Lubisz ład i porządek, ale nie znosisz sprzątać? Ja też!

Ze sprzątaniem na ogół jest tak, że albo się je lubi, albo nienawidzi – dla jednych bywa relaksem i przyjemnością, inni widzą w nim tylko zło konieczne – jednak o porządku wokół siebie marzy wielu z nas. Mieszkanie niestety samo czystością nie rozbłyśnie (no chyba, że mamy Panią Marysię do pomocy i sprzątania lub automatyczny odkurzacz), ale można sprawić, że te porządkowe czynności staną się łatwiejsze, jeśli tylko odpowiednio rozplanujemy i przygotujemy domową przestrzeń. 

Nie twierdzę, że w naszym obecnym mieszkaniu zawsze panuje porządek i jest super czysto. Nic z tych rzeczy! Z całym przekonaniem mogę jednak powiedzieć, że wyjątkowo łatwo się tu sprząta i gdy już spłynie na mnie natchnienie do sprzątania, to jestem w stanie rozprawić się z nim naprawdę szybko. Po zakończeniu sesji porządkowania na ogół jestem zdziwiona, że „to już”. Też tak chcesz? To zapraszam do lektury.

Jak urządziliśmy mieszkanie, w którym łatwo utrzymać porządek i czystość?

W dużym skrócie – sprzątanie stało się dla mnie o wiele łatwiejsze i bezproblemowe odkąd:

  • Nie mamy zbyt wielu rzeczy stojących na wierzchu
  • Nie mamy zbyt wielu rzeczy w ogóle – bo one nawet jeśli są pochowane, to lubią wychodzić na wierzch i opanowywać wszystkie poziome powierzchnie.
  • Każdy z posiadanych przedmiotów ma swoje własne, przypisane mu miejsce (tutaj kłania się rozsądna organizacja przestrzeni, o której pisałam wiele razy)
  • Materiały wykończeniowe i wyposażenie mieszkania wykonane jest z materiałów, które łatwo utrzymuje się w czystości i ma w miarę proste, nieskomplikowane formy (brak zakamarków do których trudno się dostać itp.)

Jednak nie znajdujemy się w próżni, nie siedzimy w pustych mieszkaniach, bałaganimy, brudzimy, ŻYJEMY. Na szczęście jest trochę rozwiązań, które pomogły mi ujarzmić chaos i ułatwić sprzątanie. Zebrałam dla Was zasady, którymi sama kierowałam się przy urządzaniu naszego mieszkania, rozwiązania, które u siebie wprowadziłam i triki, które stosuję.

1. Tace/pudełka/koszyczki w miejscach strategicznych. Mam na myśli miejsca, gdzie w jakiś taki naturalny sposób gromadzą się przeróżne drobiazgi – może to być szafka przy wejściu, kuchenny blat, biurko, szafka nocna, parapet. Często wykorzystuję niewielkie tace, podkładki czy pudełka, bo wprowadzają wizualny porządek, który bardzo lubię. Jedna z nich znajduje się na szafce z butami przy drzwiach wejściowych do mieszkania. To na nią trafiają wszystkie klucze, znalezione luzem monety, śrubki (ach, to nie kończące się urządzanie) i inne niewielkie przedmioty. Wszystko leży na jednej podstawce, więc aby wytrzeć blat wystarczy w całości ją podnieść. Nie wiem czy też tak macie, ale osobiście odczuwam gigantyczną niechęć do wycierania kurzu z powierzchni, z których muszę najpierw zdjąć sporo przedmiotów, by to zrobić.

Druga podstawka trafiła na blat kuchenny. Zwykle leżą na niej piloty do oświetlenia kuchni i salonu, jakaś przekąska w miseczce, ulotki, lista zakupów itd.

Organizacja w przedpokoju

Porządek na blacie

Fajne rozwiązanie na wszelkie klucze mają w przedpokoju moi rodzice: żeby nie wisiały gdzieś na „widoku”, do bocznej ścianki wnętrza szafy przykręcone zostały haczyki. Wystarczy potem tylko się nauczyć, aby zawsze odkładać klucze w to jedno, wybrane miejsce i szukanie ich w popłochu przed wyjściem przestaje się zdarzać. W podobny sposób uporządkowane są parasole (moja Mama ma słabość do parasoli, ma je w różnych kolorach, ale ciiii – nic o tym nie wiecie ;))

Wieszak na klucze

2. Na wierzchu stoi/leży tylko to, co dla wygody tam być musi. To dotyczy zarówno kuchni, jak i innych pomieszczeń. Jak już wspomniałam – strasznie nie lubię, gdy zbyt wiele przedmiotów zalega na szafkach, czy blatach, ponieważ utrudnia mi to utrzymywanie ich w czystości.

Przykładowo – w kuchni wolę mieć większość sprzętów schowanych wewnątrz mebli, a na blacie jest tylko to, co musi. Z tego względu obecnie stoją u mnie wyłącznie: ekspres do kawy, czajnik bezprzewodowy, dzbanek z filtrowaną wodą. Jest też kilka przedmiotów, które cieszą moje oczy, a jakże! – to doniczka z sukulentem stojąca na korkowej podkładce (jest zawsze pod ręką, używam jej pod ciepłe dzbanki czy garnki) i obrazek z kawowym cytatem od My Pink Plum. Cała reszta sprzętów jest schowana w szafkach.

Organizacja w kuchni

O ile na przykład z blendera nie korzystam tak często, to z tostera już tak. A że codzienne jego chowanie i wyciąganie było strasznie kłopotliwe, więc wcześniej zwykle stał na wierzchu. Na dodatek te wszędobylskie okruszki w szafce i na blacie! Jak sobie z tym poradziłam? Znalazł miejsce w niewielkim naczyniu żaroodpornym, z którego wcale go nie wyciągam przy tostowaniu. Schowanie go teraz do szafki to 3 sekundy. I zero okruszków!

Organizacja w kuchni

3. Kuchenne sprzęty. Kolejnym elementem w naszym nowym mieszkaniu, z którego nie mogę się nacieszyć – również pod kątem utrzymania w czystości – jest płyta indukcyjna. Osoba, która wymyśliła takie zupełnie płaskie powierzchnie do gotowania to prawdziwy geniusz! Wiadomo, że to rozwiązanie najlepiej wprowadzić już na etapie projektowania i urządzania kuchni – jednak jeśli stoicie przed wyborem nowej płyty grzewczej, to osobiście gorąco polecam Wam indukcję. Jeśli wolicie gaz – zwróćcie uwagę na to, by na płycie było jak najmniej zagłębień i zakamarków.

Drewniany blat Ikea

4. Ściana w kuchni, która nigdy nie jest zapryskana od smażenia. Skoro już jesteśmy przy temacie kuchni – sprzedam Wam sposób mojej mamy (zastosowany przez Nią awaryjnie i prowizorycznie – na jeden raz, ale tak skuteczny, że się „przyjął”), który sama również stosuję. Pokazywałam go już na Insta Story i zyskał Waszą aprobatę :) Wszyscy wiemy jak paskudnie potrafi się czasem upaćkać ściana przy piecu. Tłuszcz trudno jest doczyścić, a jasne fugi bezpowrotnie tracą kolor. Jak mieć zawsze czyste płytki przy piecu?

Opcja pierwsza to nie gotować. Druga – zawsze stosować osłonkę! No, właściwie to nie zawsze – bo przy „normalnym” gotowaniu nie jest potrzebna. Wyciągam ją wyłącznie na czas smażenia i chowam od razu po jego zakończeniu. Nic nie trzeba myć, a taki kartonowy parawan po pewnym czasie wyrzucam i robię sobie nowy. Wykorzystałam po prostu fragment kartonowego pudełka, a moja mama ma większy i wyższy, sięgający spodu szafek wiszących i na całą szerokość pieca. Mniej sprzątania? Mniej. A o to przecież chodzi! Sposób z parawanikiem sprawdza mi się doskonale i jest bezpieczny w przypadku płyty indukcyjnej, a na takiej właśnie gotuję. Gdybym jednak miała kuchnię gazową, z pewnością zrezygnowałabym z tych białych płytek pomiędzy szafkami na rzecz panelu z hartowanego szkła. Takie rozwiązanie również ułatwiłoby utrzymanie okolicy pieca w czystości.

Kuchnia Ikea

A co z tymi białymi, nieregularnymi płytkami i białymi fugami, o których utrzymanie w czystości często mnie pytacie? Jeśli BARDZO dużo gotujecie i nie macie chęci w trakcie gotowania zasłaniać ściany parawanem, a także myjecie głównie w zlewozmywaku – lepiej nie decydujcie się na to rozwiązanie. Dziewczyny na Instagramie wielokrotnie marudziły, że białe fugi po czasie zrobiły się żółte. Ja się tym nie przejmuję – gdy uznam, że się przybrudziły potraktuję je specjalnym renowatorem (coś takiego ma w swojej ofercie firma Mapei), nie będzie to jednak wcześniej, niż za 2-3 lata.

5. Wybór kuchennego wyposażenia. Praktycznie WSZYSTKO myję w zmywarce. Wiąże się to ze stosowaniem w kuchni wyłącznie takiego wyposażenia, które można w niej umyć, czyli np. odpadają ręcznie malowane kubki, talerzyki ze złoconym brzegiem, czy niektóre pojemniki na żywność. Z tego względu bardzo rzadko korzystam z drewnianych desek do krojenia (chociaż bardzo je lubię i najbardziej mi się podobają). Nigdy nie wkładajcie drewnianej deski do zmywarki – mój znajomy tak zrobił i po cyklu mycia wyjął… dwie! I nie o to chodzi, że się rozmnożyła :)

Organizacja w kuchni

6. Sprzątanie w trakcie gotowania. Niezwykle przydatne jest wdrożenie pewnych nawyków – np. sprzątanie w trakcie gotowania, a nie dopiero po. Jeśli tak robicie to super, ja musiałam się dopiero tego nauczyć. Zamiast stać nad patelnią, czy garnkiem i czekać, aż placek będzie można przełożyć na drugą stronę, albo scrollować Instagrama czekając, aż woda się zagotuje, te sekundy można lepiej wykorzystać. Brudne naczynia staram się OD RAZU układać w zmywarce, a to co wystarczy opłukać pod wodą – opłukuję, wycieram i odkładam do szafki. Wymagało to ode mnie, początkującej gospodyni, sporo samodyscypliny, ale teraz już weszło mi w krew.

7. Bezobsługowe elementy wyposażenia. Pisząc ten post doszłam do wniosku, że mam straszną niechęć, wręcz wstręt do pewnych czynności. Nie znoszę ścierać kurzu z mebli, na których stoi zbyt wiele rzeczy (więc wtedy szafki stoją zakurzone, co mnie wkurza, ale nie na tyle, by to zrobić), albo… nie chce mi się prasować zasłon po wypraniu (więc w wynajmowanym wcześniej mieszkaniu nie prałam ich przez półtora roku ani razu, by uniknąć prasowania). Mogłabym teraz oczywiście zrezygnować z posiadania zasłon, ale znalazłam inne wyjście. Wybrałam, trochę nieświadomie, zasłony/firanki z materiału, którego nie muszę prasować! Wieszam je mokre od razu po wyciągnięciu z pralki i niczego więcej z nimi robić nie trzeba! No, może tylko strzepnąć i trochę rozciągnąć. I tyle! Okazało się, że akurat ta tkanina lepiej wygląda nieprasowana. Wiem, bo sprawdziłam :)

Białe zasłony

8. Haki na drzwiach/za drzwiami. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że duży wpływ na panujący w domu porządek mają nasze codzienne nawyki i odkładanie wszystkiego na miejsce. Ale… bądźmy realistami. O ile udało mi się przyzwyczaić i siebie, i męża, do wieszania okryć wierzchnich w szafie OD RAZU po przyjściu do domu, to ze zdjętymi z siebie np. wieczorem ubraniami i ciuchami „po domu” ciągle walczymy. Wiecie jak jest. Powstaje z nich zwykle mała sterta, którą potem przekłada się przez kilka dni z miejsca na miejsce :) Jak sobie z tym poradziłam? Zawiesiłam z tyłu na „ciągle otwartych” drzwiach takie sprytne HAKI! Wiem, to nic odkrywczego, ale… poskładanie wieczorem dresowych spodni i włożenie ich do szafki stanowi ewidentnie zbyt duży opór, za to odwieszanie ich na hak – na szczęście przychodzi bez bólu, sprawdzone! To prawie jak rzucenie ciuchów na krzesło, czy łóżko. Haki na drzwiach są znów jednym z tych rozwiązań, które pomagają tworzyć jedynie wizualny porządek. Czasami już samo usunięcie bałaganu z pola widzenia bywa pomocne.

Haki na drzwiach

9. Ograniczenie stanu posiadania. Utrzymywanie porządku i czystości łatwiejsze jest, gdy nie posiada się tych rzeczy zbyt wiele. Im więcej przedmiotów mamy, tym trudniej jest znaleźć dla nich wszystkich miejsce. Z tego względu staram się regularnie pozbywać tego, co zbędne. Gorąco polecam przeprowadzki, są najskuteczniejsze! ;) Jeśli jednak żadna się Wam nie szykuje – proponuję 30-dniowe wyzwanie porządkowe, o którym pisałam na blogu. Jestem świeżo po przejrzeniu każdej jednej rzeczy w naszym domu i zastanowieniu się nad zasadnością jej posiadania. Pozbycie się nadmiaru sprawiło, że jeszcze łatwiej mi się obecnie sprząta.

Domowe biuro

10. Co z kolekcjami, które jednak na wierzchu chcemy mieć i nie wchodzi w grę chowanie ich do szafek? Tutaj sprawdzą wszelkie witrynki z przeszkleniami, czy gablotki. Osobiście nie wyobrażam sobie wycierania półek pod kilkudziesięcioma ustawionymi wazonikami? I jeszcze trzeba by przetrzeć każdy z nich. Auć!

Ale bywają też kolekcje, których można po prostu… używać na co dzień, jeśli jest taka możliwość. Stanowi to wówczas podwójną przyjemność z ich posiadania. Wtedy nie zdążą się zakurzyć, są zawsze czyste :)

11. Szuflady na pierdoły – ale tylko po jednej na każde pomieszczenie. Są rzeczy, którym własnego miejsca po prostu przypisać się nie da. Albo jest właśnie w tej szufladzie. Trzeba jednak bardzo uważać, by jedna szuflada nie opanowała większej powierzchni i nie zmieniła się w dwie, czy nawet całą szafkę szuflad na pierdoły.

Organizacja w kuchni

12. Nic tak dobrze nie ułatwia nam sprzątania, niż… jak najmniej otwartych, płaskich powierzchni. Z tego względu zdecydowaliśmy się na zabudowanie ściany w salonie lekkimi, zamkniętymi szafkami prawie w całości. Jeszcze dwa segmenty są otwarte, ale nie załapały się na zdjęcie. Bardzo dobrze przemyślałam ilość otwartych półek i naprawdę ułatwia nam to życie. Generalnie kluczowa jest odpowiednia ilość przestrzeni do przechowywania, dlatego tak dużo u nas szaf. Nie są jednak wypchane po brzegi, bo nie w tym rzecz.

Organizacja w mieszkaniu

13. Zamiast wiszących lamp – oświetlenie wpuszczone w sufit. Nie zachęcam nikogo do wyzbycia się wszelkich znajdujących się na wierzchu elementów. Jednak gdy rozglądałam się po mieszkaniu przygotowując ten wpis widzę, że faktycznie w tych pomieszczeniach, w których mamy wpuszczone w sufit oświetlenie odpada jedna z czynności podczas generalnego sprzątania.

Halogeny w suficie

14. A co w łazience? Tu również przyda się na pewno brak otwartych półek, wnęk i innych zakamarków, w których lubi gromadzić się kurz i brud. Osobiście wybieram po prostu więcej mebli i schowanie wszystkich kosmetyków i chemii do szafek. Z tego względu zdecydowałam się na wiszącą nad umywalką szafkę z lustrem*, w którym mieszczą się wszystkie nasze kosmetyki.

*Uczciwie przyznaję, że lustrzana szafka jest upierdliwa do sprzątania w środku, ale to była świadoma decyzja i absolutnie nie żałuję tego wyboru. Lustro we wnętrzu szafki bardzo się przydaje.

Biała łazienka

15. W łazience wyjątkowo doceniam ciemne fugi, które były moim małym dramatem w czasie remontu. W trakcie zakupów w sklepie zaszła fatalna pomyłka i zamiast jaśniutkiej szarości kupiliśmy numer sąsiadujący na próbniku, taki w kolorze tytanu. Budowlańcy nie zwrócili na to uwagi, a ja pomyłkę odkryłam dopiero wtedy, gdy fuga została w całości położona.

Teraz widzę, że w okolicy umywalki i wanny fuga często zalewa się wodą… a ja kompletnie nie muszę się tym przejmować.

Minimalistyczna łazienka

16. Zorganizowanie kabli i podłączeń to kolejny sposób na ułatwienie nam porządków. Dokładniej przeczytacie o tym w tym wpisie. Odkurzanie i wycieranie podłóg będzie dużo mniej kłopotliwe, gdy nie będziemy musieli omijać plątaniny kabli.

Organizacja kabli przy biurku Organizacja kabli przy biurku

17. Oprócz tego warto dbać o to, by wszystkie urządzenia do sprzątania i chemia do czyszczenia były możliwie jak najłatwiej dostępne (ale nie na wierzchu!). Sami przyznajcie – odkurzacza ukrytego pod stertą innych przedmiotów w szafie po prostu nie chce się wyciągać. Teraz mamy osobny segment szafy w przedpokoju na akcesoria do sprzątania i to naprawdę zmniejsza niechęć do całej czynności :)

To tyle z mojej strony – dodacie coś do mojej listy? Stosujecie u siebie w domu jakieś triki ułatwiające Wam sprzątanie? Dajcie znać w komentarzach.


 

  • Weronika

    Bardzo obszerny wpis, jestem pod wrażeniem ile punktów tu zamieściłaś – i każdy z nich jest przydatny, a do tego tyle zdjęć obrazujących to, co napisałaś. Widać w tym bardzo dużo pracy :)

    • Miło mi to czytać! Faktycznie sporo czasu spędziłam nad tym wpisem, szykowałam go powoli przez ostatni tydzień, a nawet chwilę dłużej, dopisując kolejne punkty, aby zebrać w nim wszystkie praktyczne rozwiązania :)

  • lambdanis

    Fantastyczny temat! I przydatne triki :)
    Najważniejsze wydaje mi się rzeczywiście ograniczenie ilości posiadanych rzeczy i wyrobienie w sobie nawyku odkładania wszystkiego od razu na miejsce. W tym rozpakowywania plecaka/walizki od razu po powrocie z wyjazdu (ja dużo podróżuję i z tym mam ostatnio największy problem). A takim ubocznym skutkiem tego nawyku jest zredukowanie liczby sytuacji typu „ratunku, muszę już wychodzić, gdzie są moje klucze?!” :D

    • Oj tak, z walizkami bywa ciężko. Staram się do zrobić najpóźniej dzień po powrocie, ale uczciwie przyznam, że zdarzało mi się nierozpakowane walizki obchodzić przez dobry tydzień :D Ale to również znaczy ponoć, że mamy po prosto zbyt dużo rzeczy. Bo gdyby to, co jest w walizce było nam potrzebne, to od razy byśmy to wyjęli.

      • Olga Zarzycka

        Rozpakowywanie zawsze jest mniej ekscytujące niż pakowanie :-) Ja jednak robię to od razu, bo mam świadomość, że w środku są rzeczy domagające się prania. Wczoraj właśnie wróciłam ze spóźnionej o 3 lata podróży poślubnej i mam już wszystko rozpakowane, uprane i ułożone w szafie. Tylko walizki jeszcze stoją, bo nie chce mi się iść do piwnicy ;)

  • Olga Zarzycka

    Świetny wpis i bardzo ciekawe patenty :) Ja w moim obecnym mieszkaniu, nauczona wcześniejszymi doświadczeniami, również postawiłam na jak najmniejszą ilość powierzchni płaskich i rzeczy wystawionych na wierzchu. To zdecydowanie ułatwia sprzątanie szczególnie, że tak jak Ty nie lubię ścierać kurzu! Pomocnym gadżetem jest też miotełka z pawich piór- używam jej np. do odkurzania obrazów na ścianach, bo mycie ich co jakiś czas mokrą ściereczką byłoby zbyt mozolne i czasochłonne. Miotełka natomiast spełnia swoje zadanie, bo po kilku machnięciach kurz znika, ale trzeba to robić regularnie, żeby się zbyt mocno nie przyczepił ;) Podobnie jak Ty używam pudełek/podstawek w kilku strategicznych miejscach (np. w przedpokoju) dzięki czemu żadne drobiazgi nie leżą na widoku. Wyrobiłam też w sobie nawyk mycia na bieżąco w trakcie gotowania, bo stos naczyń po jego zakończeniu przyprawiał mojego męża o zawał serca (mamy taki podział obowiązków, że jak ja gotuję to on zmywa i odwrotnie).
    Z innych wskazówek mogę jedynie dodać sugestię co do koloru podłóg, ale dotyczy ona tylko sytuacji, kiedy remontujemy mieszkanie. W pomieszczeniach najbardziej uczęszczanych najlepiej sprawdza się podłoga w odcieniach szarości i beżu. Biała podłoga wygląda pięknie, ale utrzymanie jej w czystości to prawdziwy koszmar!

    • Gdzie się kupuje taką specjalną miotełkę? Chyba jej potrzebuję! :)

      Co do podłóg to zgadzam się w 100% – mogłam to dopisać we wpisie. Mamy panele wyglądające na lekko podniszczone i porysowane, genialna opcja :D Nie trzeba się martwić i absolutnie nie widać paprochów, które i tak będą.

    • Słonecznik

      A czy ta miotełka nadaje się też do odkurzenia książek?

      • Olga Zarzycka

        Tak, jak najbardziej! Do książek, różnych bibelotów, ramek na zdjęcia i wszystkiego, czego wycieranie mokrą ściereczką byłoby bardzo czasochłonne.

  • Natalia

    Bardzo przydatny wpis :) Niedługo z moim narzeczonym, a w kwietniu już mężem, także będziemy stali przed wyzwaniem urządzenia własnego mieszkania. Twoje wpisy są niesamowicie pomocne i inspirujące :) Serdecznie pozdrawiam i dziękuję! ;)

    • Cieszę się bardzo, mam nadzieję, że wskazówki się przydadzą :)

  • Wkroczył temat domowy, tak przeze mnie lubiany :) dziękuję za ciekawy wpis. Bardzo spodobał mi się pomysł z tacami/koszykami w newralgicznych miejscach jak i haczyki w szafie na klucze i parasole. Jednak co do osłaniania punktu gotowania papierowym kartonem, niestety nie dam się przekonać, bo gryzie mnie mój estetyczny krytyk :D ale zawsze to jakiś pomysł, którego nie neguję. Dlatego w tym miejscu zdecydowałabym się po prostu na ciemniejsze otoczenie z takimi fugami, coby nie żółkły. Póki co mam kuchenkę gazową ze szklaną pokrywą, która osłania ścianę i ratuje ją przed wszędobylskim tłuszczem. Co do zasłon, nie myślałaś o zainstalowaniu rolet? Są mega wygodne w użytkowaniu :) i został poruszony mój ostatnio ulubiony temat o ograniczaniu stanu posiadania – to jest niezmiernie istotne przy porządkowaniu przestrzeni, bo wszelkie porządki trwają o wiele krócej. Obserwowałam Twoje wyzwanie 30 dniowe i gratuluję wytrwałości i zastanawiania się nad danymi rzeczami :) pozdrawiam!

    • Ten parawan stawiam tylko na moment, w którym coś mocno pryska i chowam. Wiadomo, że to pięknie nie wygląda, ale osobiście wolę moje wymarzone białe płytki i białe fugi, niż kolorystyczny kompromis :D

      Co do roletach – jak najbardziej myślałam i niedługo będziemy musieli je zamówić. Ale ciągle nie mogę się zdecydować jakie i gdzie… :)

  • Zgadzam się: najlepiej ograniczyć ilość przedmiotów stawianych na meblach, a i generalne porządki w szafach dużo dają :) patrzę właśnie na stertę ubrań i myślę, że pomysł z hakami jest niezły!

    • A jaki banalny i oczywisty, prawda? i pewnie niewielu się przyznaje do posiadania takich zakamuflowanych haczyków na drzwiach ;D

  • Dzięki za info! Czy ta szyba grzeje się tak samo jak przy płycie ceramicznej?

  • Patrycja F

    mega ciekawy wpis! pozdrawiam!

  • Monia Bielawska

    Bardzo spodobały mi się szafki na buty w przedpokoju. Chętnie się dowiem gdzie były kupione?

    • To jedyna taka płytka szafka, którą mogłam zmieścić w tym miejscu – kupiona w Ikea.

      • Monia Bielawska

        Dziękuję za odpowiedź

  • a masz pomysl na suszenie ubrań? mam salon i sypialnie. Jak robię pranie to 3 dni suszarka stoi w salonie i baardzo mnie to irytuje. Chciałabym ją gdzieś schować, ale nie wiem gdzie. Balkon odpada bo jest remont. Ale w sumie co z zimą?

    • Słonecznik

      A może podwieszana suszarka w łazience?

    • Właśnie żeby uniknąć rozwieszania prania zdecydowaliśmy się na pralkosuszarkę, ale i tak czasem korzystam z takiej rozkładanej ;) Myślimy też o czymś estetycznym do łazienki, a po zakończeniu remontu balkonu (tak, u nas też trwa termomodernizacja) może zrobię tak jak mama u siebie :)) http://designyourlife.pl/wnetrza/aranzacja-balkonu-w-bloku/

  • Bardzo przydatny post <3 Gdy sama będę już na swoim to na pewno nie zapomnę zadbać o tym oświetleniu wpuszczonym w sufit, moim zdaniem to sprawia, że wnętrze jest nie dość, że ładniejsze to bardziej minimalistyczne czyli takie jak lubię :D

  • Jestem pod wrażeniem, jak wiele udało Ci się w tym artykule zmieścić. Odkąd na Twoim Insta zobaczyłam tę osłonkę obok kuchenki, sama zaczęłam takiej używać – to rzeczywiście wiele ułatwia. Sprzątanie w trakcie gotowania wychodzi mi średnio, przez co kuchnia po przygotowaniu posiłku wygląda jak po wojnie. Wprowadziłam więc zasadę „ja gotuję, ty sprzątasz” i ostatecznie aż tak bardzo stratna nie jestem :)

    Organizacja kabli to jedna z rzeczy, która w moim mieszkaniu zrobiła największa różnicę. Powieszone listwy, kable od lamp przyklejone lub zawinięte wokół nogi od stołu – zmianę widać gołym okiem. W samosprzątającym się mieszaniu pomaga też odkładanie rzeczy na miejsce – zajmuje kilka sekund, a zwalnia nas wielkich porządków, gdy wszystko znajduje się na środku mieszkania.

  • Joanna Glogaza

    My mamy na klucze miseczkę w kuchni i to ZMIENIŁO MOJE ŻYCIE :D

  • Słonecznik

    O tak, moi rodzice niedawno sobie taką płytę kupili i jest całkiem fajna.

  • Ależ piękne zdjęcia i piękne przestrzenie! Uwielbiam takie proste rozwiązania :)
    Moim jedynym problemem takiego urokliwego i wypełnionego bielą i minimalem mieszkania byłby fakt, że jakbym już takie miała to…pewnie bym się tam zabarykadowała i już nigdy z niego nie wyszła :P

    • Rozgryzłaś mnie – długo nie miałam ochoty opuszczać domu po przeprowadzce, wychodziłam jak już koniecznie musiałam :D

  • Kartonowy parawan do gotowania to rzecz absolutnie genialna i fantastyczna! Dziękuję za ten pomysł!!!! Ukłony dla Mamy <3

  • O, ja zazwyczaj wieszam ściereczkę, by nie pobrudzić wszystkiego wokół podczas smażenia :) A smażymy dość sporo, jak to w indyjskim domu :D
    Stosuję większość patentów, ale właśnie ostatnio też zaczęłam wybierać naczynia pod kątem tego, czy można je myć w zmywarce. Pozwalam sobie na małe odstępstwa, bo niektóre kubki są takie piękne, że poświęcam te kilka minut na ręczne mycie :D

    • Pamiętam, że moja mama jeszcze w starej kuchni tez wieszała czasem ściereczkę na szklanym panelu przy piecu gazowym :) Najwazniejsze to znaleźć odpowiednie rozwiązania dla siebie :)

  • W tym roku zaczynamy urządzać nasze pierwsze własne mieszkanie i moją największą ambicją jest porządna organizacja kabli, których wręcz nienawidzę. Normalnie potrafią uprzykrzyć mi najprzyjemniejszą czynność jak pałętają się gdzieś bez ładu i składu… No i ta szuflada na pierdoły, zabudowa do przechowywania i pomysł z tosterem zapisuję! W ogóle wszystko jest super pomocne :)))

    • Brrrr… na kable mam wręcz alergię :D Cieszę się, że moje podpowiedzi się przydadzą!

    • Słonecznik

      Najlepszy sposób na kable to duża liczba gniazdek ;) Ja w pokoju mam tylko 2 i to jest masakra.

  • Ania Skowronek

    Bardzo ciekawy i przydatny post – akurat jestem w trakcie remontu.
    Mam pytanie: co jest położone na scianie na zdjęciu w punkcie 12? Czy to są deski?

    • To panele, które z podłogi „wchodzą” na jedną ze ścian :)

      • Słonecznik

        Bosko to wygląda :)

  • Podoba mi się twoja notka, w skrócie: im większy minimalizm, tym lepiej!
    Stosuję większość rzeczy, może poza dużą ilością szafek, bo raczej idę w kierunku posiadania mniej :)

  • Och, post idealnie dla mnie – właśnie pod tym kątem zawsze myślę o urządzaniu przestrzeni. I dzięki Tobie odkryłam, że chyba potrzebuję takiej tacki na szpargały na biurko. :)

    • Tak, to niewiarygodne jak bardzo wizualny porządek „organizuje” przestrzeń i usuwa ten szpargałowy chaos :))

    • Słonecznik

      O tak, mi by się taka przydała na kuchennym blacie. Jestem w trakcie poszukiwania, ew. zrobię sobie sama :)

  • Długo chodziłam z myślą o wpisie na taki temat :) Z podłogami masz rację, mógłby to być z powodzeniem kolejny punkt. Na razie nie mamy dywanów i nie wiem jeszcze czy kiedykolwiek się pojawią, zwłaszcza że z pewnością pojawi się zwierzak :))

  • A ja z innej beczki. Czy mogłabyś napisać jeszcze ślubny post o wyborze obrączek i więcej o miejscu w którym ślub i wesele się odbywało? Mam jeszcze prośbę nt. kosztów całego przedsięwzięcia. Jeśli to nie problem to zdradzisz ile mniej więcej taki ślub kosztuje?
    Życzę szczęścia ☺😘

  • Kas.maz

    Przejrzałam komentarze, i nie znalazłam odpowiedzi, a musze, po prostu musze zapytać skąd jest ta firanka/zasłona z punktu nr 7:) wstyd sie przyznać, półtora roku po remoncie a u mnie w sypialni pusty karnisz. Ta byłaby idealna i to chyba pierwsza, ktora mi sie spodobała :)

    • To firanki MATILDA z ikea, 100% bawełny :))
      Zdecydowałam, że powieszę je na karniszu na żabkach, więc szlufki odcięłam i wyrównałam brzeg, wyprałam żeby się skurczyły i powiesiłam mokre prosto z pralki. Potem odcięłam resztę długości i podwinęłam. Są naprawdę rewelacyjne bez prasowania!

  • Genialnie to sobie ułożyliście! Z wielu rad z pewnością skorzystam przy okazji urządzania własnego mieszkanka :)

  • Niedawno pisałam u siebie o tym, jak odgruzować szafę. Przestrzeń, jaką w ten sposób zyskamy, robi wrażenie. Jeśli na bieżąco pozbywamy się rzeczy, których nie używamy (nie tylko w garderobie), to sprzątanie staje się łatwiejsze. Inne metody, które stosuję to właśnie wykorzystywanie czasu – np. szybkie zrobienie małego prania jeszcze przed pracą, które spokojnie wyschnie zanim wrócę do domu, drobne porządki gdy coś się piecze/ gotuje. Bardzo podoba mi się Twój patent na chowanie tostera.

  • Sandra Skupień

    Przybijam Ci piątkę ! :) W praktycznie każdym punkcie się z Tobą zgadzam ( bo mam takie same rozwiązania ;P )
    1. 1m od wejścia na nasze piętro planuję zrobić półkę nad kaloryferem na wszystkie klucze, kwiat (oczywiście!) i dowody rejestracyjne. Już teraz (podczas remontu) wszystko odruchowo kładę na kaloryfer, więc półka aż się prosi o zamontowanie w tym miejscu :) Jednak żeby wszystko nie było tak na widoku, kupiłam w Pepco mikro komódkę : 3 szufladki na klucze i 1 większa, do której zmieszczą się nasze dowody rejestracyjne. Nad półką będzie wisiało duże okrągłe lustro w kwadratowej, marmurowej ramie. <3
    2.Zdecydowanie! Nawet jak dostałam o rodziców maszynkę do chleba, to postała na wierzchu tydzień, później zaczęła mnie denerwować. I tak kroję chleb do pracy mężowi gdy syn śpi, więc nie chcąc go obudzić maszynką wybieram nóż. Po dwóch latach krojenia ręcznie kromki są już całkiem równe ! :D
    3. Niestety mój mąż – mistrz oszczędzania, nie chciał zaakceptować nic innego niż płyta gazowa. Męczę się z nią niemiłosiernie (chodzi o mycie), ale za to z prądem jesteśmy do przodu :)
    4. Ja zdecydowałam (nauczona przykładem kuchni mojej mamy) się na połączenie czarnych kafli z białymi, żebym nie musiała oglądać zżółkniętych fug. Mam 2 pasy po 25cm szerokości : niżej czarne z czarną fugą, wyżej białe z białą – zdaje egzamin !
    5. Oto to. Powiem Ci szczerze, że nawet jak coś się nie nadaje do zmywarki to je tam myję i jakoś przeżywa :D Deska do krojenia drewniana – dostałam dużą od teściowej, leży na stałe na blacie, ale po 2ch latach chyba z niej zrezygnuję, bo mimo tego, że jest czysta czuję mięso. Od kilku miesięcy kroje mięso na desce plastikowej. W ogóle plastik jest łatwiejszy w utrzymaniu czystości. Deska chyba pójdzie do spalenia.
    6.No… tego się powoli uczę.
    7.Moja mama ma salon firan więc różnorodność tkanin w moim domu jest wytłumaczalna. Wybieram jednak proste fasony (najmodniejsze teraz), żebym nie musiała prasować godzinami :)
    8. Oj nie lubię. Dla mnie to bałagan. A jak masz drzwi z szybkami to masz dodatkowo wizualny bałagan w drugim pokoju :).
    9. Planuję to wprowadzić w życie podczas przeprowadzki. Mamy z mężem zdecydowanie za dużo ubrań. Wiemy o tym, ale przy dziecku nie mamy czasu na rodzinne zebranie i omówienie, które rzeczy zostawiamy, które oddajemy, a które idą na śmieci. Zgłaszam postanowienie poprawy. Obiecuję, że podczas przeprowadzki, któraś organizacja zostanie bogatsza o spore worki ubrań.
    10.Nie posiadam ( Dzięki Bogu!) żadnych kolekcji. Planuję jedynie kupić tę słynną witrynkę z Ikea do jadalni, na naczynia, które są potrzebne podczas urodzin. Dzięki mojemu synu oduczyłam się stawiania durnostojek i pierdoletów :D
    11. Mam 3 :D
    12. O taaak. W sypialni zdecydowałam, że nie chcę żadnych komódek. Szafa, stoliki nocne i łóżko. Tam ma być czysto, a ja nie lubię latać ze szmatą :) W salonie szafka pod telewizor i szafka wykonana przeze mnie.
    13. Lubię lampy wiszące. Halogenki są do mnie strasznie biurowe. W salonie mam 4 halogeny i wymusiłam lampę druciaka. W sypialni i w pokoju syna tylko wiszące lampy. W jadalni i kuchni mamy halogeny ze względu na niski sufit.
    14. O taaak (powtarzam się ? ) Nigdy nie lubiłam kosmetyków "na wierzchu" w łazience. Są szafki, wszystko można schować.
    15. Właśnie u Ciebie gryzą mi się te w miarę ciemne fugi z białymi kafelkami. Sama wybrałam białe fugi, może za niedługo będę musiała je szorować, ale skorzystam z preparatu, o którym wspomniałaś a propo kafelek kuchennych. Umywalkę mam zamontowaną przy ścianie z "drewnianymi" kafelkami z brązową fugą, więc o nie się nie martwię.
    16.Kable nie są po to by być na widoku, to na pewno. Nawet kazałam mężowi obcinać kable (zbędną długość) za szafką RTV, żeby nie było takiej plątaniny.
    17. Może to głupie, ale poręczne. W każdym pokoju mam płyn do mycia szyb i ścierkę. Widzę brud – otwieram szafkę i myję. Jakby to było np. tylko w kuchni to zanim bym tam zaszła to coś mi się przypomni, ktoś mnie zawoła i brud się cieszy, że zostaje z nami :D

    Pozdrawiam !

  • Hanzii

    Czy czytała Pani może książkę Marie Kondo „Magia sprzątania”? Bo widzę tutaj wiele podobieństw :) Bardzo składnie opisane porady, które trzeba wprowadzać w życie!
    Sukcesywnie, oczywiście. Ja na razie porządkuję :D
    Pozdrawiam

  • fat_budgie

    Jak dorosne, to chce miec takie mieszkanie ;) Zwlaszcza kuchnia jest przepiekna.

  • LadySawia

    Czy można wiedzieć co to za ekspres do kawy? Pozdrawiam

  • Super porady. Ja też nie lubię przekładać rzeczy, żeby wytrzeć kurze :) Mam parę półek na rzeczy cieszące oko, ale wszystko co brzydkie (np. śrubki, które chyba się nocą rozmnażają) też ląduje w pudełkach. Pozdrawiam

  • super rady. Najlepsza dla mnie jest ta z haczykiem na drzwi, na pewno zastosuję, bo właśnie z tym wieczornym odkładaniem ubrań mamy największy problem.;) Buziaki, pozdrawiam:)

  • Jeśli chodzi o płytę, to można mieć też wygodną gazową – są takie rozwiązania. Na zewnątrz płyta jak przy indukcji, ale ogrzewana gazem. Moi Rodzice mają taką w swojej kuchni i bardzo sobie ją chwalą. Ale to jest na starcie droższe rozwiązanie niż zwykła płyta gazowa.

  • Amrita Rutka

    Bardzo przydatny wpis! staram się coraz bardziej upraszczać życie w kwestii dodatków i sprzątania ;) nienawidzę ‚durnostojek’, przeszkadzających w wycieraniu kurzu.nie mogę zmienić mebli, bo mieszkam na stancji;ale mimo wielu otwartych półek staram się nie mieć na nich za wiele, albo wręcz nic:D żeby nie było ascetycznie dodaję akcenty w postaci kolorowej ściany, koca, poduszek na kanapie albo obraz na ścianie.