówiliśmy była dla mnie wtedy sporym wydatkiem, chociaż dzisiaj trudno mi uwierzyć, że Tomek zechciał za taką cenę wykonać masę niekończącej się pracy przy blogu… :)

Bardzo zależało mi na tym, by od samego początku mój blog wyglądał profesjonalnie. Nie chciałam mieć internetowego pamiętniczka – chciałam mieć profesjonalnie wyglądający i profesjonalnie prowadzony portal. Jak Lauren.

W tamtym czasie nie miałam jeszcze nawet własnego aparatu fotograficznego. Zakup stał się moją kolejną inwestycją jeszcze przed rozpoczęciem blogowania i vlogowania – wybrałam sobie małą, fioletową cyfrówkę, która dawała mi możliwość nagrywania filmów w HD, bo chciałam dodatkowo zacząć kręcić filmy na YouTube. Na blogu jest specjalny wpis z moim sprzętem foto, jeśli interesuje Was dokładniej z czego korzystałam.

Wielu z Was myśli, że kanał na YouTube zaczęłam prowadzić znacznie później, a faktycznie to wystartowałam z nim równolegle – jakiś tydzień po odpaleniu bloga – i głównie z nadzieją, że uda mi się tam znaleźć nowych Czytelników.

No i tak to właśnie u mnie wyglądało PRZED rozpoczęciem blogowania – a resztę już znacie… :)

Jak zacząć – co zwykle wtedy odpowiadam?

Gdy teraz dostaję od Czytelników mejle z pytaniem JAK ZACZĄĆ, gdzie założyć bloga, jak sobie z tym wszystkim poradzić – sugeruję im, by zaczęli na luzie, na spokojnie, na próbę, za darmo, na jednej z popularnych platform. Radzę im, by spróbowali blogować przez jakiś czas i upewnili się, czy to aby na pewno zajęcie dla nich. Jest to rozsądne podejście, dzięki któremu niepotrzebnie nie zmarnuje się pieniędzy. W końcu, jak mówią – content is king.

Alina Moskwa - Designyourlife.pl

To trochę dziwna rada, skoro sama zrobiłam zupełnie odwrotnie, co? Po prostu jestem przekonana, że u większości osób to jest chwilowa zachcianka. Tak bardzo wiele blogów jest porzucanych po kilku wpisach. Inni co kilka miesięcy zaczynają pisanie kolejnego – z lepszym designem, z inną nazwą, bo w takiej formie to przecież już na pewno się uda… A tu nie chodzi o nazwę i szablon. Chodzi o to, czy to zajęcie jest na pewno dla Ciebie – bo wcale nie wszyscy się w nim jednakowo dobrze odnajdują.

Nie wiem skąd taka pewność we mnie się wzięła, ale od samego początku czułam, że to jest coś właśnie dla mnie. Od zawsze miałam potrzebę dzielenia się tym, co mnie inspiruje i co mi się podoba. Na początku tylko nie docierało do mnie, że ja faktycznie też mogę to robić.

Gdy na ostatnie lata patrzę z pewnego dystansu, zauważam, że właśnie w tamtym konkretnym momencie, te 4 lata temu, do głosu doszła moja prawdziwa natura. Bo wiecie co… ja od zawsze chciałam być dziennikarką. Od zawsze uwielbiałam pisać. Wypracowania, opowiadania, pamiętniki. Od zawsze marzyłam o tym, że kiedyś napiszę książkę. I kiedyś faktycznie ją napiszę, zobaczycie! (moja Mama do dziś przechowuje zrobiony przeze mnie, chyba w zerówce, kilkustronicowy komiks o misiach, z dialogami w dymkach ;)) I mimo studiowania techniczno-kreatywnego kierunku, jakim jest architektura wnętrz i przepracowania pewnego czasu w zawodowej branży, odezwało się moje zamiłowanie do pisania.

Cieszy mnie, że tak się stało. Bo dzięki posłuchaniu swojego wewnętrznego głosu i podążaniu za tym, co najbardziej mnie inspiruje i pociąga, mogę teraz zaczynać piąty rok blogowania z szerokim uśmiechem. Tym bardziej, że moje wykształcenie nie pójdzie na marne, ponieważ w bardzo elastyczny i płynny sposób mogę łączyć je ze swoją pasją, jaką jest pisanie.

I kiedy wszystko wciąż tak niesamowicie się przeplata, to jeszcze dzięki blogowaniu i moim ciągłym staraniom, by robić wszystko najlepiej, jak to możliwe –  odkryłam swoją wielką pasję, którą okazała się fotografia. Była samodzielna nauka, było studium fotograficzne, a teraz fotografia pomaga mi w codziennej pracy i pojawia się właśnie gdzieś na styku blogowania i projektowania.

Jestem tak niesamowicie wdzięczna za minione cztery lata, że nie macie pojęcia! Za te dwa miliony osób, które od nieśmiałych początków gdzieś się przewinęły przez to moje miejsce. Za kilkadziesiąt tysięcy komentarzy, które czytelnicy zdecydowali się zostawić. WOW, co za liczby!

Jestem tak niesamowicie szczęśliwa, że moimi wpisami i udostępnianymi materiałami udało mi się pomóc innym w organizacji, zmotywować ich do działania i zainspirować.

Oj, bo zaczyna się robić trochę… ckliwie i sentymentalnie, więc na zakończenie tych moich wywodów, w kolejną rocznicę, życzę Wam takich momentów jak najczęściej! Takiego „oświecenia” i nagłego zrozumienia, ŻE JA TEŻ MOGĘ. Tak, możesz, serio! Nie narzucaj więc sobie bezsensownych ograniczeń. Najlepsze rzeczy nie przychodzą łatwo. Często nie przychodzą również za darmo, ale inwestowanie w siebie samego i w swoją wiedzę to najlepszy rodzaj inwestycji, jaką można zrobić.

To tyle dziś – dziękuję wszystkim, którzy dotarli do samego końca wpisu i na chwilę cofnęli się ze mną w czasie : ) Tym właśnie wpisem zaczynam piąty rok blogowania i czuję, że to będzie DOBRY ROK <3


Interesuje Cię temat blogowania? TUTAJ znajdziesz wszystkie wpisy na ten temat. A poniżej kilka postów, do lektury których chcę Cię szczególnie zachęcić:


 

  • Niech będzie jak najlepszy, a blogowanie wydaje się być czymś stworzonym dla Ciebie :)

  • Patrycja

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy ;) Mi również marzy się małe blogowanie, ale chyba nigdy się nie odważę, zatem podziwiam, że tak wytrwale dążysz do realizacji marzeń ;)

  • Klaudia N.

    Kurczę, bardzo lubię do Ciebie zaglądać, bo jesteś inspiracją i nie wiem, czemu, ale aż się wzruszyłam przy tym wpisie :’) Chyba przez to, ze to rzeczywiście jest możliwe, a ja też tylko czytam i czytam masę! blogów i zawsze myślę, że też bym się chciała zajmować taką robotą i że to strasznie fascynujące (tak, tak, wiem, nie wszystko :P). Ale strach przed odrzuceniem przez blogosferę i czytelnikami i brak umiejętności np. robienia takich ładnych zdjęć :P robią swoje :) nawet od kilku miesięcy mam założonego bloga na blogspocie, ale jeszcze nigdy nic nie opublikowałam, podchodzę do tego, jak pies do jeża.

    PS. Świetnie wyglądasz w jasnym niebieskim :)

    • Dzięki za miły komentarz! :)

      Ja na początku też nie umiałam robić takich zdjęć, edukuję się sama przez te wszystkie lata… Każdy kiedyś i gdzieś musi ZACZĄĆ, pamiętaj o tym.

  • Zaglądam tutaj niemal od zawsze i w ogóle nie myślałam o tym, że ten blog od tak dawna istnieje w sieci. Gratuluję wytrwałości, tego, że to „oświecenie” trwało i tego, że udało Ci się rozwijać przy okazji prowadzenia tej strony. Oby nie zabrakło Ciebie tutaj przez kolejne lata :)

  • Ty byłaś dla mnie taką Lauren <3 świetny wpis, jestem pewna, że zmotywuje kogoś wahającego się do założenia własnego bloga :)

  • Anna

    Jestem pod wrażeniem tego, jak solidnie podeszłaś do stworzenia bloga – opłaciło się, nie ma co! Życzę powodzenia w dalszym blogowaniu :)

  • Z przyjemnością przeczytałem tekst. A jeszcze milej się robiło, jak natknąłem się na siebie :) Blogowanie to świetna sprawa i u mnie to jedna z rzeczy, która kompletnie zmieniła moje życie. Powodzenia w dalszym tworzeniu.

  • Inspirantka

    To ważne, że napisałaś o tym, że blogowanie to powrót do Twojej natury. Jestem przekonana, że każdy z nas ma coś o czym marzy od dziecka i trzeba odwagi by to odkryć i praktykować w dorosłym życiu. Gratuluję i mocno kibicuję!

  • Jagoda Hołowko

    Alinko! Czytam Twojego bloga praktycznie od początku jego istnienia. Nawet nie masz pojęcia z jak wielu Twoich wskazówek korzystałam i korzystam nadal. Jeśli mam słabszy dzień, lubię tu wrócić i analizować dzięki Twoim radom co mogło pójść nie tak, ale też inspirować się na co dzień. Blog pięknie ewoluował przez ten czas i pięknie jest patrzeć na osobę, która uwielbia to co robi, bo takich osób jest wbrew pozorom mało :) Jak dla mnie DYL jest numerem jeden :)

  • sidan

    Pamiętam, że odkryłam Twojego bloga przez Share Week w 2013 roku. Leżąc w szpitalu, prawie na finiszu mojej pierwszej ciąży. Bardzo mi umiliłaś ten niezbyt przyjemny okres czasu :) gratuluję Ci odnalezienia swoich pasji! I pisz, nagrywaj, prowadź bloga, a ja tu sobie poczytam :)

  • Karolina Nocoń

    Po przeczytaniu całego wpisu nasuwa mi się na myśl pewne krótkie stwierdzenie – jesteś niesamowita :) Myślę, że nic więcej nie trzeba do tego dodawać :)

  • Martyna

    Gratuluję 4 lat, życzę wielu więcej!! :) Ja czytam gdzieś od 2-3 lat, więc miałam okazję śledzić zmiany na blogu, to jak sama się rozwijałaś. Choć nie znamy się osobiście to zawsze wydawałaś mi się niesamowicie inspirującą osobą :) Myślę, że właśnie to że robisz to co lubisz najbardziej przebija się przez wpisy i daje niesamowitego kopa czytelnikom :) Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów :)

  • Ona

    A ja po prostu napiszę: DZIĘKUJĘ! :) Za to że stworzyłaś te cudne miejsce :) Powodzenia

  • Gratuluję serdecznie i życzę kolejnych lat :) Jasne, nie zawsze do nas dociera za pierwszym razem, że przecież to od nas zależy czy daną rzecz zrobimy czy coś sobie kupimy, a często jest to na wyciągnięcie ręki!

  • Joanna Rzońca

    Alino, Cieszę się, że stworzyłaś to miejsce w sieci. Twój blog jest mocno inspirujący a organizer super przydatny i w dodatku bardzo ładny :) DZIĘKUJĘ!

  • Sto lat blogowania życzę! Pomyśleć, że jak będę pisać podobny post za 1.5 roku na moje 4 urodziny to napiszę, że zainspirowała mnie Twoja strona!!!!! :D Naprawdę widać to, że to coś dla Ciebie i w tym właśnie się spełniasz! :) Nie przestawaj! :)

    • Ale mi miło, nie wiedziałam, że mój blog był dla Ciebie taką inspiracją jak dla mnie Lauren! :) <3

  • Świetnie Ci idzie i życzę kolejnych wspaniałych lat :))

  • Mam nadzieję, że będziesz blogować jeszcze bardzo długo bo uwielbiam twojego bloga!

  • Gratulacje i powodzenia:)) Świetna praca!

  • Gratulacje, Alina! Bardzo chętnie tu do Ciebie zaglądam :) Pozdrowienia z Alzacji (gdybyś chciała kiedyś sama – lub niekoniecznie sama – pozwiedzać Francję, a konkretnie ten region, to daj znać :)

  • Dziękuję, że jesteś! Twój blog jest jednym z moich ulubionych, a Twoje organizery nie mają sobie równych!

    Sama również powróciłam do blogowania (ale ciągle pod tą samą nazwą!). Tym razem wierzę, że na stałe – podobnie jak Ty, zainspirowana innymi wartościowymi stronami uwierzyłam, że też mam coś do powiedzenia :)

  • Co tu dużo pisać… GRATULACJE! Życzę wielu kolejnych lat udanego blogowania :)

  • Ale to pieknie opowiedzialas! Gratuluje tak pięknej rocznicy i lecę czytać Twoj pierwszy wpis :-)

  • gratulacje z okazji tej czwórki :) to były na pewno dla Ciebie piękne cztery lata, choć niewątpliwie tez trudne i pełne wymagań :) ale tak wlasnie pracuje się na sukces! mam nadzieję, że będziesz jeszcze pisać, pisać i pisać! bo wszystkie tu uwielbiamy Cię czytać!
    •ps. też zawsze marzyłam o byciu dziennikarką ;)

  • Gratulacje! Bardzo inspirujący wpis. Lubię czytać historie innych ludzi, jak oni zaczynali:)

  • Mam nadzieję, że z każdym kolejnym miesiącem będziesz rozwijała się jeszcze bardziej i czerpała z tego przyjemność. By kolejny rok blogowania dawał Ci jeszcze więcej radości. :) Gratuluję wytrwałości i siły oraz pracy włożonej w prowadzenie tej strony!

  • Imponujący czas:) Oby tak dalej! Co do tych „momentów”- tak jak piszesz, często myślimy, że czegoś nie możemy zrobić etc., a tak naprawdę jest to nasza nieświadoma decyzja, żeby czegoś nie robić, choć możemy. Widzę tu też drugą stronę medalu- czyli myślimy, że wszystko możemy, a nie możemy, czyli np. kupujemy samochód, choć nas na niego nie stać… (ale to już temat na osobną dyskusję:). Pozdrawiam słonecznie:)

  • Karolina

    Podczytuję Twojego bolga już od dłuższego czasu, na razie nie komentowałam, ale myślę, że pod tak wyjątkowym postem powinnam coś napisać, Muszę powiedzieć, że Twój blog i Twoja osoba niezwykle motywują i inspirują. Masz w sobie coś naprawdę pozytywnego i nie jest to wymuszone jak u wielu dziewczyn prowadzących blogi :)) Gratuluję Ci 4 lat prowadzenia bloga i życzę przynajmniej jeszcze raz tyle :)

    Ach no i nie mogę nie dodać, że uwielbiam zdjęcia jakie tu dodajesz, są naprawdę na wysokim poziomie :)

    • Dziękuję! Ciągle staram się być coraz lepsza i ciągle podnosić sobie poprzeczkę… :)

  • Oliwa z Oliwek

    Ja Tobie także życzę kolejnych sukcesów i oby ten piąty rok był tak dobry jak cztery poprzednie razem :). Jestem z Tobą!

  • Ale wspaniale się to czytało :) I piękne jest to, że potrafisz tak bardzo docenić, to co masz i co udało Ci się osiągnąć :) Oby tak dalej!

  • archistacja

    Bardzo Ci gratuluję i życzę kolejnych 4 lat (i następnych 4 i następnych…) ;)
    Artykuł bardzo motywujący i prawdziwy (jak zresztą wszystkie Twoje).
    Takie wpisy bardzo mnie motywują i inspirują do dalszych poczynań związanych z blogiem :)

  • To już 4 lata?! :)) Gratulacje i oby tak dalej! A nawet jeszcze lepiej ♥

  • Niby długi post, a każde słowo przeczytałam z ogromną przyjemnością. Działaj dalej, bo robisz coś, co naprawdę ma znaczenie :) Gratuluje tych 4 lat i czekam na kolejne dni/miesiące pełne sukcesów!

  • Gratulacje <3 Pisz jak najdłużej, bo uwielbiam czytać :)
    U mnie było dokładnie tak samo z tym "oświeceniem". Tylko, że ja wtedy trafiłam na bloga Malviny Pe i dotarło do mnie, że ja przecież też mogę pisać, mieć swój kawałek internetu. Nie żałuję!

  • ania

    Właśnie dziś założyłam swojego bloga. I miałam dokładnie to samo – oglądałam, przeglądałam różne strony i rozmyślałam „jak super byłoby mieć swojego bloga”. I kilka dni temu „coś” mnie olśniło, że przecież mogę i w sumie nie mam żadnej wymówki. Mam sprzęt, pomysły, lubię i umiem tworzyć treści. Jak nie ja to kto? Jak nie teraz to kiedy? :D. I dziś ruszyły prace na moją stronką :)

  • Momenty olśnienia to świetna sprawa, a historia z Twoim pierwszym iPhonem daje do myślenia. Gratuluję i życzę jeszcze większego rozwoju oraz dążenia do wyznaczonych celów! :)

  • Gratuluję 4 lat. Jesteś jednym z moich blogowych autorytetów, zebys wiedziała.

    Buźka!

  • Ja ci życzę kolejnych lat blogowania, jak widać wszystko w naszym zyciu sie cudownie lączy, tylko trzeba odważyć się na pierwszy krok! Inspirujesz nas Alino! :)

  • Gratuluję 4 lat! Znam bloga Lauren i śmiało mogę stwierdzić, że blado wypada w porównaniu z Twoim! Również gratuluję świetnej sesji portretowej! Idelanie postawiłaś akcent na kolor miętowy!
    Też tak mam, że chcę zrealizować jakiś pomysł i tak właściwie nie wiem, co stoi na przeszkodzie :) Możliwe, że chodzi o nieśmiałość życiową. Chciałabym mieć swój magazyn i właśnie kombinuję, jak wszystko zorganizować :)

    • Dzięki wielkie! :) Mięta i turkus to moje ukochane kolory, otaczają mnie ostatnio wszędzie, to silniejsze ode mnie :D

  • To już cztery lata? Ja śledzę Twojego bloga od kilku miesięcy, choć dość milcząco ;)

    A blog Lauren Conrad też mnie kiedyś zainspirował, nie wiem czemu kiedyś przypadł mi do gustu jest trochę amerykańsko-cukierowy styl :)

  • To już minęło tyle czasu… Aż trudno uwierzyć, że czas tak szybko mija. Śledzę Twojego bloga prawie od początku działalności i zmiany jakie tu zaszły są tylko na plus! Poza tym trzymam kciuki za biuro, które teraz urządzasz (snapczacik) mam nadzieję, że niebawem dowiemy się więcej! :)
    Pozdrawiam! :)

    • Od początku, poważnie? Super :) Biura pokażę za jakiś czas, ale nie wiem czy zrobię taki totalny room tour, chyba nie…

  • Czas leci niesamowicie szybko :) Alino, z całego serca gratuluję Ci tego, co do tej pory osiągnęłaś i trzymam kciuki za to, co przed Tobą, a jestem przekonana, że więcej, niż sama pewnie przypuszczasz :) Ten wpis to skoncentrowana motywacja do działania, za który bardzo Ci dziękuję, bo jestem przekonana, że dodał (lub dopiero doda) motywacyjnego kopa nie tylko mnie, ale i wielu innym czytelnikom Twojego bloga :)

  • Ale ten czas pędzi, co? Prowadzisz jednego z moich ulubionych blogów i szalenie się cieszę, że znów publikujesz na bieżąco (pamiętam, że miałaś swego czasu pewien przestój ze względów prywatnych)!

    Ach! I nie mogę się doczekać, aż posłucham Twojego wystąpienia na Blogotok! Mam nadzieję, że nadarzy się na konferencji okazja do poznania Cię osobiście!

  • Skoro rocznica, to życzę wszystkiego najlepszego! Masz świetnego bloga, jest taki spójny, ja jakoś nie potrafię być wierna temu jak wygląda mój, może dlatego że jeszcze nie znalazłam ideału…?

    • Chodzi Ci szablon idealny? Te poszukiwania nigdy się nie kończą, musisz się przyzwyczaić :D

  • joanna

    To była bardzo dobra decyzja. Twój blog jest dla mnie wielką inspiracją!

  • Dzięki za miły komentarz! Cieszę się, że organizer się przydaje :) A co do życia bez stresu… przydałoby mi się trochę jego poziom ograniczyć, muszę zajrzeć do Ciebie.

  • Juz kilkanaście dni minęło, ale i tak: gratuluję! :) Ja właśnie chcę zacząć blogować ,,bardziej”, tak jak sugerowałas (że to złe:P), mam wrażenie, że na bardziej profesjonalnym blogu, z lepszym wyglądem i po przemyślenia kategorii, porządkuje i swoje pasje o pisanie :)

  • Kamil Dyluś

    Życzę wytrwałości, systematyczności i konsekwencji w dalszym blogowaniu :)

    • Ola Foczmaniak

      Jak stworzylas blog na jakiej stronie wytlumacz