Design your happy life: jak lepiej spać… i lepiej się wyspać? WIECZORNE „RYTUAŁY”

Projektowanie swojego szczęśliwego życia to nic innego jak wszystkie nasze codzienne decyzje i podejmowane działania. Pewne poranne czynności dobrze potrafią „nakręcić” i nastawić na cały dzień, a drobne decyzje w ciągu dnia wpływają na odbiór otaczającej nas rzeczywistości. Z kolei decyzje podejmowane pod koniec dnia, mają wpływ na samopoczucie następnego poranka, kondycję zdrowotną zarówno naszego ciała, jak i umysłu.

Cieszę się, że cykl Design Your Happy Life tak bardzo przypadł Wam do gustu i z przyjemnością go kontynuuję :)

Design your happy life – poprzednie wpisy

Zachęcam do przeczytania poprzednich artykułów z serii Design your happy life, jeśli z tym tematem spotykasz się dzisiaj na moim blogu po raz pierwszy.

• Moje poranne rytuały – mój własny przepis na idealny początek dnia
• Jak być bardziej szczęśliwym na co dzień?
• O radzeniu sobie z trudnymi emocjami
• Otoczenie ma znaczenie – jak na nas wpływa?

Dlaczego sen jest taki ważny?

Odpowiednia ilość snu w ciągu doby odpowiada zarówno za dobre samopoczucie, jak i zdrowie. W czasie snu regeneruje się cały nasz organizm – dzięki wydzielanemu podczas nocnego wypoczynku hormonowi wzrostu „reperują” się wszystkie komórki, regeneruje się system kontrolujący naszą przemianę materii. Objawami braku snu są m.in. zmęczenie, problemy z koncentracją, rozdrażnienie, gorsze samopoczucie, czy bóle głowy. Brak snu nie pozwala nam produktywnie działać. Polecam poczytać sobie więcej na ten temat, bo jest naprawdę interesujący.

Jak się wyspać? Designyourlife.pl

Miałam w życiu taki czas, że spałam naprawdę mało. Praca etatowa w połączeniu z zaocznymi studiami, równoległym prowadzeniem bloga i realizowaniem zamówień na DIY-biżuterię z mojego pierwszego sklepu internetowego, nie pozostawiały mi zbyt dużo czasu na sen. Szczególnie, gdy chciało się przy tym mieć jakiekolwiek życie towarzyskie. Praca po nocach była dla mnie normalnością – wraz z ogromnymi ilościami kawy w ciągu dnia i wmawiając sobie, że pozwala mi ona normalnie funkcjonować.

Tak całkiem szczerze… nie wiem, jakim cudem byłam w stanie tak działać. Teraz w dalszym ciągu mam na głowie niemało i często pracuję po kilkanaście godzin dziennie, ale nocny wypoczynek zaczęłam traktować jako rzecz świętą. Pewnie, że od czasu do czasu zdarzy mi się zarwać nockę przy projektach na uczelnię, ale na co dzień staram się spać te 7-8 godzin.

Nie brakuje mi dzięki temu energii w ciągu dnia, nie potrzebuję się „reanimować kawą” i piję ją wtedy, gdy mam na to ochotę, dla przyjemności. A gdybym tak zmotywowała się do regularnej aktywności fizycznej, z pewnością miałabym tej energii jeszcze więcej :)

Na co dzień zasypianie zajmuje mi zazwyczaj jakieś… dwadzieścia sekund. Czasami nawet mniej. Dosłownie – przykładam głowę do poduszki, zamykam oczy i już mnie nie ma. Taki stan udało mi się osiągnąć dzięki wprowadzeniu pewnych żelaznych zasad. Nie zawsze tak było – jako nastolatka noc w noc potrafiłam się wiercić, nie potrafiąc zasnąć przez długie godziny.

Postanowiłam dzisiaj podzielić się z Wami listą rzeczy, które pomagają mi szybko zasypiać i dobrze się wysypiać. Nie trzeba wprowadzać ich wszystkich, zawsze można wybrać kilka i przetestować. Polecam Wam te sposoby gorąco!

Metamorfoza sypialni - Designyourlife.pl

7 zasad, których stosowanie pozwala mi dobrze się wysypiać:

  • ZASADA OSTATNIEGO POSIŁKU. Ostatni posiłek staram się zjadać na 2-3 godziny przed snem. Zjedzenie kolacji (szczególnie zbyt ciężkiej) tuż przed snem powoduje dyskomfort. Z kolei zjedzenie jej zbyt wcześnie (i zbyt lekkiej) może spowodować nieprzyjemne ssanie w żołądku, które również nie pozwala zasnąć. Dodatkowo – staram się nie pić przed snem zbyt dużo, bo nocne wstawanie do łazienki będę miała jak w banku.
  • ZASADA REGULARNOŚCI (wraz ze słuchaniem własnego organizmu). Bardzo pomaga mi trzymanie się regularnych godzin. Dbam o to, by każdego dnia kłaść się przed północą, aby obudzić się wypoczęta o 8:00 dnia następnego. Czasem jednak dzień okazuje się wyjątkowo męczący i ziewam już intensywnie o 21 – wtedy wolę położyć się wcześniej. Ale bywa też wprost przeciwnie – gdy dzień był luźny i spokojny, mam mnóstwo energii do późnego wieczora, wenę do pisania, albo… ochotę na maraton serialowy. Zdarza mi się wtedy (baaardzo sporadycznie!) kłaść o 2 czy 3, ale nie odbija się to na szczęście znacząco na energii dnia następnego.
  • ZASADA CIEPŁYCH STÓP. To moja ulubiona :D Wszystkie inne zasady mogłabym pominąć, ale z zimnymi stopami nie zasnę i koniec. Nie ma szans! Tutaj idealnie sprawdza mi się ciepła kąpiel tuż przed położeniem się do łóżka, albo ciepłe, wełniane skarpety, które ściągam, gdy stopy już się zagrzeją. Czasem zdarzało mi się wstać z łóżka i pójść rozgrzać stopy pod ciepłą wodą prysznica. Życie potrafi też uratować termofor z ciepłą wodą, albo elektryczna poduszka. Cudowna sprawa.

Zimowy niezbędnik - Designyourlife

  • ZASADA SPOKOJNEJ GŁOWY. Znacie to nieprzyjemne uczucie, gdy zauważacie wieczorem, że nie udało się Wam zrealizować części planów? Po głowie chodzi milion spraw, o których powinniśmy pamiętać jutro – zadania, telefony, mejle i różne mniejsze, bzdurne punkty… Niesamowicie pomaga mi wtedy takie oczyszczenie głowy. Biorę kartkę papieru i przelewam na nią wszystkie myśli, które kotłują mi się w głowie. Nazywam to moją „myślodsiewnią” (są tu jacyś fani Harrego Pottera? Ujawnijcie się w komentarzach! :)). Po takim spisaniu wiem, że wszystko co ważne jest na tej jednej kartce, a ja nie muszę się niczym więcej stresować. Jeśli jednak coś dodatkowego przypomni mi się jeszcze, gdy leżę w łóżku – zapisuję to w notatkach w telefonie i zerkam tam następnego dnia rano. Rano robię przegląd listy i ją segreguję. Wybieram zadania na konkretny dzień, resztę zapisuję na konkretny tydzień, miesiąc, albo „kiedyś”.
  • ZASADA WOLNEGO TEMPA. Im późniejsza godzina, tym wolniej staram się funkcjonować i mniej angażujących prac się podejmować. Intensywny trening na koniec dnia nie pozwala mi się skutecznie wyciszyć. Unikam również robienia sobie na koniec dnia burzy mózgów. Nie wymyślam wtedy strategii podbicia wszechświata, bo nieprzespaną noc będę mieć jak w banku. Co najlepiej pozwala mi się wyciszyć? – ciepła kąpiel i czytanie.

Niezbędniki na szafce nocnej

  • ZASADA WYGODNEGO OTOCZENIA. Żeby dobrze się wyspać i żeby nic niepotrzebnie nie zaprzątało mi głowy – otoczenie, w którym śpię musi być odpowiednie. Po pierwsze: musi być cicho. Po drugie: musi być ciemno. Po trzecie: w pomieszczeniu nie może być zbyt ciepło – wietrzenie przed snem wskazane. Po czwarte: odpowiednia, dostosowana do pory roku kołdra. Po piąte: wygodna, luźna piżama z przewiewnego materiału. Poliester, zbyt ciasna gumka spodenek, drapiąca koronka – potrafią nieźle dać się we znaki. Nasz własny komfort w łóżku jest niezwykle ważny. Dodatkowo – warto zadbać, by mieć pod ręką wszystkie przedmioty, po które sięgamy na końcu i na początku dnia. U mnie są to: krople do oczu, pomadka do ust, krem do rąk, butelka z wodą niegazowaną, paczka chusteczek higienicznych. Mam je tuż obok łóżka zawsze, bez względu na to gdzie lub u kogo akurat nocuję.
  • ZASADA POZYTYWNEGO KOŃCA DNIA. Wspominałam już o tym we wpisie z cyklu Design Your Happy Life – o pozytywnych nawykach. Codziennie, tuż przez snem – robię sobie taki ekspresowy, pozytywny rachunek sumienia. Staram się przywołać w myślach 3 niesamowite rzeczy, które wydarzyły się tego dnia. Zwykle zasypiam przy tej drugiej i nie udaje mi się dotrzeć do trzeciej :D Dzięki takiej chwili refleksji zasypiam w dobrym nastroju i lepiej mi się śpi.

Jak polubić swoje mieszkanie? Designyourlife.pl

Co jeszcze może pomóc w szybkim zasypianiu i poprawić jakość naszego snu?

Ja sama nie wszystkie stosuję, bo po prostu nie widzę potrzeby. Jest ich jednak sporo i może na tej przygotowanej przeze mnie liście znajdziecie coś dla siebie.

  • Unikanie napojów zawierających kofeinę wieczorem, aby niepotrzebnie się nie pobudzać (np. ostatnia kawa po obiedzie).
  • Unikanie ekranów na godzinę przed snem – czyli urządzeń takich jak komputer, telewizor, czy telefon. Emitowane przez ich wyświetlacze światło podobno negatywnie oddziałuje na nasze mózgi i pogarsza jakość nocnego wypoczynku.
  • Stopery w uszach, jeśli w pomieszczeniu, którym śpimy jest głośno – np. ktoś z domowników, albo nasz pupil głośno chrapie, sąsiad za ścianą urządza akurat domówkę itp. Stopery dosłownie „ratowały mi życie” podczas pobytu w szpitalu – bez nich prawdopodobnie nie zmrużyłabym oka…
  • Wygodny materac. Nie powinien być ani za twardy, ani zbyt miękki, a dodatkowo – każdy ma trochę inne preferencje. Co zrobić, jeśli nasze łóżko jest zbyt twarde i niewygodne? Swojego czasu spałam na rozkładanej kanapie, która do najwygodniejszych nie należała. Na Allegro udało mi się kupić nakładkę na łóżko ze specjalnej lateksowej pianki. Teraz takie top-materace są dostępne chyba w większości sklepów z artykułami do sypialni.
  • Łóżko służy do wypoczynku, relaksu i czego tam jeszcze chcecie. Nie do oglądania TV i jedzenia posiłków. Okruchy jedzenia w łóżku… dramat ;) No i jak dla mnie – TV w sypialni jest absolutnie zabroniony. Nigdy nie zgodzę się na jego zamontowanie w miejscu, w którym śpię.
  • Wypicie przed snem ziołowego naparu o działaniu uspokajającym – np. z melisy, czy lawendy. Na niektórych działa też szklanka ciepłego mleka.
  • Relaksująca muzyka – spokojna, instrumentalna, albo ścieżka z dźwiękami natury. Ja najbardziej lubię szum morskich fal – zamykam wtedy oczy i wyobrażam sobie, że leżę na plaży. Zimą przyjemnie jest relaksować się pod kocykiem przy dźwiękach ognia trzaskającego w kominku – jeśli nie ma się takiego prawdziwego… ;)
  • Uspokajające zapachy – z lawendą na czele. Możemy wykorzystać np. zapachową świecę, albo kominek zapachowy i olejki eteryczne.
  • Czytanie przed snem i podobno najlepiej książek papierowych, a nie na wyświetlaczu telefonu.
  • Ostrożnie z alkoholem – o ile jedna lampka wina może pomóc się nam zrelaksować, to pół butelki wina negatywnie wpłynie na jakość snu i samopoczucie dnia następnego.
  • Skupienie się na oddechu – gdy wyjątkowo długo nie udaje mi się zasnąć staram się skupić na swoim oddechu. Robię kilka takich powolnych, głębokich – pozwalając, aby cały brzuch wypełnił się wdychanym powietrzem. Potem wypuszczam je powoli. Wiele razy po czwartym, czy piątym zapadałam w sen.

 

Mam nadzieję, że któraś z moich 7 zasad lub wybrany z dodatkowych sposobów do wykorzystania będzie dla Was przydatny :) Jeśli z kolei macie swoje własne rytuały i zasady, które stosujecie – koniecznie dajcie znać w komentarzach, to rozszerzę listę we wpisie o Wasze sugestie.

Możecie też dać znać ile godzin poświęcacie codziennie na sen… a ile Wam tych godzin potrzeba, by wyspać się w 100% :)


 

  • „Harry Potter” jest cudowny <3 Bardzo podoba mi się pomysł z "Myślodsiewnią", bo często borykam się z natłokiem myśli przed snem, przez co nie mogę zasnąć :/ Następnym razem spróbuję Twojego sposobu :)

  • O, tez mam swoja myslodsiewnie, bardzo dobra rzecz :) A zaskakujace w moim przypadku jest, ze kawa na mnie w ogole nie dziala – pije ja jedynie „dla smaku”, rzadko bo rzadko, ale nieraz zdarza mi sie wypic ja nawet poznym wieczorem – i nadal moge zasnac jak dziecko ;)

    • +przepraszam za brak polskich znakow!

    • U mnie w sumie też jest głównie dla smaku… ale gdy ktoś ma problemy z zasypianiem, to lepiej dmuchać na zimne :)

  • Do tej pory nie traktowałam chodzenia spać z ciepłymi stopami jako zasady, ale bardzo mi się spodobał ten pomysł! :) Też nie zasnę, gdy mam zimne stopy i najskuteczniej pomaga mi w tym termofor ;)

  • Właśnie sobie uświadomiłam, że od dłuższego czasu stosuję podobną metodę pozbywania się myśli przed snem- działa rewelacyjnie! Moja pora spania to ostatnio max. 22-22:30, a pobudka tuż przed 6. Dla mnie to idealne godziny, a wychodzi akurat 8 snu :)

  • myslodsiewnia całkiem na plus – muszę wypróbować :)

  • Mis Marli

    Z zasadą SPOKOJNEJ GŁOWY bardzo, ale to bardzo mi pomogłaś. Ostatnio mam taki natłok myśli, że minimum godzinę przewracam się z boku na bok i tylko myślę :D Od dzisiaj przy łóżku leży kartka i długopis :) Mam nadzieję, że już nie będzie problemu z zaśnięciem :)

  • Ann

    oczywiście, że fani HP są i czytają :) papierowa myślodsiewnia- ciekawy pomysł :D ja mam jeden sprawdzony sposób na zasypianie- intensywny dzień. Zawsze działa. Jeżeli mam intensywny dzień- praca, nauka, siłownia czy fitness, spotkanie z przyjaciółmi, to po całym dniu jestem wyczerpana. Od niedawna zaczęłam też stosować zasadę zasypiania przed północą (gdzieś czytałam, że wtedy organizm najlepiej się regeneruje) i, o dziwo, naprawdę działa! W czasie studiów wystarczały mi 4-5h snu. Jednak wtedy mogłam się „zdrzemnąć” na wykładach, a czasem po prostu się wyłączyć. Odkąd pracuję muszę przez 8h (a niejednokrotnie nawet dłużej) być w pełni skupiona, dlatego postanowiłam wydłużyć czas snu. Ile godzin mi potrzeba? 6-7h jest wystarczających, jednak uwielbiam spać!! Łóżko, poduszka i kołdra to moi najlepsi przyjaciele :) Niestety, przy pochmurnej sobocie, jeśli nie mam nic ważnego do zrobienia na mieście, jestem w stanie większość dnia przeleżeć w łóżku- nadrabiać seriale, czytać czy rysować. Pozdrawiam i dla fanów Harrego Pottera mam pewną wiadomość- podobno ma być nowa, 8 część o losach małego Severusa Dumbledore Pottera!! :)

    • Ja to mam czasem tak, że jak dzień był taki naprawdę mega intensywny, to jestem tak strasznie zmęczona, że aż… nie mogę zasnąć :)

      A seriale w łóżku w leniwy dzień – najlepiej :D

  • Ostatnio mam problemy z wysypianiem się :( zazwyczaj śpię 7,5godz i w zupełności wystarcza.

  • Z tym oddechem mam podobnie :) Jeśli mam problem z zaśnięciem skupiam się na oddechu. Staram się myśleć tylko: wdech – wydech, i nic innego. Działa :)

  • Zgadzam się, że otoczenie ma wpływ na nasz sen. Zdarzało mi się zasnąć w bałaganie, bo np. do późna siedziałam nad notatkami lub robiłam jakiś projekt DIY i sterta rzeczy zostawała na biurku, a ja kładłam się obok do łóżka spać. Wstawałam rano jakaś taka nieogarnięta. Gdy mam porządek w pokoju, to dużo lepiej mi się śpi i wstaję w lepszym humorze. Nie umiem jednak pozbyć się komputera przed snem. Zasypiam oglądając film lub słuchając muzyki. Niestety, ciężko jest mi zasnąć w ciszy. Potrzebuję jakiś dźwięków – wtedy czuję się bezpiecznie :)

    • Ja mam największy problem z nieużywaniem telefonu przed snem – bo lubię tak sobie coś na koniec dnia poczytać, albo pooglądać. Znuży mnie to zawsze odpowiednio i zasypiam od razu. Ciekawa jestem czy faktycznie tak to mocno wpływa na jakość mojego snu…

  • ja mam mega problem z zasypianiem, a rano zawsze nie mogę się dobudzić :/

  • Fajnie zebrałaś w sumie podstawowe zasady :) Ale jednak trudno na raz je wszystkie wprowadzić w życie. Nawodnienie i wietrzenie pokoju to dla mnie podstawa! I jakiś wysiłek fizyczny, wieczorny spacer, czy rozciąganie, mnie akurat dobrze robi na sen.

    • Wszystkie na raz to byłoby ciężko. Najlepiej chyba przetestować wszystko po kolei i wypracować sobie swój system :)

  • Ja mam ostatnio jakieś okropne problemy ze snem, nie jestem w stanie przespać całej nocy od A do Z tylko się wiercę, budzę i męczę nie wiem z jakiego powodu bo generalnie większość tych zasad stosuje :) a myślodsiewna to świetna sprawa, też tak robię jeśli faktycznie męczą mnie niedokończone sprawy :)

  • Ja bardzo lubię się wyciszyć przed snem – joga, rozciąganie i medytacja. Czasami też piszę dziennik, taką myślodsiewnię w sumie. I planuję następny dzień.

  • Nawet nie wiesz jak mnie ucieszyła zasada ciepłych stóp :) Ja też nie mogę zasnąć kiedy mam zimne stopy :) Mogłabym spać tak jak mnie Pan Bóg stworzył, ale skarpety na stopach muszą być. Mąż mówi, że jestem jak Ferdek Kiepski..

    • Spraw sobie piękne podkolanówki to może zmienią się skojarzenia :D

  • Fani Harry’ego łączmy się! :) Ja przed snem uwielbiam, kiedy wszystko mam przygotowane na rano: wyciągam ciuchy, przygotowuję torbę, ładuję telefon. Do tego lubię zaplanować maksymalnie trzy rzeczy, którymi zajmę się następnego dnia. Mam jeszcze jedno przyzwyczajenie, bez którego nie zasnę: zamykanie drzwi, niedomkniętych szuflad, szafek. Mega irytuje, ale inaczej nie zasnę :D. Jak można zauważyć po komentarzach, każdy ma jakieś inne przed-snowe przyzwyczajenia i to jest piękne :)

    • Ooo tak! Mam to samo. Ile razy wstawałam w środku nocy, żeby przesunąć skrzydło drzwi przesuwnych na ich właściwe miejsce :D

  • nie dziwię się, że zasada ciepłych stóp jest Twoją ulubioną <3 toż to najważniejsze!

  • Zagubiona W Sieci

    Uwielbiam Harrego, a słyszałaś, że powstaje kolejna część, której akcja toczy się 19 lat po ostatnich wydarzeniach.
    U mnie różnie bywa z zasypianiem, ale chyba muszę sobie sprawić taką „Myślodsiewnię”, bo u mnie to jest zwykle powodem trudności z zaśnięciem.

  • Polna_Kurka

    Strzała! Oczywiście Harry to podstawa, nie wiem jak wyglądałoby moje życie bez tej książki… ;D
    Ja również dbam o higienę snu – 8 godzin w ciągu tygodnia to dla mnie minimum, dlatego ląduję w łóżku jak grzeczny emeryt już o 22:00 :)
    Moje sposoby na dobry sen w większości pokrywają się z Twoimi, od siebie dodałabym tylko medytację (11 minut działa cuda dla spokojnego umysłu) oraz przełączenie telefonu w tryb samolotowy (aby nic nie podzwaniało, buczało i nie wysyłało fal ;).
    Poduszka elektryczna to moim zdaniem wynalazek stulecia. Swoją drogą ciekawe, czy istnieją takie poduszki elektryczne bezprzewodowe?… Te kable zawsze się plątają pod kołdrą, heh.

    • Haha skąd ja to znam, te wkurzające kable pod kołdrą :D Mi dodatkowo przydałyby się jakieś wkładki do butów na baterie, ponoć są takie :))

  • Ciepłe stopy to must have! Ja jeszcze nie zasnę do póki, nawet częściowo, nie jestem przykryta. Tak w lecie też. A o tej porze roku bez termofora ani rusz!
    Muszę wypróbować część zasad, jakoś źle ostatnio śpię.

    Ps. Zgłasza się fanka Harrego! :)

  • Ciepłe stopy <3 Ja to muszę mieć jeszcze przykryte ucho, bo inaczej zawsze mi wieje :D
    A jeśli chodzi o ekrany przed snem – w mózgu, nad skrzyżowaniem wzrokowym mamy taką strukturę, która nazywa się jądro nadskrzyżowaniowe. Wykrywa ona światło (głownie niebieskie) i wysyła sygnały dalej do wzgórza. I kiedy jest jasno sygnał jest prosty – "Nie spać!". Ale kiedy robi się ciemno, to z jakiegoś powodu jądro nadskrzyżowaniowe czeka jeszcze dwie godziny, zanim wyśle sygnał "Spać". I właśnie dlatego dobrze jest nie używać telefonu, ani komputera na około dwie godziny przed snem.

  • Bardzo wyczerpująco rozwinęłaś podany temat i bardzo słusznie, bo czasami zdarza nam się zapominać o tym jak ważny jest ten odpoczynek, aby móc być w pełni sił kolejnego dnia. Mam podobnie ze stopami, wiecznie zimne, kiedy kładę się spać. Ale ciężko mi bardzo zasnąć przed północą. Zazwyczaj do 1-2 jestem najbardziej aktywna. Uwielbiam pracować nocą, kiedy jest już cicho, spokojnie i nic nie rozprasza. Rano wstaję później, bez względu na to czy położę się spać wcześniej czy trochę bardziej w nocy. Może dlatego właśnie nie lubię kłaść się wcześniej spać, żeby nie marnować chociaż tych paru godzin, które i tak bym przespała rano i tak (budziki nie bardzo chcą mnie budzić).

  • BonaVonTurka (Hipis)

    Większość z tych zasad znam… i nie stosuję. Zwyczajnie trudno mi wyznaczyć sobie przed snem te pół godziny bez ekranu albo czas na poczytanie książki. Ale nie wpadło mi do głowy, by spisywać wszystkie pomysły i plany, które dręczą mnie przed snem, a mam zawsze problem z odcięciem się od dnia poprzedniego.
    Na szczęście, nie mam problemu ze spaniem w trudnych warunkach. Potrafię zasnąć nawet w schronisku turystycznym, w którym za ścianą wycieczka szkolna z gimnazjum robi imprezę, przy włączonym świetle, włączonej muzyce, na podłodze, na fotelu, z siódemką ludzi w jednym pokoju…
    Moim sposobem na zaśnięcie jest post-rock, bardzo spokojna i otumaniająca muzyka, puszczana w szczelnych, nausznych słuchawkach. One idealnie wygłuszają i odcinają od świata zewnętrznego.
    Śpię po 6-7 godzin w ciągu dnia, ale to stanowczo dla mnie za mało, dobrze się czuję dopiero po 10. Chociaż, może 8-9 by starczyło, gdybym spała regularnie, codziennie tyle samo, a na chwilę obecną jestem chronicznie niewyspana, z tą różnicą że raz słabiej, raz mocniej.
    pozdrawiam

    • Grunt to znaleźć swoje sposoby :) Chciałabym umieć się wyspać w każdych warunkach… Strasznie nie lubię spać np. u kogoś po imprezie, wolę w środku nocy wrócić jednak do siebie ;)

  • Olga Zarzycka

    Dziękuję za kolejny świetny tekst i mnóstwo porad. Bardzo spodobał mi się sposób radzenia sobie z natrętnymi myślami oraz pozytywny rachunek sumienia. Ja z reguły nie mam problemów z zaśnięciem, ponieważ codziennie jestem tak zmęczona po całym dniu, że po prostu zasypiam w 5 minut, ale zdarzają mi się dni, kiedy nie mogę zasnąć z powodu zbyt wielu myśli kłębiących się w mojej głowie. Wówczas staram się myśleć o czymś przyjemnym co chciałabym, aby zdarzyło się w przyszłości, np. o jakiejś ciekawej podróży do ciepłych krajów albo o domu za miastem :) Zimne stopy to także czasem mój problem, więc wełniane skarpetki to podstawa. Obowiązkowa jest także ciemność i cisza. Pierwszy problem rozwiązałam montując w sypialnie czarne rolety rzymskie, a drugi wkładając codziennie na noc stopery do uszu. Nie wiem czy to zdrowe, ale niestety mój mąż jest bardzo gadatliwy w nocy, a mnie budzi każdy najmniejszy hałas, więc jest to tzw. must have. Generalnie śpię ok. 7 godzin dziennie, a moje zapotrzebowanie to ok. 9, ale mój tryb życia pozwala na dłuższe spanie tylko w weekendy.

  • Urzekła mnie zasada ciepłych stóp! Mam dokładnie tak samo, całe życie tak samo. ;D A skupienie się na oddechu do bardzo ważna rzecz, szczególnie dla znerwicowanych. Gdybyśmy normalnie oddychali przeponowo bylibyśmy dużo spokojniejsi. A szczególnie my, kobiety, bo faceci częściej oddychają tak naturalnie. :) Ważna jest też kompletna ciemność w pokoju. Gdy coś świeci nam w oczy mózg nie wytwarza melatoniny, która jest potrzebna, by się wyspać ale z tego co pamiętam to chyba też wpływa na sprawność myślenia. :)

  • Ja zauważyłam, że mam problem z zaśnięciem, kiedy w pokoju jest zbyt ciepło i zbyt duszno, jestem niespokojna, kręcę się. Dodatkowo pomaga mi wypicie szklanki wody, nie mam poczucia suchoty w gardle :) co do skarpetek, to zimą u mnie to też reguła :) nie wiem jak robi to mój chłopak, ale po minucie już zaczyna chrapać, zasypia momentalnie!

  • Nie jestem sama z problemem zaśnięcia z zimnymi stópkami! Jak jestem zmuszona w nocy spać sama, to skarpetki są musem, a jak jestem z Lubym, to on działa jak rewelacyjny termoforek.

    Pozdrawiam!

    • To fakt, faceci dobrze się spisują w roli termoforów :D

  • Wszystko się zgadza, tylko jeszcze bym dodała – poczekanie aż dzieci podrosną i przestaną się budzić w nocy tudzież o 6 rano :D

  • Zasada ciepłych stóp! Ha! U mnie jest dokłądnie odwrotnie, im mniej na stópkach i w ogóle na sobie tym lepiej! Nie zniosę cieplutkich skarpet i flanelowych długich spodni!

  • Też nie znoszę zimnych stóp i bez ogrzania ich nie usnę!! Termofor to moja codzienność!
    Ale co do systematyczności i jakości snu to muszę nad tym popracować. Raz chodzę spać o 23, raz o 3 nad ranem, potem następnego dnia jestem jak zbity pies. Świetny pomysł z myślodsiewnią (tak, tak, fanka Pottera się ujawnia!), jak i pozytywnym rachunkiem sumienia. Założę sobie chyba jakiś zeszyt, który będzie tylko przy łóżku i tam będę przelewać wszystkie swoje myśli :)
    Ktoś w komentarzach wspomniał też o medytacji – jestem jej bardzo ciekawa i chętnie spróbuję, ale nie wiem dlaczego… jakoś się tego boję.

  • Świetne rady, myślę, że skorzystam! A co do zimnych stóp to jak mam zimne nie zasnę, a nabawię się przy okazji bólu brzucha…

    PS. Co ze Snapchat’em ? Uwielbiałam oglądać Twoje filmiki, na które czekałam z niecierpliwością, a teraz wcale mi się nie wyświetlają ….

    • Nie nagrywam od dwóch miesięcy. Ciągle się zastawiam, czy wrócić… :) Strasznie dużo czasu zajmował mi ten cały Snapchat w ciągu dnia, nieustannie kogoś „podglądałam”, to okropnie uzależnia.

      • Karolina

        Alina, a na youtuba wrócisz? Twoje filmiki są świetne ;)

  • Też na początku studiów uważałam, że sen jest dla słabych (nie wierzę, że to piszę!) i 5 kaw dziennie to była norma, nawet po północy! Na szczęście też zrozumiałam, że tak nie można i śpię, nawet podczas sesji ok 7-8 godzin :) I wtedy jestem wypoczęta, mam więcej energii do nauki i pracy :> I też mam tak, że zasypiam po 20 sekundach :)

    • Też ze wszystkich sił nawet w czasie sesji starałam się wysypiać. Do tego jednak trzeba było się mocno sprężać w ciągu dnia, ale w większości przypadków odniosłam sukces i nie trzeba było zarywać nocek :)

  • Znam problem burzy mózgów przed snem. Często wieczorami siadam i robię listę czy to zakupów, czy rzeczy do zrobienia lub pomysłów. A później kładę się i nie mogę zasnąć bo kolejne mi przychodzą do głowy i boję się, że uciekną jeśli ich nie zapiszę. Staram się tego unikać.

    Jak mam problem z zaśnięciem to próbuję wyłączyć myślenie w ogóle. To czasem trudne bo nachalnie pchają się myśli dotyczące kończącego się dnia lub plany na kolejne, ale to jest możliwe… wtedy wystarczy moment bym zapadła w sen.

    Niestety mam bardzo mocny sen. Niestety, bo czasem nie słyszę swojej 3 miesięcznej córki, gdy się przebudza w nocy ;)

    • Ja mam problem ze zbyt słabym snem. Żebym zasnęła wieczorem musi byc idealnie cicho i niestety budzi mnie prawie wszystko- chrapanie partnera, kot który zeskakuje z łózka, kichnie albo zaczyna się myć.

  • Jakiś czas temu pisałam u siebie o tym jak dobrze się wyspać. Zgadzam się z tym co napisałaś. Spokój, relaks i wyciszenie myśli wpłyną pozytywnie na zasypianie oraz jakość naszego snu. Ja lubię jeszcze przewietrzyć sypialnię przed snem. Uwielbiam świeże, nocne powietrze :)

    • Wietrzenie – tak, koniecznie :) Nie lubię spać zimą przy otwartym oknie, ale przed położeniem się do łóżka dobrze jest wymienić powietrze w pomieszczeniu.

  • Ostatnio poruszałam na blogu temat wieczornych rytuałów i widzę, że sporo czynności powtarza się u nas :) Koniecznie muszę wypróbować tę lawendę! I oduczyć się zabierania notatek do łóżka! ;)

  • Zasada ciepłych stóp przemawia do mnie bardzo :D Jestem okropnym zmarzluchem, dlatego termofor lub gorące stopy Ukochanego jak najbardziej wskazane! :)
    No i jeszcze jedno – nie mamy w sypialni telewizora. To bardzo ułatwia sprawę!

  • Iza

    Ja się zgłaszam na fana Harry’ego Pottera! :) Takie ogarnięcie myśli przed snem pomaga, sama często coś zapisuję w notatkach w telefonie lub na kartce, bo wtedy mogę spokojnie iść spać. :)

  • Planowałam zabrać się za ten problem. Jestem nocnym markiem i najefektywniej pracuje mi się w nocy. Niestety funkcjonuję tak od liceum. Na szczęście teraz nie muszę wstawać wcześnie rano, dlatego śpię te 7 godzin. Problem pojawia się kiedy muszę wstać bardzo wcześnie rano. Nie jestem przyzwyczajona i nie mogę zasnąć wcześniej, dlatego wtedy śpię tylko 3 godziny a nawet krócej. Moim grzechem jest korzystanie z komputera i podjadanie. A największym problemem są pomysły, które przychodzą mi właśnie przed snem. Potrafię się rozbudzić i mocno analizować.

    • Spróbuj może rozprawić się z tym przyzwyczajeniem małymi krokami – powoli przestawiaj sobie godziny swojego dnia, jeśli faktycznie taki układ Ci w pełni nie odpowiada :)

  • Oj też bym wiele dała za taką „prawdziwą” jak w HP :)

  • Jak problem ze snem utrzymuje się przed dłuższy czas to wypadałoby się zwrócić do lekarza :) Poczytaj też sobie może o melatoninie, może Ci pomoże.

  • Cieszę się, że wpis okazał się być pomocny – mam nadzieję, że uda Ci się coś poprawić w kwestii wysypiania się :)

  • Blog To Wake Up Baby

    Ja potrzebuję 7-8 godzin a przed snem obowiązkowo kilka stron książki :)

  • U mojej mamy kofeina nie ma związku ze spaniem. Potrafi zasnąć przy czwartym kubku kawy :)

    Reszta bardzo mi się podoba, i chyba zacznę się do takich zasad stosować ;)

  • Na szczęście nie mam żadnego problemu z zasypianiem, a tym bardziej spaniem. Przyłożę głowę do poduszki, parę minut i smacznie śpię. Jednak i ja stosuję się do zasady pozytywnego końca dnia i wygodnego otoczenia :)

  • Oj tak, sen jest bardzo ważny. I podobnie jak Ty zasypiam zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki. Co więcej, potrafię zasnąć w każdym miejscu, nawet najdziwniejszym i w najdziwniejszej, połamanej pozycji. A już najlepiej śpi mi się na wyjazdach – hotele, pensjonaty, wykrochmalona pościel – już nie mogę doczekać się wakacyjnych wojaży ;-)

    Kolorowych snów :-)

    • Widzę, że podobnie jak ja, preferujesz wyjazdowe noclegi w „godziwych” warunkach :) Aaach ta wykrochmalona pościel… Tak to można podróżować, prawda? ;))

  • No wszystko pięknie, ale ja, np. jestem w trakcie robienia masy, więc zasada posiłku 2-3 godziny przed snem odpada. Poza tym chyba mam coś z wampira, bo najlepiej i najbardziej twórczo, jeśli moje działania można tak nazwać, działa mi się w nocy. A tak w ogóle coś kręcisz – piszesz, że starasz się spać po 7-8 godzin, a potem pisze, że chodzisz spać przed północą i wstajesz o 8:00, co daje ponad 8 godzin. Ha, mnie nie oszukasz Czujnym trzeba być i pić mleko przed snem. Przynajmniej tak mówiła mi babcia ;)

  • Najbardziej podoba mi się pomysł z myślodsiewnią – często przed snem mam w głowie pierdyliard rzeczy, które chcę zrobić jutro, pomysły na dwadzieścia postów na bloga albo chociażby jakiś błyskotliwy tekst, który chcę za wszelką cenę zapamiętać :)
    W liceum prawie codziennie spałam 6 godzin i czułam się wypoczęta. Mam wrażenie, że teraz potrzebuję 7, a nawet 8 godzin snu. Jeśli nikt ani nic mnie nie obudzi to mogę spać nawet 10-11 godzin (a być może nawet w nieskończoność, nie sprawdzałam ;)).
    Czasem chcę zaoszczędzić trochę czasu na śnie i prawie zawsze żałuję, zwłaszcza jeśli mogłam to zorganizować inaczej. W sesji nie ma wyjścia, trzeba poświęcić trochę nocy, ale na przykład dzisiaj czytałam do trzeciej książkę i potem cały dzień był trochę ziewający, a popołudniu zaczęła boleć mnie głowa. A to wszystko przez „jeszcze jeden rozdział” ;)

  • U mnie zbyt długie siedzenie na komputerze zawsze kończy się tak samo – problem z zaśnięciem, dlatego staram się wyłączać go 2 godziny przed snem.

    Ze swojej strony mogę polecić Złote mleko, cudowny napój na bazie kurkumy o wielu walorach zdrowotnych, który działa jak najlepszy lek na sen. Kiedyś miałam naprawdę duże problemy z zasypianiem, budziłam się często w nocy, spałam po 4 godziny… od kiedy regularnie piję wieczorem złote mleko, jakość mojego snu zdecydowanie się poprawiła, a do tego praktycznie nie choruję :) Jeśli kogoś interesuje przepis na mleko, pisałam o nim na swoim blogu. Świetne rady zebrane w jednym miejscu, jako wierna fanka Harrego, jestem zachwycona pomysłem z myśloodsiewnią :)

    • Nie słyszałam wcześniej o złotym mleku, muszę nadrobić zaległości – może i dla mnie okaże się korzystne :)